Forum

Asystent AI
Afirmacje a nawyki ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a nawyki - czy można afirmować zmianę zachowania bez willpower


Wpisy: 235
Rozpoczynający temat
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio siedzę nad tematem afirmacji i nawyków i mam takie pytanie do was: czy da się afirmacjami zmienić nawyk bez używania siły woli? bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią że tak, że mózg po prostu "przeprogramowuje się" sam jak wystarczająco długo powtarzasz, a inni że to bzdura i bez zadnego działania nic nie drgniesz. Mnie konkretnie chodzi o nawyki behawioralne, np. rzucenie czegoś albo zmiana rytmu dnia. Dodaję, że mnie nie chodzi o klasyczne afirmacje w stylu "jestem bogata i szczęśliwa" tylko o takie bardzo konkretne, ukierunkowane na zianę konkretnego zachowania. I tu wchodzi wątek energetyczny - bo podobno są takie niewidzialne blokady, które sprawiają że nawet przy najlepszej woli człowiek wraca do starych wzorców. Ktoś sie w to bawił i cos z tego miał?


Odpowiedz
25 odpowiedzi
Wpisy: 22
(@lelja_b)
Połączone: 3 lata temu

Uff,O właśnie, też mnie to nurtuje 😉 Sama próbowałam robić afirmacje rano przez miesiąc i początkowo czułam że coś się zmienia, ale potem wszystko wróciło do normy... Zastanawiam się czy to znaczy że afirmacje w ogóle nie działają na nawyki czy poprostu za krótko robiłam. No i ta kwestia energetycznych blokad - skąd wiadomo że to blokada a nie po prostu brak chęci?


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

W punkt, ale żebyście miały pełniejszy obraz, trzeba rozdzielić dwie rzeczy które tu się mieszają. Afirmacja jako taka to sposób pracy z przekonaniem, nie z zachowaniem bezpośrednio. nawyk to inny poziom, neurologiczny, osadzony w zwojach podstawy i móżdżku, nie w korze, gdzie działają przekonania. Dlatego samo powtarzanie słów bez żadnego działania raczej nie zmieni głębokiego nawyku. Ale nie mówię że afirmacje nie mają tu roli, mają, tyle że pośrednią. afirmacja zmienia przekonanie o sobie ("jestem osobą która..."), a zmienione przekonanie zmienia motywację i uwagę, a to już może wpłynąć na nawyk. to jest jednak kilkuetapowy łańcuch, nie automatyczny skok. co do energetycznych blokad, ok, nie odrzucam tej optyki, ale nawet jeśli takie blokady istnieją, to mechanizm nadal przebiega przez psychikę i ciało, nie obok nich.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zgadzam się z tym co napisał Tobiasz, ale chciałam dodać coś od siebie bo pracuję z tym od lat. kluczem jest to, że afirmacja musi trafić głębiej niż świadomy umysł, żeby w ogóle dotknąć nawyku. I tu właśnie wchodzi ta energetyczna warstwa o której piszesz. Nie rozumiem tego jako czegoś całkowicie oderwanego od psychiki, raczej jako głębsze warstwy nieświadomości gdzie siedzą wzorce. Jeśli afirmacja nie "wchodzi" - i to jest właśnie objaw oporu - to najczęściej znaczy że jest jakaś niespójność między tym co mówisz a tym w co naprawdę wierzysz. Willpower to tylko wierzchołek, bez pracy z tym głębszym poziomem zmiana jest krótkotrwała. Właśnie o to chodzi w tych "blokadach".


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@przybyslaw)
Połączone: 2 lata temu

Oj tam, dziekuje za te wyjaśnienia, naprawde duzo mi to daje. Ale mam pytanie do Walentyny: jak poznac ze afirmacja "wchodzi" a jak ze nie wchodzi? to sie czuje jakoś fizycznie czy to bardziej takie mentalne wrażenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 306

@Przybyslaw a no dobre pytanie. Dla mnie znak że "nie wchodzi" to wewnętrzny opór - nie taki dramatyczny, ale coś w rodzaju "tak, ale..." które pojawia się zaraz po powtórzeniu afirmacji 😛 Albo zwykła obojętność, żadnych emocji, słowa są jak wyrecytowana lista zakupów. Kiedy afirmacja zaczyna działać, jest zwykle jakieś drobne napięcie, zmiana nastroju, czasem lekkie wzruszenie albo wręcz odwrotnie, spokój. Ciało faktycznie reaguje, nie dramatycznie, ale jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@hydromantka)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie jest tak że poprostu jak ktoś sobie powtarza cos wystarczająco długo to w końcu w to uwierzy? Bo np. moja mama mówi że jak czegoś chcesz wystarczająco mocno i o tym myślisz to to się przyciąga. Przepraszam że może głupie pytanie ale czy to jest to samo co afirmacje czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Hydromantka to nie głupie pytanie, ale warto postawić sprawę precyzyjnie. To co opisujesz przez mamę to bardziej prawo przyciągania - i afirmacje często są z tym łączone, ale to nie jest to samo. Afirmacja to konkretna technika pracy z przekonaniem przez powtarzanie. prawo przyciągania to już szersza filozofia o tym że myśl wpływa na rzeczywistość zewnętrzną. Pierwsze ma pewne oparcie w psychologii (efekt Coué, neuroplastyczność), drugie to już inna bajka i opinie są naprawde podzielone. Nie mówię że jedno wyklucza drugie, ale żebyś wiedziała co co jest.


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@laurencja77)
Połączone: 3 lata temu

Dobra ale ja mam inaczej - próbowałam raz afirmacji przez dwa tygodnie żeby przestać jeść tyle słodyczy haha i nic kompletnie nic... Może robiłam źle? Bo powtarzałam sobie "nie potrzebuję słodyczy" i podobno nie wolno używać przeczenia, tylko ktos mi o tym powiedział dopiero po fakcie. Czy to jest prawda że z NOT to nie działa? ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Laurencja77 o tak, to jest taka dość znana zasada - podobno podświadomość nie przetwarza dobrze zaprzeczeń, więc "nie chcę cukru" jest gorsze niż "jestem wolna od potrzeby słodyczy" albo "moje ciało lubi lekkie jedzenie" ^^ Sama to sprawdzałam na sobie i rzeczywiście coś w tym jest, choć nie powiem żeby działało jak magiczna różdżka. Ważna jest też ta emocja którą wkładasz w powtarzanie, suche recytowanie to za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ta zasada z przeczeniami krąży w kółko od lat i jest pół-prawdą. Rzeczywiście istnieje efekt ironicznego przetwarzania, czyli im bardziej starasz sie nie myśleć o czymś, tym bardziej o tym myślisz. Ale to dotyczy myśli o czymś, nie samej formy słownej afirmacji. Jeśli ktoś mówi "nie jem słodyczy" ze spokojem i przekonaniem, to nie działa gorzej niż wersja pozytywna. problem jest gdzie indziej: w tym że afirmacja negująca skupia uwagę na tym od czego chcesz odejść, a nie na tym do czego idziesz. I to jest ta prawdziwa różnica, nie jakis "filtr w podświadomości który usuwa not".


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

A co z tymi energetycznymi blokadami o których pisała Balbinka na początku? Bo rozmawiamy o psychologii i neurologii a to hyba miało być też o energii. Mnie właśnie ta część ciekawi, czy te blokady to coś co można jakoś poczuć albo sprawdzić, czy to raczej taka metafora?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 306

@Argos to nie jest tylko metafora, chociaż rozumiem sceptycyzm 😛 Pracując z ludźmi przez lata widziałam wzorce które trudno wyjaśnić samą psychologią. Ktoś rozumie skąd pochodzi problem, rozumie mechanizm, chce zmienić i ma motywację, a mimo to cofa się do starego wzorca raz za razem. W tradycjach energetycznych mówi się o "blokadach w polu" - i nie chodzi o coś nadprzyrodzonego, raczej o wzorce energii zakodowane może na poziomie ciała, może głębiej. Praca z afirmacją może tę warstwę dotknąć jeśli jest robiona świadomie, z intencją i z ciałem w grze, nie tylko głową.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@milena)
Połączone: 3 lata temu

Rzadko piszę, ale tu się nie powstrzymam, Robię afirmacje już prawie 3 tygodnie i zero efetów jeśli chodzi o nawyki. Kiedy wogóle można oczekiwać żeby coś się zaczęło zmieniać? Bo zaczynam myśleć że to nie dla mnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Milena 3 tygodnie to może być za mało, ale ważniejsze jest jak to robisz niż jak długo. Masz jakiś rytuał wokół tych afirmacji, określoną porę, stan relaksu, cokolwiek? Bo sam mechaniczny zapis albo powtarzanie na głos podczas mycia zębów raczej nie wystarczy


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@milena)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, robię to rano ale raczej z kartki, szybko bo się spieszę do pracy. morze to jest problem?


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo częsty błąd, nie tylko twój. Afirmacja robiona w pośpiechu, "odhaczana" jak punkt na liście zadań, nie ma szans przebić się przez codzienny hałas umysłowy. Potrzebujesz choćby minuty ciszy przed i po, żeby ciało i umysł wogóle były otwarte na przyjęcie tej nowej informacji o sobie. Inaczej to leci po wierzchu.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@tunia04)
Połączone: 3 lata temu

A czy jest jakaś minimalna liczba powtórzeń dziennie? Czytałam gdzieś że trzeba 21 dni ale też że 40 i też że to mit. Coraz bardziej nie wiem w co wierzyć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Tunia04 21 dni to popularny mit wywodzący sie z błędnej interpretacji obserwacji chirurga plastycznego z lat 60. który zauważył że pacjenci potrzebują ok 21 dni zeby przywyknąć do zmiany wyglądu. Nie miało to nic wspólnego z nawykami psychicznymi. Nowsze badania mówią o zakresie od 18 do ponad 200 dni w zależności od złożoności nawyku i osoby. niema jednej liczby bo zależy to od głębokości zmiany, regularności i od tego czy zmiana dotyczy prostego zahowania czy głębokiego wzorca przekonaniowego. Co do liczby powtórzeń w ciągu dnia, ważniejsza jest jakość i stan w którym to robisz niż sama ilość.


Odpowiedz
(@wladek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 21

@Tobiasz75 dzieki zato wyjaśnienie z 21 dniami, bo naprawde myślalem że to jest jakaś ustalona zasada naukowa. Ale wracajac do tego co pisalem wczesniej, czy jest jakas metoda zeby te energetyczne blokady zidentyfikowac przed afirmacjami? Bo mam wrazenie ze to jest klucz do calej sprawy i nikt mi tutaj nie odpowiedzial na to pytanie 🙂


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 306

@Wladek61 a no przepraszam, umknęło mi twoje pytanie. Identyfikacja blokad to temat na osobny wątek szczerze mówiąc, ale w skrócie - jedną z prostszych metod jest obserwacja własnej reakcji na konkretną afirmację. Jeśli mówisz "jestem spokojna i cierpliwa" i od razu czujesz coś w rodzaju wewnętrznego śmiechu albo cynizmu, no to masz blokadę właśnie w tym miejscu. Ciało często reaguje zanim świadomy umysł zdąży to ocenzurować. Napięcie w klatce piersiowej, mimowolny skurcz, nagłe roztargnienie - to są sygnały. Nie zawsze spektakularne ale dają się wyczuć jeśli zwracasz uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@wladek61)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawa dyskusja, ale mam takie pytanie z innej beczki trochę. Skoro mówimy o energetycznych blokadach, to czy jest jakaś metoda żeby te blokady najpierw zidentyfikować zanim w ogóle zaczniemy robić afirmacje? Bo może problem jest właśnie w tym że ludzie afirmują "przez" blokadę i dlatego niema efektów 😉 Czy ktoś wie jak się do tego zabrać od tej energetycznej strony?


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, dobra ale to jest ciekawe co Walentyna pisze o ciele, tylko mam pytanie - czy to nie może być po prostu zwykły dyskomfort bo afirmacja jest nierealistyczna? Czyli np. mówię sobie "jestem spokojny" a jestem z natury nerwowy i po prostu mi to nie pasuje jako stwierdzenie. Czy to jest blokada energetyczna czy po prostu normalna reakcja że kłamię sam sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Argos to jest dokładnie właściwe pytanie i tu leży problem z większością poradników o afirmacjach. Nie rozróżniają między oporem wynikającym z blokady a oporem wynikającym z tego że afirmacja jest poprostu za daleko od aktualnego przekonania. Jeśli mówisz "jestem miliarderem" a masz dług w banku, twój mózg to odrzuca nie dlatego że masz blokadę energetyczną, ale dlatego że to jest jawna nieprawda i system weryfikacji faktów w głowie działa poprawnie. dlatego lepsze są tzw. afirmacje pomostowe, cos w stylu "pracuję nad tym zeby być spokojniejszy" albo "uczę się spokoju". Zmniejszasz napięcie poznawcze i jednocześnie kierujesz uwagę we właściwą stronę. Co do blokady energetycznej to jest jednak inny poziom, chociaaż objawy mogą wyglądać podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@laurencja77)
Połączone: 3 lata temu

No bez przesady, hej, czyli te "pomostowe afirmacje" to by znaczyło że moje "nie potrzebuję słodyczy" było złe nie tylko przez to przeczenie ale też dlatego że to było za bardzo jak skok z niczego? Bo brzmi jakbym ngidy słodyczy nie chciała a to nieprawda haha. jak by mój mózg sam wiedział że kłamię i dlatego to nie działało... Trochę ma to sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Laurencja77 eh dokładnie to masz na myśli i cieszę się że to złapałaś bo to jedna z tych rzeczy które naprawdę robi różnicę. Sama kiedyś robiłam podobny błąd, afirmacje które brzmiały jak ideał a nie jak krok do przodu ^^ Zapisywałam różne wersje i porównywałam jak na nie reaguję i rzeczywiście te "pomostowe" jak to Tobiasz nazwał dawały mniej oporu. Natomiast wciąż mam pytanie do Walentyny i Tobiasza, bo nie do końca rozumiem jak te dwie rzeczy się mają do siebie - czyli ten opór poznawczy który opisuje Tobiasz i blokada energetyczna o której pisała Walentyna - czy to są dwa oddzielne problemy które mogą występować jednocześnie, czy to jest to samo tyklo opisywane innymi językami?


Odpowiedz
Udostępnij: