Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dział...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje działają lepiej, gdy piszę je w swoim zeszycie czy drukuję

Strona 1 / 2

Wpisy: 628
Rozpoczynający temat
(@judytka67)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam takie pytanie do wszystkich, którzy regularnie pracują z afirmacjami. Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy sposób zapisywania ma jakiś wpływ na efekt. Chodzi mi konkretnie o to, czy lepiej pisać ręcznie w zeszycie, czy wystarczy wydrukować gotowe zdania i np. przykleić na lodówkę. Prowadzę notatki od kilku miesięcy i zauważyłam, że kiedy sama piszę, jest jakoś inaczej - ale nie umiem określić czy to kwestia samej metody, czy po prostu bardziej się skupiam. Czy ktoś to sprawdzał?


Odpowiedz
81 odpowiedzi
Wpisy: 639
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dobre pytanie i cieszy mnie, że w ogóle ktoś to rozgranicza. Ręczne pisanie angażuje inaczej niż druk, bo wymaga skupienia - każde słowo piszesz świadomie, wolniej, możesz je poczuć. Przy wydruku często wchodzi w to automat, oko ślizga się po kartce. To nie znaczy, że druk jest bezużyteczny - jako przypomnienie, które widzisz wiele razy w ciągu dnia, działa na zasadzie powtarzalności bodźca. Ale jako aktywna praca z afirmacją? Ręcznie moim zdaniem ma wyraźną przewagę.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale czy to nie jest po prostu kwestia przyzwyczajenia? Jak ktoś od lat pisze na klawiaturze, to dla niego drukowanie i wieszanie jest równie angażujące co dla kogoś pisanie piórem, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Narcyz nie do końca. Chodzi o coś więcej niż przyzwyczajenie. Kiedy piszesz ręcznie, każde zdanie wymaga od ciebie fizycznego wysiłku i uwagi skupionej na treści, nie na mechanice. Drukowanie to jeden klik i gotowe - mózg tego nie przetwarza tak samo. Możesz mieć wydruk na ścianie od tygodnia i przestać go widzieć już drugiego dnia. Natomiast jeśli rano siadasz i piszesz tę samą afirmację własną ręką, to za każdym razem jest to świadomy akt.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja pisze ręcznie od paru lat i powiem szczerze że mam dwa zeszyty zapełnione afirmacjami. Nie wiem czy to magia czy psychologia ale kiedy przestałam pisać i zostawiłam tylko wydruki to po jakimś czasie miałam wraznie że to nie działa. Wróciłam do pisania i znowu poczułam że coś się rusza. Może to placebo, może nie, ale efekt był.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Czyli rozumiem, że chodzi głównie o ten moment skupienia podczas pisania, a nie o sam fakt że to pismo ręczne? Pytam bo zastanawiam się, czy nie chodzi po prostu o to, że przy pisaniu ręcznym wolniej się pracuje i przez to więcej myślisz o treści.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Wahadelka.pl Właśnie tak to czuję. Jak piszę wolniej, to jakby bardziej wchodzę w znaczenie słów. Ale zastanawiam się też nad tym - co z osobami, które nie lubią pisać ręcznie albo mają np. jakieś problemy ze stawem? Czy to od razu dyskwalifikuje metodę?


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie dyskwalifikuje. Sens jest w świadomości, nie w narzędziu. Ktoś, kto pisze ręcznie mechanicznie i myśli o zakupach, nie zrobi z tego dobrej pracy. Ktoś, kto drukuje, przykleja w widocznym miejscu i codziennie rano zatrzymuje się przy kartce na minutę z pełną uwagą, może uzyskać podobny efekt. Tylko że to wymaga dyscypliny, a pismo ręczne wymusza ją poniekąd samo przez siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@norbert76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Można do tego dodać jeszcze jeden wymiar - atrament, którym piszesz. W tradycji magicznej kolor atramentu nie jest bez znaczenia. Niebieski sprzyja spokojowi i komunikacji, zielony finansom, czerwony energii i motywacji. Jeśli ktoś pisze afirmacje o zdrowiu czerwonym długopisem, to jest pewna niespójność energetyczna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Norbert76 To jest ciekawy wątek, ale bym go tutaj ostrożnie stosowała do afirmacji. Tradycja magiczna atramentów dotyczy głównie pracy z zaklęciami i sigilami, gdzie intencja i symbolika mają bezpośrednie przełożenie na rytuał. Afirmacja to przede wszystkim praca z własnym przekonaniem i podświadomością - tutaj kolor atramentu może być pomocnym elementem skupienia, ale nie jest kluczowy. Żeby nie zmylić osób, które dopiero zaczynają - nie musisz mieć magicznego atramentu, żeby afirmacje działały.


Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Szafranka a jak długo trzeba pisać, żeby w ogóle poczuć jakiś efekt? Bo słyszałem o tej zasadzie 21 dni i zastanawiam się czy to nie jest za długo.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Te 21 dni to popularne uproszczenie, które pochodzi z badań nad chirurgią plastyczną, a nie z pracy z umysłem. Ktoś kiedyś wziął tę liczbę i zaczęła żyć własnym życiem. Ja raczej myślę o tym tak: efekty zaczynasz zauważać wtedy, kiedy afirmacja przestaje brzmieć jak obce słowa, a zaczyna brzmieć jak coś twojego. U jednych to tydzień, u innych dwa miesiące.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kalia_a)
Połączone: 2 lata temu

A czy to znaczy że jeśli po tygodniu nic nie czuję, to robię coś źle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 379

@Kalia_A niekoniecznie. Po tygodniu rzadko kiedy cokolwiek czuć. Poza tym warto sprawdzić samą treść afirmacji - czy brzmi dla ciebie wiarygodnie. Jeśli piszesz 'jestem bogata i szczęśliwa' a twój umysł od razu protestuje, to masz wewnętrzny opór i efekt jest zablokowany zanim zaistnieje. Wtedy lepiej zacząć od czegoś, w co choćby trochę możesz uwierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

to ciekawe co piszesz o tym oporze. Ja tez tak miałam że pisałam coś i czułam w środku że to nieprawda. Czy jest jakiś sposób żeby to przejść? Bo wygląda ze sama zmiana słów to za mało


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Lidzia79 Ja stosowałam takie przejście przez formułę 'zaczynam wierzyć, że...' zamiast stwierdzenia wprost. Nie 'jestem pewna siebie', tylko 'zaczynam wierzyć, że mogę być pewna siebie'. To zmniejsza opór, bo nie kłamiesz przed sobą. Potem stopniowo można przesuwać w stronę pewniejszej formy.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

dokładnie tak to opisałabym. Ja miałam podobnie i ta forma z 'zaczynam' albo 'jestem w trakcie' była dla mnie prawdziwsza i przez to łatwiej mi było ją pisać codziennie bez tego uczucia że okłamuje siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@stefciaa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hej, a co z mówieniem afirmacji na głos? Zamiast pisania? Bo ja mam wrażenie że jak coś mówię głośno to też to bardziej czuję, ale nie jestem pewna czy to tak samo działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Stefciaa Mówienie na głos angażuje inaczej niż pisanie, ale też działa. Głos dodaje wibrację, fizyczność. Dobre jest łączenie obu - mówisz i jednocześnie piszesz, co angażuje dwa kanały jednocześnie. Natomiast samo mówienie bez żadnego zapisu ma tę wadę, że łatwiej wejść w automatyzm i recytować bez skupienia. Pismo ręczne naturalnie to spowalnia.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do całej dyskusji. Mówicie dużo o skupieniu i świadomości podczas pisania, ale czy ktoś sprawdzał, czy pora dnia ma znaczenie? Rano inaczej działa głowa niż wieczorem i zastanawiam się, czy to nie robi większej różnicy niż sam sposób zapisu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Mieszko Pora dnia robi różnicę, ale nie taką samą dla każdego. Rano masz niższy kortyzol i umysł jest bardziej plastyczny, więc nowe wzorce łatwiej wchodzą. Wieczorem z kolei jesteś bliżej stanu między jawą a snem, co też może sprzyjać głębszemu przetwarzaniu. Pytanie jest właściwie takie: kiedy TY jesteś najbardziej obecna przy tym co robisz? Bo zapis afirmacji o szóstej rano, ziewając nad kubkiem kawy, nic nie da.


Odpowiedz
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Szafranka No właśnie, bo ja próbowałem rano i po prostu byłem za mało rozbudzony żeby w ogóle skupić się na treści. Wieczór działa u mnie lepiej, ale słyszałem opinię, że wieczorne afirmacje mogą za mocno pobudzać przed snem. Czy to jest w ogóle problem, czy to mit?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 379

@Mieszko Zależy co piszesz. Jak afirmacje są bardzo energetyczne, nastawione na działanie i motywację, to faktycznie mogą przestawić głowę w tryb 'rób coś' zamiast 'odpoczywaj'. Ale te spokojniejsze, dotyczące poczucia wartości albo wdzięczności, raczej nie zaburzają snu. Ja piszę wieczorem od dłuższego czasu i śpię bez problemów, ale moje afirmacje są dość wyciszone w tonie.


Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Emilka54 A jak brzmią takie spokojniejsze? Bo moje są raczej w stylu 'osiągam cele, działam skutecznie' i zastanawiam się teraz czy to nie jest właśnie ten problem, bo wieczorami mam głowę pełną planów i nie mogę zasnąć.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 379

@Narcyz Spróbuj zmienić tryb na bardziej stanowy zamiast czynnościowego. Zamiast 'osiągam i działam' raczej 'jestem spokojny i ufam procesowi' albo 'moje działania przynoszą efekty i mogę teraz odpocząć'. Wieczór to dobry czas na afirmacje zakorzenienia, nie mobilizacji. Mobilizacyjne zostaw na rano albo południe.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś próbował pisać afirmacje dosłownie przed zaśnięciem, już w łóżku? Nie wiem czy to dobry pomysł czy raczej bez sensu, bo chyba skupienie jest wtedy zerowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Wahadelka.pl Ja próbowałam i powiem szczerze, że to nie jest dobra praktyka właśnie z powodu skupienia. Zamiast tego, jak już leżę, to tylko powtarzam w myślach jedną, maksymalnie dwie afirmacje. Coś w rodzaju mantry zasypiania. Ale faktyczne pisanie zostawiłam na moment kiedy jestem jeszcze przy biurku.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam zapytać o coś trochę innego - czy wy piaseta afirmacje w tym samym zeszycie codziennie, czy jakoś organizujecie to inaczej? Bo mi się kończy zeszyt i zastanawiam się czy kupić nowy czy może zmienić sposób


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Lidzia79 Ja mam dwa zeszyty, jeden starszy jeden nowy. Nie wyrzucam starych, bo czasem wrócam do nich i sprawdzam co pisałam pół roku temu i czy coś z tego się spełniło albo zmieniło. To jest całkiem ciekawe ćwiczenie samo w sobie, bo widać postęp albo to że coś ważnego już przestało być aktualne.


Odpowiedz
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 15

@Majka.ka O to nie pomyślałam, że można wracać i sprawdzać. To chyba ma sens, dzięki. A czy zmieniałaś kiedyś treść afirmacji po takim sprawdzeniu?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Lidzia79 Tak, i to dość często. Czasem coś co pisałam po prostu przestało do mnie pasować bo sytuacja się zmieniła. Albo odwrotnie - zobaczyłam ze jakaś afirmacja ze starego zeszytu opisuje coś co teraz po prostu jest moją codziennością i to jest naprawdę fajne uczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kalia_a)
Połączone: 2 lata temu

A czy trzeba pisać codziennie bez przerwy, czy można mieć przerwy? Bo mnie się zdarza że zapominam na kilka dni i potem czuję że 'straciłam ciągłość' i nie wiem czy zaczynać od nowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kalia_A Nie ma żadnego licznika który się resetuje po przerwie. To nie jest gra komputerowa. Regularność pomaga budować nawyk, ale kilka dni przerwy nie kasuje tego co już zrobiłaś w głowie. Wróć i pisz dalej. Poczucie że 'trzeba zaczynać od nowa' to też rodzaj oporu, który warto zauważyć, bo często właśnie on sabotuje praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@norbert76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dodam jeszcze że w pracy z energią bardzo ważna jest faza księżyca. Pisanie afirmacji podczas księżyca rosnącego wzmacnia intencje i przyciąganie, a podczas pełni masz największą moc manifestacji. Przerwa podczas księżyca malejącego to tak naprawdę dobry moment na refleksję, więc nawet ta przypadkowa przerwa może mieć swój rytm.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Norbert76 Rozumiem skąd to pochodzi, ale mieszanie pracy z fazami księżyca z regularną praktyką afirmacyjną może bardziej utrudniać niż pomagać, szczególnie na początku. Afirmacje działają głównie przez powtarzalność i neuronalne utrwalanie wzorców, a nie przez okno czasowe w kalendarzu. Jeśli ktoś zaczyna czekać na 'właściwą fazę', to rezygnuje z regularności, która jest tu kluczowa. Fazy księżyca to inna praktyka, osobna.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Szafranka No ale przecież energetyczne okna nie wykluczają regularności. Można pisać codziennie i jednocześnie wiedzieć w jakim cyklu się jest. To raczej pogłębienie niż przeszkoda.


Odpowiedz
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Norbert76 Z tym się zgadzam bardziej niż nie, ale rozumiem też obawę Szafranki. Dla kogoś kto dopiero zaczyna, za dużo warstw naraz może sprawić że skupia się na warunkach zamiast na samej praktyce. Jak już masz nawyk, to możesz dokładać kolejne elementy.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@stefciaa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Trochę zagubiłam się w tym wszystkim. Mam wrażenie że jest tyle zasad - pora dnia, faza księżyca, kolor atramentu, forma zdania - że zanim zacznę to już mi odechciewa. Czy to naprawdę musi być tak skomplikowane żeby działało?


Odpowiedz
Wpisy: 628
Rozpoczynający temat
(@judytka67)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie musi. Serio. Zacznij od jednej afirmacji, pisanej raz dziennie, kiedy masz chwilę spokoju. To wszystko. Reszta to detale, które możesz dokładać po czasie, jak już masz nawyk. Nie czekaj na idealne warunki, bo ich nie będzie.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@eleonorka99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dziękuję za to, bo właśnie tego mi było trzeba. Czytałam całą tę rozmowę i też się trochę przytłoczyłam, a teraz widzę że można zacząć prosto. Mam jedno pytanie na koniec - czy forma zeszytu vs wydruk naprawdę robi taką dużą różnicę czy to bardziej kwestia osobista?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@eleonorka99)
Połączone: 5 miesięcy temu

To znaczy, że mogę po prostu wziąć zwykły zeszyt z marketu i zacząć pisać? Bez żadnych specjalnych przygotowań? Pytam bo czytałam gdzieś że zeszyt powinien być dedykowany tylko afirmacjom i nie powinnam w nim pisać niczego innego, ale nie wiem czy to ważne czy to tylko taka tradycja.


Odpowiedz
Wpisy: 628
Rozpoczynający temat
(@judytka67)
Połączone: 2 miesiące temu

Zwykły zeszyt jest absolutnie wystarczający. Dedykowanie zeszytu jednej praktyce to raczej kwestia osobistej dyscypliny i porządku niż czegoś energetycznego. Ja mam osobny na afirmacje, ale dlatego że łatwiej mi wrócić do konkretnych zapisów, nie dlatego że zwykły 'nie działa'.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokładnie to. Cały mit o 'specjalnym zeszycie' pochodzi głównie z materiałów coachingowych i przenosi się do praktyk ezoterycznych trochę bez refleksji. Jeśli oddzielny zeszyt pomaga ci się skupić - super. Jeśli mieszasz go z listą zakupów - to też nie jest koniec świata. Mechanizm afirmacji nie polega na tym gdzie piszesz, tylko na tym co i jak.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Szafranka Okej, ale jak już mowa o tym 'jak' - to wróćmy do sedna tego tematu, bo mi się wydaje że trochę odpłynęliśmy. Chodzi o to czy pisanie ręczne vs drukowanie robi różnicę. Rozumiem że oba działają, ale czy jedno działa lepiej od drugiego w jakiś konkretny, mierzalny sposób?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 379

@Wahadelka.pl Mierzalny to trudne słowo przy afirmacjach, ale z doświadczenia powiem tyle: kiedy przez kilka miesięcy pisałam ręcznie, a potem przeszłam na drukowanie gotowych zestawów, to ta sama treść działała na mnie inaczej. Przy czytaniu wydruków byłam bardziej 'na autopilocie'. Przy pisaniu byłam bardziej skupiona na każdym słowie. Nie wiem czy to coś mierzy, ale różnica była realna.


Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Emilka54 A jak długo trwało zanim poczułaś tę różnicę? Bo pytam bo sam drukuję i zastanawiam się teraz czy dlatego nie ma efektów.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 379

@Narcyz Trudno mi podać konkretny czas, bo to nie jest tak że jednego dnia 'czujesz że działa'. To raczej kumuluje się stopniowo. Ale jeśli drukujesz i czytasz mechanicznie, bez zatrzymania się nad słowami, to może być jeden z powodów braku efektów - nie jedyny, ale możliwy.


Odpowiedz
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Narcyz Ile czasu przeznaczasz na czytanie tych wydruków? Bo to też może być kwestia. Jeśli przelatasz wzrokiem przez kartkę w minutę, to czy piszesz czy drukujesz - i tak nie wchodzi głębiej.


Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Mieszko Szczerze? Może ze dwie, trzy minuty rano. Czytam, odkładam i lecę do pracy. Myślisz że to za mało?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Narcyz To nie tyle że za mało czasu, co prawdopodobnie za mało uważności. Dwie minuty skupionego czytania z poczuciem każdego zdania mogą dać więcej niż dwadzieścia minut mechanicznego przeglądania. Możesz spróbować przez tydzień zamiast czytać druk, przepisać te same afirmacje ręcznie. Porównaj czy coś się zmienia w tym jak je odbierasz.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kalia_a)
Połączone: 2 lata temu

A co z afirmacjami nagrywanymi? Słyszałam że można nagrać siebie i słuchać. Czy to jest w ogóle porównywalne z pisaniem, czy zupełnie inna bajka?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Kalia_A Nagrywanie i słuchanie to oddzielny temat, ale skoro pytasz - dla mnie osobiście działało inaczej niż pisanie. Słuchanie własnego głosu jest bardziej pasywne, można to robić w tle. Pisanie wymaga aktywnego zaangażowania. Jedno nie wyklucza drugiego, ale to nie to samo co pytanie o zeszyt vs wydruk.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Kalia_A Ja też kiedyś nagrywałam. To fajne ale uważaj bo słuchanie w tle to nie to samo co naprawdę słuchanie. Byłam przez chwile przekonana ze robię coś pożytecznego a tak naprawdę to leciało w tle i w ogóle nie docierało.


Odpowiedz
(@kalia_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

@Majka.ka To jak w ogóle poznać że afirmacja 'dociera'? Brzmi banalnie ale naprawdę nie wiem co to znaczy.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kalia_A Nie ma tu jednej odpowiedzi, ale kilka sygnałów które możesz obserwować. Po pierwsze to czy afirmacja wywołuje jakikolwiek opór wewnętrzny - jeśli piszesz 'jestem spokojna' i od razu myślisz 'ale to nieprawda', to masz kontakt z treścią. To jest dobry znak, nie zły. Po drugie to czy po jakimś czasie zauważasz że dana myśl pojawia się spontanicznie w ciągu dnia, bez wywoływania jej.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanko bo trochę nie nadążam - mówimy ciągle o tym ze pismo ręcznie jest lepsze, ale Eleonorka pytała czy forma naprawdę robi taką dużą róznice. To jak w końcu jest? Bo mam wrażenie ze się trochę kręcimy w kółko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 379

@Lidzia79 Nie kręcimy się w kółko, tylko temat nie ma jednej odpowiedzi i to jest uczciwe. Pismo ręczne angażuje więcej - mózg inaczej przetwarza pisanie niż czytanie gotowego tekstu. Ale wydruk może działać dla kogoś kto ma dużą dyscyplinę i potrafi czytać świadomie. Różnica istnieje, ale nie jest tak że jedno 'działa' a drugie 'nie działa'.


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@norbert76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jeszcze jeden aspekt który nie padł - papier do druku jest energetycznie neutralny, nie niesie żadnej intencji. Kiedy piszesz ręcznie, przekazujesz swoje pole energetyczne bezpośrednio do zapisu. Pismo ręczne tworzy fizyczny ślad twojej energii w sposób którego drukarka nie odwzoruje.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Norbert76 To już jest inny system interpretacji niż ten który tutaj głównie omawiamy. Jeśli pracujesz w paradygmacie energii i pola, rozumiem tę perspektywę. Ale nie mieszajmy jej z mechaniką działania afirmacji opartą na powtarzaniu i neuroplastyczności, bo to dwie różne warstwy uzasadnienia. Ktoś kto podchodzi czysto praktycznie, bez warstwy energetycznej, może się tym zgubić.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Szafranka Ale to forum ezoteryczne, więc warstwa energetyczna jest tu naturalnym kontekstem. Nie twierdzę że mechanizm neurologiczny nie istnieje, tylko że to nie jest pełny obraz.


Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Szafranka Okej, spróbuję przez tydzień przepisywać zamiast czytać wydruk. Ale mam pytanie praktyczne - czy przepisywać słowo w słowo te same zdania za każdym razem, czy można trochę zmieniać sformułowania?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Narcyz To zależy od tego, czego szukasz. Jeśli zmieniasz sformułowania bo jedno brzmi dla ciebie bardziej prawdziwie w danym momencie, to jest to świadoma praca z treścią i ma sens. Jeśli zmieniasz bo masz dość powtarzania tego samego, to może być sygnał, że afirmacja jest zbyt oderwana od tego, w co faktycznie wierzysz.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Szafranka o oporze wewnętrznym jest ważne. Kiedy pisałam 'jestem pełna energii' w środku zimy przy wyczerpaniu, to czułam dosłownie jak coś we mnie protestuje. Zmieniłam na 'coraz częściej mam dostęp do energii' i ten opór zmalał. Może bardziej o tym porozmawiajmy, bo to jest chyba kluczowe dla różnicy między pisaniem a drukowaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Emilka54 Poczekaj, to znaczy że sama treść afirmacji ma większe znaczenie niż to czy ją piszesz czy drukujesz? Bo jeśli tak, to może cały ten wątek o zeszytach vs drukarka jest trochę na boku?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 379

@Wahadelka.pl Nie powiedziałabym że na boku, raczej że to jedno z drugiego wynika. Pisanie ręczne zmusza cię do kontaktu z treścią w sposób, który drukowanie omija. Więc forma i treść razem.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: