Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dział...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje działają szybciej w grupie czy samotnie?


Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie pytanie, bo ostatnio zaczęłam chodzić na spotkania grupy, która pracuje z afirmacjami wspólnie, i szczerze nie wiem co o tym myśleć. Sama od kilku lat powtarzam swoje afirmacje rano, indywidualnie, i miałam z tego konkretne efekty. Ale w grupie czuję jakieś inne natężenie - trudno mi powiedzieć, czy to sugestia innych osób, czy naprawdę coś się sumuje energetycznie. Ktoś z was ma doświadczenie z obydwoma podejściami? Zastanawia mnie, czy szybkość efektów naprawdę się różni, czy to tylko kwestia motywacji, bo w grupie trudniej odpuścić.


Odpowiedz
66 odpowiedzi
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest pytanie, które słyszę od lat i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Z tego co widzę w praktyce - w grupie efekty często pojawiają się szybciej, ale nie dlatego, że 'energii jest więcej'. Raczej dlatego, że afirmacja wypowiedziana na głos przed innymi ludźmi angażuje inną część ciebie. Jest zobowiązanie, jest świadek. Samotna praktyka ma za to inną zaletę - możesz dostosować tempo, treść i formę do siebie, bez kompromisów. Która metoda działa szybciej, to według mnie zależy od tego, co blokuje konkretną osobę. Jeśli problemem jest wewnętrzna cisza i konsekwencja - samotna praca może być trudniejsza na start.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak w ogóle wygląda takie spotkanie grupy z afirmacjami? Wyobrażam sobie, że siedzicie w kółku i powtarzacie razem jakieś zdania, ale chyba to nie tak? Czy każda osoba mówi coś innego, czy jest jedna wspólna afirmacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Polcia93 różnie bywa, zależy od grupy. U nas każda osoba ma swoje, ale jest moment wspólnej ciszy i moment, kiedy każda wypowiada swoją afirmację na głos - pozostałe osoby słuchają i 'trzymają przestrzeń', jak to mówi prowadząca. Nie recytujemy razem jednego zdania. Choć znam koła, które pracują ze wspólną intencją, np. przy pełni.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Byłam kiedyś na takim kole i szczerze - mi nie podeszło. Czułam, że dostosowuję swoją afirmację do tego, żeby brzmiała dobrze dla innych, a nie żeby była moja. Zaczęłam unikać tematów, które uważam za zbyt osobiste. I właśnie to jest dla mnie argument za pracą samotną - nikt nie patrzy, nikt nie ocenia, mówisz to, co naprawdę chcesz zmienić. Ale rozumiem, że dla kogoś innego ta presja grupy może być mobilizująca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Sasankaa to jest bardzo uczciwa obserwacja. Ten mechanizm autocenzury w grupie to realne zjawisko. Pytanie, czy można z tego koła wyjść - tzn. czy przy dłuższej pracy z grupą ta bariera opada, czy raczej zostaje?


Odpowiedz
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Szafranka u mnie nie opadła, ale nie chodziłam długo. Może przy większym zaufaniu do grupy byłoby inaczej. To chyba kwestia chemii z ludźmi, nie tylko samej metody.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Muszę tu coś prostować, bo widzę że porównujecie rzeczy, które nie są bezpośrednio porównywalne. Szybkość efektów afirmacji zależy przede wszystkim od regularności i od tego, czy afirmacja jest ułożona poprawnie - czyli czy jest w czasie teraźniejszym, czy jest osobista, czy mózg jej 'nie odrzuca' jako fałszu. Grupo czy solo to jest kontekst, ale nie przyczyna. Widziałam osoby, które chodziły latami na grupowe spotkania i nic się nie zmieniło, bo afirmowały coś, w co głęboko nie wierzyły. I odwrotnie - ktoś pracuje sam przez miesiąc z dobrze ułożoną afirmacją i efekty są konkretne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Wioletka_Z a co konkretnie masz na myśli mówiąc, że mózg 'odrzuca ją jako fałsz'? Chodzi o opór emocjonalny, czy o jakiś mechanizm neurologiczny? Bo słyszałam o tym, ale różnie to ludzie tłumaczą.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

chodzi o to, że jeśli powtarzasz 'jestem spokojna i pewna siebie', a jednocześnie twój wewnętrzny głos natychmiast odpowiada 'nie, nie jesteś', to mózg rejestruje sprzeczność i afirmacja nie zakorzenia się. To nie jest mistyka, to jest kwestia spójności przekazu. Dlatego część praktyków zaleca afirmacje pomostowe - np. 'uczę się być spokojna' zamiast stwierdzenia, które brzmi jak kłamstwo. W grupie ten mechanizm działa tak samo, z tą różnicą, że zewnętrzny rytm i głosy innych mogą czasem 'przebić' ten wewnętrzny opór.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

A skąd wiadomo, że afirmacja jest dobrze ułożona? Szukałam w internecie i każde źródło mówi coś trochę innego - jedni że czas teraźniejszy, inni że przyszły, jedni że krótka, inni że szczegółowa. Jak to w końcu jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Joasia96 te rozbieżności są dlatego, że różne szkoły kładą nacisk na różne rzeczy. Podstawa, w której większość się zgadza, jest taka: afirmacja powinna być sformułowana pozytywnie (bez 'nie'), dotyczyć ciebie bezpośrednio i brzmieć choć trochę wiarygodnie dla ciebie w tej chwili. Czas teraźniejszy jest zalecaną formą, ale jeśli kompletnie ci nie leży, możesz zacząć od 'wybieram' albo 'pozwalam sobie'. Długość to kwestia wtórna.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne spostrzeżenie na temat grupy. Pracowałam przy kilku rytuałach zbiorowych i zauważyłam, że wspólna intencja naprawdę robi różnicę - nie wiem czemu, ale czuć coś innego niż solo. Przy afirmacjach może być podobnie? Że sama treść jest mniej ważna niż energia zbiorowa, którą tworzycie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Centa rozumiem skąd to odczucie i nie twierdzę, że to iluzja. Ale ostrożnie z wnioskiem, że 'energia zbiorowa zastąpi treść'. Widziałam grupy, które robiły to wspólnie z wielkim poczuciem mocy, a potem nikt nie umiał powiedzieć, co dokładnie afirmował. Jeśli nie wiesz co siejesz, to i tak nie wiesz co zbierzesz. Zbiorowa intencja wzmacnia coś, co jest - jeśli treść jest dobra, to tak. Jeśli treść jest rozmyta, zbiorowa energia rozmyje ją jeszcze bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy to nie jest tak, że do grupy w ogóle lepiej iść, kiedy jest się już po jakimś czasie samotnej pracy? Żeby wiedzieć co się chce i mieć to już trochę zakorzenione, a grupa to tylko przyspiesza? Bo wydaje mi się, że wchodzenie prosto do grupy bez żadnej własnej praktyki to jak wchodzenie na wspólne ćwiczenia fizyczne, kiedy jeszcze nie wiesz, jak poruszać ciałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Agnisia to jest według mnie sensowne. Ja gdybym zaczęła od samotnej pracy, może miałabym lepsze doświadczenie na tym kole. Przyszłam bez żadnej praktyki, liczyłam że grupa mnie 'nauczy', i to chyba był błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Tę rozmowę czytam z uwagą i chcę dodać coś, co tu umyka. Afirmacje są skuteczne, gdy są praktykowane konsekwentnie - niezależnie od kontekstu, grupowego czy samotnego. Problem polega na tym, że grupy ezoteryczne bardzo często zamieniają afirmacje w rytuał społeczny, gdzie ważniejsze staje się poczucie przynależności i wzajemnego potwierdzenia niż faktyczna praca wewnętrzna. To nie jest zarzut, to obserwacja. Dlatego nie powiedziałabym, że jedno działa szybciej od drugiego - powiedziałabym, że działają różne mechanizmy i warto wiedzieć, na który z nich odpowiadasz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Sprawiedliwa ale właśnie o to mi chodziło - że w grupie nawet jeśli nie masz idealnie ułożonej afirmacji, to samo bycie w tej przestrzeni z innymi ludźmi coś uruchamia. Nie twierdzę, że treść jest nieważna, ale czy naprawdę musi być perfekcyjna od pierwszego razu, żeby cokolwiek ruszyło?


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Centa to zależy, co rozumiesz przez 'uruchamia'. Jeśli masz na myśli poczucie wspólnoty, emocjonalne otwarcie, motywację - tak, grupa to daje i to jest wartość sama w sobie. Ale jeśli mówimy o trwałej zmianie przekonania - tego poczucie wspólnoty nie zastąpi. Jedno i drugie musi zadziałać, żeby efekt był realny.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

No ale kiedy w końcu widać efekty? Tydzień, miesiąc? Bo czytam i czytam i nadal nie wiem, ile muszę to robić, żeby cokolwiek poczuć. Wolę konkrety.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Antek_52 nie ma jednej liczby, której możesz się trzymać, i każdy kto ci poda konkretną gwarancję, kłamie. Często mówi się o 21 dniach, bo to popularny mit o tworzeniu nawyków, ale neurologia tego nie potwierdza wprost. To co mogę powiedzieć z doświadczenia: pierwsze efekty to zwykle zmiana w sposobie, w jaki reagujesz na sytuacje - zanim jeszcze zmieni się cokolwiek zewnętrznego. Jeśli po kilku tygodniach regularnej pracy nie czujesz żadnej różnicy wewnętrznej, warto sprawdzić treść afirmacji, a nie czekać dłużej na cud.


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania o grupę versus solo - mam wrażenie, że ta dyskusja pokazuje, że nie chodzi o szybkość samą w sobie, tylko o to, co konkretnie blokuje daną osobę. Niektórym potrzeba zewnętrznej struktury i obecności innych, żeby w ogóle usiąść i zrobić tę pracę regularnie. Innym ta sama obecność przeszkadza. Może lepsze pytanie brzmi: co u ciebie sprawia, że odpuszczasz, i czy grupa to naprawia, czy tylko przesuwa problem?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy afirmacje w ogóle trzeba mówić głośno, żeby działały? Bo ja głównie powtarzam je w głowie, w drodze do pracy, i zawsze się zastanawiałam, czy to w ogóle ma sens, czy muszę koniecznie je wypowiadać na głos.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Joasia96 głos robi różnicę, bo angażujesz więcej zmysłów jednocześnie - słyszysz siebie, czujesz wibrację, to wzmacnia zaangażowanie uwagi. Ale nie znaczy to, że myślowa forma jest bezużyteczna. Jeśli w głowie afirmacja napotyka natychmiastowy opór i zaczynasz od razu wewnętrznie polemizować - to warto ją powiedzieć na głos, bo czasem sam dźwięk własnego głosu trochę ten opór obniża. Jeśli w głowie możesz się skupić bez tej walki - działa.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Wioletka_Z dodałabym jeszcze pisanie. Dla wielu osób zapisanie afirmacji ręcznie działa mocniej niż mówienie - nie wiem czy to kwestia skupienia, czy po prostu spowalniasz na tyle, żeby naprawdę zobaczyć co piszesz. Sama przez dłuższy czas pisałam jedną afirmację rano i to było dla mnie skuteczniejsze niż wieczorne powtarzanie na głos.


Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Szafranka i to wtedy robiłaś to sama czy równolegle byłaś w jakiejś grupie? Bo zastanawiam się, czy jedno i drugie na raz ma sens, czy to po prostu za dużo naraz i energię się rozdziela.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Agnisia wtedy wyłącznie sama. Byłam wtedy na etapie, kiedy dopiero ustalałam, z czym w ogóle pracuję - i dołączenie do grupy w tym momencie wydawało mi się przedwczesne. Ale nie myślę, że jedno wyklucza drugie, jeśli jest się już choćby trochę zakorzenioną w tym, co się robi.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

To co piszą Szafranka i Agnisia zgadza się z moim odczuciem. Ja weszłam do grupy zupełnie z marszu i przez cały czas czułam się trochę na bieżąco, trochę gubiłam wątek - bo inni mieli swoje ugruntowane afirmacje, a ja jeszcze szukałam w ogóle, o czym chcę pracować. Może dlatego tak bardzo czułam tę autocenzurę, o której pisałam wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak w ogóle wchodzi się do takiej grupy? Szukam czegoś w okolicach Trójmiasta i nie mam pojęcia, czy to są otwarte spotkania, zamknięte kółka, czy trzeba kogoś znać. Bo żeby w ogóle porównywać grupę z solową pracą, to chyba najpierw trzeba do tej grupy gdzieś trafić?


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wróciłabym do pytania z tytułu wątku, bo mam wrażenie, że trochę odpłynęłyśmy. Czy afirmacje działają szybciej w grupie czy solo - to co tu wyszło w dyskusji, to że nie ma jednej odpowiedzi. Ale zaczyna mi się klarować coś innego: może 'szybkość' to zły miernik. Może chodzi o to, co dane środowisko robi z twoim oporem, bo to on decyduje, czy afirmacja w ogóle ma szansę dotrzeć głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

no dobra, ale jak sprawdzasz czy ten opór zmalał? Bo to brzmi sensownie w teorii, ale w praktyce nie wiem, co miałabym obserwować. Zmianę nastroju? To, że mniej się stresuję? Że coś się wydarzyło w życiu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Antek_52 jednym z prostszych sygnałów jest to, co dzieje się w momencie powtarzania. Jeśli na początku afirmacja wywoływała natychmiastowe 'ale to nieprawda' i po kilku tygodniach tego głosu nie ma albo jest cichszy - to jest zmiana. Nie musisz od razu widzieć efektów w zewnętrznym życiu. Najpierw zmienia się ton wewnętrznego komentarza.


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dorzucę coś, bo ta rozmowa o oporze mi coś przypomniała. Przy pracy z kamieniami też mamy podobny mechanizm - jeśli coś wywołuje silną reakcję odrzucenia albo dyskomfort, to często znaczy, że dotyka czegoś realnego. Z afirmacjami to brzmi tak samo: opór to informacja, nie przeszkoda do ominięcia. Pytanie, czy w grupie łatwiej to zauważyć, bo ktoś z zewnątrz może to zobaczyć, czy trudniej, bo wstydzisz się tej reakcji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Bogusia.2 u mnie w grupie było trudniej to zauważyć, bo skupiałam się na tym, żeby 'dobrze wypaść'. Sama ze sobą mam przynajmniej pełną uwagę na to, co się we mnie dzieje - nie patrzę kątem oka na reakcje innych.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Mam głupie pytanie ale się zapytam - czy można pracować z kiloma afirmacjami na raz czy to się gryzie? Bo czytałam że lepiej jedna, ale mam dosłownie trzy rzeczy, nad którymi chciałabym pracować jedocześnie i nie wiem, czy to ma sens.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Heksanka nie ma głupich pytań. Jedna afirmacja na raz to popularne zalecenie, ale nie dogmat. Problem z kilkoma naraz jest taki, że rozpraszasz uwagę i żadnej nie powtarzasz wystarczająco regularnie, żeby cokolwiek zakorzeniła. Jeśli jednak te trzy obszary są ze sobą powiązane - np. wszystkie dotyczą pewności siebie w różnych sytuacjach - to można je połączyć w jedną, bardziej ogólną. Jeśli są zupełnie osobne, to lepiej wybrać jedną na start.


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Szafranka a ile czasu jednej afirmacji? Tzn. ile tygodni zanim przechodzi się do następnej, albo do połączenia obu obszarów? Bo to wciąż trochę abstrakcyjne dla mnie, nie wiem, kiedy uznać że 'skończyłam' z jedną.


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Joasia96 nie ma momentu 'skończyłam', to nie jest kurs z zaliczeniem. Afirmacja staje się niepotrzebna, kiedy przekonanie, nad którym pracowałaś, jest już twoje - kiedy nie musisz go sobie powtarzać, bo po prostu tak myślisz. Większość osób tego momentu nie zauważa aktywnie, bo nie prowadzi żadnego zapisu. Stąd wartość dziennika - możesz wrócić do tego, co pisałaś kilka miesięcy temu, i zobaczyć różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wróciłabym do kwestii grupy, bo jeszcze nie wybrzmiało jedno: w grupie ktoś was prowadzi czy samoorganizujecie się? Bo wydaje mi się, że to robi ogromną różnicę. Spotkanie z kimś, kto wie, co robi, a przypadkowe zebranie osób, które wspólnie powtarzają afirmacje - to są dwie różne rzeczy i chyba nie powinno się ich wrzucać do jednego worka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Wala83 u nas jest prowadząca i to faktycznie dużo zmienia. Ona pilnuje, żeby afirmacja była dobrze ułożona zanim ktoś zacznie z nią pracować, i czasem wskazuje, że coś wymaga przeformułowania. Bez tego pewnie byśmy sobie powtarzały byle co i czekały na efekty, które nie przychodzą - a potem wyciągały wniosek, że 'afirmacje nie działają'.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

to ważne, że macie prowadzącą. Bo właśnie chciałam dopytać - czy ona też weryfikuje, kiedy afirmacja jest 'skończona', czy to każda sama czuje? Bo po tym co pisała Sprawiedliwa o tym braku momentu zaliczenia, zastanawiam się, jak to wygląda w praktyce grupowej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Wala83 to jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Prowadząca może zauważyć zmianę w jakości głosu, w tym jak ktoś powtarza - czy wciąż z wysiłkiem, czy już płynnie. Ale to nie jest obiektywny pomiar. W grupie zawsze jest ryzyko, że ktoś udaje, że już 'ma' afirmację, bo nie chce wypaść słabiej od reszty. I nikt tego nie sprawdzi.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Sprawiedliwa właśnie to mi się zdarzało. Mówiłam afirmację z grupą i czułam, że wszyscy brzmią przekonująco, więc starałam się też tak brzmieć. A potem sama ze sobą odkrywałam, że ta afirmacja zupełnie do mnie nie trafia. Jakby w grupie bardziej ćwiczyłam aktorstwo niż zmianę przekonań.


Odpowiedz
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Centa to chyba zależy od grupy, bo u mnie było inaczej - właśnie dlatego że inni mówili przekonująco, mi to pomagało. Trochę jak z emocjami w tłumie, łatwiej się 'wciągnąć'. Ale rozumiem, że to miecz obosieczny.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobra, bo mam konkretne pytanie do tych co byli w grupach - ile czasu faktycznie minęło zanim poczułyście różnicę? Tydzień, miesiąc? Bo to co tu piszecie o oporze i przekonaniach brzmi sensownie, ale chciałabym wiedzieć, czy to jest coś na kilka tygodni czy raczej w nieskończoność.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Antek_52 uczciwa odpowiedź jest taka, że to zależy od tego, jak głęboko zakorzenione jest przekonanie, nad którym pracujesz. Coś powierzchownego - kilka tygodni. Coś, co nosisz od dzieciństwa - znacznie dłużej. I żadna grupa tego nie przyspieszy, jeśli sama nie chcesz tego ruszać. Grupa może dać impuls, ale praca i tak zostaje twoja.


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Szafranka a skąd wiadomo, czy przekonanie jest 'powierzchowne' czy głęboko zakorzenione? Pytam serio, bo nie wiem, jak to odróżnić na starcie. Czy to się okazuje dopiero po czasie?


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Joasia96 jeden ze sposobów to właśnie obserwacja pierwszej reakcji na afirmację. Jeśli słyszysz ją i masz natychmiastowe silne 'nie, to nieprawda' albo coś w ciele się napina - to zwykle znak, że tykasz czegoś starszego. Jeśli afirmacja wydaje się tylko trochę obca, jakby nowa, ale nie budzi oporu - to raczej płytszy poziom. Choć to oczywiście uproszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

A mam pytanie trochę z boku - czy afirmacje muszą byc w pierwszej osobie? Bo gdzieś czytałam że 'jestem' działa inaczej niż 'chcę być' albo 'staję się'. I teraz mam wszystkie trzy wersje w głowie i nie wiem której używać.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Heksanka 'chcę być' zostawia cię w miejscu chcenia, nie bycia - i to jest faktyczny problem z tą formą. 'Staję się' jest lepsze, bo zawiera ruch. 'Jestem' działa, jeśli nie wywołuje natychmiastowego, silnego odrzucenia - jeśli wywołuje, to twój umysł po prostu nie przyjmie tego zdania. Wtedy 'staję się' jest uczciwszym punktem wyjścia.


Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Sprawiedliwa to znaczy że afirmacja ma być trochę na granicy? Nie za bardzo prawdziwa, żeby nie była nudna, ale nie za bardzo fałszywa, żeby nie wywołała oporu? Dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Agnisia mniej więcej tak. Afirmacja ma rozciągać przekonanie, nie rozrywać je. Jeśli jesteś na etapie głębokiego braku zaufania do siebie, afirmacja 'jestem pewna siebie i odnoszę sukcesy' może tylko wywołać śmiech wewnętrzny. Lepiej zacząć od czegoś, co jest dosłownie o jeden krok od tego, w co aktualnie wierzysz.


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Agnisia i właśnie tu widzę różnicę między grupą a pracą solo. Samodzielnie możesz sobie dobrać afirmację idealnie skrojoną pod siebie - na tej granicy, o której pisze Sprawiedliwa. W grupie wszyscy powtarzacie to samo zdanie i dla jednej osoby to będzie idealne rozciągnięcie, a dla innej za daleki skok albo za mały.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

To co Pentagramia pisze ma sens, ale zastanawiam się - czy nie da się tego obejść? Na przykład tak, że każdy przychodzi ze swoją afirmacją, a powtarzacie je razem, każdy swoje, jednocześnie? Czy to by miało jeszcze sens grupowy, skoro każdy mówi co innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Wala83 słyszałam o takich praktykach i mam mieszane odczucia. Z jednej strony każdy ma swoją afirmację, z drugiej - energia grupy robi się trochę chaotyczna, bo każda osoba idzie w innym kierunku. Nie wiem, czy to gorsze od mówienia czegoś, co dla połowy nie pasuje. Może ktoś miał takie doświadczenie?


Odpowiedz
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Bogusia.2 u mnie w grupie raz tak robiłyśmy i szczerze - nie czułam żadnej różnicy w porównaniu z pracą w domu. Może dlatego że skupiałam się tylko na swojej afirmacji i kompletnie nie czułam co robią inne. Ale może po prostu jestem mało wrażliwa na takie rzeczy.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Sasankaa dokładnie to samo. Jak każda mówi co innego, to po co właściwie siedzieć w grupie? Chyba tylko dla samego bycia razem - co też jest czymś, ale to już nie jest efekt pracy grupowej, tylko zwykłe wsparcie społeczne.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wróciłabym jeszcze do pytania z tytułu wątku, bo po tej rozmowie myślę, że odpowiedź jest bardziej złożona niż się wydaje. Nie chodzi o to, gdzie szybciej, tylko co rozumiemy przez efekt. Zmiana przekonania - raczej solo, bo masz kontrolę nad procesem. Wytrwanie w praktyce - raczej grupa, bo jest zewnętrzna struktura. Jeśli ktoś nie ma dyscypliny wewnętrznej, grupa da mu szkielet. Jeśli ktoś ma, solo może być czystsze.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Wioletka_Z a jak sprawdzić, czy ma się tę dyscyplinę? Bo chyba większość osób myśli, że ma, dopóki nie zacznie próbować.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Joasia96 to jest chyba najuczciwsze pytanie w tym wątku. I szczera odpowiedź brzmi: nie sprawdzisz inaczej niż próbując. Możesz sobie dać dwa tygodnie samodzielnej praktyki - codziennie o tej samej porze - i zobaczyć, ile razy faktycznie to zrobiłaś. To ci powie więcej o twojej dyscyplinie niż jakakolwiek teoria.


Odpowiedz
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Szafranka dobra, to spróbuję te dwa tygodnie. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy pora dnia ma znaczenie? Bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią, że rano jest najlepsza, bo umysł jeszcze nie jest 'zanieczyszczony' myślami z dnia, a inni że wieczorem, bo coś tam z podświadomością podczas snu. Które to?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Joasia96 uczciwie: nie ma jednej odpowiedzi. Rano działa, jeśli masz nawyk porannego spokoju. Wieczorem działa, jeśli nie zasypiasz przy trzeciej afirmacji. Najważniejsze to regularność, a nie godzina. Zacznij kiedy ci wychodzi i obserwuj, czy faktycznie to robisz.


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Joasia96 dodam tylko że to, co powiedziała Szafranka, jest kluczowe. Pora ma drugorzędne znaczenie wobec konsekwencji. Ale jeśli mam być precyzyjniejsza - argument z podświadomością podczas snu ma pewne oparcie w tym, jak działa konsolidacja pamięci. Nie jest to ezoteryczna fanaberia, po prostu wieczorna praktyka może ułatwiać głębsze utrwalenie. To nie znaczy jednak, że rano jest gorsze.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do tego co Sprawiedliwa pisała o formie 'jestem' kontra 'staję się' - nie za bardzo rozumiem skąd wiadomo, że 'staję się' zawiera ruch. Dla mnie to nadal brzmi jak coś w oddali, jakby mówiła że nigdy w pełni nie dojdziesz. Czy nie ma tu jakiejś pułapki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Heksanka to jest dobra uwaga i nie jest błahe pytanie. 'Staję się' może faktycznie działać jako odwlekanie, jeśli ktoś tak to słyszy. Zależy od wewnętrznego obrazu - dla jednej osoby to ruch w kierunku, dla innej to dystans. Właśnie dlatego afirmacja powinna być dobrana do twojego sposobu myślenia, nie wyciągnięta z gotowej listy. Sprawdź, jak twoje ciało i myśli reagują na każdą z form, i to ci powie więcej niż jakakolwiek teoria.


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Heksanka i tu znowu wyłazi różnica między grupą a pracą solo. W grupie dostajesz gotową formę i wszyscy powtarzacie to samo. Samodzielnie możesz tę afirmację obracać, zmieniać słowo, testować, aż poczujesz, że coś 'siada'. W grupie nikt ci na to czasu nie da.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

ok ale jednak - ktoś tu miał konkretny wynik z grupy szybciej niż samodzielnie? Bo ta rozmowa kręci się głównie wokół tego co może nie działać, a ja ciągle czekam na kogoś, kto powie 'tak, w grupie było szybciej i mam na to dowód z własnego życia'.


Odpowiedz
Udostępnij: