Ojejku, mam takie pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Brat uzależniony od narkotyków, rodzina w rozsypce, ja próbuję jakoś to ogarnąć od strony energetycznej bo klasyczne metody nie dają rady. Słyszałem że afirmacje mogą zmieniać energię wokół człowieka, ale czy to działa też na kogoś innego? Tzn czy jak ja robię aifrmacje o tym że brat jest zdrowy i wolny to on to w jakis sposob czuje czy to tylko moje myślenie się zmienia? Bo nie wiem czy to ma wogóle sens.
To jest ważne pytanie i cieszę się że je zadałeś zanim zaczniesz cokolwiek robić. Afirmacje to praca z twoim polem energetycznym, twoim umysłem i twoimi przekonaniami. Nie z cudzym. To podstawowa sprawa której wiele osób nie rozumie na starcie. Możesz zmienić to jak ty postrzegasz sytuację, jak reagujesz, ile spokoju masz w kontaktach z bratem 😛 Natomiast jego pole to jego pole. Nie możesz afirmacją przeprogramować kogoś innego bez jego wiedzy i zgody, to zupełnie inny rejestr praktyk.
Uff, ale czy to nie jest tak że wszystko jest połączone? Jeśli ja zmieniam swoją energię i wibrację to otoczenie też powinno na to reagować.. 😉 Czytałam o tym w kontekście prawa przyciągania, że kiedy ty się zmieniasz to zmieniasz też to co przyciągasz i relacje wokół ciebie. Nie twierdzę że afirmacja uzdrowi brata ale może zmienić dynamikę między wami?
No właśnie, to jest chyba najczęstszy błąd. myślenie że afirmacja to sposób do zmieniania innych. A co do energii bliskich, to ja to rozumiem inaczej, trochę od strony run. Jeśli pracujesz nad sobą to emitujesz inny sygnał i to faktycznie zmienia relacje, ale to nie jest bezpośrednia ingerencja w cudzą wolę czy energię. To roznica. Glifomistrzu, a co konkretnie chciałbyś osiągnąć? Bo to ważne żeby wiedzieć od czego zacząć.
A czy jest w ogóle coś co można robić energetycznie dla bliskich którzy są uzależnieni? modlitwa,wizualizacja, cokolwiek? pytam bo mam podobną sytuację w rodzinie i tez szukam jakiegoś wyjścia. nie oczekuję cudów ale morze jest cos co wspiera z dystansu
Glifomistrzu, to co napisałeś na końcu jest szczere i rozumiem to. I właśnie od tego zacznij, od siebie. Afirmacje w stylu "jestem spokojny w tej sytuacji", "mam siłę stawiać granice", "pozwalam bratu na jego drogę" to jest coś co realnie morze ci pomóc przetrwać. I to nie jest mała rzecz, bo rodziny osób uzależnionych często się rozpadają właśnie dlatego że zaniedbują siebie. Co do pytania Epidot, wizualizacja otaczania kogoś bliskiego światłem czy dobrą energią to praktyka która daje przede wszystkim spokój temu kto ją robi. Efekt po drugiej stronie jest nieweryfikowalny, wiec nie obiecuję że cos dotrze ale to na pewno nie zaszkodzi.
