Forum

Asystent AI
Afirmacje na przywr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na przywrócenie wiary w siebie po publicznej porażce


Wpisy: 13
Rozpoczynający temat
(@dobrogniewa)
Połączone: 3 lata temu

Hej, mam pytanie do ludzi, którzy pracują z afirmacjami. ojejku, wpadłam niedawno w kompletną dziurę po tym, jak skompromitowałam się publicznie przy kilku osobach, które znam i których zdanie jest dla mnie ważne. Szczegółów nie będę opisywać, ale powiedzmy że skończyło się na tym, że wszyscy widzieli moje fiasko i teraz za każdym razem kiedy myślę o tamtej sytuacji, to dosłownie skręca mnie w środku i mam ochotę się zaszyć. Zaczęłam szukać jakichś afirmacji na odbudowanie wiary w siebie, ale te, które znalazłam w necie, brzmią jak z ulotki motywacyjnej i nijak mi nie pomagają. Tipo "jestem silna i pewna siebie" - no ale nie jestem, właśnie się okazało, ze nie jestem. Więc jak mówię to zdanie, to mój mózg natychmiast krzyczy że to nieprawda. Czy ktoś miał podobnie i wie, co z tym zrobić? Czy jest jakiś sposób na to, zeby afirmacje w ogóle miały sens po takiej porażce?


Odpowiedz
14 odpowiedzi
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Twój opis pasuje do klasyczny problem z afirmacjami pozytywistycznymi - mówisz cos, czego nie czujesz jako prawdziwe, i właśnie dlatego twój umysł to odrzuca. To nie jest wada twojego umysłu, to jest jego prawidłowe działanie. Jeśli mózg ma zakodowane "zawiodłam publicznie", a ty mu serwujesz "jestem pewna siebie", to wywołujesz tylko dysonans. Są dwie ścieżki. Pierwsza to afirmacje pomostowe, czyli takie które idą krok po kroku. zamiast "jestem pewna siebie" - "uczę się znowu sobie ufać". Zamiast "wszystko jest świetnie" - "jestem w stanie przez to przejść". Twój umysł nie będzie tego blokować, bo to jest prawda, którą morze zaakceptować. druga ścieżka to afirmacje procesoowe, skupione na działaniu, nie na stanie: "robię co mogę", "staję się coraz spokojniejsza w obliczu trudności". który kierunek bardziej do ciebie przemawia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrogniewa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 13

@Siemargl no właśnie, to brzmi sensownie. Te "uczę się znowu sobie ufać" - to mogę powiedzieć bez poczucia, że kłamię... mam pytanie - jak długo trzeba powtarzać żeby cokolwiek poczuć? Bo mam wrażenie że jak mi ktoś powie "po kilku miesiącach", to zaraz sie zniechcęę, bo chcę żeby to działało szybciej.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

U mnie działały właśnie takie "pomostowe", jak to Siemargl nazwał. Przez długi czas powtarzałam afirrmacje o sukcesie i nic, zero, cisza... dopiero kiedy zmieniłam je na bardziej uczciwe wobec siebie, zaczęłam czuć, że cokolwiek drga. Ale mam jeszcze jedno spostrzeżenie - pora dnia też ma znaczenie. Afirmacje rano zaraz po przebudzeniu i wieczorem tuż przed snem dzialają inaczej niz w ciagu dnia, bo umysł jest wtedy bardziej plastyczny, mniej nastawiony obronnie. Próbowałaś kiedyś w ten sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Słyszę to "chcę żeby działało szybciej" i powiem wprost - to jest dokładnie ta energia, która sabotuje cały proces. Porażka publiczna to nie jest coś, co można zakleić afirmacją w tydzień. To wymaga czasu i nie ma tu drogi na skróty. Afirmacje to nie magiczny przycisk. To praca ze swoim umysłem, systematyczna i powolna. jeśli podchodzisz do tego z presją "ile czasu jeszcze?", to co kilka dni będziesz się zatrzymywać i oceniać, czy już działa - i pewnie będziesz rozczarowana, bo zmiany w przekonnaiach są bardzo subtelne na początku. Efekty się gromadzą, nie pojawiają się nagle.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Hej, A nie można jakoś połączyć afirmacji z rytuałem? Tipo zapalić świecę, skupić się, powtórzyć kilka razy? mnie się wydaje że sama gadanina do siebie bez żadnej oprawy to trochę mało, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Galia ciekawe połączenie, ale tutaj akurat hyba nie chodzi o rytuał z zewnętrznymi rekwizytami. Afirmacje to praca z językiem i przekonaniami wewnętrznymi. Świeca może pomóc wejść w skupienie, zgadza się, ale jeśli sama afirmacja jest źle sformułowana, to żadna świeca tego nie zmieni. To tak jakby poprawiać oprawę obrazu, kiedy problem jest w samym obrazie.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Ezoteryk94 no ok, ma sens ale przecież skupienie to połowa sukcesu, nie? 🙂 Jak siedzę i mechanicznie powtarzam, to mój umysł odpływa. A jak mam świecę i zapach, to jakoś bardziej tu jestem.


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Galia skupienie faktycznie pomaga, to prawda. Ale wróćmy do sedna - bo mysle że Galia trochę przenosi uwagę z trudniejszego pytania. Główny problem tutaj to nie brak skupienia, tylko afirmacje, które kłócą się z aktualnym przekonaniem o sobie. To jest ten mur. Oprawę można sobie dobrać potem


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@nemezis96)
Połączone: 4 lata temu

Mam trochę inne zdanie niż reszta. Nie uważam, że afirmacje po publicznej wpadce to najlepszy punkt startowy. Zanim zaczniesz sobie mowic "uczę się sobie ufać", warto się zastnaowić co tak naprawdę sie stało i czy rzeczywiście to było tak katastrofalne jak czujesz, czy tylko tak to w tej chwili widzisz. Bo porażka widziana przez pryzmat wstydu jest zwykle dużo większa w głowie niż w rzeczywistości. Afirmacje nałożone na nieprzetrawioną sytuację działają jak tynkowanie ściany bez usunięcia grzyba. Ładnie z zewnątrz, a w środku dalej wilgoć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrogniewa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 13

@Nemezis96 mhm no ale co to znaczy "przetrawić"? Myślę o tym cały czas i to mi nie pomaga, tylko bardziej dokręca śrubę... Nie mogę przestać o tym myśleć i chciałabym żeby afirmacje pomogły mi to jakoś wyciszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@nemezis96)
Połączone: 4 lata temu

Przetrawić to nie to samo co ciągle przerabiać w głowie. Obsesyjne wracanie do sytuacji to ruminacja, a nie przepracowanie :/ Przepracowanie to raczej zadanie sobie pytania - co konkretnie się stało, co z tego wynika, co moge zrobić inaczej, i zamknąć to. Nie odpędzać myśl, ale ją dokończyć. Afirmacje potem, jako uzupełnienie, mają dużo więcej sensu


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@aniela-x)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącę, bo nie za bardzo znam się na afirmacjach, ale przeczytałam gdzieś że do czakry gardła podobno ma związek z tym jak mówimy do siebie. Czy to ma tutaj jakieś znaczenie? Nie wiem czy dobrze rozumiem ten temat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Aniela.x czakra gardła jest odpowiedzialna za ekspresję i prawdziwość wypowiedzi, to się zgadza. Ale w tym konkretnym kontekście to dość odległy wątek. Bardziej bym tu widziała piątą czakrę jako symbol zgodności miedzy tym co myślisz a tym co mówisz - i to właśnie jest klucz do tego, dlaczego afirmacje niezgodne z naszym aktualnym stanem nie działają. Jeśli chcesz podrążyć temat czakr, to warto założyć oddzielny wątek, bo tu schodzi na zupełnie inny grunt.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@pytonissa98)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do afirmacji po wpadce - jest jeszcze jedna rzecz, o której mało kto mówi, a moim zdaniem ważna. Przez chwilę po porażce naprawdę warto się po prostu z tym wstydowi nie bić, tylko trochę go przyjąć. Nie lubię patetycznych fraz ale jest w tym coś praktycznego - jak próbujesz afirmować zanim wstyd trochę opadnie, masz dokładnie to co opisała Dobrogniewa, czyli wewnętrzny krzyk "to nieprawda". Kilka dni spokojnego bycia z tym, bez oceniania siebie, a potem afirmacje pomostowe, o których mówił Siemargl - taka kombinacja u mnie sprawdzała się najlepiej


Odpowiedz
Udostępnij: