Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacje mog...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacje mogą być szkodliwe dla osoby z narcystycznym rodzicem


Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Siedzi mi to w głowie od dłuższego czasu nad czymś, o czym rzadko się mówi w kontekście afirmacji. Większość poradników pisze, że afirmacje są zawsze dobre, że nie ma ryzyka, że po prostu mówisz sobie miłe rzeczy i tyle. Ale co z osobami, które dorastały z rodzicem narcystycznym? ja z takiego domu jestem i kiedy zaczęłam robić afirmacje w stylu "jestem wystarczająca", "moje potrzeby są ważne" - to zamiast ulgi czułam dziwny opór, prawie fizyczny. Jakby te słowa uruchamiały coś nieprzyjemnego, nie spokój. joj, ktoś jeszcze miał coś takiego? Albo wie, dlaczego tak działa?


Odpowiedz
21 odpowiedzi
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest przypadek i nie jesteś z tym sama. Problem polega na tym, że afirmacje zakładają pewne minimum - że umysł jest gotowy przyjąć te słowa jako prawdopodobne. Jeśli ktoś przez lata słyszał komunikaty odwrotne, że jest niewystarczający, że jego potrzeby przeszkadzają że jest ciężarem - to afirmacja "jestem wystarczająca" nie brzmi jak wsparcie, tylko jak kłamstwo. Dosłownie. Mózg odrzuca informacje sprzeczne z głęboko zakodowanym schematem. I tu zaczyna się problem, bo zamiast przeprogramowania dostajesz dysonans.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Albinek no tak ale to nie znaczy chyba że afirmacje w ogóle nie działają u takich osób? raczej że trzeba do nich dojść inaczej. Nie od razu "jestem wspaniała" tylko stopniowo,cosik w stylu "coraz lepiej rozumiem siebie". Takie zdania są łatwiej do przyjęcia przez umysł który ma dużo blokad.


Odpowiedz
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Gracjan82 właśnie o tym myślałam, że może trzeba jakoś inaczej to formułować. Ale skąd wiadomo, gdzie jest ta granica między zdaniem, które umysł przyjmie a takim, które wywoła ten opór? mam wrażenie, że za każdym razem kiedy próbuję to znaleźć, wchodzę w analizowanie i przestaję ćwiczyć w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie ten mechanizm. Osoba z domu z naruszonymi granicami bardzo często zamiast czuć zaczyna analizować - bo to było bezpieczniejsze. Czucie bywało niebezpieczne, bo wywoływało reakcję rodzica. Więc analiza staje się ucieczką, nawet w pracy z afirmacjami. Nie mówię, żebyś przestała analizować, ale sama obserwacja że tak reagujesz jest już czymś.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Ojej, nie wiedziałam że afirmacje mogą tak działać. Myślałam że poprostu je mówisz i z czasem wchodzą. A tu okazuje się że można się nimi skrzywdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Hmm, nie powiedziałabym że "skrzywdzić", to trochę za mocne słowo. Raczej że jeśli stosujesz je bez żadnego przygotowania i masz mocno zakorzenione przekonania z dzieciństwa, to efekt może być odwrotny do zamierzonego. To nie jest szkoda w sensie trwałej krzywdy, tylko po prostu nie działa albo wywołuje opór... Co innego kiedy dochodzi do tego jakaś praca z oddechem, z ciałem, z emocjami ^^


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 179

@Werbena no cóż a co konkretnie z ciałem? Masz na myśli jogę czy coś innego? 😛


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Sybilla nie tylko jogę. Chodzi o to zeby nie mówić afirmacji "w powietrze", tylko mieć jakiś grunt pod spodem. Spokojny oddech, poczucie że stopy dotykają podłogi, że jesteś tu i teraz. Dla kogoś z rodziny dysfunkcyjnej to bywa trudniejsze niż się wydaje, bo regulacja układu nerwowego może być po prostu słaba. Bez tego afirmacja trafia w pustkę.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

No cóż, śledzę tę dyskusję i mam wrazenie że opisujecie coś czego ja też doświadczyłam, tylko nie wiedziałam jak to nazwać. Mówiłam sobie takie zdania rano, te o wartości i zasługiwaniu, i po tygodniu byłam bardziej rozdrażniona niż na początku. Myślałam że coś ze mną nie tak że nie umiem tego robić dobrze 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie,taka osoba przychodzi na forum albo na warsztaty i słyszy "rób afirmacje codziennie rano przez 21 dni i wszystko się zmieni". Nikt nie pyta o kontekst. A kontekst w tym przypadku jest kluczowy. Środowisko, w którym ktos się wychował, dosłownie kształtuje to jak przetwarza komunikaty o sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

A runy mogłyby tu jakoś pomóc? Pytam serio, nie ironicznie. Gdzieś czytałem że niektóre runy działają na poziomie przekonań. I zastanawiałem się czy ktoś łączył runy z afirmacjami przy takiej pracy nad sobą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Egzorcysta runy to zupełnie inna kategoria pracy i nie podmieniają psychologicznego dochodzenia do siebie. Mogą wspierać, owszem, ale jeśli ktoś ma głęboko zakorzeniony schemat z dzieciństwa, to runa nie "nadpisze" tego za ciebie. To nie jest kwestia energii zewnętrznej, tylko wewnętrznej pracy. Łączenie run z afirmacjami - można ale to nie skrót.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, bo mam wrażenie że w tych ezoterycznych kręgach bardzo często szuka się narzędzia które zrobi robotę za nas :/ Runa, kryształ, rytuał. A tu chodzi o pracę z przekonaniem, które siedzi od dziecka, i żadna runa tego nie zrobi jeśli człowiek nie jest gotowy. Piszę to bez złośliwości, ale to naprawdę inny poziom problemu niż "którą runę wybrać".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Wawrzek94 ojejciu okej, rozumiem, ale to nie było pytanie "co zamiast pracy", tylko czy runy mogą wspierać ten proces xD Nie szukam skrótu, poprostu pytam


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@inkantka50)
Połączone: 2 lata temu

Oho, A to nie jest tak, że afirmacje są szkodliwe tylko dla osób po traumie? Bo ja czytałam że dla "zdrowych" ludzi zawsze działają i tylko przy traumie jest ten problem z oporem... Czy to uproszczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Tak, to uproszczenie... Afirmacje mogą nie działać albo szkodzić też u osób bez diagnozy traumy - jeśli ktos ma poprostu silne przekonanie o niskiej wartości (niezależnie od źródła) albo jest w złym momencie emocjonalnym. Trauma z narcystycznym rodzicem to jeden z głębszych przypadków, bo tu ten wzorzec jest bardzo trwały i dotyczy samego rdzenia tożsamości ale nie jedyny.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@telimena_78)
Połączone: 1 rok temu

Dziekuje że ten temat w ogóle się pojawił. Naprawdę. Ja wychowywałam się z matką która była taka jak opisujecie i zawsze czułam że cos jest ze mną nie tak kiedy słyszałam o afirmacjach od koleżanek. oho, jakbym grała w inną grę tymi samymi zasadami i zawsze przegrywała


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Telimena_78 oj tam dokładnie to zdanie "grała w inną grę tymi samymi zasadami" to jest bardzo celne. Bo zasady afirmacji zakładają pewne bazowe poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego. Jeśli tego poczucia brakuje, to mehcanizm działa inaczej. Nie powiem że nie działa wcale, ale wymaga innego podejścia i więcej czasu


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@wandka75)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie - czy jest jakis sposob zeby sprawdzic zanim sie zacznie czy sie do tej grupy naleze? Bo jak mam czytac takie opisy "narcystyczny rodzic" to nie wiem do konca czy to o moim tacie tez chodzi. Moze to zbyt osobiste pytanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Wandka75 to nie jest zbyt osobiste pytanie, wręcz przeciwnie. Ale szczerze? Nie robiłabym z tego samodzielnej diagnozy na podstawie opisów z internetu 😛 Jeśli czytasz o narcyzmie i coś w środku mówi "hej, to brzmi znajomo", to jest to sygnał do dalszego przyjrzenia się, nie wyrok. Możesz zacząć od prostego pytania do siebie: czy w dzieciństwie twoje uczucia były traktowane poważnie, czy raczej komentowane, minimalizowane, zbywane? Jeśli odpowiedź jest "zbywane", to niekoniecznie chodzi o narcyzm rodzica, ale o podobny wzorzec relacji i mechanizmy obronne, które po nim zostają. I te mechanizmy mogą powodować ten sam opór przy afirmacjach, niezależnie od etykietki.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i to jest moim zdaniem ważniejszy trop niż szukanie czy tata "spełnia kryteria" 🙂 To co zostawia ten typ wychowania to konkretne przekonania: że twoje odczucia są nieważne, że musisz zasłużyć na uwagę, że bezpieczeństwo zależy od dostosowania się. I afirmacje działają bezpośrednio na te przekonania, dosłownie w nie uderzają. dlatego opór jest taki silny, nie dlatego że ktoś jest "trudny", tylko że umysł broni sie przed czymś co przez lata było niebezpieczne. To ma swoją logikę, choć z zewnątrz wygląda irracjonalnie


Odpowiedz
Udostępnij: