Hej,chcialem napisac o czyms co mnie ostatnio mocno uderzylo. Mam taki problem ze zawsze czuje sie odpowiedzialny za to, jak sie czuja inni. Mama jest smutna - moja wina. Kolega zly - pewnie cos zrobilem. I ktos mi powiedzial zeby sprobowac afirmacji, ze moze to pomoc. Ale szczerze nie wiem od czego zaczac ani czy to w ogole ma sens dla takiego problemu. Czy ktos tu sie z tym zmierzal? jakie afirmacje w ogole pasuja do czegos takiego?
O, to jest cos co rozumiem az za dobrze 😉 Tez mam ten nawyk ze jak ktos w pokoju jest markotny to juz zaczynam kombinowac co zrobilam zle. Czytalam gdzies ze afirmacje w stylu "nie jestem odpowiedzialna za emocje innych ludzi" moga pomoc, ale sama nie jestem pewna czy samo powtarzanie zdan cos zmienia. Moze ktos bardziej doswiadczony cos powie, bo mnie to troche sceptycznie nastawia.
U mnie dzialalo, ale nie od razu i nie przez samo powtarzanie na sucho. Klucz byl w tym zeby afirmacje laczyc z ruchem. Serio, brzmi dziwnie, ale jak powtarzam cos podczas chodzenia albo kiwania sie lekko, to jakosc zupelnie inna niz siedzenie i recytowanie w myslach. jak by cialo tez musalo w tym uczestniczyc. dla mnie "moje uczucia sa moje, cudze uczucia sa cudze" - proste ale dziala lepiej niz dluzsze zdania
A no, to co piszesz o ruchu ma podstawy, ale uwazalbym z upraszczaniem. badania nad ucielesnion poznaniem (embodied cognition) faktycznie pokazuja ze ruch moze wspierac przetwarzanie jezykowe i emocjonalne, wiec nie jest to tylko ezoteryczny pomysl. Natomiast samo "kiwanie sie" nie zrobi roboty jesli afirmacja jest zbudowana zle. "Nie jestem odpowiedzialna za emocje innych" to w ogole kiepski wzorzec, bo mozg przetwarza negacje znacznie gorzej niz twierdzenie. Lepiej: "kazdemu wolno czuc to, co czuje" albo "jestem przy innych ale nie zamiast nich"
No ale tu chodzi o cos wiecej niz sam jezyk. afirmacje dzialaja na energetykę ciala, a calo-umyslowe polaczenie to jest wlasnie sedno... Czakra sercowa przejmuje emocje innych jak gabka jesli nie ma odpowiedniej ochrony energetycznej. Afirmacje sa ok ale bez pracy z czakrami to troche polowicznie. Mozna dodac na przyklad wizualizacje bariery swietlnej podczas powtarzania
Slucham tej dyskusji i mysle sobie, ze chyba oboje macie po kawalku racji. Mi osobiscie najbardziej pomogla praca z ciałem, ale nie w sensie czakr, tylko dosłownie: zauwazyłam ze jak czuje sie odpowiedzialna za czyjis nastroj, to napinaja mi sie ramiona i sztywneja szczeki. Zaczęlam od tego, ze podczas afirmacji swiadomie rozluznialam te miejsca. I to chyba wiecej dalo niz dobieranie idealnych slow. ciekawe czy ktos inny ma podobna reakcje cielesna.
Mniej wiecej tak, tylko ze u mnie wyszlo to troche nieoczekiwanie. Zaczynalem od oddechu, potem naturalnie pojawialy sie slowa, a calo samo sygnalizowalo gdzie trzyma stres. nie mialam zadnego gotowego skryptu. Ale jak ktos woli miec konkretny schemat to pewnie tez moze dzialac, musisz sam sprawdzic co tobie odpowiada.
Ten watek z ciałem i ruchem to mi sie kojarzy z czym, o czym czytalam - ze propriocepcja (czyli czucie wlasnego ciala) moze wzmacniac poczucie "ja" i granic. hmm, A osoby ktore biorą za duzo odpowiedzialnosci za innych często maja słabe granice ciala, nie tylko psychiczne. Chors.x wspomnial o chodzeniu, ale moze tez byc dotykanie podloża stopami, powolne ruchy rąk 🙂 Ktos to probowal świadomie przy afirmacjach?
Przepraszam ze wchodze ale jestem troche zagubiona. Czy te afirmacje to takie zdania ktore sie mowi do siebie na glos czy tylko w myslach? I jak dlugo trzeba to robic zanim cos sie zmieni? Pytam bo sama mam ten problem z przejmowaniem sie tym co czuja inni i nie wiem w ogole jak zaczac.
Na glos, w myślach, pisane - to jest kwestia drugorzedna. Ważniejsze jest to, czy w momencie powtarzania w ogóle czujesz cokolwiek, czy tylko recytujesz. Pusta afimacja, powiedziana mechanicznie, jest jak czytanie przepisu bez gotowania. Co do czasu - niema jednej odpowiedzi, bo to nie jest lek z ulotka. Znam osoby ktore po tygodniu czuja roznice, znam takie ktore pracowaly miesiacami. Pytanie ciekawsze jest inne: czy wiesz skad w ogole wzial sie u ciebie ten nawyk przejmowania odpowiedzialnosci za innych?
Ja mam w ogole pytanie do tych co pracuja z ruchem przy afirmacjach. Czy to musi byc jakis konkretny rodzaj ruchu, czy naprawde cokolwiek dziala? no, bo czytalam ze na przyklad ruchy rytmiczne sa lepsze niz chaotyczne, ale nie wiem czy to prawda czy ktos to wymyslil 😛 I czy da sie to laczyc z dymem z ziol, bo ja przy wiekszosci praktyk uzywam szalwii i zastanawiam sie czy to nie przeszkadza w skupieniu.
No wlasnie,i tu mam pytanie do tych co juz jakis czas z tym pracuja - czy ruch rytmiczny to np. chodzenie w kolo, kiwanie sie, a moze chodzi o cos innego? bo jak pisala Lawendowa o rytmicznosci, to mnie tez zastanawia czy to musi byc powolne i regularne czy moze byc szybsze 😉 u mnie dziala chodzenie w te i we wte po pokoju, ale nie wiem czy to jest "rytmiczne" w tym sensie o ktorym Lipowa00 mowila
Mhm, A ja sie zastanawiam czy ktos probowal laczac afirmacje z oddechem celowo, tzn. nie przy okazji, tylko jako glowna technika. bo mi sie zdarzylo kilka razy ze slowowa afirmacja zaczynala sie sama synchronizowac z oddechem i wtedy bylo cos w tym innego. trudno opisac. ale czy ktos to robic swiadomie od poczatku?
No tak, oddech to jest kluczowe polaczenie miedzy umyslem a energia. jak synchronizujesz afirmacje z wydechem, to na wydechu cialo naturalnie odpuszcza i afirmacja wchodzi glebiej. wiele tradycji pranayamy to wlasnie opisuje. mozna tez na wdechu robic intencje, a na wydechu puszczac stare przekonania
Do watku z oddechem - czytalam cos o tym ze rytmiczny oddech przeponowy wplywa na uklad nerwowy przywspoluczulny i obnizia pobudzenie. i jezeli w stanie nizszego pobudzenia powtarzamy cos pozytywnego, mozemy latwiej to zapisac bez obronnosci 🙂 nie wiem czy to jest pewne, ale brzmi logicznie. Wieszczka, moze dlatego twoje nieplanowane laczenie tak dzialalo?
Sledzilam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie moze troche z boku ale zwiazane. te afirmacje dla osob ktore czuja sie odpowiedzialne za innych - czy sa jakies konkretne sformulowania ktore wam dzialaly, czy to trzeba ukladac samemu pod siebie? bo czytam ze to ma byc osobiste, ale z drugiej strony nie bardzo wiem od czego zaczac zeby to nie bylo zbyt ogolnikowe
Thalia, ja tez sie nad tym zastanawiam szczerze mowiac. Przez chwile probowalem uzywac afirmacji ktore znalazlem w internecie, ale brzmia strasznie sztucznie kiedy je powtarzam. Np. "jestem odpowiedzialny tylko za siebie" - no brzmi fajnie ale jak mowie to do lustra to czuje ze klamie... Moze ktos ma pomysl jak to przeformulowac zeby nie bylo tak pusto?
