Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacje są ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacje są część większego systemu wiary - jak to wpływa


Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Myślę o tym już którys raz nad czymś, o czym rzadko się tu mówi wprost. afirmacje działają inaczej, kiedy nie są tylko techniką psychologiczną, tylko częścią szerszego systemu wiary. I mam na myśli konkretnie różnicę między panteizmem a panenteizmem, bo to nie jest to samo, a ma znaczenie dla tego, JAK formułujesz afirmacje i czego tak naprawdę od nich oczekujesz. W panteizmie bóstwo jest tożsame ze wszechświatem, ty jesteś częścią bóstwa, więc afirmacja to nie prośba skierowana na zewnątrz, tylko uświadamianie sobie tego, co już jest... W panenteizmie bóstwo ZAWIERA wszechświat, ale go przekracza, więc afirmacja ma trochę inny charakter, jest jakby dialogiem, a nie samouświadomieniem. Czy ktoś wogóle tak myśli o swoich afirmacjach? Tzn. czy wasza praktyka afirmacyjna wynika z jakiegoś konkretnego systemu, czy to bardziej technika bez zaplecza?


Odpowiedz
18 odpowiedzi
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ojejku, to ciekawe rozróżnienie ale mam wrażenie, że większość ludzi używających afirmacji w ogóle nie zastanawia sie, jaka ontologia za tym stoi... Mówią "jestem zdrowy i szczęśliwy" bo gdzieś przeczytali, że to działa. I często działa, bo mechanizm jest bardziej psychologiczny niż teologiczny. Nie mówię że kontekst wiary jest nieważny, ale chyba przeceniasz wpływ tego rozróżnienia na codzienną praktykę 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Celestyna_91 ale właśnie o to mi chodzi. Pytanie nie jest o to czy ludzie świadomie wybierają panteizm albo panenteizm. Pytanie jest o to, czy nieświadomy system przekonań, który masz, nie kształtuje tego, jak reagujesz kiedy afirmacja "nie działa". Ktoś z głęboko monoteistycznym zapleczem będzie miał zupełnie inne wytłumaczenie porażki niż ktoś z panteistycznym. I to się przekłada na wytrwałość, na emocje przy praktykowaniu, na całość.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Lobelki bo trochę gubie się w tej terminologii. mhm,panenteizm to jest np. to, co mają Whitehead albo Teilhard de Chardin, tak? Bo kojarzę to z filozofią procesu, ale nie wiem czy dobrze łączę wątki


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Nekromantka mniej więcej tak, choć Teilhard to specyficzny przypadek. ale z perspektywy afirmacji badziej bym patrzyła na to praktycznie: w panteizmie nie ma granicy między tobą a "źródłem", więc afirmacja jest bardziej deklaracją niż dialogiem. W panenteizmie to źródło CIĘ przekracza, więc afirmacja może mieć charakter modlitwy czy intencji skierowanej ku czemuś większemu... To zmienia nastawienie przy wypowiadaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@cesarzyca80)
Połączone: 3 lata temu

Oho, może nie w temat, ale ale czy to znaczy, że afirmacje w ogóle działają inaczej zależnie od tego, w co się wierzy? Tzn. ja robiłam afirmacje trochę "w ciemno", bez żadnego systemu, i tesz coś czułam. czy to znaczy, że robiłam to źle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Cesarzyca80 nie,nie źle. poprostu prawdopodobnie masz jakiś nieświadomy system przekonań który i tak za tym stoi. Większość z nas ma, tylko nie potrafimy go nazwać. Wlasnie o tym piszę na początku, że warto to wydobyć na wierzch bo potem praca z afirmacjami jest spójniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@nikodema_f)
Połączone: 2 lata temu

A ja się zastanawiam, czy nie jest tak że afirmacje "bez systemu" mogą być nawet skuteczniejsze, bo człowiek nie blokuje się żadną teologią? oj tam, mam koleżankę, która medytuje i robi afirmacje od lat, a jak jej zaczniesz mówić o filozofii procesu czy panteizmie, to oczy szklistą i po połowie skuteczności. Za dużo myślenia chyba przeszkadza


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Nikodema_F to jest stara opozycja: wiedza konceptualna vs. doświadczenie bezpośrednie... Ale uwazam, ze to falszwyy wybor. Mozna rozumiec ramy i jednoczesnie nie wychodzic z glowy podczas praktyki. To nie jest albo-albo.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ojejciu, szczerze? Mnie ten cały panteizm i panenteizm brzmi jak akademicka gimnastyka. Efekt afirmacji to chyba w 90% autosugestia i neuroplastycznosc, a reszta to kwestia gustu co sobie dookreślisz jako ramy. nie widzę żeby wybor "bóg jest wszechświatem" albo "bóg jest w wszechświecie i ponad nim" znacząco wpływał na to, czy powtarzanie zdań rano przed lustrem zmieni moje nawyki myślowe


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Mantra_F tylko że neuroplastyczność i system wiary nie wykluczają się, a system wiary wpływa na to, CO afirmujesz i jak interpretujesz efekty. Osoba z panteistycznym zapleczem powie "jestem jednością z tym, co jest" i to dla niej będzie INNA afirmacja niż dla kogoś, kto w to nie wierzy i mówi te same słowa jak formułkę motywacyjną 😀 Kontekst znaczeniowy zmienia to, jak mózg przetwarza powtarzane treści.


Odpowiedz
(@pochwist-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 82

@Fasolka99 ale czekaj, bo to co mówi Fasolka99 zakłada że mózg "wie" w co wierzysz kiedy powtarzasz zdanie. Skąd to wynika? Mam wrazenie ze afirmacja działa na poziomie nawyku myslowego, nie teologii. Chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, ale jednak wychodzi na to, że afirmacja "przyciągam obfitość" ma inny ciężar emocjonalny dla kogoś, kto uważa że wszechświat jest żywy i odpowiada, niż dla kogoś kto uważa to za pusty rytuał bez sensu. mhm, emocja przy wypowiadaniu to nie jest mała sprawa 😛 Badania nad afirmacjami sugerują, że bez ładunku emocjonalnego to po prostu szum.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

No wlasnie! mnie zawsze mówiono żeby CZUĆ afirmacje a nie tylko mówić. i teraz jak czytam co Lobelka napisała na początku, to rozumiem skąd ta różnica w czuciu bierze się u różnych ludzi. jedna osoba czuje że "rozmawia z czymś", inna że "przypomina sobie coś co juz jest". obie coś czują ale to inne uczucia i moze dlatego efekty bywają różne?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@heksanka62)
Połączone: 2 lata temu

Oho, mam inne pytanie, troche z boku. A co z ludźmi, którzy np. sa chrześcijanami i stosują afirmacje? Bo chrześcijaństwo nie jest ani panteizmem ani panenteizmem w klasycznym sensie. Czy ich afirmacje to już modlitwy, czy co? Gdzie jest granica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Heksanka62 sam się nad tym zastanawiałem i wlasnie dlatego napisałam na początku że większość ludzi ma nieświadomy system. Część chrześcijan praktykujących afirmacje działa de facto panenteistycznie, nawet jeśli tego tak nie nazwie. Mówią "Bóg we mnie" albo "jestem stworzony na obraz Boga" i to ma panenteistyczny posmak. Problem zaczyna się kiedy afirmacja brzmi jak stawianie siebie na pozycji bóstwa, bo to już stoi w konflikcie z teologią i wtedy człowiek czuje dysonans, nawet jeśli nie potrafi go nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@bratek58)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest trochę za bardzo komplikowanie czegoś co jest proste? Moja znajoma robi afirmacje od roku, nie ma pojęcia co to panenteizm, i twierdzi ze jej zycie sie zmienilo. Nie wiem, po co ta cała filozofia jeśli efekt i tak przychodzi albo nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Bratek58 ojejku znajoma twojej znajomej może działać świetnie i nikt jej nie zabiera tej zmiany. ale pytanie z tematu nie jest "czy afirmacje działają bez teorii". Pytanie jest o to, jak system wiary wpływa, kiedy już jest częścią praktyki. To jest inne pytanie. Poza tym efekt u jednej osoby to słabe dane do oceny, co działa na ogół 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Myślę że w tej dyskusji brakuje rozróżnienia między dwoma poziomami. jeden to poziom skuteczności praktycznej, czy afirmacja zmienia moje myślenie i zachowanie. Drugi to poziom spójności, czy moja praktyka jest wewnętrznie niesprzeczna z resztą moich przekonań. Panteizm i panenteizm to raczej kwestia spójności, nie skuteczności. Mozna byc skutecznym bez spójności, ale spójność daje stabilność długoterminową 😉 I to chyba jest clue.


Odpowiedz
Udostępnij: