Oj tam, piszę bo szukam afirmacji konkretnie na szacunek do siebie i nigdzie nie moge znalezc czegos sensownego. nie chodzi mi o te wielkie hasla w stylu "jestem warta milosci i szczescia" bo one u mnie w ogole nie dzialaja, brzmi to jak klam dla mnie samej. Chodzi mi raczej o cos malego, co moglabym realnie poczuc. Mam zerowy szacunek do siebie, dosłownie zerowy, i wiem ze nie skocze od razu do "kocham siebie bezwarunkowo". Czy jest cos posredniego? Jakis krok miedzy zerem a czymkolwiek? 😀
Tez sie nad tym zastanawialem przy okazji innej pracy z afirmacjami i doszedlem do wniosku ze problem lezy w tym ze ludzie probuja afirmowac cos czego jeszcze nie czuja i mozg to od razu odrzuca. Czytalem ze skuteczniejsze sa afirmacje w trybie procesowym, czyli nie "jestem" tylko "staje sie", "zaczynam", "ucze sie". Probowales/as czegos takiego? Mnie to bardziej gralo niz twierdzenia w czasie terazniejszym
Szczerze mowiac to te afirmacje mostkujace to dobry punkt wyjscia ale nie koniec swiata. Mozna tez robic cos prostszego, po prostu zapisywac codziennie 3 rzeczy ktore zrobilas dobrze w ciagu dnia. malutkie rzeczy 🙂 Ugotowalam, wstalam o czasie, nie nakrzyczalam na kogos kogo mialam ochote. To buduje to co nazywam "baza dowodow" dla umyslu, ze jednak jestes w stanie cos zrobic. Afirmacje bez tej bazy to troche jak budowanie na lodzie.
A mozna te afirmacje mostkujace laczyc z czymkolwiek innym? Chodzi mi czy sama afirmacja wystarczy czy trzeba cos robic przy tym - swiece, krysztaly, cos takiego? hej, pytam bo czytalem gdzies ze bez rytualu afirmacja jest slabsza ale nie wiem czy to prawda 🙂
Chce sie tu wtraicic bo jestem troche sceptyczna. Chryzantema napisala o zapisywaniu 3 rzeczy dziennie i to naprawde dziala, sama to robilam przez jakis czas. ale mam watpliwosci co do samych afirmacji przy zerowym szacunku do siebie. Jesli ktos jest naprawde w bardzo ciemnym miejscu, to powtarzanie slow moze wywolac efekt odwrotny, bo psychika zaczyna aktywnie szukac dowodow ze to nieprawda. Czy ktokolwiek tu mial taki efekt ze afirmacje pogorszyly stan zamiast pomoc?
To o czym pisze Tajemniczka to bardzo wazna kwestia i sama widzialam to u wielu osob. Jest nawet na to okreslenie - efekt bumerangu afirmacji. Dzieje sie tak gdy odleglosc miedzy tym co afirmujesz a tym co czujesz naprawde jest zbyt duza 😛 Umysl dostaje sprzeczny sygnal i zaczyna pracowac przeciwko tobie. Dlatego wlasnie te afirmacje procesowe o ktorych pisal Sulislaw maja sens, ale nawet one powinny byc dostosowane do aktualnego poziomu. ech, jesli ktos stoi na zerze, zamiast "staje sie bardziej pewna siebie" lepiej cos tak neutralnego jak "pozwalam sobie zauwazyc co dobre we mnie". To brzmi slabiej, ale jest prawdziwsze i umysl tego nie odrzuci. Od czegos trzeba zaczac i ten poczatek musi byc uczciwy wobec siebie.
Ojejciu, ojej to bardzo ciekawe co Pogoda.2 napisala o tym efekcie bumerangu, nigdy o tym nie slyszalam! Mam pytanie - jak dlugo trzeba powtarzac te malutkie afirmacje zeby cos poczuc? Dni, tygodnie? Bo zaczynam i po kilku dniach juz nie widze efektu i rzucam
Mam to w notatkach bo sprawdzalem rozne zrodla - najczesciej mowi sie o 21 dniach jako minimum zeby nowy schemat zaczal sie utrwalac ale to uproszczenie. W praktyce badania mowia ze habitualny nawyk (a afirmacja to wlasnie budowanie nowego nawyku myslowego) moze sie formowac od 18 do nawet 250 dni w zaleznosci od osoby i od glebokosci starego przekonania. Wiec jak po kilku dniach nie widzisz efektu, to nie znaczy ze nie dziala, tylko ze jestes na poczatku. Problem jest raczej z oczekiwaniem szybkiego rezultatu.
Mhm, dzieki wam wszystkim naprawde, nie spodziewalam sie tylu odpowiedzi. Antek - nie robie nic poza afirmacjami, nie medytuje regularnie, mam problem ze skupieniem. Tajemniczka - tak, wlasnie mam ten efekt o ktorym piszesz, po kilku dniach jest gorzej a nie lepiej i dlatego szukam czegos innego. Sprobuje tego co pisze Pogoda.2, te bardziej neutralne sformulowania, i tego cwiczenia Chryzantemy z notatnikiem i pytaniem czy chociaz troche w to wierze. To mi juz daje jakis punkt startowy. Jeszcze jedno pytanie do Antek - jak wyglada ta praca energetyczna przy splocie slonecznym, od czego zaczynam?
