Zastanawiam się nad czymś, co nie daje mi spokoju od jakiegoś czasu. Używam afirmacji regularnie, ćwiczę to już kilka lat, i zauważyłam że jedne działają tylko kiedy są bardzo konkretne (np. "mam pracę w firmie X na stanowisku Y za Z złotych"), a inne wręcz odwrotnie - jak są za szczegółowe to jakby się blokuję i nic z tego nie wychodzi 🙂 Czytałam różne rzeczy na ten temat ale nikt nie pisze wprost kiedy i dlaczego tak jest. ech, macie jakieś obserwacje? Chodzi mi też o to jak to się ma do energii - czy precyzyjność afirmacji ma coś wspólnego z tym, jak pobieramy energię ze źródła, świadomie albo nie?
Szczerze? Przez lata myślałam że to kwestia gustu albo przyzwyczajenia. Ale potem zaczelam prowadzić notatki i zobaczyłam pewien wzorzec. Afirmacje bardzo szczegółowe działały u mnie przy rzeczach materialnych albo zawodowych. Przy pracy nad sobą, nastawieniem, relacjami - te ogólne miały lepszy wynik. Nie wiem czy to przypadek ale powtórzyło się na tyle razy że przestałam to ignorować. Pytanie tylko czy to kwestia psychiki czy czegoś więcej.
To co opisuje Gonia ma sens, ale chciałabym dorzucić jeden kąt. Uważam, że konkretność albo ogólność afirmacji zależy głównie od tego, czy cel jest dla ciebie jasny na poziiomie nieświadomości. jeśli nie wiesz czego tak naprawdę chcesz, bardzo szczegółowa afirmacja będzie kolidować z tym wewnętrznym chaosem. umysł się po prostu broni przed czymś, czego nie rozumie. A energia - tu mnie trochę ciągnie do powiedzenia że zbyt precyzyjna intencja zamyka kanał, przez który ta energia w ogóle mogłaby napłynąć. Dajemy tak wąską rurkę, że przepływ jest znikomy.
To z tą rurką to ciekawy obraz... Ja to czuję właśnie tak,że kiedy afirmacja jest zbyt sztywna, to jakbym zamawiała jeden konkretny produkt zamiast otworzyć się na to co przyjść moze. I potem albo to przychodzi w dokładnie tej formie albo w ogóle. Zadnego "prawie". Przy ogólnych czuje jakby szersze otwarcie, ale mam trudność z kierunkiem. Wchodzę w rodzaj otwartości ale bez precyzji dokąd idę. Jak łódka bez steru na spokojnym morzu 🙂
Mam pytanie bo hyba nie do końca rozumiem. Mówicie o energii jak o czymś co można blokować albo otwierać przez słowa. Czy to działa niezależnie od tego czy się w to wierzy, czy musi być jakaś wiara? Zawsze myślałam że afirmacje to po prostu przekonywanie samej siebie, nic więcej.
OK, to może jakiś przykład? Co konkretnie jest dla ciebie sygnałem że nieświadomość blokuje, a co że po prostu afiramcja jest zle skonstruowana? 🙂
Ja mam jeden taki wyraźny sygnał.. 🙂 Jak afirmacja jest zbyt konkretna i czuję opór, to pojawia mi się coś w klatce, takie ściśnięcie. Przy ogólnych tego nie ma. Nie wiem czy to blokada energetyczna czy po prostu ciało reaguje na logiczny dysonans, ale powtarza się na tyle regularnie że zaczełam to traktować jako wskazówkę. Jak mam ściśnięcie, przerabiam afirmację na bardziej ogólną
Dokładnie to samo! U mnie to bark i ramię lewe. Serio, od razu wiem że coś jest nie tak z intencją jeśli tam czuje napięcie... Przypadek? Może. Ale kilkanaście razy z rzędu to już nie przypadek
A to napięcie to znaczy że nie powinnaś tej afirmacji używać czy że trzeba ją zmienić? Zastanawiam się czy to nie jest tak że poprostu się boisz tej zmiany i dlatego ciało reaguje, a nie że afirmacja jest zła.
Trochę z boku - nigdy nie używałem afirmacji serio ale czytam ten wątek z ciekawością. to co mnie zastanawia to to nieświadome pobieranie energii. Co to właściwie znaczy, że ktoś pobiera energię nieświadomie? Jakby sam nie wiedział że to robi?
Hej, wchodzę w ten wątek bo mam pytanie do tego co powiedziała Nemezis55 🙂 Skąd wiadomo czy ktoś ma ten nawyk odprowadzania energii? Da się to jakoś rozpoznać samemu bez pomocy kogoś z zewnątrz?
Czy to nie brzmi trochę jak zwykłe bycie introwertykiem? pytam serio, bo sama tak mam ze zmęczeniem po ludziach i zawsze myslalam ze to kwestia osobowosci a nie energii
Wracając do głównego pytania wątku bo trochę odpłynęliśmy... Mam takie podejście praktyczne: afirmacje konkretne stosuję kiedy mam jasny, mierzalny cel i wiem że jestem na niego gotowa. Afirmacje ogólne - kiedy pracuję z przekonaniami albo kiedy nie wiem jeszcze co chce, tylko wiem w jakim kierunku. jak ktoś pyta mnie kiedy co stosować, to pytam go najpierw: czy jesteś gotowa na to co konkretnie opisujesz? 🙂 Jeśli nie, konkretna afirmacja będzie sie kłócić ze stanem gotowości i nic nie wyjdzie.
Ech, wlasnie, i żeby nie kręcić w kółko - nieświadome odprowadzanie energii to nie jest magiczne wytłumaczenie na wszystko. To konkretny wzorzec który można zaobserwować. jeśli ktoś chronicznie nie przyjmuje tego co przyciąga, jest wzorzec. jeśli afirmacja generalnie nie działa nigdy i dla nikogo, to już co innego ale tak nie jest. Kluczowe pytanie jest takie: czy afirmacja nie działa dlatego ze jest źle skonstruowana, czy dlatego że system energetyczny człowieka ją blokuje zanim trafi głębiej. I jedno i drugie wymaga innej reakcji.
A morze te dwie rzeczy wcale nie są osobne? Znaczy, zła konstrukcja afirmacji to też rodzaj blokady. Sama mówię sobie coś, w co nie wierzę, to ciało od razu to wie. Nie ma tu granicy między "zła afirmacja" a "blokada energetyczna", bo jedno tworzy drugie. Przynajmniej u mnie tak to wygląda.
Przepraszam że znowu pytam ale chcę dobrze zrozumieć - mówicie że ciało sygnalizuje czy afirmacja jest dobra czy nie 🙂 Ale skąd wiadomo że to nie jest po prostu lęk przed zmianą a nie żaden sygnał energetyczny? To mi się nadal miesza.
A nie można po prostu zacząć od ogólnych i z czasem robic coraz bardziej konkretne? wydaje mi się że to byłoby najprostsze rozwiązanie dla osób które nie wiedzą co czują i co blokuje. zamiast analizować każde napięcie w ciele, po prostu stopniowe przejście
