Cześć, chciałam zapytać o afirmacje w kontekście, który trochę wstydliwy, ale myślę że tu można o tym napisać. Chodzi o niskie libido. Mam okresy kiedy totalnie mi odpada i zastanawiam sie czy afirmacje moga pomoc, ale nie wiem od czego zacząć. oj tam, czytałam że podobno są specjalne techniki jak podchodzic do sesji z afirmacjami jak sie ma gorszy czas albo jakies dolegliwości. Ktos sie tym zajmowal?
To temat rzadko poruszany, a szkoda, bo naprawde wiele osob tego szuka... Afirmacje przy niskim libido to nie jest tak, ze po prostu powtarzasz sobie "jestem zmysłowa" i nagle wszystko wraca. To nie działa tak mechanicznie. Najpierw warto sie zastanowic czy to kwestia psychiczna, hormonalna, czy moze blokada energetyczna - bo to trzy różne ścieżki i każda wymaga innego podejscia. Afirmacje moga byc uzupełnieniem, ale muszą trafiać w realne źródło. Co u ciebie dominuje - stres, wyciszenie, czy cos innego?
Uff, ja miałam podobne okresy i bardzo mi pomogło przeniesienie afirmacji z poziomu "seksualnego" na poziom ciała w ogóle. zamiast afirmacji wprost o libido, zaczęłam od takich że czuje swoje ciało, ze moje ciało jest żywe i ciepłe, ze jestem obecna. Brzmi banalnie, ale jak przez kilka tygodni to robisz regularnie to naprawde cos sie otwiera... Nie robiłam tego podczas zadnych dolegliwosci fizycznych tylko w spokojnych momentach wieczorem.
Szczerze? Zawsze byłam sceptyczna wobec afirmacji ogólnie, ale przy takim temacie to tym bardziej mam wątpliwości. No bo jak słowa maja zmienić coś co jest w ciele? Rozumiem że psychika ma wpływ, ale czy to nie jest trochę naiwne?
Mam pytanie bo to mnie ciekawi od strony praktycznej - czy jest jakis optymalny moment w ciągu dnia albo w cyklu kiedy te afirmacje sa skuteczniejsze? Słyszałam coś o fazie lunarnej ale nie wiem na ile to ma sens akurat przy tym temacie.
Co do faz lunarnych to nie przesadzajmy, to nie jest astrologia tylko afirmacje. Natomiast jeśli chodzi o porę dnia to faktycznie jest roznica: rano zaraz po przebudzeniu albo wieczorem przed snem umysł jest bardziej otwarty, bo jest w stanie alfa 😛 To nie ezoteryka tylko podstawy jak działa mózg. przy libido konkretnie sugerowałabym wieczór, w spokojnym otoczeniu, bez pośpiechu.
A czy afirmacje przy tym temacie w ogóle łączycie z czymś innym? Medytacją, oddechem, kamieniami? Pytam bo słyszałam że sama karnelian podobno działa na energię seksualną ale nie wiem czy to nie mit.
Ja podeszłabym do tego troszkę inaczej. Przy wyciszeniu emocjonalnym o którym pisała Wela79 często jest tak, ze problem nie leży w sferze seksualnej samej w sobie tylko w odcięciu od ciała w ogóle. I wtedy afirmacje stricte libido mogą nawte drażnić, bo trafiają w coś czego czlowiek nie jest gotowy dotknąć... miałam takie doswiadczenia - za szybkie i za bezpośrednie afirmacje powodowały coś w rodzaju odpychania, wrecz nieprzyjemne uczucie w klatce 🙂
No właśnie 🙂 W takim przypadku najpierw afirmacje kontaktu z ciałem - czuję swoje stopy, czuję ciepło rąk, jestem tu i teraz w swoim ciele. Dopiero jak to zaczyna być łatwiejsze, można iśc głębiej. To jest kwestia kilku tygodni przynajmniej, nie dni.
Eh, nadrabiam ten wątek i mam jedno zastrzeżenie. Czy ktoś tu w ogóle wziął pod uwagę że niskie libido morze mieć przyczynę czysto fizyczną, hormonalną, albo być efektem ubocznym leków? Bo jeśli tak jest to żadne afirmacje tego nie zmienią i tracicie czas zamiast isc do endokrynologa. Afirmacje to nie jest panaceum i trochę mi przeszkadza kiedy na forum ezoterycznym traktujemy je jak rozwiązanie wszystkiego.
Wchodzę trochę z boku ale mam pytanie ogólne - czy te afirmacje seksualne to nie powinny byc inaczej sformulowane dla kobiet i dla mezczyzn? Intuicyjnie czuje ze potrzeby są inne, libido u mezczyzn działa inaczej, wiec i afirmacja powinna trafiać w cos innego. Ale moze sie myle.
Właściwie to ten podział na "kobiece" i "męskie" libido jest strasznie uproszczony i wiee zależy od konkretnej osoby. Znam kobiety które opisują to samo co Hektor83 - blok bardziej mentalny niż somatyczny. I odwrotnie. Więc zamiast szukać oddzielnych afirmacji według płci, sensowniej byłoby dopasować je do charakteru bloku, a nie do tego czy ktoś jest mężczyzną czy kobietą.
Mnie się wydaje że to nie jest takie binarne. Często jest tak, ze blok zaczął sie w głowie a z czasem ucieleśnił się tak, ze ciało poprostu przestało reagować jak kiedyś. I wtedy pracujesz tylko afirmacjami mentalnymi, a ciało siedzi zamknięte i nie łapie sygnału. Dlatego właśnie mówiłam wcześniej o tej sekwencji - najpierw wróć do ciała, potem jedź głębiej.
A Odbiję jeszcze od tego, co pisałam o kamieniach - zapytam konkretniej... Karnelian to rozumiem ale gdzieś słyszałam tesz o rubinie i o czerwonym jaspie przy czakrze podstawy. Czy to nie przesada łączyć kilka takich kamieni jednocześnie? Bo nie wiem czy to nie za dużo energii naraz.
Wracam do pytania Hektora, bo nikt mu nie odpowiedział konkretnie. Rozpoznać charakter bloku można po tym kiedy i jak on się pojawia. Jeśli pojawia się z wyprzedzeniem, jako myśl albo ocena zanim cokolwiek się zacznie - to blok jest wyżej, mentalny. Jeśli jesteś już w sytuacji i ciało nie reaguje pomimo że głowa jest chętna - to jest sygnał somatyczny 🙂 To rozróżnienie ma znaczenie bo afirmacje działają głównie na ten pierwszy typ i tu mam wątpliwość czy przy bloku czysto somatycznym nie powinniście jednak najpierw zająć się czymś innym
