Forum

Asystent AI
Czy afirmacje zmien...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje zmieniają się w autosugestię gdy powtarza się je za długo


Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Cześć wszystkim. mam takie pytanie, bo ostatnio siedzę nad tym i trochę mi w głowie miesza. Robię afirmacje od jakichś trzech miesięcy, codziennie rano przed pracą, takie klasyczne - powtarzam na głos przy lustrze. Na początku czułem że coś się zmienia, jakoś inaczej wchodziłem do biura, pewniej. Ale teraz... no nie wiem, powtarzam i powtarzam i mam wrażenie że to już tak automatycznie leci, bez żadnego uczucia. Jakby mózg to wyłączył. I zaczęło mnie zastanawiać - czy po jakimś czasie afirmacje nie zamieniają się po prostu w autosugestię? Że już nie wierzysz, tylko powtarzasz jak papuga? czy to normalne że efekt słabnie? Czy może robię coś źle?


Odpowiedz
23 odpowiedzi
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie to jest ciekawe pytanie, bo sama się nad tym zastanawiałam. Ale najpierw - jak ty rozumiesz tą różnicę między afirmacją a autosugestią? Bo dla mnie to trochę te same rzeczy, tylko inaczej nazwane. Autosugestia to jest właśnie to co robisz, świadome wpływanie na własny umysł. Gdzie ty tu widzisz granicę?


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie do końca to tak działa. Autosugestia to szersze pojęcie, afirmacje są jedną z jej form, ale nie odwrotnie. To tak jak by powiedzieć że każdy kwadrat to prostokąt, ale nie każdy prostokąt to kwadrat. Jeśli czujesz że powtarzasz mechanicznie, to nie znaczy że afirmacje zamieniły się w autosugestię, to znaczy że twoja praktyka straciła intencję xD A intencja jest kluczem, bez niej faktycznie powtarzasz słowa jak mantrę bez skupienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Martusia61 aha, rozumiem, czyli to nie jest kwestia zbyt długiego stosowania, tylko mojego podejścia? Ale właśnie zastanawiam się - moze po jakimś czasie tak po prostu musi być? może umysł się przyzwyczaja i nie da sie tego uniknąć? Pracuję w korporacji, rano mam tyle na głowie zanim wyjdę z domu że może po prostu nie jestem w stanie skupić się jak na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Mam podobne doświadczenia i mogę powiedzieć, że Z tego co piszesz wychodzi klasyczny problem każdej regullarnej praktyki, nie tylko afirmacji. Jak medytowałem codziennie przez pół roku, to mialem dokładnie tak samo. Rutyna zabija świeżość. oj tam, rozwiązanie które u mnie zadziałało - zmieniałem treść afirmacji co jakiś czas, albo zmieniałem porę. Rano przed pracą to słaby moment bo głowa już gdzieś biegnie. ja przesiadłem się na wieczór, po pracy, kiedy można na chwilę zatrzymać ten cały biurowy hałas.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra ale poczekajcie. Ja może podejdę do tego sceptycznie, bo zawsze mnie coś gryzie przy tym temacie. Skoro umysł robi to automatycznie, to znaczy że informacja weszła w nawyk, no nie? A nawyk to przecież jest coś co działa bez świadomego wysiłku. Moze właśnie o to chodzi? Może ten automatyzm to nie jest problem, tylko cel?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Dobrusia jest w tym sens ale tylko częściowy. Nawyk behawioralny, czyli ruch ręki, chodzenie do sklepu tą samą drogą, działa przez automatyzm. Natomiast afirmacje mają działać na poziomie przekonań, a przekonania wymagają aktywnego zaangażowania emocjonalnego żeby się zakorzeniły. Sam automatyzm słowny bez emocji to trochę jak podpisywanie dokumentów nie czytając ich. formalnie coś się dzieje, ale skutek może być inny niż zamierzony.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wejdę tu z innej strony. Coué, który w ltaach dwudziestych poprzedniego wieku spopularyzował autosugestię, mówił wprost że skuteczna sugestia wymaga stanu rozluźnienia, czegoś bliskiego lekkiej senności 🙂 I to jest właśnie dlatego, że wtedy krytyczny umysł trochę odpuszcza. Rano przed pracą, w pośpiechu, ten warunek nie jest spełniony. Twój umysł jest w trybie zadaniowym i natychmiast ocenia każde zdanie czy to prawda. I odpowiada - nie, to nieprawda, bo za pięć minut mam spotkanie i szef mnie zjada. Stąd ten opór. To nie jest kwestia długości praktyki, tylko złego okna czasowego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Siemargl ojej, to brzmi bardzo sensownie. Ale jak to zastosować przy biurowym trybie życia? Wieczorem tesz nie zawsze mam spokój, dzieci, kolacja, różne sprawy. gdzie niby szukać tego okna?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Ojejciu, tuż przed zaśnięciem, kiedy już leżysz w łóżku i zamykasz oczy. To naturalny stan przejściowy między czuwaniem a snem, umysł sam zwalnia. Nie potrzebujesz specjalnych warunków. Trzy, cztery zdania cicho w myślach albo szeptem, bez nacisku, spokojnie. Coué swoim pacjentom zalecał dokładnie to, dwadzieścia razy jedno zdanie przy zasypianiu. żadnych luster, żadnych porannych ceremonii.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

To co Siemargl pisze o Coué jest spoko, ale mam pytanie do Martusi - skoro emocje są tak ważne, to jak je wywołać na zawołanie? Bo to brzmi jak coś bardzo trudnego. Ja jak próbuję afirmacji to albo jest automatyzm o którym pisze Wincenty, albo próbuję wymusić emocje i to wychodzi sztucznie. Jakaś złota środkowa droga istnieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Nekromantka nie musisz wywoływać silnych emocji od zera. Wystarczy że przez chwilę wyobraźnie poczujesz stan, który ta afirmacja opisuje. Nie grasz roli, nie wymuszasz, po prostu przez kilka sekund dajesz umysłowi obraz. Ktoś mi kiedyś powiedział żeby myśleć o tym jak o wspomnieniu z przyszłości, coś co już się stało, tylko jeszcze nie teraz. To zmienia tę sztuczność w coś bardziej organicznego.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja od dłuższego czasu prowadzę notatki z moich praktyk i mam taką obserwację, że efekt mechanizowania się pojawia sie mniej więcej po sześciu, ośmiu tygodniach jeśli afirmacje są te same. Próbowałam różnych rzeczy. Nagranie własnego głosu i słuchanie przez słuchawki zamiast mówienia na głos działa dłużej zanim efekt się wytępi. Coś w tym chyba jest, że słyszysz siebie z zewnątrz i mózg inaczej to przetwarza. Ale nie wiem czy to ma jakieś głębsze wyjaśnienie, po prostu obserwuję co u mnie działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Kunegunda a jak długo stosujesz nagranie? I czy zmieniasz treść czy tę samą nagrywasz za każdym razem? Bo mnie ciekawi czy to efekt nowości nośnika czy na prawdę jest jakaś różnica w tym jak umysł przetwarza własny głos z zewnątrz kontra własny głos na żywo.


Odpowiedz
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Gracjan82 tej samej treści słuchałam przez jakieś dwa miesiące zanim znowu poczułam że leci na autopilocie. Więc dłużej niż przy powtarzaniu na głos ^^ Zmieniłam wtedy treść i nagrałam nową wersję,i znowu jakiś czas działało. Nie mam żadnego naukowego wyjaśnienia, po prostu notuję co obserwuję.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale mnie tu coś niepokoi w tej całej rozmowie. Wy mówicie o zmienianiu treści, zmienianiu pory, nagrawaniu - i to wszystko jest ok, rozumiem. Ale jeśli muszę co chwilę coś zmieniać żeby to działało, to znaczy że umysł AKTYWNIE opiera się temu co próbuję mu wmówić. I może dlatego właśnie że to nieprawda? Że jeśli naprawdę bym w coś wierzyła, to nie musiałabym powtarzać tego pięćset razy?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

To jest stare i uczciwe pytanie. I jest w nim ziarno prawdy. Afirmacje nie są dla ludzi, którzy już mają dane przekonanie, są dla tych, którzy chcą je zbudować od zera albo zastąpić przekonanie negatywne. Opór umysłu to nie dowód na fałszywość afirmacji, tylko dowód na to że stare przekonanie jest zakorzenione głębiej. Im silniejszy opór, tym dłużej trwa zmiana. Ale zmiana jest możliwa, to zoostało dość dobrze zbadane w kontekście terapii poznawczych, nie tylko ezoteryki.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie bo trochę zgubiłam wątek - czy wy mówicie ze autosugestia jest zła? bo z tego co rozumiem to afirmacje SA autosugestia i to jest okej? czy jest jakis rodzaj autosugestii ktory jest szkodliwy i w to sie zamieniac nie powinny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Fela78 no cóż nikt tu nie mówi że autosugestia jest zła, to neutralne sposób jak każde inne. Problem jest jeden, o którym mówił Wincenty na początku: kiedy powtarzasz słowa bez żadnego zaangażowania, bez obrazu, bez nawet śladu emocji, to efekt jest bliski zeru 🙂 Nie szkodzisz sobie, po prostu tracisz czas. Szkodliwe mogłoby być jeśli ktoś używa afirmacji zamiast realnej pomocy przy poważnych problemach, to już inna kwestia.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@dziewanna63)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam takie wrażenie że wszyscy skupiacie się na technice a pomijają jeden element. Treść afirmacji ma chyba znaczenie nie mniejsze niż pora czy metoda. Ja kiedyś robiłam afirmacje bardzo ogólne, "jestem zdrowa i szczęśliwa" i po tygodniu mi się nudziły. jak zaczęłam robić je bardziej konkretne, związane z czymś realnym co chciałam zmienić, to było zupełnie inaczej. Może Wincenty spróbowałby zmienić treść na coś bardzo konkretnego z pracy? Zamiast "jestem pewny siebie" coś jak "spokojnie i jasno przedstawiam swoje pomysły na spotkaniach". Coś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@dziewanna63)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie to mnie zastanawia - czy jak zmieniam treść co kilka tygodni, to nie tracę ciągłości? 🙂 Bo rozumiem że nowość "obudza" umysł, ale jeśli buduję przekonanie "jestem spokojna w pracy" i nagle zmieniam na "daję sobie radę z trudnymi ludźmi", to czy to nie jest jak zaczynanie od zera za każdym razem? Mam wrażenie że kręcę się w kółko zamiast iść do przodu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Dziewanna63 niekoniecznie zaczynasz od zera, jeśli nowe afirmacje dotyczą tego samego obszaru. Zmiana brzmienia to nie zmiana celu. Twój umysł dalej pracuje nad poczuciem spokoju w pracy, tylko dostaje inne wejście 🙂 Problem byłby gdybyś skakała między zupełnie różnymi obszarami, raz praca, raz związek, raz zdrowie, bez żadnej logiki. Wtedy tak, to może rozpraszać bardziej niż pomagać.


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Martusia61 dodam coś do tego co mówi Martusia, bo to ważne dla osób pracujących w biurze.. xD Coué pisał o sugestii jako o procesie nawarstwiania, nie jednorazowym akcie. Każde powtórzenie, nawet jeśli czujesz że leci na autopilocie, zostawia ślad. Pytanie czy ten ślad jest wystarczająco głęboki żeby coś zmienić - i tu właśnie wkracza ta kwestia stanu relaksacji o której mówiłem wcześniej. Wieczór przed snem to nie żaden luksus, to poprostu najbardziej dostępny moment w ciągu dnia. Korporacja ci tego nie odbierze.


Odpowiedz
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Siemargl okej, to zacznę od jutra wieczór, bo to brzmi jak coś co mogę realnie zrobić bez żadnego przestawiania całego dnia... Dziękuję wam wszystkim za tę rozmowę, naprawdę nie spodziewałem się że to tak głęboko idzie. Myślałem że zadam proste pytanie o autosugestię a tu cała filozofia 🙂 zostaje tu i będę czytał dalej bo macie tu naprawdę sporo do powiedzenia.


Odpowiedz
Udostępnij: