Forum

Asystent AI
Czy afirmacje mogą ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje mogą działać na ludzi, którzy ich nie prakykują, ale słyszą je od nas

Strona 1 / 2

Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, o czym rzadko się mówi w kontekście afirmacji. Czy wypowiadanie pozytywnych stwierdzeń do kogoś bliskiego - nawet jeśli ta osoba nie praktykuje afirmacji i o nich nie wie - może stopniowo zmieniać jej przekonania? Mam na myśli sytuacje, gdy np. regularnie mówimy dziecku 'jesteś odważny', partnerowi 'dajesz sobie radę', koleżance 'masz w sobie siłę'. Nie jako afirmacje z podręcznika, ale jako coś powtarzanego w codziennej rozmowie. Intuicja mi mówi, że coś w tym jest, bo słowa mają energię i wchodzą w pole danej osoby. Ale chciałam zobaczyć, co wy o tym myślicie - czy ktoś to świadomie stosował albo zauważył u siebie?


Odpowiedz
84 odpowiedzi
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szczerze? Sceptyczna jestem, ale to pytanie mnie zatrzymało. Jeśli ktoś słyszy od nas coś często, to przecież musi to na niego działać na jakimś poziomie, choćby czysto psychologicznie. Tylko czy to wtedy jeszcze afirmacja, czy po prostu... miłe słowa? Gdzie tu granica?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie sedno. Afirmacja jako taka to nie magiczne zaklęcie - to słowo nacechowane intencją i emocją mówiącego. Jak regularnie komuś powtarzasz 'dasz radę' i rzeczywiście w to wierzysz, to ta energia idzie razem ze słowami. Pytanie, czy odbiorca musi być świadomy, żeby to zaczęło działać. Z mojego doświadczenia - nie musi. Działa wolniej, ale działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Ulka.1 a skąd wiesz, że to nie jest po prostu efekt placebo albo że ta osoba po prostu uwierzyła w siebie przez inne czynniki? Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Kabalistka05 to jest uczciwe pytanie i nie mam na nie stuprocentowej odpowiedzi. Ale jeśli efekt placebo działa - to znaczy, że słowa naprawdę coś zmieniają w umyśle i ciele. Mnie nie przeszkadza, że mechanizm może być częściowo psychologiczny. Ważne, że zmiana zachodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Miałam coś podobnego z córką. Przez kilka miesięcy każdego wieczoru, jak spała, mówiłam cicho przy niej pozytywne rzeczy - że jest silna, że poradzi sobie w szkole. Nie wiedziała nic o tym. Po czasie zaczęła mówić sama o sobie inaczej. Może to zbieg okoliczności, może nie. Ale nie wyobrażam sobie, żeby to nie miało żadnego znaczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Jasnowidka60 ale poczekaj, bo to co opisujesz to jest mówienie do śpiącej osoby, czyli trochę inny przypadek niż zwykła rozmowa. Sen to inny stan świadomości, może podatność na takie rzeczy jest wtedy większa? Czy to celowo robiłaś?


Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Kornelia tak, świadomie. Czytałam o tym, że podczas snu umysł analityczny jest wyłączony i słowa trafiają głębiej. Nie wiem, czy to podpada pod afirmacje w klasycznym sensie, ale mechanizm podobny - powtarzalność plus intencja.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę tu coś doprecyzować, bo widzę, że rozmowa trochę miesza dwa różne poziomy. Jedno to wpływ energetyczny słów na pole drugiej osoby - i to jest temat szeroki, bo pole ludzkie reaguje na wibracje dźwięku, intencję, emocję. Drugie to mechanizm czysto psychologiczny, czyli warunkowanie przez powtórzenie. Obydwa mogą działać jednocześnie i nie ma potrzeby wybierać tylko jednego wyjaśnienia. Ale błędem jest myślenie, że samo mechaniczne wypowiedzenie słów bez żadnej intencji zadziała. Słowa bez ładunku emocjonalnego to tylko dźwięk.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Edek_60 zgadzam się z tym rozróżnieniem. Ale mam pytanie - czy jeśli intencja mówienia jest autentyczna, ale odbiorca aktywnie myśli o sobie negatywnie, to ta afirmacja z zewnątrz ma szansę przebić się przez jego wewnętrzny głos?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

to zależy od siły oporu tej osoby i od tego, jak głęboko zakorzenione są jej przekonania. Silny, wieloletni blok energetyczny nie rozpuści się od kilku słów, nawet szczerych. Potrzeba czasu i albo własnej pracy tej osoby od wewnątrz, albo dużo, dużo więcej konsekwentnych bodźców z zewnątrz. Myślę, że właśnie dlatego jednorazowe komplementy rzadko zmieniają kogoś naprawdę - to musi być proces.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wieslawka59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie może naiwne, ale czy to nie jest wtedy rodzaj wpływania na kogoś bez jego zgody? Trochę mnie to niepokoi od strony etycznej. Bo jeśli to naprawdę działa, to czy mamy prawo to robić, nawet jeśli chcemy dla tej osoby dobrze?


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie pojawia się często i w kontekście rytuałów, i w kontekście właśnie takich 'miękkich' praktyk jak afirmacje skierowane do kogoś. Różnica między intencją miłosną a wpływaniem na wolę jest subtelna, ale istotna. Jeśli afirmacja jest życzeniem dobra - 'niech ci się wiedzie', 'jesteś dość dobry' - to nie narzucasz niczego wbrew naturze tej osoby. Jeśli natomiast chcesz, żeby ktoś zmienił konkretne zachowanie dla twojej wygody, to już jest ingerencja. Intencja mówi wszystko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieslawka59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Shangie okej, to trochę mi to rozjaśniło. Czyli zamiar jest kluczowy. A co jeśli ktoś naprawdę wierzy, że pomaga, a ta druga osoba niekoniecznie chciałaby tej pomocy?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Wieslawka59 no i tu jest pies pogrzebany. Dobra intencja nie zawsze jest neutralna. Dlatego zawsze zanim kieruję jakąkolwiek energię do konkretnej osoby, zastanawiam się, czy robię to dla niej, czy dla swojego spokoju sumienia. To uczciwe pytanie do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś próbował mówić afirmacje o kimś, ale nie do kogoś? Znaczy - mówisz przy sobie: 'ona jest silna i daje sobie radę', nie do niej bezpośrednio, ale jakby... wypuszczasz to w eter? Zastanawiam się, czy to działa inaczej niż mówienie do twarzy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Kabalistka05 właśnie to jest ciekawe rozróżnienie. Moim zdaniem mówienie o kimś w trzeciej osobie w trybie pozytywnym to coś bardzo zbliżonego do modlitwy wstawienniczej. Wiele tradycji robi to od wieków. Nie widzę powodu, żeby to nie działało - może nawet łatwiej, bo nie ma oporu ze strony rozmówcy.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam takie osobiste pytanie - co jeśli mówię pozytywne rzeczy komuś blizkiemu, ale sama w środku nie wierzę, że tej osobie się uda? Czy ta wewnętrzna wątpliwość niszczy siłę tych słów? Bo zdarza mi się tak, że mówię 'dasz radę' a głębiej myślę 'o nie, to będzie katastrofa'.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Bogumila08 tak, to jest jeden z częściej pomijanych problemów. Słowa i emocja idą razem - jeśli twoje ciało wysyła sygnał niepokoju w tym samym momencie, odbiorca to wyczuwa, często nieświadomie. Ludzie są bardzo wrażliwi na spójność między słowami a tonem, mimiką, energią. Możesz mówić 'wszystko będzie dobrze', ale jeśli twoje pole wibruje strachem, ta osoba dostanie mieszany sygnał. Dlatego najpierw warto przepracować własny lęk, zanim zaczniesz kogoś 'afirmować'.


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Bogumila08 dodam do tego co napisała Edek_60 - to nie znaczy, że twoje słowa są bezużyteczne. Ale efekt będzie słabszy. Czasem warto powiedzieć sobie wpierw afirmację o tej drugiej osobie w samotności, gdy możesz poczuć to naprawdę, bez presji chwili. Dopiero wtedy to ma pełną moc.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Ulka.1 ale właśnie nie rozumiem tego fragmentu o mówieniu afirmacji w samotności najpierw. Masz na myśli, że to rodzaj takiego... rozgrzewania emocji? Bo z twojego opisu wychodzi, że problem nie leży w słowach, tylko w tym co czujesz, gdy je wypowiadasz.


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Kornelia dokładnie. Słowa bez emocji to tylko dźwięk. Jeśli ćwiczysz daną afirmację w spokoju, kiedy możesz rzeczywiście poczuć życzliwość wobec tej osoby, to potem przy rozmowie twoje słowa niosą ten ładunek ze sobą. Ale to wymaga praktyki, bo większość z nas mówi 'dasz radę' mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale tu mam zgryz. Jeśli efekt zależy głównie od emocji mówiącego, to właściwie afirmacja skierowana do kogoś i życzenie wypowiedziane w ciszy działają tak samo? Czy jest jakaś różnica w tym, że ta osoba to słyszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Kabalistka05 myślę, że jest, i to istotna. Kiedy ktoś słyszy słowa na żywo, angażuje się nie tylko jego pole energetyczne, ale też świadomość. Nawet jeśli nie 'wierzy', jego umysł przetwarza to co słyszy. Przy życzeniu w ciszy oddziałujesz tylko przez pole. Oba działają, ale prawdopodobnie przez inne kanały.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wieslawka59)
Połączone: 12 miesięcy temu

a co jeśli ta osoba w ogóle nie jest otwarta na tego rodzaju myślenie i słysząc 'jesteś silna' po prostu stwierdzi w środku 'głupoty gadam'? Czy ten opór mentalny blokuje cokolwiek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Wieslawka59 opór świadomości jest realny, ale nie absolutny. Umysł analityczny może odrzucać przekaz na poziomie oceny, ale już na poziomie podświadomości słowa zostawiają ślad. Mózg nie potrafi całkowicie zignorować powtarzanego komunikatu, szczególnie emocjonalnie nacechowanego. To zresztą podstawa wielu technik perswazji, niekoniecznie ezoterycznych.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Edek_60 czyli paradoksalnie osoba sceptyczna może być bardziej podatna na zewnętrzne słowa niż myśli, bo jej wewnętrzna krytyka skupia się na obalaniu argumentów, a sam przekaz emocjonalny wchodzi bokiem?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Kornelia to trafna obserwacja, ale nie powiedziałabym 'bardziej podatna'. Powiedziałabym, że inaczej podatna. Sceptyk blokuje warstwę znaczeniową, ale nie blokuje tonu, rytmu i emocji za słowem. Te wchodzą inną ścieżką.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co mówiłam o córce - ona ma trzynaście lat i jest na etapie, kiedy wszystko co matka mówi jest z definicji podejrzane. Więc sceptycyzm maksymalny. A mimo to coś się zmieniło. Może właśnie dlatego że działałam przez sen, gdzie ta bariera jest słabsza?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Jasnowidka60 to ciekawy przypadek, bo łączysz dwa mechanizmy naraz - sen jako stan obniżonej ochrony umysłowej plus intencję mówioną na głos. Zastanawiam się, czy efekt byłby taki sam, gdybyś to samo mówiła jej w ciągu dnia, ale tak żeby nie słyszała. Myślisz, że testowałaś kiedyś tylko jedno z tych dwóch?


Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Shangie nie, świadomie nie. Zaczęłam od razu od kombinacji obydwu. Mogłam testować jedno, ale szczerze - zależało mi na efekcie, nie na eksperymencie. Może to mój błąd metodyczny 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

A ja mam pytanie, bo trochę gubiłam się czytając - czy to znaczy, że jeśli regularnie myślę o kimś pozytywnie, ale nigdy tego nie mówię na głos, to i tak ta osoba to odbiera? Bez żadnych słów, tylko myśl?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Bogumila08 sama myśl też ma moc, szczególnie jeśli jest intensywna i powtarzalna. Ale słowo mówione na głos ma dodatkowy wymiar - wibracja dźwięku fizycznie istnieje w przestrzeni. Myśl to tylko pole wewnętrzne, dźwięk wychodzi na zewnątrz. Czy to przekłada się na silniejszy efekt? Większość tradycji mówi, że tak.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

ale skąd wiadomo, że ta 'wibracja dźwięku' rzeczywiście cokolwiek zmienia w polu drugiej osoby, a nie to jest po prostu metafora? Mam na myśli - czy jest coś konkretniejszego za tym twierdzeniem, czy to raczej model interpretacyjny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Kabalistka05 to uczciwe pytanie. Nie powiem ci, że mam na to twarde dowody naukowe, bo nie mam. Są badania nad wpływem dźwięku na materię, np. cymantyka, ale to długa droga od tego do wpływu na psychikę człowieka. U mnie to działa jako model roboczy - sprawdzam go przez własne doświadczenia i obserwacje.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wieslawka59)
Połączone: 12 miesięcy temu

A wracając jeszcze do kwestii etyki, bo to mnie jednak nie odpuszcza - jeśli nawet mówimy komuś coś pozytywnego, ale ta osoba nie wie, że to robimy w sposób celowy i intencjonalny, to czy nie jest to trochę jak działanie za jej plecami? Nawet jeśli w dobrej wierze?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Wieslawka59 granica, o którą pytasz, jest dla mnie tam, gdzie zaczyna się narzucanie konkretnego wyniku. Jeśli mówisz 'jesteś silna i poradzisz sobie', to wyrażasz życzenie dobra - nie decydujesz za tę osobę. Ale gdybyś mówiła 'spotkasz Marka i będziesz z nim szczęśliwa', to już próbujesz ukierunkować jej życie. To zasadnicza różnica.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Shangie ale kto wyznacza tę granicę w praktyce? Bo intencje mogą być mieszane, nie zawsze sami wiemy, czy chcemy dobra tej osoby, czy chcemy, żeby potoczyło się tak jak my uważamy za dobre dla niej.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Kornelia no i dlatego zawsze mówię, że pytanie 'dla kogo to robię' musi być pierwsze. Jeśli odpowiedź brzmi 'żeby ona była szczęśliwa, cokolwiek to oznacza dla niej', to jesteś po właściwej stronie. Jeśli brzmi 'żebym ja przestała się martwić', to warto się zatrzymać.


Odpowiedz
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Shangie to mi dużo dało, bo teraz widzę, że chyba nie zawsze moje 'pozytywne' słowa do bliskiej osoby były naprawdę dla niej. Czasem chyba bardziej dla siebie. Jakie są różnice w tym co wtedy czujesz, wypowiadając taką afirmację - da się to wyczuć od wewnątrz czy dopiero po fakcie?


Odpowiedz
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Shangie to mnie zatrzymało przy tym pytaniu o wyczucie od wewnątrz. Ja chyba nigdy tego nie analizowałam w ten sposób. Po prostu mówiłam i tyle. Czy jest jakiś sposób, żeby to sprawdzić we własnym ciele, zanim wypowiem słowa?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Bogumila08 jedno proste ćwiczenie - zatrzymaj się przed wypowiedzeniem afirmacji do kogoś i zadaj sobie pytanie: 'czy chciałabym, żeby ta osoba wiedziała, co teraz mówię i dlaczego?' Jeśli odpowiedź to lekki dyskomfort, to już jest sygnał. Ciało rzadko kłamie w takich momentach.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Shangie ale czy to nie jest zbyt prosty test? Można czuć dyskomfort dlatego, że się wstydzi, nie dlatego, że intencja jest zła. Wstyd i zła intencja to nie to samo.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Kornelia racja, to uproszczenie. Wstyd to często kwestia tego, że robimy coś niekonwencjonalnego i boimy się oceny. A złą intencję można rozpoznać inaczej - czy jest w tobie chęć kontroli tego, co ta osoba poczuje lub zrobi? To już inna jakość niż zwykły wstyd.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do pytania Bogumiły, bo myślę że to ważny wątek. Kiedy mówię afirmację do kogoś bliskiego, mam wewnętrzne poczucie, które jest trudne do opisania słowami - jakby rozluźnienie w klatce piersiowej, kiedy to jest czyste. Kiedy jest w tym moja potrzeba, nie jej dobro, jest jakieś ściśnięcie. Nie wiem czy to anatomia, czy tylko mój prywatny system sygnalizacji, ale jest powtarzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wieslawka59)
Połączone: 12 miesięcy temu

i co robisz kiedy to poczujesz to ściśnięcie? Przerywasz? Czy mówisz mimo wszystko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Wieslawka59 zatrzymuję się i pytam siebie po co to mówię. Czasem zmieniam słowa, czasem nie mówię w ogóle, a zamiast tego siedzę z własnym lękiem. Bo często to 'chcę żebyś była silna' to tak naprawdę 'boję się że nie dasz rady i będę musiała patrzeć jak się sypiesz'.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

To co pisze Ulcia90 bardzo do mnie trafia. Myślę że dlatego te słowa do córki zadziałały - bo naprawdę nie miałam wtedy żadnej ukrytej agendy. Byłam po prostu zmęczona i chciałam żeby jej było lżej. Bez myśli o tym, czy to wpłynie na nasze relacje, czy ona mnie doceni. Po prostu dla niej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Jasnowidka60 i tutaj dotykamy sedna, które w pracy z energią opisuje się jako czystość kanału. Kiedy nie masz własnej potrzeby przywiązanej do rezultatu, energia przepływa inaczej. Mam to z własnej praktyki przy pracy z czakrami - kiedy intencja jest naprawdę neutralna wobec efektu, odbiorca często reaguje szybciej.


Odpowiedz
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Edek_60 to brzmi logicznie, ale mam problem z pojęciem 'czystości kanału'. Co to znaczy w praktyce? Że nie myślimy o sobie? Że nie chcemy nic konkretnego? Bo to trochę jak mówienie 'nie myśl o różowym słoniu'.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Kabalistka05 nie chodzi o wyzerowanie myśli, bo to niemożliwe. Chodzi o to, żeby twoja potrzeba nie była ważniejsza niż dobro tej osoby w danym momencie. Możesz chcieć żeby jej pomóc i jednocześnie naprawdę oddać jej wolność w tym, co z tym zrobi. To się da wypracować, ale wymaga ćwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie może trochę z boku - czy są sytuacje, kiedy lepiej w ogóle nie mówić afirmacji komuś? Nie dlatego że to złe, tylko że może nie pomóc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Felicja tak, i to ważne pytanie. Jeśli ktoś jest w bardzo silnym bólu - żałobie, kryzysie - głośne afirmacje mogą być odebrane jak minimalizowanie tego co czuje. W takich momentach milczenie i obecność robią więcej niż słowa, nawet najpiękniejsze. Afirmacja ma sens kiedy jest pole do jej przyjęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@cosmia_e)
Połączone: 2 lata temu

A jeśli ta osoba wprost poprosi żebyśmy jej tego nie mówili? Że nie chce słyszeć pozytywnych haseł, bo ją to drażni? Czy wtedy mimo wszystko warto to robić, tylko tak żeby nie słyszała?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Cosmia_E to jest dla mnie granica. Jeśli ktoś jasno powiedział 'nie chcę tego', to działanie za jej plecami, nawet w najlepszej intencji, wchodzi w obszar, który mnie osobiście niepokoi. Szanuję czyjąś autonomię bardziej niż własne przekonanie o tym co dla niej dobre.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Shangie ale jeśli ta osoba jest np. w depresji i mówi że nic nie chce - ani pomocy, ani słów, ani niczego - to też szanujesz? Pytam serio, bo to się komplikuje kiedy stan tej osoby zaburza jej ocenę własnych potrzeb.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Kornelia to już zupełnie inny poziom rozmowy i tam wchodzi medycyna, nie afirmacje. Jeśli ktoś jest w stanie wymagającym pomocy specjalisty, żadna afirmacja nie zastąpi tego kroku. Nie chcę żebyśmy tu wpadły w myślenie, że słowa mogą zastąpić realne wsparcie w kryzysie.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wieslawka59)
Połączone: 12 miesięcy temu

To zdanie Shangie mnie zatrzymało. Bo chyba gdzieś z tyłu głowy miałam właśnie taką myśl - że może zamiast namawiać kogoś do terapii wystarczy regularnie mówić mu że da radę. To chyba złe podejście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Wieslawka59 złe nie, ale niewystarczające. Afirmacje mogą być wsparciem równoległym, a nie zamiennikiem. Słowa budują coś w relacji i w polu tej osoby, ale nie leczą tego, co wymaga głębszej pracy. Jedno nie wyklucza drugiego, ale kolejność ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta rozmowa zaczęła się od prostego pytania czy afirmacje działają na innych, a teraz jesteśmy przy granicach etyki i depresji. Ale chyba tak powinno być, bo to wszystko jest ze sobą połączone. Moje pierwotne pytanie z początku wątku - o samą myśl bez słów - wciąż mnie gryzie. Czy ktoś praktykuje tylko myślenie o kimś i widzi efekty?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracając do tego co pisałam wcześniej - pytałam o samą myśl, czy ona działa. I teraz po tej całej rozmowie mam wrażenie, że odpowiedź brzmi: tak, ale nie tak jak w magicznym filmie. Raczej jak coś, co zmienia ton relacji. Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Bogumila08 tak, to dobre ujęcie. Nie ma tu żadnego przycisku 'wyślij afirmację', który naciskasz i ta osoba od razu myśli inaczej. To bardziej zmiana atmosfery między wami. Twoje słowa zmieniają coś w tym, jak ty się do niej odnosisz, a to ona wyczuwa, często zupełnie nieświadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale skąd wiesz że ona to wyczuwa, a nie tylko ty tak sądzisz? To jest obserwowalne jakoś z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Kornelia często dopiero po czasie. Widzisz że ta osoba zaczyna mówić inaczej o sobie, albo zaczyna podejmować decyzje, których wcześniej się bała. Ale masz rację - nie możesz być pewna że to twoje słowa, bo życie tej osoby zmienia wiele rzeczy jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o tym chciałam powiedzieć. Z moją córką nie byłam w stanie wskazać jednego momentu, kiedy coś się zmieniło. To był proces. Może moje słowa, może terapia, może nowa praca - nie wiem. Ale czy to ma znaczenie jeśli efekt jest?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Jasnowidka60 dla mnie ma. Jeśli nie wiemy co zadziałało, to następnym razem działamy po omacku. Nie mówię że afirmacje nic nie dają, tylko że bez jakiegoś punktu odniesienia trudno cokolwiek powtórzyć lub usprawnić.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Kabalistka05 rozumiem ten punkt, ale praca z energią i słowem rzadko daje czyste wyniki laboratoryjne. Czy to znaczy, że powinniśmy przestać ją stosować, skoro nie da się jej zmierzyć jak leku?


Odpowiedz
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Shangie nie, nie o to mi chodziło. Po prostu lubię rozumieć co robię. Może to kwestia temperamentu.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Kabalistka05 i to jest całkowicie zdrowe podejście. Praca energetyczna nie wyklucza rozumienia. Przy czakrach też nie mówię 'ufaj i nie pytaj' - wręcz przeciwnie, im więcej ktoś rozumie mechanizm, tym bardziej świadomie pracuje. Problem zaczyna się gdy pytanie staje się oporem przed jakimkolwiek działaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wieslawka59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie może trochę z innej strony - czy da się powiedzieć afirmację komuś, kto absolutnie nie wierzy w żadne z tych rzeczy? Mam na myśli kogoś, kto śmiałby się z całej tej rozmowy. Czy wtedy w ogóle jest sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Wieslawka59 to zależy od formy. Jeśli powiesz mu 'oto afirmacja którą ci wysyłam' - będzie się śmiał i nic nie zadziała, bo wasz kontakt stanie się napięty. Ale jeśli po prostu powiesz mu normalnie 'wierzę w ciebie, dasz radę' - to jest przecież zwykłe ludzkie zdanie. I ta sama osoba może je przyjąć zupełnie inaczej.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: