Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dział...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje działają szybciej na niektóre osoby niż na inne?

Strona 3 / 3

Wpisy: 311
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Ravenna mówi zgadza się z tym, co wcześniej padło o dystansie między afirmacją a aktualnym stanem. Ale chciałem dopytać - czy ten opór jest zawsze zły? Może czasem jest sygnałem, że idziemy w dobrą stronę, czyli w kierunku czegoś, czego nam brakuje, i właśnie dlatego boli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Ferdek Nie jest zły w tym sensie, że pojawienie się oporu pokazuje, gdzie jest napięcie. Ale powtarzanie wbrew oporowi bez żadnej pracy z tym napięciem raczej nie przesunie czegokolwiek. Możesz sobie powtarzać daną afirmację przez miesiąc i opór zostanie, bo afirmacja go nie usuwa - tylko obok niego leży.


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu wracamy do pytania Storczyk - ona nie wiedziała, czego szuka, a Janeczka.x wie, ale ma opór. Obie nie dostają efektu. Ale z różnych powodów. To właśnie sugeruje, że nie ma jednej odpowiedzi na 'dlaczego afirmacje nie działają' - u każdej osoby może to być inny mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie to chciałam powiedzieć, choć trochę z innej strony. Kiedy pracuję z osobami w kontekście energetycznym, często widzę, że opór przy afirmacji idzie razem z napięciem w konkretnym obszarze ciała. To nie jest tylko psychologiczne - to się fizycznie odczuwa. I dopóki to napięcie jest, afirmacja odbija się jak od ściany.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Wieslawka63 Ale co to znaczy, że 'napięcie jest w konkretnym obszarze ciała'? Czy możesz powiedzieć, jak to rozpoznajesz - u siebie albo u innych? Bo to zdanie brzmi dla mnie trochę zbyt ogólnie, żeby wiedzieć, co z nim zrobić.


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Kamilcia95 Najprościej - jak powtarzasz afirmację i czujesz ścisk w klatce piersiowej albo w gardle, albo coś się zaciska w brzuchu, to jest właśnie to. Ciało nie zgadza się z tym, co mówi głowa. To nie jest metafora, to są realne odczucia. Wiele osób je ignoruje, bo skupia się na treści afirmacji, nie na tym, co się dzieje w ciele podczas powtarzania.


Odpowiedz
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Wieslawka63 A jak sobie z tym radzić? Jeśli za każdym razem jest ten ścisk, to czy to znaczy, że trzeba najpierw coś innego zrobić - medytację, oddech, cokolwiek - zanim afirmacja w ogóle ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam podobne odczucie. U mnie to jest tak, że afirmacja wypowiedziana rano, kiedy jestem jeszcze trochę półprzytomna, daje zupełnie inny efekt niż ta sama w środku dnia. Może właśnie dlatego - że rano ciało jest jeszcze rozluźnione i ten ścisk nie zdążył się zbudować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Wandzisia To ma sens - stan między snem a czuwaniem bywa opisywany jako okno większej podatności sugestii, bo umysł analityczny nie jest jeszcze w pełni aktywny. Ale mam pytanie: czy ta różnica, którą czujesz, jest tylko w odczuciu podczas powtarzania, czy też widzisz ją w jakimś efekcie długoterminowym?


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Kornelia93 Długoterminowo ciężko mi ocenić, bo nie prowadziłam żadnych systematycznych obserwacji. Ale wydaje mi się, że afirmacje robione rano zostają ze mną dłużej przez dzień - wracają, kiedy coś mnie stresuje. Te robione w biegu znikają niemal od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

To ciekawe, bo wraca tu kwestia, którą Jola postawiła na początku - czy podatność to cecha stała, czy zmienna. Wandzisia mówi, że u siebie w ciągu dnia widzi różnicę. To sugeruje, że nawet u tej samej osoby podatność się zmienia, nie tylko między ludźmi, ale też w czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie na to czekałam, żeby ktoś to ujął. Bo jak zaczęłam ten wątek, miałam na myśli różnice między osobami, ale teraz myślę, że to jest nierozłączne - bo ta zmienność wewnątrz jednej osoby może być nawet większa niż różnice między osobami. Może dlatego tak trudno mierzyć, czy afirmacje 'działają' albo nie działają na kogoś - bo odpowiedź brzmi: zależy kiedy i w jakim stanie.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Ale to trochę trudne do przyjęcia. Bo jeśli efekt afirmacji zależy od pory dnia, od tego, czy jestem rozluźniona, od tego, czy mam opór, od tego, czy afirmacja jest moja czy z listy - to jak w ogóle zacząć, żeby cokolwiek sprawdzić? Mam poczucie, że warunki nigdy nie będą idealne i zawsze znajdzie się jakiś powód, dlaczego akurat teraz to nie zadziała.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Glicynia_A Rozumiem ten opór, ale nie zgadzam się, że to paraliżujące. To, że warunki mają znaczenie, nie znaczy, że muszą być idealne - znaczy, że warto je obserwować. Zacznij od jednej zmiennej: tylko pora dnia. Rano przez tydzień, potem zmień na wieczór. I nie sprawdzaj efektów po trzech dniach.


Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Ravenna84 Ale ile czasu to ma trwać, zanim w ogóle będzie co obserwować? Bo słyszałam różne wersje - 21 dni, 40 dni, trzy miesiące. Skąd te liczby w ogóle się biorą?


Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Janeczka.x Szczerze? Większość tych liczb to tradycja coachingowa, nie żadna twarda wiedza. 21 dni pochodzi z błędnie zinterpretowanego cytatu chirurga plastycznego z lat 60., który obserwował, że pacjentom zajmuje tyle czasu przyzwyczajenie się do nowego wyglądu. Zostało to wyrwane z kontekstu i stało się mantrą samorozwoju. Nowsze badania mówią, że od kilku tygodni do ponad stu dni - i to przy prostych nawykach behawioralnych, nie przy zmianie przekonań.


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Kamilcia95 To ciekawe - czyli te liczby są trochę arbitralne. Ale to rodzi pytanie: jak w ogóle mierzyć, że afirmacja 'zadziałała'? Bo jeśli nie ma jasnego kryterium, to skąd wiem, że minął ten czas i coś się zmieniło?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Ferdek Właśnie. I tu wraca różnica indywidualna, bo 'zadziałała' u jednej osoby znaczy coś kompletnie innego niż u drugiej. Storczyk mówiła o ogólnym lepszym samopoczuciu, Janeczka miała konkretny cel. Kryterium musi być własne - inaczej będziemy oceniać efekt cudzą miarką.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy, że w ogóle nie ma jak porównywać efektów między sobą? Każdy ocenia po swojemu i to nie wychodzi poza indywidualne wrażenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Storczyk61 Myślę, że nie chodzi o to, że nie można porównywać, tylko że trzeba wiedzieć, co konkretnie się obserwuje. Jak prowadziłam coś w rodzaju notatek przez jakiś czas, to dopiero po kilku tygodniach zobaczyłam wzorzec - że pewne afirmacje wracały mi do głowy w trudnych momentach, inne totalnie wypadały. To był mój sygnał, które coś w środku 'złapały'.


Odpowiedz
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Wandzisia Prowadziłaś notatki - jak wyglądało to praktycznie? Codziennie coś zapisywałaś po afirmacjach czy raczej tylko jak coś się działo?


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Glicynia_A Raczej nieregularnie, szczerze. Wieczorem parę zdań, głównie czy coś czułam przy powtarzaniu i czy w ciągu dnia afirmacja w ogóle mi wróciła. Nie robiłam z tego systemu, bo mi systemy nie wychodzą. Ale te nieregularne notatki i tak dały mi więcej niż czyste powtarzanie bez żadnej refleksji.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

To, co Wandzisia mówi o powracaniu afirmacji w trudnych momentach, jest ważne. Jak zdanie samo się przypomina bez wysiłku, to znaczy, że weszło głębiej - już nie siedzi tylko w głowie, ale zaczyna działać na poziomie energetycznym. To jest właśnie moment przełomu, tylko ludzie go często nie zauważają, bo szukają czegoś bardziej dramatycznego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Wieslawka63 'Poziom energetyczny' to tutaj zbyt duże uproszczenie. To, co opisujesz - że zdanie zaczyna pojawiać się automatycznie - to jest po prostu efekt wzmocnienia połączeń skojarzeniowych. Mózg jest ekonomiczny: co powtarzamy z uwagą, to staje się łatwiej dostępne. Nie ma potrzeby sięgać po energetykę, żeby to wyjaśnić. I nie twierdzę, że to złe - mówię tylko, że przełom nie jest tajemniczy.


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Kamilcia95 Nie twierdzę, że tajemniczy. Ale 'wzmocnienie połączeń skojarzeniowych' to też model, a nie pełny opis tego, co się dzieje. Pracuję z ciałem i z energią od lat i widzę rzeczy, których neurologia jeszcze nie zmierzyła. To nie jest sprzeczność - to różne języki opisu tej samej rzeczy.


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Wieslawka63 Zgadzam się, że to mogą być różne języki opisu - ale problem zaczyna się wtedy, gdy język energetyczny prowadzi kogoś do błędnych decyzji praktycznych. Jak ktoś myśli, że 'wejście na poziom energetyczny' jest kryterium skuteczności, może bardzo długo czekać na efekt, który już dawno jest albo dawno nie przyjdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do tego wątku o kryterium. Jola na początku pytała o różnice między osobami - ale teraz rozmawiamy głównie o tym, jak mierzyć efekt. Czy ktoś ma wrażenie, że niektórzy ludzie po prostu szybciej wchodzą w ten stan, gdzie afirmacja 'chwyta'? Niezależnie od metody i mierzenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Feliks73 Ja mam takie odczucie że niekture osoby po prostu naturalnie lepiej sie nastrajają. Nie wiem jak to nazwac naukowo ale jak chodze na zajecia z medytacją to widze ze polowa wchodzi w stan spokoju po 5 minutach a reszta sie wierci cała godzine. Moze to podobny mechanizm?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Drozdzia51 To dobra obserwacja, choć medytacja i afirmacje angażują trochę inne procesy - medytacja to wyciszanie, afirmacja to aktywne wprowadzanie treści. Ale masz rację, że podatność na sugestię i umiejętność skupienia uwagi mogą być podobną zmienną w obu przypadkach.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodziło od początku. I po tej całej rozmowie mam wrażenie, że odpowiedź brzmi: tak, są różnice, ale nie wiemy dobrze, co je powoduje. Może podatność na sugestię, może stan ciała, może to, czy afirmacja jest nasza czy cudza. Każde z tych wyjaśnień tłumaczy jakiś kawałek.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@marceli55)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale mam pytanie do całej tej rozmowy. Mówicie o oporze, o kryterium, o porze dnia - ale czy w takim razie dla kogoś, kto dopiero zaczyna, jest jakaś jedna rzecz, od której warto zacząć? Żeby nie zgubić się w tych wszystkich zmiennych na starcie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Marceli55 Jedna rzecz: afirmacja musi być twoja, nie z listy. To znaczy - sformułuj ją tak, żeby nie wywoływała natychmiastowego wewnętrznego sprzeciwu. Niekoniecznie musisz w nią wierzyć od razu, ale nie możesz jej aktywnie odrzucać. Reszta - pora, długość, notatki - to już doprecyzowanie, które przychodzi z czasem.


Odpowiedz
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Kamilcia95 A jak odróżnić 'nie wierzę jeszcze, ale jestem otwarta' od 'aktywnie odrzucam'? Bo nie wiem, po czym to poznać u siebie.


Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Glicynia_A Ciało. Dosłownie. Jak czytasz afirmację na głos i czujesz napięcie w klatce, zaciskasz szczękę albo masz odruch 'ale to nieprawda' - to jest aktywny opór. Jak czujesz po prostu pustkę albo obojętność - to jest 'jeszcze nie wierzę, ale nie walczę'. Ta różnica jest fizyczna, nie intelektualna. Dlatego nie analizuj, co myślisz o afirmacji - poczuj, co się dzieje w ciele, kiedy ją mówisz.


Odpowiedz
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Kamilcia95 Dobra, to rozumiem. Ale co jeśli ciało w ogóle nie reaguje? Mówię afirmację i... nic. Ani napięcia, ani spokoju. Czy to znaczy, że jestem na tym etapie 'jeszcze nie wierzę', czy że afirmacja w ogóle do mnie nie trafia?


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Glicynia_A Brak reakcji to też odpowiedź. Często znaczy, że afirmacja jest zbyt abstrakcyjna albo zbyt odległa od tego, gdzie teraz jesteś. Jak ktoś mówi 'jestem bogata i szczęśliwa' i nic nie czuje - to nie dlatego, że jest szczególnie otwarta. Raczej dlatego, że zdanie nie dotyka żadnego prawdziwego miejsca. Spróbuj czegoś bliższego - nie 'jestem pewna siebie', tylko 'dzisiaj mogę zrobić jedną rzecz z poczuciem spokoju'. I sprawdź, czy teraz coś drga.


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Ravenna84 To ciekawe, bo u mnie było dokładnie odwrotnie. Zaczęłam od bardzo konkretnych, małych zdań i po jakimś czasie poczułam, że są za ciasne - jakby już je 'przerosłam' i przestały cokolwiek ruszać. Wtedy dopiero przeszłam do szerszych. Czy to znaczy, że kolejność powinna być odwrotna niż myślałam?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Wandzisia Myślę, że nie ma jednej kolejności dla wszystkich - i właśnie o to chodzi w tym wątku od początku. Ty 'przerosłaś' konkretne afirmacje, ktoś inny przy abstrakcyjnych będzie stał w miejscu latami. To jest chyba jedna z tych różnic indywidualnych, o których Jola pytała na początku - gdzie zaczynasz i w którą stronę naturalnie idziesz.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do pytania o różnice między osobami - czy ktoś zauważył, że tempo zmienia się nie tylko między ludźmi, ale też u tej samej osoby w różnych okresach życia? Bo mam wrażenie, że są momenty, kiedy afirmacja 'wchodzi' błyskawicznie, i okresy, kiedy nic nie działa, choć technicznie robię to samo. Zastanawiam się, czy to kwestia ogólnego stanu psychicznego, czy czegoś więcej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Feliks73 Tak, u mnie tak jest na pewno. Jak mam spokojniejszy okres to afirmacje działają szybciej, a jak jestem pod dużym stresem to choćbym mówiła godzinami to nic. Może dlatego że zestresowany umysł po prostu sie broni i nie przyjmuje nowych informacji? Nie wiem jak to nazwac ale czuje ze to ma sens.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: