Forum

Asystent AI
Czy warto dzielić s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy warto dzielić się afirmacjami na mediach społecznych


Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam zapytać o coś, co mnie ostatnio nurtuje - czy w ogóle dzielicie się swoimi afirmacjami na social mediach? Bo ja regularnie wrzucam na Instagrama te które mi pomagają, i zastanawiam się czy to nie szkodzi praktyce. jedna znajoma powiedziała mi że ujawniając intencje publicznie "rozładowujesz" ich energię i efekt jest słabszy. Ale z drugiej strony widzę mnóstwo kont które wręcz zachęcają żeby wrzucać i dzielić się. Ktoś ma jakieś zdanie na ten temat?


Odpowiedz
21 odpowiedzi
Wpisy: 270
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Z mojego doświadczenia to zależy głównie od intencji. Jeśli wrzucasz afirmacje po to żeby zaimponować innym albo zebrać lajki to efekt jest żaden, bo skupiasz się na zewnętrznej walidacji zamiast na pracy wewnętrznej. Natomiast jeśli wrzucasz żeby zainspirować kogoś, to energia może wręcz rosnąć bo dodajesz do niej czyjąś uwagę. Sam pracuję z afirmacjami od jakiegoś czasu i nigdy specjalnie nie ukrywam swoich, jakoś mi to nie przeszkadza.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja mam wrażenie że to zależy też od rodzaju afirmacji 😀 Te bardzo osobiste, związane z konkretną sytuacją czy osobą - raczej nie powinna dawać się publicznie... Ale ogólne w stylu "jestem silna i spokojna" - czemu nie? Sama wrzucam czasem i nie mam poczucia żeby to czemukolwiek szkodziło, a parę osób napisało mi że im pomogło.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

Ta znajoma ma rację tylko po części... To nie jest kwestia "rozładowania energii" jako takiej, bo to trochę uproszczone myślenie. Chodzi o coś innego - kiedy dzielisz się intencją publicznie, wystawiasz ją na cudze energie, w tym cudze wątpliwości, sceptycyzm, zazdrość. Nie każdy kto zobaczy twój post życzy ci dobrze, i nawet jeśli nie robi tego świadomie, to jego energia wchodzi w kontakt z twoją intencją. To jest realne ryzyko i nie ma co go bagatelizować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Cecylka53 o matko, tego się nie spodziewałam. To znaczy że każdy kto zobaczy post może mi "zabrać" coś z afirmacji? Jak się przed tym chronić w takim razie? Bo nie chcę rezygnować z dzielenia się jeśli komuś to pomaga ale też nie chcę niszczyć własnej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

Eh, nie chodzi o "zabranie", to nie jest złodziej energii. Chodzi o interferencję. Wyobraź sobie że wysyłasz sygnał radiowy i ktoś nadaje na tej samej częstotliwości - nie kradnie twojego sygnału, ale go zagłusza albo zniekształca 😉 Przed tym możesz się chronić przez zamknięcie afirmacji energetycznie zanim ją upublicznisz - czyli np... przepracować ją najpierw przez kilka dni tylko dla siebie, i dopiero potem udostępnić jako "martwą" afirmację, taką która już wykonała swoje zadanie.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hmm ale poczekajcie, bo mi tu coś nie gra. oj, mamy afirmacje które "żyją" i takie które są "marwe"? Nigdy tak nie myślałam o tym. Skąd wiadomo że afirmacja już "wykonała zadanie" zanim efekt jest widoczny w zyciu? To trochę jak mierzyć niewidzialne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Dalia no właśnie, to jest moim zdaniem trochę naciągane. Afirmacja działa na poziomie neuroplastyczności - powtarzasz coś wystarczająco często, mózg zaczyna traktować to jako prawdę bazową i zmienia wzorce reagowania. To nie jest magia w sensie dosłownym, to mechanizm psychologiczny. I z tej perspektywy nie ma żadnych "żywych" i "martwych" afirmacji, bo albo ją utrwaliłaś w sobie, albo nie.


Odpowiedz
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 257

@Jacenty.ka neuroplastyczność to jeden poziom działania, zgodna. Ale redukowanie całej praktyki afirmacji do psychologii to jak mówić że rytuał to tylko "skupienie uwagi" i nic więcej. Jeśli pracujesz tylko z warstwą mentalną, osiągniesz efekty mentalne. Jeśli pracujesz tesz z energią, efekty są innego rodzaju... Jedno nie wyklucza drugiego, ale naprawdę nie są tym samym.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

No i mamy klasyczny spór - psychologia kontra energia. Szczerze? Mnie osobiście przekonuje bardziej ta pierwsza wersja, bo daje się jakoś zweryfikować. Ale rozumiem że dla wielu osób tutaj energia jest równie realna. Moje pytanie jest praktyczne - Jacenty.ka i Cecylka53, oboje macie rację że coś tu działa, ale jaka jest rada dla Klarysy81 w praktyce? Bo ona pyta co robić, a nie o teorię.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie, bo mi też ta dyskusja trochę odpływa od tego co Klarysa pytała. Czy ktoś ma jakieś konkretne doświadczenie z tym że afirmacja wrzucona publicznie przestała działać? Bo na razie mamy teorię a chciałabym usłyszeć czy ktos to rzeczywiście zaobserwował u siebie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja może powiem coś z trochę innej strony. Nie wiem za bardzo o energiach i takich rzeczach, ale słyszałam kiedyś żeby nie mówić nikomu o swoich marzeniach i celach bo wtedy się nie spełniają. Czytałam że jest na to nawet jakaś badanie psychologiczne - jak opowiesz o celu to mózg traktuje to jak osiągnięcie i traci motywację. Czy to nie jest podobny mechanizm co tutaj?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Darka.2 tak, to badania Petera Gollwitzera o "social reality" - jak podzielisz się celem publicznie i dostaniesz pozytywną reakcję, mózg rejestruje tę reakcję jako namiastkę sukcesu i odpuszcza. Ale to dotyczy celów i planów, nie afirmacji jako takich. Afirmacja to nie "zamierzam schudnąć", tylko "jestem zdrowa i mój organizm jest w równowadze". Trochę inne działanie.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Jacenty.ka a rozumiem różnicę. Czyli cel to coś co chcesz osiągnąć, a afirmacja to coś co już "twierdzisz" że jest? I to ma inne działanie na motywację?


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie i dla mnie to ciekawe połączenie tych dwóch wątków - energetycznego i psychologicznego. Bo morze oba mają w sobie ziarno prawdy? Tzn. psychologicznie ryzykujesz że "oswoisz" cel za wcześnie, a energetycznie wystawiasz intencję na cudze nastawienie. Ale nadal nie wiem co z tym zrobić praktycznie bo nie chcę przestać wrzucać, tylko chcę robić to mądrze.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to powiem praktycznie skoro o to chodzi... Po pierwsze - afirmacje osobiste, dotyczące konkretnej sytuacji w twoim życiu, trzymaj dla siebie przez minimum kilka tygodni zanim je upublicznisz, jeśli w ogóle. Po drugie - przed wrzuceniem możesz je symbolicznie zamknąć, np. wyobraź sobie że owijasz je w złote światło i mówisz w myślach "to jest już moje, praca wykonana". Po trzecie - obserwuj komentarze i jeśli czujesz że ktoś reaguje z niedowierzaniem albo drwiną, nie czytaj tego uważnie, przejdź dalej bez angażowania się. Proste, ale działa.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@cytrynka08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie bo trochę się zgubiłam - to w ogóle warto wrzucać te afirmacje na media czy lepiej nie? Bo z jednej strony Cecylka mówi że można ale z zabezpieczeniem, a z drugiej strony Jacenty.ka mówi że to psychologia i kwestia intencji. a no, ja sama ostatnio zaczęłam pisać afirmacje rano w zeszycie i jakoś nie przyszło mi do głowy żeby to wrzucać gdzieś publicznie ale teraz się zastanawiam czy może warto, skoro niektórym pomaga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Cytrynka08 jak dla mnie - zeszyt jest lepszy niż social media do pracy z afirmacjami jeśli mówisz o rzeczach naprawdę ważnych dla siebie. Social media to środowisko pełne rozproszonej uwagi i algorytmów, ciężko utrzymać skupienie na intencji w takim miejscu. ale rozumiem że dla niektórych publiczne wrzucanie działa motywacyjnie, bo czują że się do czegoś zobowiązali.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

Ja powiem szczerze że mam totalnie inne podejście do tego. Afirmacje wrzucane publicznie widzę głównie jako content,nie jako praktykę duchową. Ludzie kturzy mają konta z "daily affirmations" na insta robią to żeby zbierać obserwujących, a nie żeby pracować ze swoją energią. to dwie zupełnie różne rzeczy i trochę mnie śmieszy mieszanie ich razem. Jeśli ktoś realnie pracuje z afirmacjami, raczej nie trzeba mu do tego 10 tysięcy polubień.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Honorek.2 eee ale to trochę za ostro powiedziane. Można robić konto motywacyjne i jednoczesnie samemu w to wierzyć 🙂 Nie każdy kto wrzuca afirmacje online robi to dla zasięgów. Mnie parę razy jakiś obcy post na insta faktycznie trafił w sedno i pomógł mi zmienić nastawienie na dany dzień. Czy ta osoba miała przy tym złe intencje czy miała ich milion obserwujących, to bez znaczenia jeśli efekt był dobry.


Odpowiedz
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Dalia zgadzam się z Dalią tutaj. I wracając do oryginalnego pytania - myślę że kluczem jest po prostu rozróżnienie: wrzucasz dla siebie (żeby sobie przypomnieć, zmotywować się, poczuć) czy wrzucasz dla innych (żeby zainspirować, podzielić się czymś co działa)? Jak dla siebie, to social media są fatalnym miejscem bo rozpraszają. Jak dla innych, to ok, ale wtedy ta afirmacja nie musi być twoja osobista i aktywna, może być czymś co już ci dało co miało dać.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

Ok, to chyba mam już jakis ogólny obraz. Czyli trzymam osobiste afirmacje dla siebie dopóki "nie zakorzeniają się", mogę wrzucać bardziej ogólne rzeczy jeśli chcę się dzielić, i najlepiej przed publikacją jakoś je zamknąć energetycznie albo przynajmniej mentalnie się odciąć od reakcji. Dobrze rozumiem? Bo chcę to poukładać żeby nie robić czegoś na odwrót 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: