Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacje mog...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacje mogą być niebezpieczne dla osoby z psychozą lub schizofrenią


Wpisy: 36
Rozpoczynający temat
(@anastazy-x)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co chyba nie jest często poruszane - mianowicie czy afirmacje mogą być szkodliwe dla osoby, która ma psychozę albo schizofrenię. Czytałem różne rzeczy o energetycznych szlakach i o tym jak umysł przetwarza powtarzane treści, i jakoś zaczęło mnie to niepokoić. Bo jeśli ktoś ma już zaburzony kontakt z rzeczywistością, to co się dzieje gdy zaczyna intensywnie powtarzać "jestem jednością z wszechświatem" albo "słyszę głos swojego wyższego ja"? Czy ktoś z Was miał kontakt z taką sytuacją albo w ogóle myślał o tym aspekcie?


Odpowiedz
20 odpowiedzi
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie, które naprawdę rzadko ktoś zadaje w takich miejscach, i dobrze że się pojawia. Krótka odpowiedź: tak, afirmacje mogą namieszać, i to całkiem poważnie. Dłuższa odpowiedź: to zależy od tego, jakiego typu są to afirmacje i w jakim stanie jest dana osoba. Afirmacje, które rozmywają granicę między jaźnią a "kosmosem", albo te, które zakładają że słyszymy jakieś wewnętrzne głosy i przewodników, to przy aktywnej psychozie jest jak dolanie oliwy do ognia. Umysł w psychozie i tak już ma problem z odróżnianiem tego co wewnętrzne od zewnętrznego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diablik58)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 30

@Pandora i tu mam do ciebie pytanie, bo piszesz to pewnie ale skąd wiadomo czy ktos ma "aktywną psychozę"? Ludzie często sami nie wiedzą, i ich rodziny nie wiedzą, i przychodzą na forum szukać pomocy. Czy samo ćwiczenie afirmacji może wywołać epizod u kogoś kto był do tej pory w miarę stabilny? Bo z tego co wiem, a znam sie trochę na tych tematach, to są przypadki kiedy intensywne praktyki duchowe triggrowały pierwsze epizody u osób predysponowanych.


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Diablik58 właśnie o to chodzi, i to jest clou problemu. Nie chodzi o to, że afirmacja sama w sobie jest "zła". Chodzi o specyficzne typy i kontekst. Afirmacja w stylu "jestem spokojny i zdrowy" to co innego niż "moje myśli kształtują rzeczywistość" albo "słyszę swój wyższy głos". To drugie przy predyspozycji do psychozy może podbić podatność na urojenia i omamy. Ale odpowiadając na twoje pytanie wprost: tak, intensywne praktyki medytacyjno-afirmacyjne mogą być czynnikiem wyzwalającym. Nie mówię, że zawsze są, ale mogą.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, ale tu się pojawia pytanie, bo ja na przykład ćwiczę pracę z czakrami i do tego stosuję afirmacje. I zawsze mnie uczono że chodzi o wzmocnienie energii, a nie o rozmywanie granicy jaźni. Czy te "niebezpieczne" afirmacje to jakaś konkretna kategoria, czy chodzi o każde powtarzanie pozytywnych stwierdzeń? bo troche czuje ze to dwie rózne sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@gustawa)
Połączone: 2 lata temu

Hmm ale zaraz. Ja medytuję i stosuję afirmacje od jakiegoś czasu i nigdy nie miałam żadnych niepokojących objawów. Skąd ta granica jak ją rozpoznać? Czy chodzi o częstotliwość, o treść, czy o coś jeszcze innego? 🙂 Szczerze mówiąc trochę mnie to niepokoi, bo sama czasem stosuję afirmacje związane z czakrami i energią i teraz sie zastanawiam czy robię to dobrze


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@diablik58)
Połączone: 4 lata temu

Gustawa, u ciebie to prawdopodobnie nie ma znaczenia jeśli nie masz żadnych predyspozycji i jesteś zdrowa. Problem leży gdzie indziej... chodzi o ludzi, którzy już mają w rodzinie historię chorób psychicznych, albo sami mieli epizody, albo są w leczeniu i biorą leki. eh, dla nich takie praktyki mogą być na prawdę ryzykowne. Myślę też że dużo zależy od tego, czy ktos robi to samodzielnie bez żadnego nadzoru, czy ma kogoś, kto może powiedzieć "hej, coś nie gra".


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@melanijka64)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę inną perspektywę. Afirmacje to nie jest zjawisko magiczne w sensie energetycznym, to mechanizm psychologiczny, repetytorium myślowe... I jak każde sposób do pracy z umysłem, przy zaburzeniach psychicznych wymaga nadzoru specjalisty. Z mojego doświadczenia wiem, że osoby z psychozą mają tendencję do dosłownego traktowania metafor. Więc afirmacja "jestem jednym z naturą" może dla osoby zdrowej być piękną przenośnią, a dla kogoś w epizodzie - dosłownym faktem, który zaczyna budować urojeniową strukturę. To jest naprawdę realne ryzyko, nie przesadzam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 36

@Melanijka64 właśnie o to chodzi! To dosłowne traktowanie metafor to świetne ujęcie. A co z tymi szlakami energetycznymi, o których mówił temat? Chodzi mi o to, że w różnych systemach ezoterycznych mowi się o tym że podczas pracy z energią umysł otwiera jakieś kanały. Czy to nie jest właśnie coś, co przy predyspozycji do psychozy mogłoby być problematyczne? Mam wrazenie że to nie jest tylko kwestia treści afirmacji ale też stanu skupienia, w który się wpada.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@ewunia83)
Połączone: 3 lata temu

Mam w swoich notatkach zapisane coś ciekawego z książki, którą czytałam parę miesięcy temu, no nie pamiętam autora teraz niestety, ale tam było o tym właśnie. joj, że stan głębokiej koncentracji podczas powtarzania afirmacji czy mantry to jest stan odmiennej świadomości... I że dla kogoś z chwiejną granicą ego ten stan może być na prawdę dezorientujący, bo zacierają się kontury tego co "ja" a co "nie-ja". Nie wiem czy to ma związek z szlakami energetycznymi, ale coś tu jest na rzeczy 😉


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@kometka-1)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ze wchodzę ale chciałam zapytac - a co jeśli ktoś nie wie że ma predyspozycje? ^^ znaczy się nie był u lekarza i nie wie. czy jest jakiś objaw który mówi żeby nie robić takich afirmacji? pytam bo mam koleżankę która ostatnio dziwnie się zachowuje i jednocześnie bardzo intensywnie zaczęła ćwiczyć jakieś afirmacje z jakiegoś kursu online


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Kometka.1 to jest poważna sytuacja jeśli mówisz, że koleżanka "dziwnie się zachowuje". Nie będę zgadywać co dokładnie masz na myśli, bo to może być sto różnych rzeczy 😉 Ale jeśli widzisz coś niepokojącego, to nie szukaj odpowiedzi na forum ezoterycznym tylko porozmawiaj z nią albo, jeśli nie możesz, z kimś z jej rodziny. Afirmacje to w tej sytuacji naprawdę mniej ważna kwestia.


Odpowiedz
(@melanijka64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Kometka.1 ojej no pandora ma rację. Jeśli masz realny niepokój o kogoś bliskiego, to forum to ostatnie miejsce gdzie szukać pomocy. Natomiast odpowiadając na twoje pytanie ogólnie: wczesne sygnały, które powinny zatrzymać intensywną praktykę afirmacyjną, to m.in. poczucie, że afirmacje "odpowiadają" albo że ktoś do ciebie mówi przez nie, gubienie się w tym co prawdziwe a co wyobrażone, albo nagłe silne przekonania które pojawiają się nagle i których nie można podważyć. Ale to nie jest diagnoza, to tylko orientacja


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@seweryn)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hmm, chce zapytac trochę z boku ale czy te szlaki energetyczne o których mówi tytuł to chodzi o meridiany, czy o coś innego? bo ja słyszałem różne rzeczy i nie jestem pewien czy to ta sama koncepcja co przy afirmacjach, czy zupełnie osobny temat. trochę się gubię


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Seweryn meridiany to pojęcie głównie z medycyny chińskiej i akupunktury. W kontekście afirmacji i pracy z energią mówi się raczej o kanałach przepływu prana, chi, albo o tym jak intencja i myśl wpływa na energię ciała. To trochę inne systemy ale podobna logika - że ciało ma sieć przepływu energii i stan umysłu na nią wpływa. I właśnie dlatego to pytanie z tematu jest ważne, bo jeśli afirmacja zmienia przepływ energii w ciele, to co się dzieje gdy ktos ma zaburzony układ nerwowy?


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@diablik58)
Połączone: 4 lata temu

No i tu Edek dotknął czegoś istotnego ale powiem szczerze, że to "zmienia przepływ energii" to jest sformułowanie które mi trochę nie leży. Bo to brzmi jak gotowy przepis na to, żeby ktoś zaczął wyjaśniać swoje objawy przez pryzmat energetyczny zamiast iść do lekarza. Widziałam to nie raz. Osoba ma ewidentnie objawy wymagające leczenia, a zamiast pomocy medycznej dostaje odpowiedź, że to kwestia zablokowanej czakry albo zaburzonego szlaku energetycznego. I tak koło się zamyka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Diablik58 no okej, ale nie chciałem sugerować że zamiast lekarza... Raczej że równolegle 😀 Ja sam łączę te dwie rzeczy i nie widzę tu sprzeczności. Natomiast zgadzam się że problem jest wtedy kiedy ktoś zastępuje jedno drugim. To jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@obsydianka-ka)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten watek od poczatku i mam pytanie bo trochę sie boję - czy to znaczy ze osoby z depresją tesz nie powinny robić afirmacji? joj, bo to tez jest choroba psychiczna i slyszalam ze afirmacje sa wlasnie dla takich osob szczegolnie pomocne 🙂 troche sprzeczne sygnaly dostaje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melanijka64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Obsydianka.ka depresja i psychoza to dwa zupełnie różne stany, nie wrzucaj ich do jednego worka. Przy depresji afirmacje mogą pomagać, ale tu też są pułapki, bo klasyczne pozytywne afirmacje przy ciężkiej depresji mogą działać odwrotnie - osoba czuje przepaść między tym co mówi a tym co czuje i to tylko pogłębia poczucie bezwartościowości. Przy psychozie problem jest zupełnie innej natury, o czym już była mowa. Więc to dwie oddzielne rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@pola94)
Połączone: 2 lata temu

Wiesz co, to mnie zastanawia czy w takim razie jest jakaś bezpieczna wersja afirmacji dla kogoś kto ma problemy psychiczne albo jest na granicy. ojejciu, bo tak Czytam i czytam, i wychodzi na to że albo afirmacje są ok albo nie są, a ja czuję że to musi być jakieś spektrum. Czy ktoś miał kontakt z podejściem które próbowało jakoś to pogodzić? Tzn. dostosować afirmacje do potrzeb osoby która jest w leczeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@ewunia83)
Połączone: 3 lata temu

Pola, właśnie. Są takie podejścia. Czytałam o tzw. afirmacjach zakorzeniona, które zamiast "jestem doskonały i bez wad" mówią cos w stylu "mogę zrobić jeden mały krok" albo "moje stopy dotykają ziemi i to jest realne". To działa zupełnie inaczej energetycznie i psychologicznie bo zamiast rozrywać kontakt z rzeczywistością, wzmacnia zakorzenienie... Przy predyspozycjach do psychozy to niebo a ziemia w porównaniu z tymi kosmicznymi, wszechświatowymi afirmacjami z popularnych kursów. Nie wiem czy to rozwiązuje cały problem ale jest chyba lepszym kierunkiem


Odpowiedz
Udostępnij: