Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co morze brzmieć trochę niekonwencjonalnie ale słyszałem o tym od kilku osób z różnych grup. Chodzi o nagrywanie własnych afirmacji w aplikacjach muzycznych albo podcastowych i późniejsze odsłuchiwanie ich zamiast czytania czy powtarzania na głos. Ktoś mi mówił, że działa to zdecydowanie mocniej, bo słyszysz swój własny głos z zewnątrz, jakbyś był kimś innym, kto do ciebie mówi. Ma to sens energetycznie? Sam probowalem nagrywać w zwykłym dyktafonie, ale zastanawiam się czy aplikacje muzyczne coś tutaj zmieniają, czy to bez znaczenia. Plus czy ktoś próbował dodawać do takich nagrań podkład muzyczny, jakieś binauralne bity albo cokolwiek innego?
Właśnie to samo robiłam przez jakiś czas i mogę powiedzieć, że efekt jest naprawdę inny niż samo powtarzanie. Słyszenie własnego głosu z zewnątrz angażuje czakrę gardłową w dwójnasób, bo jednocześnie tworzysz i odbierasz tę samą wibrację. Aplikacja muzyczna to dobry pomysł, bo możesz ustawić odpowiednią częstotliwość tła. ja polecam 528 Hz pod afirmacje związane z sercem i relacjami, a 432 Hz to bardziej ogólne strojenie 🙂 Binauralne bity też działają ale uważaj żeby nie nakładać zbyt wiele na raz, bo energia zaczyna się kręcić w kółko i nie wiesz właściwie co robi co.
Hej, ja też nagrywałam swoje afirmacje, ale w zwykłym telefonie, potem wrzucałam do playlisty i słuchałam rano przy herbacie. Byłam zaskoczona bo po jakimś czasie faktycznie jakos inaczej brzmiały we mnie te słowa. nie wiem czy to kwestia aplikacji czy głosu, ale coś w tym jest. Mam pytanie do pozostałych - czy ktoś próbował nagrywać afirmacje wieczorem i słuchać rano, albo na odwrót? Zastanawiałam się czy pora ma znaczenie.
Pora ma znaczenie, ale nie z powodów mistycznych tylko zwykłej fizjologii. Rano zaraz po przebudzeniu mózg jest jeszcze w stanie między snem a czuwaniem, fale theta, i wtedy jest po prostu bardziej otwarty na sugestię. Wieczorem przed snem podobnie. W środku dnia beta dominuje i skuteczność maleje. To nie magia, to neurologia. aplikacja muzyczna vs dyktafon - serio bez różnicy dla samego efektu afirmacji... Różnica jest tylko w tym że w aplikacji muzycznej możesz dodać ścieżkę dźwiękową i ewentualnie ustawić pętlę.
No ale Irisa91, to wszystko jest tesz trochę magią, bo właśnie ten stan theta to jest stan, w którym świadomość styka się z wymiarem podświadomym i można tam zasiać zamiar... W tradycji hermetycznej to się nazywa zupełnie inaczej, ale efekt jest ten sam. nie wiem czemu stawiasz naukę contra ezoterykę, to są poprostu dwa języki opisu tego samego zjawiska.
Hmm, echo i reverb to ciekawy trop. Pracowałam kiedyś z nagraniami mantry i kiedy dodałam lekkie pogłosowe echo, coś się zmieniło w sposobie odbioru. Nie powiem że to był efekt magiczny, ale głos brzmiał jakby przychodził z głębszego miejsca. Może to tylko percepcja, może nie. Przy afirmacjach bym zachowała ostrożność z mocnym przetwarzaniem, bo afirmacja ma być twoja, ma być rozpoznawalnie twoim głosem, żebyś ją przyjmował jako coś co ty sam do siebie mówisz
Mam pytanie bo trochę gubię się w tej dyskusji. Czy afirmacje nagrane w aplikacji muzycznej to nie to samo co dźwięki binauralne na youtube, gdzie ktoś inny nagrał te słowa? Bo na youtube jest tego mnóstwo i zastanawiam się czy nagranie samej siebie daje coś więcej niż odsłuchiwanie nagrań gotowych.
Merytorycznie Niezapominajka_H ma rację co do własnego głosu, ale "sprzężony z twoją energią i wibracją" to już jest teza, której nie warto przedstawiać komuś nowemu jako oczywistości. Roznica między własnym a obcym głosem jest udokumentowana psychologicznie, bo własny głos aktywuje inne obszary rozpoznawcze i jest silniejszym wzmocnieniem, ale to nie znaczy że głos obcy jest bezużyteczny. Ewelinka64, wypróbuj obydwa i sama sprawdź co lepiej na ciebie działa. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich.
Ja zawsze nagrywałam same afirmacje, bez muzyki, bez żadnych dodatków i u mnie działało zupełnie ok. ale koleżanka mówiła że ona musi miec podkład bo bez tego nie potrafi się skupić i głos ją drażni. myslę ze to jest kwestia czego kto potrzebuje i nie ma co ukladac z tego systemu. natmiast rzeczywiście rano po przebudzeniu, o czym Irisa91 pisała, to chyba faktycznie najlepsza pora bo ja o tej porze wchłaniam afirmacje zupełnie inaczej niz wieczorem kiedy jestem juz zmęczona
Chcę tu wskazać na jeden aspekt, który w tej dyskusji umknął. Mówicie o nagrywaniu afirmacji i odsłuchiwaniu, ale kluczowe jest pytanie: co robimy kiedy energia jest nadmiernie aktywna? Bo jeśli ktoś jest w stanie silnego pobudzenia, napięcia, nadmiaru myśli, to nakładanie kolejnych głośnych bodźców w postaci nagrania może nie wyciszać a wzmacniać ten nadmiar. W takich stanach afirmacja powinna być raczej wolna, cicha, monotonna wręcz, a nie dynamiczne nagranie z podkładem muzycznym. ktoś tego próbował w wersji minimalistycznej, prawie szeptanej?
Dokładnie to, o czym pisze Piwoniowa84, można też wiązać z pewnym typem narodzin słonecznych albo dominacją Marsa w kosmogramie. Energia marsowa jest z natury nadmiernie aktywna i osoby z silnym Marsem po prostu żyją w tym stanie chronicznie. wtedy afirmacje szeptane mogą być dla nich jedynym wyjściem, bo głośne nagranie tylko dolewa oliwy do ognia 😀
Trochę zboczyliśmy z tematu 😀 Wracając do aplikacji: Piwoniowa84 napisała o szeptanym nagraniu przy nadmiarze energii i to mnie zastanawia. Czy nagrywać wtedy szeptem,czy nagrać normalnie i potem ściszyć do minimum przy odtwarzaniu? Wydaje mi się że szept w nagraniu to inna jakość niż ściszony głos, ale nie jestem pewien czy jest to aż tak istotne.
Nagranie szeptem i ściszenie normalnego głosu to dwie różne rzeczy, masz rację. W szepcie zmienia się sam sposób wydobywania dźwięku, rezonans jest inny, bardziej intymny. Ściszony głos to po prostu cichszy ten sam dźwięk. przy pracy z bardzo aktywnym stanem wewnętrznym polecałabym raczej szept przy nagrywaniu bo wtedy całe nagranie ma inną jakość spokojniejszą od podstawy 🙂 Sama tak próbowałam i był duży rozdźwięk między szeptanymi a głośnymi afirmacjami, jakby mówiły do zupełnie innych części mnie.
Czytam i czytam, i mam takie głupie pytanie pewnie, ale skąd wiecie że te afirmacje w ogóle "docierają" do właściwego miejsca? Znaczy czy jest jakiś sygnał że to działa, że nie robi się tego bezcelowo? Pytam bo próbowałam kiedyś różnych rzeczy i zawsze mam wątpliwość czy coś się dzieje czy tylko mi się wydaje.
Wracam jeszcze do kwestii nadmiernie aktywnego stanu, bo Lucjanek pytał konkretnie o to, czy nagrywać szeptem czy ściszać normalny głos. Otylka_O dobrze to rozróżniła, ale powiem jeszcze jedno: przy silnym pobudzeniu ja bym wogóle nie sięgała po afirmacje werbalne jako pierwszą odpowiedź na ten stan. Nagranie i tak możesz odsłuchać, ale jeśli twój układ nerwowy jest nakręcony, to słowa poprostu nie docierają tak jak powinny, lecą po powierzchni. Najpierw trzeba obniżyć poziom pobudzenia, cokolwiek u ciebie działa, oddech, ruch, zimna woda, a potem afirmacja ma sens. Szeptane nagranie jest OK jako wybór na etap kiedy już jesteś trochę spokojniejszy ale nie jako wejście w ten stan.
