A ja mam gupie może pytanie ale czy jak ktoś pisze w kółko to samo i czuje ten opór to nie utrwala w sobie właśnie tego ze to nieprawda? Bo rozumiem ze to się nazywa ze 'jest kontakt' ale to brzmi tez jak powtarzanie czegoś co uważamy ze jest fałszywe.
Norbert to jest ciekawe obserwowanie własnego pisma, ale powiem szczerze - wątpię żeby większość ludzi to robiła świadomie. Sama pisałam afirmacje i kompletnie nie zwracałam uwagi na to jak piszę, tylko na to co pisze. Może to działa u kogoś kto już pracuje z grafologią albo ma dużo samowiedzy?
Trochę się zgubiłam w tej dyskusji. Czyli na koniec wychodzi na to, że pisanie ręczne jest lepsze bo bardziej angażuje, ale żeby działało, to i tak trzeba dobrze dobrać treść afirmacji? A czy ktoś próbował mieszać - część rzeczy pisać, część drukować?
Ja właśnie tak robię od jakiegoś czasu. Te afirmacje, które traktuję jako 'aktywną pracę' piszę ręcznie w zeszycie, rano albo wieczorem. Te które chcę mieć po prostu przed oczami w ciągu dnia - mam wydrukowane i powieszone w kilku miejscach. Te dwie funkcje to dla mnie coś innego i nie porównuję ich ze sobą.
To chyba najbardziej sensowne podejście praktycznie. Wydruk jako przypomnienie, pismo jako praca. Czy wtedy zauważyłaś że treść na tych wydrukowanych kartkach staje się z czasem niewidzialna? Bo mnie to przydarzyło się po jakimś miesiącu - przestałam je w ogóle czytać, patrzyłam ale nie widziałam.
O to mnie nikt nie uprzedził jak zaczynałam z afirmacjami! Miałam naklejone przy lustrze od bodajże trzech miesięcy i w ogóle nie docierało. Myślałam ze to wina afirmacji, a to chyba był ten efekt o którym pisze Judytka. Mam teraz pytanie - jak często zmieniać miejsce żeby tego uniknąć?
Czytam tę rozmowę od początku i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Wszyscy mówią o pisaniu i drukowaniu, ale nikt nie powiedział nic o tym czy papier ma znaczenie. Czy pisanie na zwykłym zeszycie działa tak samo jak na jakimś specjalnym papierze czy w dedykowanym dzienniku do afirmacji? Bo widziałam takie sprzedawane i zastanawiam się czy to ma sens czy to tylko marketing.
