Hej, szukam afirmacji dla siebie i trochę dla całej mojej rodziny bo mamy od jakiegoś czasu taki wspólny strach przed bezdomnością. Tata stracił pracę, mama się boi, ja się boję, atmosfera w domu jest ciężka i ta energia lęku hyba się nakręca sama. Czytałam że afirmacje mogą pomóc zmienić nastawienie ale nie wiem od czego zacząć kiedy tak naprawde sytuacja jest poważna, nie tylko wyobrażona. Czy afirmacje mają w ogóle sens kiedy problem jest realny a nie tylko w głowie?
To ważne pytanie i dobrze że je zadałaś, bo to jest właśnie ta pułapka w którą wpadają wszyscy na początku. Afirmacje nie są od zaprzeczania rzeczywistości. Nie chodzi o to żebyś mówiła "wszystko jest wspaniale" kiedy nie jest 😀 Chodzi o to żeby przestać dokładać do tego strachu kolejne warstwy lęku. Strach przed bezdomnością nakręca się właśnie dlatego że cała rodzina siedzi w tym razem i każdy swoim niepokojem zasila niepokój pozostałych. To jest energia grupowa i ona działa naprawde inaczej niż indywidualna.
A czy to nie jest tak, że jak cała rodzina jest zalękniona, to airmacje jednej osoby mają w ogóle sens? Bo mnie zawsze uczono że żeby coś zmienić energetycznie to trzeba żeby wszyscy w tym uczestniczyli, inaczej jeden ciągnie w górę a reszta go ściąga w dół. Chyba że się mylę?
No ale jest pytanie czy to działa kiedy ta sytuacja jest naprawdę podbramkowa bo jedno to lęk, drugie to realny brak kasy. Nie chcę być złośliwa ale mam wrażenie że afirmacje najlepiej działają kiedy ktoś ma lekki dolek a nie kiedy faktycznie stoi nad przepaścią. Czy ktos ma jakieś doświadczenie w tej naprawdę ekstremalnej sytuacji a nie tylko strach który się samemu nakręcasz?
Ja mam podobna sytuacje w domu wiec czytam uwaznie. Moja zona sie trzesie ze strachu od pol roku i cala atmosfera jest do kitu. Sam tez sie boje ale probuje jakos nie pokazywac... Pytanie czy jest jakis konkretny zestaw afirmacji dla takich osob czy sie samemu uklada? Bo szukalem w necie i jest tego mnóstwo i nie wiem co jest dobre a co to jakis bełkot bez pokrycia.
Dobre afirmacje w tym przypadku powinny trafić w konkretny mechanizm czyli w poczucie bezpieczeństwa i sprawczości, nie w zaprzeczanie lękowi. przykłady które uważam za solidne: "Mam zasoby żeby stawić czoła temu co przychodzi", "Moje rodzina i ja jesteśmy zadbani i chronieni", "Nawet w trudnych czasach znajduję sposoby", "Bezpieczeństwo jest moim naturalnym stanem"... Zauważ że żadna z nich nie mówi "wszystko jest świetnie". one mówią o zdolności, nie o stanie faktycznym.
Muszę tu dopowiedzieć jedną rzecz bo widzę że to morze pójść w złą stronę. afirmacje o "bezpieczeństwie jako naturalnym stanie" mogą być skuteczne ale tylko jeśli człowiek ma choć minimalny kontakt z tym poczuciem. Jeśli ktoś jest w ostrym ataku paniki lękowej, te słowa będą brzmiały jak kpina i mózg je odrzuci zamiast zaakceptować. Wtedy lepiej zacząć od czegoś minimalnego: "Oddycham. Jestem tutaj. Dajemy radę po jednym dniu." To jest dostępne nawet w najgłębszym strachu.
To kwestia indywidualna ale astrologicznie warto patrzeć na to pod kątem tranzytu Saturna do drugiego domu, bo Saturn i drugi dom to właśnie sprawy finansowe i bezpieczeństwo materialne. Jeśli ktoś ma teraz taki tranzyt to afirmacje działają szybciej bo Saturn wymaga pracy i działania a nie bierności. Polecam sprawdzić.
Wracając do tematu energii rodzinnej bo to mnie tu najbardziej interesuje. Czy jest sens robić jakiś wspólny rytuał albo wspólne afirmacje z rodziną? Bo jedno to że sama coś sobie powtarzam w głowie,a drugie to że robimy to razem jako... no nie wiem, jako system. Może to głupie pytanie ale zastanawiam się czy efekt byłby inny.
Nie głupie pytanie. Praca grupowa ma inną jakość. Ale szczerze? Zależy od rodziny. Jeśli jeden z nich będzie robił miny albo chichotał, cały efekt szlag trafia bo to wzmacnia sceptycyzm zamiast nowej energii. Znam rodziny gdzie to działało pięknie i takie gdzie lepiej żeby każdy pracował osobno a potem spotykali się z innym nastawieniem. Musisz ocenić czy twoja rodzina da radę usiąść razem przy tym poważnie.
A można wogóle zapytać jak te afirmacje się robi? Czy to jest tak że po prostu je mówisz na głos czy jest jakaś technika? Czytałam że trzeba to czuć ale nie wiem jak to czuć jak się boi.
