Szukam afirmacji które pomogą mi odbudować relację z własnym ciałem po operacji. miałam zabieg jakieś trzy miesiące temu i kompletnie nie czuję się u siebie. Jakby moje ciało stało się czymś obcym, czego się boję dotknąć. Czytałam że afirmacje mogą pomóc przeprogramować ten lęk ale nie wiem od czego zacząć. Ktoś miał podobnie?
No cóż, to jest bardzo delikatny temat i cieszę się, że go poruszasz, bo rzadko się o tym mówi wprost. Ciało po operacji potrzebuje nie tylko czasu fizycznego, ale też pewnego rodzaju pojednania na poziomie energetycznym. Zanim zaczniesz od afirmacji, zapytam, czy wiesz skąd pochodzi ten lęk? Bo to nie jest bez znaczenia... Inaczej pracuje się z lękiem wynikającym z bólu, a inaczej z tym, który jest rodzajem żałoby po ciele sprzed zabiegu.
Dokładnie to samo przeszłam po moim zabiegu i wiem jak to boli. Przez długi czas budziłam się i pierwsza myśl była negatywna, coś w stylu "to nie jest moje ciało". oj tam, afirmacje mi pomogły, ale musiałam zacząć od bardzo prostych, dosłownie jedno zdanie rano. Nie zaczynaj od wielkich deklaracji że "kocham swoje ciało" bo to będzie brzmieć fałszywie i podświadomość od razu to odrzuci
Nie brzmi głupio wcale. To bardzo częste uczucie po chorobie albo po zabiegu. Tylko mam pytanie do Frydka69, bo piszesz żeby zaczynać od prostych zdań, ok ale jakich konkretnie? Bo "moje ciało jest zdrowe" to też brzmi jak kłamstwo na początku kiedy człowiek jeszcze nie wierzy w to ani trochę.
Nie brzmi głupio, to jest jedno z najczęstszych odczuć jakie znam z rozmów i z własnego doświadczenia. To poczucie zdrady ze strony ciała. I tu afirmacje mogą pomóc, ale muszą iść w kierunku akceptacji tego co jest, nie zaprzeczenia. Coś jak "jestem wdzięczna że moje ciało przeszło przez to i wciąż jest ze mną" zamiast udawania że wszystko wróciło do normy.
Ja bym dodała jeszcze jedną rzecz bo myślę ze się tu pomija ważny aspekt... Samo powtarzanie zdań to za mało jeśli robi się to mechanicznie. Afirmacje działają kiedy towarzyszą im jakies odczucia w ciele, chociażby małe. Inaczej to jest tylko recytacja. Próbowałaś przy tym kłaść dłoń na sercu albo na miejscu po operacji i po prostu oddychać przez chwilę zanim zaczniesz mówić?
Ojej, to ciekawe co Radzislawa pisze o dłoni na ciele. Ja bym się bała dotknąć miejsca po operacji, szczerze 🙂 Czy to nie może pogorszyć tego uczucia obcości zamiast pomóc?
Hmm, próbowałam raz położyć rękę na bruzchu i poczułam taki dziwny wstręt do siebie. no cóż, to mnie zraziło do dalszej pracy. Może za wcześnie.
Twoja sytuacja brzmi jak jest ważny sygnał. Ten wstręt nie oznacza że coś robisz źle, oznacza że dotknęłaś warstwy która jeszcze nie jest gotowa. I właśnie dlatego afirmacje muszą poprzedzać pracę z ciałem, nie odwrotnie. Najpierw słowa, które łagodnie przesuwają nastawienie, potem kontakt fizyczny. Nie spieszysz się z tym.
Hej, A ile mniej więcej czasu zajmuje zanim te afirmacje zaczną coś zmieniać? Pytam bo sama mam teraz trochę napięcia z własnym ciałem po jednej trudnej sytuacji i zastanawiam się czy to w ogóle działa na takie rzeczy.
To zależy od osoby i od regularności szczerze. Nie ma jednej odpowiedzi. Czytałam że pierwsze efekty mogą być po kilku tygodniach codziennej praktyki ale to jest kwestia indywidualna. Choć mam wrażenie że przy traumie fizycznej (a operacja to jest jednak rodzaj tramuy) to może trwać dłużej niż przy zwykłej zmianie nastawienia do czegoś.
Augurkaa ma rację że przy traumie fizycznej to inna liga. Ale chcę powiedzieć jedno, bo widzę że rozmowa idzie w kierunku afirmacji jako jedynego rozwiązania. Afirmacje to wsparcie, nie terapia. Jeśli to uczucie obcości jest silne i przeszkadza w codziennym życiu, warto tesz porozmawiać z kimś specjalistą, niekoniecznie zamiast afirmacji, ale równolegle ^^ Mówię to bez oceniania bo znam przypadki kiedy samo powtarzanie zdań dawało efekt odwrotny bo zamieniało się w przymus.
O, nie pomyślałam wcześniej że afirmacje mogą dawać odwrotny efekt... Możesz Rachela50 napisać więcej jak to sie objawia? Troche się teraz boję że robię coś źle 🙂
A czy ktos wie czy moznaby połaczyc afirmacje z jakims rytuałem oczyszcajacym? 🙂 no, czytalam ze dym z szałwii albo kąpiel z solą mogą pomóc przywrócic pozytywną energie ciału po czymś trudnym. Tylko nie wiem czy to nie za dużo naraz dla kogoś po operacji.
No,właściwie to dziękuję wam wszystkim za tę rozmowę bo już mam jakiś zarys od czego zacząć. Najpierw bardzo proste zdania, może to z wdzięcznością że ciało wciąż ze mną jest. Dłoń na sercu, nie na ranie. I bez pośpiechu. A jeśli się zatnie to może faktycznie szukać kogoś z zewnątrz żeby pomógł przez to przejść. zobaczymy jak to pójdzie.
