Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dział...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje działają inaczej w grupach religijnych ze względu na wiarę


Wpisy: 630
 Nyja
Rozpoczynający temat
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chodzi mi to po głowie od dawna nad czymś, co nie daje mi spokoju. Pracuję z afirmacjami od lat i zauważyłam wyraźną różnicę między tym, jak działają u osób wierzących religijnie a u tych, którzy praktykują poza jakimkolwiek systemem religijnym. Chodzi mi konkretnie o najwyższy ośrodek energetyczny - sahasrarę. U osób głęboko wierzących, niezależnie od tego czy to katolicyzm, prawosławie czy np. buddyzm, ta czakra zdaje się działać inaczej podczas powtarzania afirmacji ^^ Jakby wiara sama w sobie tworzyła już jakieś tło, grunt, na którym afirmacja łatwiej się zakotwicza. U osób bez takiego zaplecza często widzę, że afirmacje krążą gdzieś na poziomie manasary albo anahaty, ale nie przenikają wyżej. ojej, czy ktoś obserwował coś podobnego w swojej praktyce?


Odpowiedz
28 odpowiedzi
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ciekawe co piszesz, ale mam pytanie - skąd wiesz że ta czakra "działa inaczej" a nie poprostu człowiek bardziej wierzy w działanie afirmacji bo ma już nawyk wiary w cokolwiek? Bo to mógłby być zwykły efekt placebo wzmocniony przez religijny conditioning, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Erazm85 nie mówię że wykluczam ten mechanizm. Ale zauważ, że nawet jeśli to jest "tylko" conditioning, to i tak sahasrara reaguje inaczej. praca z czakrami nie polega na tym, żeby udowadniać dlaczego cos działa - tylko obserwować jak działa. Zresztą efekt placebo to też jest realna zmiana w ciele i energii, nie rozumiem dlaczego miałoby to umniejszać obserwacji


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu coś dopowiedzieć bo chyba ważne. W tradycji wedyjskiej, z której pochodzi sam koncept czakr, sahasrara nie jest czakrą w tym samym sensie co pozostałe sześć. Jest traktowana jako ośrodek transcendencji, poza układem czakrowym właściwie. I właśnie dlatego połączenie z systemem wierzeń robi różnicę - bo sahasrara to punkt styku z tym, co wykracza poza ego i indywidualność. Wierzący religijnie ma ten punkt niejako "oswojony" przez liturgię, modlitwę, rytuał. Osoba bez takiego tła musi budować ten most od zera, afirmacjami albo medytacją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Wahadlarka65 zgadzam się z Wahadlarką co do statusu sahasrrary, ale mam zastrzeżenie do jednego. Nie powiedziałabym że wierzący mają łatwiej z automatu. Znam sporo osób głęboko katolickich, które zablokowane są właśnie na poziomie tej czakry, bo religia ich skondycjonowała do relacji hierarchicznej z bóstwem - nie partnerskiej. A afirmacja działa najlepiej kiedy człowiek sam siebie uznaje za podmiot sprawczy, nie petenta przed Bogiem. I tu się zaczyna prawdziwy problem z grupami religijnymi.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Do tej pory tylko czytałam, ale ale nie za bardzo rozumiem - te afirmacje to trzeba robić specjalnie dla danej czakry? Bo ja myślałam że afirmacja to po prostu zdanie ktore się powtarza żeby coś zmienić w myśleniu i że to nie ma związku z czakrami wogóle


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Czarodka uff nie wtrącasz się, pytania są ok. Afirmacje można stosować "na sucho", bez żadnego kontekstu czakrowego i dla wielu osób to działa. Ale jeśli patrzeć na to głębiej - każda afirmacja wibruje na konkretnej częstotliwości i naturalnie pasuje z określonym ośrodkiem ^^ Afirmacje o wartości własnej i miłości - anahata. O sprawczości i sile - manipura. O połączeniu z czymś wyższym, o sensie, o jedności - sahasrara. Nie musisz o tym myśleć żeby to działało, ale świadomość tego moze przyspieszyć efekt.


Odpowiedz
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Czarodka I właśnie tu jest sedno pytania które postawiła Nyja. Jeśli wierzący już ma "zaprzątnięty" ten poziom przez swoją tradycję, to afirmacja trafia na zaorany grunt. Ale uwaga - zaorany nie znaczy zawsze żyzny. Grunt może być też zdeptany przez lata dogmatów.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

A czy to nie znaczy że np. osoby w tradycji buddyjskiej, które regularnie medytują, mają jeszcze łatwiej niż np. katolicy? Bo buddyzm to jednak nie jest modlitwa do Boga z góry, tylko praca nad własnym umysłem, więc ta sprawczość o której mówi Justynka byłaby zachowana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Balbinka_N to zależy od szkoły buddyzmu. Theravada - bardzo indywidualistyczna, dużo pracy własnej, sprawczość jest. Mahayana i Wadżrajana - już masz bodhisattwów, Buddę Amitabhę, do którego się zwracasz, więc ta relacja jest bardziej podobna do teistycznej. Nie można mówić "buddyzm" jako jeden monolith. Poza tym samo pytanie jest interesujące, bo sugeruje że efektywność afirmacji zależy od teologii, a to już naprawdę niezły teren do eksploracji.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ok, ale chwilę - bo mi sie tutaj miesza kilka rzeczy. Mówimy o tym, że wiara religijna wpływa na czakrę sahasrara, która wpływa na skuteczność afirmacji. To jest sporo założeń naraz. czy ktoś ma jakieś konkretne obserwacje z pracy z ludźmi, nie teorię? bo na razie to troche wygląda jak budowanie domku z kart.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Erazm85 pracuję z bioenergoterapią od ponad dziesięciu lat i tak, mam konkretne obserwacje. Kiedy proszę klienta żeby powiedział afirmację "jestem połączona z czymś większym niż ja" i skanam jego pole, u osób z aktywną praktyką duchową (niekoniecznie religijną, ale regularną) widzę inne rozszerzenie w okolicach czubka głowy niż u kogoś kto trafia do mnie bez żadnej praktyki. To nie jest moje wyobrażenie. Czy to dowód naukowy? Nie. Ale to jest powtarzalna obserwacja z mojej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@jarzebinka67)
Połączone: 4 lata temu

Mam trochę inne podejście do tego tematu. W pracy z runami i symboliką nordycką widzę podobny mechanizm, tylko ujęty inaczej. Afirmacja to w gruncie rzeczy rodzaj galdr - słowo wypowiadane z intencją... I w tradycji nordyckiej wlasnie kontekst wiary, przynależności do czegoś większego (klan, bogowie, przodkowie) nadaje temu słowu wagę. Bez tego kontekstu galdr jest jak dźwięk bez rezonowania. Moze to analogia ale myślę, że mechanizm jest podobny niezależnie od tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@szafirek)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam,bo jestem jeszcze na początku i dużo z tego nie rozumiem, ale chciałam zapytać - jeśli ktoś nie należy do żadnej religii ale np. regularnie medytuje i wierzy w czakry, to tesz jest w tej "lepszej" grupie? Bo wydawało mi się że sama wiara w działanie afirmacji powinna wystarczyć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Szafirek no i to jest sedno i myślę, że Nyja lepiej odpowie z perspektywy bioenergoterapii, ale moim zdaniem tak. Ważny jest sam fakt posiadania spójnej ramy, w której sens istnienia afirmacji jest zakotwiczony. Moze to być religia, może być własna filozofia duchowa, może być regularna medytacja. Chodzi o to, że sahasrara potrzebuje "czegoś wyższego" żeby się otworzyć i to "wyższe" może być różnie definiowane.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Śledzę tę dyskusję i mam jedno konkretne zastrzeżenie. wszyscy tu mówicie o "grupach religijnych" jakby to była jednorodna masa. ale np 😀 w grupach fundamentalistycznych (nieważne jakiej religii) wiara często idzie w parze z silnym poczuciem własnej nieudolności, grzechu, konieczności zewnętrznego zbawienia. I te osoby mają afirmacje kompletnie zablokowane, bo każda afirmacja "jestem wystarczający" albo "zasługuję na dobro" wchodzi w sprzeczność z tym co im wpajano latami. Więc ta wiara to miecz obosieczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Czarek no właśnie to miałam na myśli mówiąc o zdeptanym gruncie 😀 Dobrze że to powiedziałeś wprost bo to jest kluczowa sprawa. Widziałam kobiety po latach w bardzo konserwatywnych wspólnotach, które fizycznie nie mogły wypowiedzieć afirmacji o własnej wartości. Nie ze wstydu, bo nagrywamy je np. sami, bez świadków. Tylko ciało odmawiało, głos się łamał. To jest głęboko zakorzeniony konflikt z własną podmiotowością.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@jagodzianka70)
Połączone: 1 rok temu

Ten watek mnie wciągną. sama jestem wierząca, katolicyzm, choć niezbyt ortodoksyjny, i zaczełam używać afirmacji jakieś dwa lata temu. I szczerze? Miałam dokładnie taki problem o którym piszecie - czułam sie jakbym mówiła coś sprzecznego z pokorą... "Zasługuję na miłość" wydawało mi się jakimś pycha. Długo mi zajęło przepracowanie tego i pogodzenie afirmacji z wiarą.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@dominika_56)
Połączone: 2 lata temu

Mnie to zastanawia od strony praktycznej - czy w takim razie dla kogoś z takim blokiem religijnym są jakieś afirmacje które działają lepiej? Takie które nie wchodzą w konflikt z pokorą albo z relacją do Boga?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Dominika_56 tak, i to ważne pytanie. Dla takich osób często zamiast zaczynać od "ja jestem", zaczynam od "pozwalam sobie" albo "jestem otwarta na". To mniej zagraża temu wyuczonemu schematowi pokory. Zamiast "jestem godna miłości" - "pozwalam sobie przyjąć miłość". mały niuans, ale dla wielu osób to przepaść. I stopniowo, jak ta forma zaczyna wchodzić, można przesuwać się w kierunku bardziej podmiotowych sformułowań.


Odpowiedz
(@dominika_56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 18

@Justynka56 A Cofnę się do tego,co pisała Justynka o tych afirmacjach z "pozwalam sobie" zamiast "jestem" - próbowałam tego i faktycznie jest łatwiej. Ale teraz zastanawiam się, czy takie afirmacje są w ogóle tak samo skuteczne? Tzn. czy ta forma nie osłabia samej afirmacji, bo jest mniej pewna, bardziej... warunkowa?


Odpowiedz
(@justynka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Dominika_56 dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. Moim zdaniem to zależy od etapu. "Pozwalam sobie" na początku nie jest słabszą afirmacją, jest po prostu prawdziwszą - a prawdziwość jest kluczowa, bo podświadomość wyczuwa fałsz. Jeśli powiesz "jestem godna miłości" i czujesz w środku opór, to ta afirmacja pracuje PRZECIW sobie. "Pozwalam sobie" omija ten opór i zaczyna go powoli rozmiękczać. Z czasem możesz przejść do mocniejszej formy. To nie jest słabość, to jest strategia.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ok, Nyja, rozumiem co mierzysz i to akurat brzmi konkretnie. Ale mam jedno pytanie bo nie daje mi to spokoju - jak odróżniasz w tym skanowaniu pola efekt aktywnej praktyki duchowej od zwykłego efektu relaksacji? ktoś kto regularnie medytuje jest po prostu spokojniejszy, mniej spięty, jego ciało inaczej reaguje. czy nie możesz w tej bioenergoterapii mierzyć po prostu różnicy w napięciu mięśniowym albo oddechu, a nie jakości czakry? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Erazm85 to uczciwe pytanie i sam fakt że je zadajesz pokazuje że myślisz o tym poważnie. Tak, relaksacja robi różnicę i jej nie odrzucam. Ale to co widzę w polu przy sahasrarze to nie jest poprostu "spokój". To jest jakość otwarcia na poziomie korony - inaczej wygląda pole kogoś kto jest po prostu odprężony, a inaczej kogoś kto ma realny kontakt z tym co jest ponad ego. Nie umiem ci tego przekazać słowami w sposób weryfikowalny, to kwestia wieloletniej praktyki w odczytywaniu pól. Rozumiem że to dla ciebie niewystarczające i szanuję to.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Hmm, ten watek zaczyna krecic sie w kolko... Nyja mowi ze widzi roznice, Erazm pyta jak, Nyja mowi ze to kwestia praktyki ktorej nie da sie wytlumaczyc. to klasyczny problem niefalsyfikowalnosci i mozemy tak chodzic w kolko. Nie mowie ze Nyja sie myli, mowie tylko ze to nie jest argument ktory przekona kogos spoza bańki. Wrocmy do oryginalnego pytania - czy afirmacje dzialaja INACZEJ w grupach religijnych. czy ktos ma cos konkretnego do powiedzenia oprocz "to skomplikowane"?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@jarzebinka67)
Połączone: 4 lata temu

Ojej no, czarek ma rację że trochę się rozmywamy, ale z drugiej strony ten temat jest z natury złożony. ja ze swojej strony mogę dodać obserwację z praktyki z runami - kiedy pracuję z osobami które mają jakiś system przekonań, cokolwiek by to było, galdr działa wyraźniej. I nie mówię o sahasrarze ani bioenergoterapii, mówię o czymś prostszym: intencja jest czystsza u kogoś kto rozumie dlaczego słowo ma moc. Osoba religijna to rozumie intuicyjnie, bo modlitwa to też słowo z intencją. może właśnie o to chodzi w tym pytaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@jowitka_a)
Połączone: 3 lata temu

Zgadzam sie z Jarzebinka, to kwestia tego ze religia uczy ze slowo ma wlasne zycie. Ale chce zapytac o cos innego co mnie tu nurtuje od jakiegos czasu - jak to jest z afirmacjami ktore sa dosłownie wyjete z modlitw? Np. w charismatycznym protestantyzmie te wyznania wiary ("jestem uleczona", "Bog we mnie dziala") sa strukturalnie identyczne jak afirmacje w stylu new age. Czy to nie jest dowd ze mechanizm jest ten sam, tylko opakowanie rozne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Jowitka_A tak, i to nie jest przypadkowe. Część autorów nurtu "pozytywnego myślenia" z początku XX wieku jak Prentice Mulford czy nawet New Thought w ogóle, czerpała wprost z protestantyzmu. Affirmation jako termin techniczny pojawia sie właśnie tam. Więc strukturalne podobieństwo jest historycznie uzasadnione, nie tylko powierzchowne. Pytanie czy sam mechanizm jest tożsamy to juz osobna dyskusja ale punkt wyjścia masz dobry.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@szafirek)
Połączone: 3 lata temu

Ja tu ciągle czytam i próbuję połączyć wszystko w całość. Czyli rozumiem że dla kogoś bez religii ale z medytacją afirmacje mogą działać podobnie jak u wierzących, tak? I że ważniejszy jest ten "grunt" o którym pisała Wahadlarka, cokolwiek nim jest. Ale mam pytanie - co jeśli ktos po prostu zaczyna i nie ma ani religii ani długiej medytacji? Czy afirmacje w ogóle mają sens na takim zerowym poziomie?


Odpowiedz
Udostępnij: