Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacje mog...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacje mogą stwarzać fałszywą nadzieję - realistyczne ograniczenia


Wpisy: 118
Rozpoczynający temat
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam ostatnio zastanawiać się nad jedną rzeczą i nie daje mi to spokoju... Wszędzie czytam że afirmacje działają, że wystarczy powtarzać i rzeczy się zmieniają. Ale co jeśli ktoś powtarza "jestem zdrowa i silna" a jest po diagnozie poważnej choroby? Czy to nie jest wtedy zwykłe okłamywanie siebie? 😀 Mam wrażenie że te wszystkie blogi o prawie przyciągania omijają ten temat szerokim łukiem i piszą tylko o sukcesach. Ciekawi mnie co wy na to, bo może czegoś nie rozumiem.


Odpowiedz
14 odpowiedzi
Wpisy: 164
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, no wlasnie, mnie tez to zastanawia. robie afirmacje od jakiegos czasu i szczerze nie widze efektów. mowiłem sobie codziennie ze mi idzie w pracy, ze mam energię itd. a rzeczywistosc jest jaka jest. kiedy to w ogole ma zaczac dzialac?


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Afirmacje to nie czarodziejska rozdzka i ludzie cały czas o tym zapominają. Mnie najbardziej boli kiedy ktos siada z karteczką i myśli ze po tygodniu życie sie odmieni. To tak nie działa, przepraszam że to mówię ale to prawda. problem jest tez taki ze wiele osob powtarza słowa bez żadnego ładunku emocjonalnego, jakby czytali listę zakupów. A afirmacja bez emocji to tylko dźwięk w powietrzu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Gruszanka57 to ważna obserwacja z tym ładunkiem emocjonalnym, ale chcę tu dodać coś, co często się pomija. Afirmacja nie zastępuje działania ani diagnozy lekarskiej, i tu wracam do pytania które otworzyło ten wątek. Jeśli ktoś jest chory i zamiast iść do lekarza siada i powtarza że jest zdrowy, to afirmacja nie tylko nie pomoże, ale może aktywnie zaszkodzić. To się nazywa fałszywa nadzieja i jest realnym problemem. Afirmacje mają sens jako wsparcie dla realnych działań, a nie jako ich substytut. Sama stosuję je od lat i wiem że działają, ale w konkretnym miejscu, nie w próżni.


Odpowiedz
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 118

@Nefrytka a skąd wiesz kiedy to jest to "konkretne miejsce" a kiedy już przekracza sie tę granicę? Bo mam wrażenie że to jest bardzo indywidualne i ciężko to ocenić z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

Ja słyszałam że bioenergoterapia świetnie się łączy z afirmacjami, że jedno wzmacnia druugie. Czy ktoś to praktykuje? 🙂 Bo zastanawiam się czy to ma sens próbować razem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Dominiczka.ka bioenergoterapia morze pomagać w wyrównaniu energetycznym ciała, i jeśli ktoś jest w dobrym kontakcie z własnym ciałem, to afirmacje robione po sesji bywają głębiej zakorzenione, bo nie trafiają w zblokowane miejsca... Ale to nie jest droga na skróty. Bioenergoterapia też nie leczy z tego że człowiek sam sobie funduje fałszywy obraz sytuacji. Jedno i drugie wymaga świadomości.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Orientacyjna zasada, której się trzymam: afirmacja powinna opisywać stan, do którego zmierzasz i który jest możliwy, nie zastępować kroku który musisz najpierw zrobić. "Jestem coraz spokojniejsza" przy realnej pracy nad sobą to ma sens. "Mój guz znika" zamiast chemioterapii to już nie. Granica jest tam gdzie zaczyna się zaniechanie realnych działań.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@iwka_r)
Połączone: 3 lata temu

Przeczytałam Wasze wpisy i mam mieszane odczucia. Praktykuję od dłuższego czasu różne rzeczy i wiem że afirmacje mają swoją moc, ale widziałam też osoby które kompletnie odpłynęły w pozytywne myślenie i przestały konfrontować się z rzeczywistością. Jedna znajoma przez rok powtarzała że jej związek jest cudowny, podczas gdy było coraz gorzej. I dopiero jak przestała afirmować a zaczęła patrzeć trzeźwo, cokolwiek się ruszyło. Więc może problem nie jest w samej afirmacji tylko w tym kiedy i jak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Iwka_R ojej no no wlasnie,ta historia ze związkiem to jest klasyczny przykład. Afirmacja nie powinna być sposobem na zamknięcie oczu na to co naprawde się dzieje. Mnie uczono że najpierw akceptujesz prawdziwy stan rzeczy, a potem afirmujesz zmianę. Jeśli pominiesz ten pierwszy krok to budujesz na piasku.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@lilijka_r)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze to ja jestem sceptyczna wobec afirmacji generalnie, ale to co pisze Iwka_R mnie trochę przekonuje że może to bardziej kwestia podejścia niż samej techniki? Nie wiem, pytam bo nie mam doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@bozydar-2)
Połączone: 3 lata temu

A co z tymi afirmacjami co brzmią wręcz absurdalnie w danej chwili? Np. ktoś jest w długach i mówi sobie "jestem bogaty". to hyba musi czuć że kłamie i to musi blokować efekty?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Bozydar.2 tak, i to jest jeden z konkretnych błędów w stosowaniu afirmacji o którym rzadko się mówi otwarcie. Zbyt duży skok między stanem obecnym a afirmacją powoduje że podświadomość odrzuca komunikat bo go nie rozpoznaje jako możliwy. dlatego lepiej zaczynać od sformułowań pośrednich, np. "buduję coraz lepszą sytuację finansową" albo "podejmuję decyzje które mnie wzmacniają". To jest możliwe do zaakceptowania przez umysł. "Jestem bogaty" przy zerowym koncie robi dokładnie to o czym piszesz, blokuje zamiast otwierać


Odpowiedz
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Nefrytka aha czli to może być powód czemu u mnie nie szło? bo faktycznie moje afirmacje były dosyc.. xD abstrakcyjne względem tego gdzie byłem. to by tłumaczyło... a jak długo zazwyczaj trzeba stosować te "pośrednie" zanim coś się zmieni?


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wchodzę tu bo mnie ten wątek mocno zaciekawił. Myślę że jest jeszcze jedna rzecz której nie ruszyliście, a mianowicie że afirmacje mogą dawać fałszywą nadzieję nie tylko przez zbyt wielkie skoki czy brak działania, ale przez to że człowiek czuje się dobrze po ich zrobieniu i myśli że zrobił coś konkretnego, a tak naprawdę tylko trochę poprawił sobie nastrój na godzinę. I potem zamiast pisać CV albo iść na tę rozmowę z lekarzem, siada i afirmuje. efekt spokoju sumienia bez realnego ruchu do przodu.


Odpowiedz
Udostępnij: