Chcę poruszyć coś, o czym rzadko się tu mówi wprost. Afirmacje i czwarta czakra - serce - to połączenie, które może być zarówno uzdrawiające, jak i..... pułapką. Zauważyłam pracując z różnymi osobami, że afirmacje w stylu "jestem pełna miłości", "moje serce jest otwarte" potrafią być stosowane jako taki filtr, ktory odcina od realnego bólu zamiast go przepracować. Anahata jest czakrą integracji, nie ucieczki. Jeśli ktoś powtarza afirmacje miłości, a jednocześnie unika konfrontacji z tym, co go rani - to serce nie jest otwarte, ono jest zaklejone. I to jest fundamentalna różnica. ojejku, zastanawiam się czy ktoś z was miał coś takiego u siebie albo zauważył to u kogoś bliskiego?
Hej, O matko, to trochę uderza w to co sama robię... Znaczy, ja od kilku miesięcy powtarzam afirmacje dotyczące miłości własnej i myślałam że to mi pomaga, ale teraz jak czytam to co napisałaś, to nie jestem pewna. Bo faktycznie jest tak, że jak jest mi źle to szybko lecę do tych afirmacji i jakoś... mija? Ale może to właśnie to zaklejanie o którym piszesz?
Szczerze? Brzmi jak racjonalizacja. Znaczy, nie mówię że afirmacje są złe, ale to "mija" po ich powtórzeniu to dla mnie znak ostrzegawczy. Ból nie powinien mijać tak łatwo i szybko jeśli jest prawdziwy. Jeśli mija po kilku zdaniach, to raczej przykryłaś go czymś, nie przepracowałaś. I nie trzeba nawet czakr do takiej diagnozy, zwykła psychologia mówi to samo.
Okej, punkt dla ciebie jeśli chodzi o regulację emocji, to ma sens. Ale intencja jest bardzo trudna do zbadania u siebie bo nikt nie powie sobie "uciekam od problemu", tylko "dbam o siebie". mhm, to jest właśnie to co mnie tu niepokoi w całej tej afirmacyjnej kulturze - brak narzędzi do odróżnienia tych dwóch rzeczy.
Mi sie wydaje ze w tym temacie warto patrzec tez na to kiedy ktos zaczyna stosowac afirmacje. Bo jest ogromna roznica miedzy osoba ktora pracuje nad soba od dawna i uzywa afirmacji jako czesci szerszej praktyki, a osoba ktora zaczyna afirmowac w momencie kryzysu zeby nie czuc bolu. Ta druga sytuacja to prawie zawsze ucieczka. Z perspektywy czakr powiedzialbym ze to tez kwestia tego czy serce ma podparcie od dolu - od czakry splotu czy korzenia. Bez zakorzenienia praca na czwartej czakrze lata w powietrzu.
Ciekawa dyskusja, choć muszę przyznać że wchodzenie w czakry przy temacie afirmacji to dla mnie duże uproszczenie. Afirmacje to jest technika kognitywna w gruncie rzeczy, przeprogramowywanie schematu myślowego. Nie ma tam żadnego mechanizmu który by automatycznie otwierał czy zamykał czakry. To że ktoś nadużywa afirmacji żeby uciec od problemu jest kwestią psychologiczną, nie energetyczną. I myślę że mieszanie tych dwóch porządków zaciemnia obraz.
