Mam taki problem od dawna i trochę wstyd mi się do tego przyznać,ale... nie umiem przyjmować komplementów. Dosłownie. Ktoś mi mówi "świetnie wyglądasz" albo "świetnie ci poszło", a ja od razu: "ee, nie przesadzaj", "to nic takiego", "mogło być lepiej". Automatycznie. I zastanawiam się, czy afirmacje mogą tu w ogóle pomóc, bo czytałam, że to często kwestia energii, którą nosimy z przeszłości - takie przekonania z dzieciństwa, że chwalenie się jest złe, że nie zasługujesz. Próbowałam kilku afirmacji w stylu "jestem godna miłości i uznania", ale jakoś ciężko mi w to wejść, bo czuję, że mój umysł natychmiast to odrzuca. Macie jakieś doświadczenia z tym? Jak nauczyć umysł żeby nie blokował pochwał z zewnątrz?
No właśnie, to jest ten problem z afirmacjami, który mało kto porusza wprost. Jeśli afirmacja jest za bardzo odległa od tego, w co teraz wierzysz, mózg ją odrzuca jak ciało odrzuca przeszczep. Czytałam o tym troche i zdaje sie, że kluczowe jest żeby nie zaczynać od "jestem wspaniała", tylko od czegoś bliżej prawdy - np. "uczę się przyjmować dobre słowa" albo "pozwalam sobie uwierzyć, że zasługuję na uznanie" 🙂 Stopniowanie. Ale mam pytanie do Ciebie - czy to blokowanie komplementów zdarza ci się też kiedy chwalą Cię nieznajomi, czy głównie bliscy?
To brzmi dokładnie jak klasyczny mechanizm z dziecieistwa, podswiadomosc zapamiętała że pochwała=niebezpieczenstwo bo po chwale zwykle było jakieś "ale". Afirmacje są spoko ale musisz najpierw przepracować te energie na poziomie głębszym - samymi afirmacjami tego sie nie przeskoczy. Polecam wizualizacje i pracę z wewnętrznym dzieckiem, bez tego afirmacje to tylko słowa na powietrze.
Wejdę Wam w słowo na chwilę, bo dopiero zaczynam z afirmacjami i trochę się gubię. To jakie afirmacje są w takim razie najlepsze na taki problem z komplementami? Czy powinnam pisać je sobie i czytać czy raczej mówić na głos? Słyszałam że mówienie na głos działa lepiej ale nie wiem czy to prawda.
Ojejciu,A ja mam pytanie bo mnie to tez dotyczy troche - czy mozna robic afirmacje wieczorem przed snem? czytalam ze wtedy podswiadomosc jest bardziej otwarta i łatwiej przyjmuje nowe rzeczy. czy ktos to sprawdzal?
Stan przed snem i tuż po przebudzeniu to rzeczywiście momenty, kiedy jesteś w czymś w rodzaju naturalnego transu - między jawą a snem. Afirmacje wtedy moga wchodzić łatwiej, to nie jest mit. Sama próbowałam i różnica jest odczuwalna. Ale żeby to zadziałało przy takim bloku jak opisuje Martusia, trzeba do tego dołożyć coś więcej niż samo powtarzanie słów. Ja bym spojrzała na to pod kątem energii, którą trzymasz z relacji z przeszłości - konkretnych wspomnień, nie ogólnych przekonań. Czasem jedno zdarzenie zakodowuje całą strategię obronną.
Ojejciu, no właśnie to "nie wypadało się wywyższać" to już jest jakiś komunikat który od kogoś dostałaś, od rodziny, środowiska, nie wiem. Nie musisz mieć jednej sceny jak z filmu. Chodzi o to, żeby zanim zaczniesz powtarzać afirmację, chwilę posiedzieć z pytaniem: kto mi powiedział, że chwalenie siebie jest złe? Albo kiedy ostatnio czułam sie dobrze z komplementem i co się potem stało. To nie terapia, to tylko nadanie afirmacji adresu, żeby szła w konkretne miejsce a nie w ogóle 🙂
No właśnie to co czujesz w gardle to chakra gardła zablokowana, typowe przy problemach z wyrażaniem siebie i przyjmowaniem od innych. Afirmacja powinna być skierowana konkretnie na tą czakrę, np. "moje gardło jest otwarte na słowa miłości od innych". Dodałbym do tego kryształoterapię, niebieski kamień na gardło podczas afirmacji, szafir albo błekitny kalcyt.
To ćwiczenie z "dziękuję" bez komentarza brzmi prosto a w praktyce jest naprawdę trudne. próbowałam i za każdym razem musiałam się bardzo pilnować żeby nie dorzucić "ale wiesz, to nic takiego". Ciekawe czy ktoś ma jakiś patent na to, żeby to poszło naturalniej, a nie jak zaciśnięte zęby 😛
Mi pomogło wyobrażanie sobie, że komplement to prezent. Dosłownie, jak paczka od kogoś. Jeśli ktoś daje ci prezent i ty mówisz "nie, nie, po co, oddaj" to jest niegrzeczne. A przy komplementach robimy dokładnie to samo. Jakoś ta metafora mi kliknęła i zaczęłam łatwiej mówić dziękuję.
Hej, ja mam trochę inne pytanie do całej tej rozmowy - czy te afirmacje na przyjmowanie komplementów mają działać tesz na to, żeby w ogóle bardziej lubić siebie, czy to są dwie osobne sprawy? Bo mi sie wydaje ze jedno wynika z drugiego, ale może sie mylę. ojejku, I czy to ważne w jakiej kolejności zacząć?
