Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacje wym...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacje wymagają zmianę diety aby zadziałać - rola odżywiania


Wpisy: 319
Rozpoczynający temat
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad czymś, o czym mało kto mówi wprost, a moim zdaniem jest kluczowe - czy afirmacje mogą w ogóle zadziałać, jeśli nasze ciało jest dosłownie zatrute tym, co jemy? Nie mówię tu o jakimś dietetycznym moralizowaniu, ale o konkretnym mechanizmie. jeśli organizm jest przeciążony przetworzoną żywnością, cukrem, alkoholem - to jego pole energetyczne jest osłabione. A afirmacje działają właśnie na tym polu. Mam wrażenie, że wiele osób siada do powtarzania afirmacji i nic z tego nie wychodzi, a potem mówią że to nie działa - a tymczasem problem leży gdzie indziej. Co wy na to? Czy ktoś świadomie łączył zmianę diety z pracą afirmacyjną i zauważył różnicę?


Odpowiedz
21 odpowiedzi
Wpisy: 112
(@profetka95)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie! Ja od dawna mówię znajomym, że to wszystko jest ze sobą połączone. Wibracja ciała to nie jest jakiś abstrakt, to dosłownie częstotliwość, na której pracujesz. Jak jesz mięso i fast foody to twoja wibracja spada do bardzo niskiego poziomu - podobno jedzenie mięsa to ok. 150-200 Hz, a świeże warzywa i owoce to ponad 500 Hz. Na tej wyższej częstotliwości afirmacje po prostu łatwiej się "zczepiają" z polem wszechświata i manifestacja przychodzi szybciej. Testowałam to na sobie przez kilka miesięcy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Profetka95 a no zatrzymaj się chwilę, bo te liczby Hz, które podajesz, to nie jest żadna mierzona częstotliwość biologiczna. To pochodzi z tabel Hawkinsa, a te zostały wielokrotnie skrytykowane - sam Hawkins nie udostępnił żadnej metodologii, nie da się tego zreplikować. Nie mówię, że dieta nie ma wpływu, bo ma, ale nie dlatego, że "marchewka wibruje na 500 Hz". Mechanizm jest inny - jakość odżywiania wpływa na pracę układu nerwowego, poziom kortyzolu, na to czy w ogóle jesteś w stanie utrzymać skupienie podczas praktyki. To jest realne.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

Dołożę swoje zdanie, ale mam pytanie od podstaw - czy to znaczy, że jak ktos je normalnie, ale nie jest weganem, to afirmacje mu nie zadziałają? 😉 Bo trochę tak to brzmi i szczerze się teraz zastanawiam, czy dlatego moje nie przynoszą efektów.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Nie, to nie znaczy, że musisz być weganką żeby cokolwiek działało. To byłoby dość absurdalne uproszczenie. Związek między dietą a skutecznością afirmacji jest subtelniejszy - chodzi raczej o ogólną żywotność i o to, ile energii zostaje ci po trawieniu i detoksykacji, żeby ją skierować na intencję. Ciężkie, przetworzone jedzenie na prawdę potrafi sprowadzić człowieka do takiego stanu, że ledwo funkcjonuje, a wtedy siedzenie z afirmacją jest bez sensu, bo umysł jest gdzie indziej. Ale to nie jest zero-jedynkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@korneliusz75)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co z postem? bo slyszalem że w wielu tradycjach przed rytuałem albo jakąś ważną praktyką duchową robi się post, zeby oczyścić ciało. to chyba podobna zasada? czy ktoś probował robić afirmacje na czczo albo po krótkim poście i miał z tego jakies efekty?


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

Post przed praktyką to stara zasada i nie bez powodu. ale tu trzeba rozróżnić kilka rzeczy - post jako oczyszczenie to nie to samo co głodzenie się z przyzwyczajenia ani drastyczne diety. Krótki post, kilka godzin przed praktyką, rzeczywiście morze wyostrzyć koncentrację. Natomiast długotrwałe głodzenie osłabia ciało i niema sensu energetycznie. Sama zauważam, że kiedy ćwiczę runy rano, przed jedzeniem, mam wyraźnie spokojniejszy umysł i obrazy są czystsze. Ale to moje doświadczenie, nie żadna zasada dla wszystkich.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Mocarna80 a co z kawą rano? bo ja bez kawy nie funkcjonuję i zastanawiam się czy to dyskwalifikuje mnie z porannych praktyk, haha. serio pytam, bo słyszałem sprzeczne opinie - jedni mówią że kawa podnosi wibracje bo "aktywuje", drudzy że obniża bo to używka.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@klementynka68)
Połączone: 3 lata temu

Kawa to ciekawy temat. Ja przez długi czas piłam kawę przed pracą z runami i nie zauważyłam żeby coś przeszkadzało. Ale jak na jakiś czas zrezygnowałam i zastąpiłam ją zieloną herbatą, to faktycznie coś się zmieniło w jakości skupienia. Trudno mi powiedzieć czy to kwestia kofeiny, cukru który do kawy dosypywałam, czy po prostu samego rytuału zmiany porannych nawyków. Może ktoś miał podobne obserwacje? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@profetka95)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, może te Hz to uproszczenie, przyznaję. Ale chodzi mi o sam kierunek - różne pokarmy mają inny wpływ na nasze pole. To czuć, nie trzeba tego mierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@lobelka00)
Połączone: 2 lata temu

Rozumiem co próbujesz powiedzieć, ale "to czuć" to nie jest argument w dyskusji o tym, jak coś działa. Efekt placebo też czuć. Nie mówię, że dieta jest bez znaczenia - Florka napisała sensownie o układzie nerwowym i kortyzolu. Ale uzasadnianie tego niesprawdzalnymi wibracjami i polami, które "się zczepiają", powoduje że potem ludzie słyszą o afirmacjach i myślą że to jakieś hokus-pokus. A żywieniowy aspekt przygotowania do praktyki jest naprawdę sensowny, tylko nie potrzebuje takiej otoczki.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie za bardzo ogarniam te wszystkie mechanizmy ale mam pytanko - czy chodzi o samą diety czy też o konkretne produkty? bo czytałem gdzies że np kurkuma albo ashwaganda mają pomagać w pracy z podswiadomością. prawda czy mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Tobiasz85 ashwagandha to adaptogen, ma udokumentowany wpływ na obniżenie kortyzolu i poprawę odporności na stres... Więc pośrednio - tak, może sprzyjać praktykom, bo regularna praktyka afirmacyjna wymaga spokojnego, zrównoważonego układu nerwowego. Kurkuma ma działanie przeciwzapalne. Żaden z tych składników nie "otwiera" czegokolwiek magicznie, ale wspierają ogólną żywotność. Jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@werbenka63)
Połączone: 3 lata temu

Dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę dużo mi to daje. mam pytanie do osób, ktore rzeczywiście zmieniały dietę i robiły afirmacje - jak długo trwało, zanim poczułyście różnicę? Bo boję się zaczynać coś i po tygodniu porzucić bo nie widzę efektów.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Trafne pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka że nie ma jednej liczby. Zmiany w ciele po zmianie diety to kwestia tygodni, nie dni. Ale zmiany w pracy afirmacyjnej można poczuć wcześniej, bo umysł reaguje szybciej niż ciało. Mnie zawsze interesowało co jest "pierwsze" w tym procesie - czy lepsze odżywianie poprawia skuteczność afirmacji czy może zaangażowanie w afirmacje motywuje do lepszej diety, bo zaczynasz myśleć o ciele poważniej. ojejciu, moim zdaniem działa w obie strony jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@przemek79)
Połączone: 5 miesięcy temu

Do tej pory tylko czytałam, ale ale jak słyszę "żywotność ciała" to od razu myślę o kamieniach. mam kilka turmalinów i jeden duży kwarc różowy, kupiłem je do wsparcia energetycznego, ale teraz się zastanawiam czy może lepiej zadbać najpierw o to co jem zamiast wydawać na kamienie. czy to w ogóle ma sens łączyć te dwie rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Przemek79 ja bym powiedział że jedno drugiego nie wyklucza, ale jeśli masz do wyboru gdzie zacząć to racja, podstawy są ważniejsze. Turmalin czarny to mój ulubiony do oczyszczania pola, ale jeśli to pole jest non stop obciążone fatalną dietą i stresem, to kamień robi tyle co okładzina na pęknięty mur. Pytanie do ciebie - co konkretnie chciałeś osiągnąć tymi kamieniami, bo może to nam powie więcej o kolejności działań.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@anetcia)
Połączone: 2 tygodnie temu

A co jeśli ktoś ma na przykład silną czwórkę w numerologii i jest z natury przyziemny, materialny? bo czytałam, że takie osoby mogą mieć trudniejszy kontakt z wyższymi wibracjami i morze właśnie dieta u nich odgrywa ważniejszą rolę niż u innych? 🙂 czy ktoś to analizował pod kątem numerologicznym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@profetka95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Anetcia to ciekawy kierunek, choć nie spotkałam się z opracowaniem łączącym wprost numerologię z podatnością na zmiany dietetyczne. Czwórka rzeczywiście jest energią ziemi, stabilności, i te osoby często potrzebują bardzo konkretnych, uziemionych metod pracy. Może właśnie dlatego dieta jest u nich kluczem - bo trafia do ich naturalnego języka, do ciała i materii, a nie do abstrakcji. To ma sens intuicyjnie, choć na własną rękę tego nie testowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@lobelka00)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? 🙂 Numerologiczne uzasadnianie tego kto powinien jeść warzywa brzmi dla mnie jak nadbudowywanie systemu na systemie. Dieta wpływa na wszystkich podobnie fizjologicznie,niezależnie od liczby urodzenia. To że ktoś jest "czwórką" nie sprawia że inaczej trawi cukier.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

Ojejku, tu się zgadzam z Lobelką. Natomiast wracając do pierwotnego pytania Florki - bo trochę odeszliśmy od sedna - myślę że kluczowe jest to słowo "żywotnność". Nie chodzi o konkretną dietę, weganizm, post ani żaden dogmat. Chodzi o to czy twoje ciało ma siłę i spokój żeby wejść w stan skupienia potrzebny do praktyki. Dla jednej osoby to będzie rezygnacja z alkoholu, dla innej wysypianie się, dla jeszcze innej po prostu niejedenie dużych posiłków przed ważną sesją. To jest indywidualne i naprawdę szkoda czasu na generalne przepisy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbenka63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 6

@Mocarna80 chcę tylko powiedzieć że to co napisała Mocarna80 o "żywotności" jakoś do mnie bardzo trafiło. Przez cały wątek szukałam konkretnej listy - jedz to, nie jedz tamtego - a tu okazuje się że to bardziej o ogólnym stanie ciała niż o jakimś protokole. Trochę ulga szczerze mówiąc, bo się już bałam że będę musiała coś drastycznie zmieniać żeby afirmacje w ogóle miały sens.


Odpowiedz
Udostępnij: