Mam takie pytanie bo ostatnio dużo o tym czytam i zastanawiam się czy ktos miał podobnie... Chodzi o afirmacje i to czy wogóle działają kiedy jest się mega zmęczonym pracą umysłową. siedzę po 10 godzin przed komputerem, wieczorem mózg już totalnie nie pracuje i jak siadam do afirmacji to jakoś nie czuję żeby coś docierało. Powtarzam te zdania mechanicznie, bez żadnego ładunku emocjonalnego, i zastanawiam się czy to w ogóle ma sens w takim stanie. Czy ktoś to przerabiał? Bo z jednej strony słyszę że afirmacje trzeba robić regularnie, ale z drugiej strony może właśnie ten brak energii psychicznej niweluje efekt?
Ja bym powiedziała że zmęczenie jest wręcz lepszym stanem do afirmacji bo wtedy umysł analityczny odpuszcza i nie blokuje przekazu. Podświadomość jest bardziej otwarta gdy jesteś na granicy snu. Czytałam o tym w kilku miejscach i sama tak robiłam, zaraz przed zaśnięciem, półprzytomna prawie, i coś tam drgnęło. Więc może właśnie wieczór po pracy to nie jest najgorszy czas, tylko trzeba to inaczej postawić w głowie.
Wydaje mi sie ze tu chodzi o cos innego. Mozg zmeczony praca umyslową to nie jest mozg zrelaksowany, to jest mozg przeciazony. To roznica 🙂 Jak pracujesz 10 godzin na koncentracji to twoj uklad nerwowy jest nakrecony, kortyzol wysoki, nie ma mowy ze bedziesz w stanie alfa tylko dlatego ze jestes senny. Przed afirmacjami trzeba sie najpierw wyciszyc i to jest ten krok ktorego sie pomija. Choby 10 minut spokojnego oddechu wczesniej, inaczej zaraz zaśniesz albo nie dojdzie nic
Ja właśnie dlatego przestałam robić afirmacje wieczorem i przeniosłam je na rano, ale nie tuż po przebudzeniu tylko po kawie, jak mam już jakiś poziom przytomności. I to jest ta różnica kttórą czuję. Rankiem mam więcej zasobów żeby na prawdę włożyć coś w te słowa, a nie tylko mruczeć je pod nosem. Nie wiem czy to działa na wszystkich tak samo ale u mnie wieczorne były po prostu stratą czasu.
A ja chciałem zapytać bo nigdy nie robiłem afirmacji i trochę nie rozumiem - jak mam w ogóle poczuć ze coś wchodzi głębiej, po czym to poznać? Bo czytam te wasze opisy i nie wiem czy ja bym był w stanie odróżnić że afirmacja zadziałała od tego że po prostu dobrze spałem. Jest jakiś konkretny znak?
Oj właśnie też się zastanawiałam nad tym co Rokita napisał, bo sama zaczynam i też nie wiem jak to mierzyć. Poza tym czy te afirmacje muszą być koniecznie mówione głośno? Czytałam że można je też pisać i że to podobno działa mocniej niż mówienie na głos. Może przy zmęczeniu pisanie jest lepsze bo bardziej skupia uwagę?
