Forum

Asystent AI
Afirmacje na akcept...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na akceptację własnego ciała - kiedy wskaźnik BMI się nie zmienia


Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam taki problem i nie wiem czy to jest odpowiednie miejsce ale wrzucam... Powtarzam afirmacje na akceptację ciała już hyba ze trzy miesiące i... nic. BMI takie samo, waga taka sama, i szczerze? Nadal nie mogę patrzeć na siebie w lustrze bez grymasu. Czytałam że afirmacje mają "przeprogramować umysł" ale zastanawiam się czy one w ogóle działają kiedy wskaźnik BMI sie nie zmienia, bo jakoś nie mogę uwierzyć własnym słowom że "jestem piękna i kocham swoje ciało" skoro wiem że to nieprawda. Czy ktoś miał tak samo?


Odpowiedz
28 odpowiedzi
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie ten problem z afirmacjami - ludzie myślą że jak będą powtarzać to magicznie zaczną wierzyć. Ale mózg nie jest głupi, jak mówisz coś co jest w oczywistej sprzeczności z tym co widzisz w lustrze, to pojawia się opór i to normalne. Są badania na ten temat, nie pamiętam dokładnie kto to robił ale chodzi o to że zbyt duży dysonans między afirmacją a przekonaniem sprawia że efekt jest odwrotny. Lepiej zaczynać od czegoś mniejszego, np. "zaczynam poznawać swoje ciało" zamiast "kocham swoje ciało".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Antaresaa mhm zgadza się co do dysonansu, ale nie do końca. to brzmi dokładnie jak tzw. afirmacje pomostowe - i faktycznie są użyteczne. Natomiast problem jest głębszy. Akceptacja ciała to nie jest kwestia słów, to jest kwestia energii jaką kierujesz w stronę ciała. Jeśli powtarzasz afirmację z przekonaniem że "to i tak nie zadziała", to energetycznie wysyłasz właśnie to drugie. Pytanie do Albitki - jak ty te afirmacje powtarzasz? Mechanicznie, z listy, rano przed kawą? Czy jest jakiś rytuał wokół tego?


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Tarocistka no właśnie mechanicznie :/ rano,po przebudzeniu, powtarzam ze trzy razy przed lustrem. Nie wiem co znaczy "energetycznie wysyłać", brzmmi dla mnie abstrakcyjnie. Może dlatego nie działa?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam podobnie z innymi afirmacjami i wiem o co chodzi z tym "mechanicznym" powtarzaniem. U mnie zmieniło się dopiero jak zaczełam to robić inaczej - nie przed lustrem, bo lustro mnie deprymowało. Chodziłam po pokoju i mówiłam to głośno, troche jak mantrę. Nie wiem czy to ezoteryka czy po prostu psychologia ale coś drgnęło po jakiś 5-6 tygodniach... Nie że nagle pokochałam ciało ale przetał mnie ten ścisk w brzuchu jak szłam na plażę.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@chryzoprazka58)
Połączone: 3 lata temu

Ale serio, czy ktoś tu na prawdę wierzy że samo powtarzanie zdań zmieni to jak wyglądasz albo jak się czujesz? Bo to chyba jednak trochę zbyt proste. Jak ktoś ma realny problem z akceptacją ciała to chyba potrzeba czegoś więcej niż afirmacje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Chryzoprazka58 nikt chyba nie mówi że samo powtarzanie zmieni wagę, chodzi o zmianę przekonań a nie o zmianę BMI. To są dwie różne rzeczy... Można mieć "niezdrowe" BMI według tabelki i jednocześnie mieć dobry kontakt z własnym ciałem, i na odwrót - ktoś w normie wagowej może nienawidzić siebie. Afirmacje mogą działać na to pierwsze, nie na drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie - i tu jest clou sprawy. Temat mówi "kiedy BMI się nie zmienia" i to jest piękne ujęcie bo sugeruje że BMI miało się zmienić. oj tam, pytanie do Albitki, bo to ważne - czy ty chcesz zaakceptować ciało POMIMO że BMI zostaje jak jest, czy chcesz użyć afirmacji do zmiany sylwetki? Bo to są zupełnie inne praktyki i jedne drugich nie zastępują.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ojej no, ojej, dobre pytanie. Chyba... trochę jedno i drugie? 🙂 Chciałabym schudnąć ale też chciałabym przestać się wstydzić gdy nie schudnę. Teraz mam tak że jak waga stoi w miejscu to afirmacje wydają mi się bez sensu, bo czuję że kłamię.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@ksawera71)
Połączone: 3 lata temu

Albitka, rozumiem to uczucie! Ja miałam coś podobnego z afirmacjami w innym obszarze i naprawdę długo zajęło mi zrozumienie że to nie jest kłamstwo - to jest intencja. Jak mówisz "kocham swoje ciało" to nie mówisz że wszystko jest idealne, tylko że wybierasz miłość zamiast walki. przynajmniej tak mi to kiedyś ktoś wytłumaczył i coś mi kliknęło. Może to pomoże?


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@chalcedonka66)
Połączone: 3 lata temu

A czy afirmacje przed lustrem to w ogóle dobry pomysł? ojej no, gdzies czytałam że lustro wzmacnia przekaz ale nie wiem na ile to prawda. Bo jak patrze na siebie w lustrze i mowie cos pozytywnego a jednocześnie widzę rzeczy które mi sie nie podobają, to raczej te negatywne myśli wygrywają, nie afirmacja...


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Chalcedonka66 no właśnie, pisałam o tym wyżej. Lustro może być demotywujące, szczególnie na poczatku. Nie trzeba go używać. Afirmacje mozna powtarzać w każdych warunkach - w autobusie w głowie, rano pod prysznicem, przed snem. Nie ma jednej "właściwej" metody, każdy musi znaleźć swoją.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Serafinka67 to co mówi Serafinka ma sens, ale dodam coś od siebie. Lustro w technikach pracy z ciałem ma specyyficzną rolę - to nie jest przypadek że wiele rytuałów akceptacyjnych je wykorzystuje. Problem nie jest w lustrze, problem jest w tym że afirmacja jest pusta gdy nie idzie za nią żadne odczucie cielesne. Spróbuj zamiast mówić do swojego odbicia, połóż rękę na brzuchu albo na tym miejscu ciała które najbardziej odrzucasz, i wtedy powiedz coś - niekoniecznie "kocham", może na początku po prostu "jesteś moje". To inne doświadczenie niż mechaniczne powtarzanie przed taflą szkła 😉


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Tarocistka no dobra o, to ciekawe. Nigdy tak nie próbowałam. trochę się boję że będzie głupio ale może spróbuję. Skąd wogóle ta metoda pochodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@gosiunia02)
Połączone: 2 lata temu

Prześledziłam ten temat i mam wrażenie że wszyscy zakładają że akceptacja ciała to jest coś do osiągnięcia przez afirmacje, ale czy to nie jest trochę... zbyt psychologiczne jak na to forum? Pytam serio bo wydaje mi się że jest jakiś aspekt energetyczny ciała który tu pomijamy. Np. praca z czakrą splotu słonecznego czy serca? Może problem leży głębiej i afirmacje to tylko jeden element?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Gosiunia02 czakry czakrami ale nie mieszajmy wszystkiego do jednego worka. Afirmacje to konkretna technika pracy z przekonaniami i ją można ocenić niezależnie od teorii czakr. Poza tym Albitka pyta konkretnie o afirmacje,nie o bioenergetykę.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Ale Gosiunia ma rację że to może mieć więcej warstw. Ja sama pracowałam z afirmacjami i z rytuałami jednocześnie i ta kombinacja dawała inny efekt niż samo powtarzanie zdań 😛 Nie mówię że afirmacje nie działają samodzielnie - działają, tylko może wolniej albo płyciej. A to co opisuje Albitka - ten dysonans, to uczucie że kłamie - brzmi jak by brakowało jeszcze czegoś co te słowa zakotwi.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Do tej pory tylko czytałam, ale jeśli uczucia są takie... zmienne? 🙂 Jednego dnia jest lepiej, drugiego gorzej... To jest postęp czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Pelagijka97 W punkt. Zmienność uczuć na początku pracy to normalny objaw, nie brak efektu. Pomyśl o tym jak o równoważeniu - system się kalibruje. Sygnałem że coś idzie w dobrym kierunku nie jest stałe dobre samopoczucie, ale to że złe chwile robią się krótsze albo mniej intensywne. Czy zauważasz coś takiego u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@ines71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wlasnie weszłam w ten watek i mega sie utożsamiam z tym co pisze Albitka. Ja też kiedys robiłam afirmacje na ciało i po kilku tygodniach rzuciłam bo stwierdziłam ze to nie dla mnie... Ale moze zrobiłam bład ze przstałam za wcześnie? Ile czasu wy dajecie żeby ocenić czy cos działa czy nie, bo trzy miesiące to dużo czy mało?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Ines71 dobre pytanie o czas. Nie ma jednej odpowiedzi, ale mogę powiedzieć tak - kilka tygodni to za mało żeby ocenić... To co ty opisujesz jako "rzucenie po kilku tygodniach" to dokładnie ten moment kiedy system zaczyna się dopiero przestawiać. Większość ludzi rezygnuje właśnie wtedy. Ile trwało twoje powtarzanie dziennie i w jakich okolicznościach?


Odpowiedz
(@ines71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 64

@Tarocistka oj no wlasnie, robiłam codziennie, rano przed lustrem, moze przez 5 minut. Ale juz po 2-3 tygodniach byłam tak zmeczona tym lustrem ze przestałam... Teraz czytam ze moze bałd był w metodzie a nie w samych afirmacjach? Kurrcze, szkoda ze nie trafiłam na ten watek wczesniej


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

Ines71 pisz znowu do nas jak zaczniesz od nowa, bo naprawdę ciekawe jest śledzić jak komuś idzie 🙂 ja sama byłam w podobnym miejscu i wiem że ta chwila kiedy chce się rzucić to jest dosłownie tuż przed tym kiedy coś zaczyna drgnąć... Nie wiem czemu tak jest ale mam takie wrażenie z własnego doświadczenia. Może to przypadek oczywiście ale jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja też chcę zapytać o jedną rzecz bo mam taki problem - co robić jak afirmacja brzmi okej rano, ale wieczorem jak coś pójdzie nie tak (np. zdjęcie, komentarz kogoś) to się wszystko sypie i czuję że zaczyna się od zera? Czy to normalne że tak się waha? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

To jest normalne Albitka, ale też trochę pokazuje że sama afirmacja może nie wystarczyć. Jeśli jeden komentarz wywraca wszystko do góry nogami to znaczy że przekonanie nie jest jeszcze zakorzenione. Afirmacja to nie szczepionka którą bierzesz raz i masz spokój. trzeba ja ponawiać. Choć przyznam szczerze że mam wątpliwości czy to w ogóle wystarczy przy głębszych problemach z obrazem ciała 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Antaresaa ojejku w tym co mówisz jest sporo racji, ale nie do końca. Mówisz "nie jest zakorzenione" - i tu jest wlasnie pytanie, bo zakorzenienie przekonania to nie jest kwestia liczby powtórzeń tylko jakości obecności w trakcie. Można powtarzać przez rok mechanicznie i nic. Można przepracować jedną sesję naprawdę uważnie i poczuć zmianę. Myślę że Albitka powinna zapytać siebie co czuje w ciele właśnie w momencie kiedy przychodzi ten wieczorny "reset".


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@chalcedonka66)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam ze się wtrącę ale chce zapytać Tarocistki - co to znaczy "jakość obecności" w trakcie afirmacji? Serio nie rozumiem, jak można być bardziej obecnym niż kiedy patrzy się w lustro i mówi zdanie? Czy to jest jakiś specjalny stan?


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@chryzoprazka58)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, Chalcedonka pyta to co ja chciałam powiedzieć. To trochę brzmi jak że jak afirmacje nie działają to znaczy że źle je robisz, i zawsze można powiedzieć "rób lepiej" 🙂 Ale jak sprawdzić że robi się "dobrze"? Trochę to jest tak że nie da się udowodnić że coś nie zadziałało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Chryzoprazka58 to uczciwy zarzut i nie będę go zbywać. Masz rację że można wpadać w pułapkę "rób to samo tylko lepiej". Ale jest różnica między "byłaś nieobecna wiec twoja wina" a "mechaniczne powtarzanie to inna technika niż świadoma praca z przekonaniem,i warto je rozróżniać". Nie mówię że wina leży w człowieku. Mówię że to są dwa rozne narzędzia - podobne z wyglądu, inne w działaniu. Obecność to nie stan mistyczny - to po prostu moment kiedy mówisz zdanie i jednocześnie pytasz siebie czy coś w ciele reaguje. Napięcie, luz, opór. To da się poczuć bez żadnej magii.


Odpowiedz
Udostępnij: