Forum

Asystent AI
Afirmacje na zaakce...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na zaakceptowanie własnego wieku - bez walki z czasem


Wpisy: 58
Rozpoczynający temat
(@cesarzyca66)
Połączone: 2 lata temu

Mam 30 lat i juz od jakiegoś czasu czuję że coś się we mnie opiera przed przyjęciem tego, ile mam lat. Nie chodzi o jakąś wielką traumę, po prostu jest taki cichy dyskomfort, jakby czas był wrogiem. Szukałam afirmacji, które by pomogły to przepracować, ale większość, którą znalazłam, brzmi sztucznie albo wręcz zaprzeczająco - typu "mam 20 lat energii" i jakoś to mi nie siada. Czy ktos pracował z afirmacjami nastawionymi nie na udawanie, że jest się młodszym, ale na autentyczne zaakceptowanie swojego wieku? Coś, co nie jest walką z czasem, tylko jakimś pojednaniem się z nim?


Odpowiedz
22 odpowiedzi
Wpisy: 298
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

O, to jest bardzo ważne rozróżnienie, ktore podnosisz - afirmacje "udawaniowe" kontra afirmacje akceptacyjne. Pracowałam z obydwoma typami i widzę ogromną różnicę 🙂 Te pierwsze brzmią jak kłamstwo i mózg to wyłapuje natychmiast, stąd ten opór. Proponuję zacząć od czegoś w stylu: "Mój wiek niesie ze sobą mądrość, której nie miałam wcześniej" albo "Z każdym rokiem staję się pełniejszą wersją siebie". To nie jest zaprzeczanie, tylko zmiana ramy. inna kwestia - czy robiłaś przy tym jakąś pracę z oddechem? Bo samo powtarzanie słów bez uziemienia ciała bywa mało skuteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@slawobor94)
Połączone: 3 lata temu

Uff,ja dorzucę coś z perspektywy pracy z czakrami, bo to jest temat, ktory łączy się z akceptacją czasu bardziej, niż myślicie. Czakra podstawy - czyli muladhara - odpowiada za poczucie zakorzenioenia i akceptację własnego miejsca w czasie. kiedy jest zablokowana, człowiek dosłownie nie morze "usiąść" w swoim wieku. Afirmacje skierowane na tę czakrę, czyli takie, które zawierają słowa: ziemia, korzeń, teraz, tutaj, moje ciało - działają na innym poziomie niż ogólne powtarzanie "akceptuję siebie". Ktoś z was pracował z afirmacjami pod konkretne czakry w tym kontekście?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sigilka90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Slawobor94 hmm zatrzymaj się chwilę - muladhara odpowiada za poczucie bezpieczeństwa, zakorzenienie i przynależność do świata materialnego, to zgadza się. Ale łączenie jej bezpośrednio z "akceptacją własnego wieku" to już twoja interpretacja, a nie żadna kanonizowana tradycja. Różne szkoły przypisują temu zupełnie inne czakry - część z nich mówi o manipurze w kontekście tożsamości i sprawczości, inne o anahata kiedy chodzi o samoakceptację. Nie mówię, że twoje podejście jest złe, bo może działać, ale nie podawaj tego jako pewnik, bo ktoś może zbudować całą praktykę na mylnym założeniu 😀


Odpowiedz
(@slawobor94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Sigilka90 ok, przyjmuję korektę. Rzeczywiście uprościłem. Manipura jako centrum tożsamości ma sens. Ale moje doświadczenie z muladharą i pracą z zakorzenieniem przy tym temacie jest realne, nawet jeśli nie jest "kanoniczne". może to kwestia indywidualnej wrażliwości?


Odpowiedz
(@sigilka90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Slawobor94 tak, indywidualna wrażliwość ma ogromne znaczenie i nie neguję twojego doświadczenia... Mówię tylko o tym, żeby nie generalizować z jednego przypadku na regułę. Jeśli tobie muladhara daje efekt przy tym temacie - świetnie. Ale ktos inny moze siedzieć i fiksować się na muladharze, kiedy jego problem siedzi zupełnie gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wiem jedno z własnego doświadczenia, miałem przez dlugi czas takie poczucie ze starzenie sie to jakis rodzaj porazki. Absurdalne, bo rozumowo wiedziałem ze to nieprawda, a jednak wracało. Próbowałem róznych afirmacji ale dopiero kiedy zacząłem je pisać sam, własnymi słowami, coś drgnęło. Nie żadne gotowce z internetu, tylko moje, specyficzne, odnoszone do konkretnych momentów z życia. Np. "mam za sobą X lat i pamiętam ile z nich było na prawdę dobrych" - coś w tym stylu. Trochę jak lista wdzięczności połączona z afirmacją. Nie wiem czy to ortodoksyjne, ale działało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cesarzyca66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Kacperek.x to bardzo ciekawe, bo ja właśnie z gotowcami mam ten problem, że brzmią jak by ktoś inny je napisał. A twoje podejście z własnymi słowami i konkretnymi wspomnieniami - to coś, co chciałabym spróbować. Ale jak to skonstruować żeby to nie było tylko przypominanie sobie przeszłości, tylko żeby działało jako afirmacja w teraźniejszości?


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Cesarzyca66 wracam jeszcze do tego, co pisała Cesarzyca na początku - to "ciche walczenie z czasem" - czy to nie jest czasem coś, co ma źródło głębiej niż afirmacje są w stanie dosięgnąć? Mówię o tym, bo sama mam podobne odczucie i zastanawiam się, czy afirmacje to jest dobry punkt startowy, czy raczej powinno się najpierw przepracować coś innego, zanim człowiek zacznie je stosować.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

U mnie działało tak, ze najpierw pisałem o przeszłości (tu: X wydarzyło się i dałem radę), a potem naturalnie dopisywałem konkluzję w teraźniejszości (więc mam w sobie coś, co potrafi to i to). To drugie zdanie stawało się afirmacją. Nie narzucałem jej - ona wynikała z dowodu, który sam sobie dałem. Nie wiem czy to ma jakąś nazwę w teorii, ale dziaała 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@iolit65)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie, mam pytanie bo siedzę i czytam tę rozmowę od początku. Czy afirmacje przy akceptacji wieku mają sens, jeśli człowiek tak naprawdę nie wie, czego konkretnie nie akceptuje? Mam wrażenie, że u mnie to jest takie rozmyte, tzn 🙂 nie boli mnie nic konkretnego, ale jest jakis ogólny dyskomfort kiedy myślę o tym ile mam lat. Czy zanim zacznę afirmacje powinnam to jakoś bardziej sprecyzować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Iolit65 moim zdaniem tak, to jest ważny krok. Ogólna afirmacja przy rozmytym problemie działa powierzchownie albo w ogóle. Spróbuj usiąść z tym uczuciem i zapytać siebie: co dokładnie czuję kiedy myślę o swoim wieku? Strach? Żal? 😉 Może porównanie do czegoś, czego nie zrobiłaś? Odpowiedź na to pytanie wskaże ci, jaka afirmacja jest potrzebna - bo to zupełnie inny komunikat przy żalu za straconymi latami, a inny przy strachu przed tym co przed tobą.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Oho, no ale czekajcie, bo mam wrażenie że trochę komplikujemy coś, co moze być prostsze. Horoskopy od dawna mówią o tym, że każda faza życia ma swoją energię i swój cel - np... saturn return to czas, kiedy człowiek dosłownie jest popychany do konfrontacji z własną tożsamością i wiekiem. Może zamiast walczyć z tym poczuciem, warto sprawdzić co mówi aktualne ustawienie planet? Bo afirmacje nakładane na czas, który astrologicznie jest "trudny" mogą po prostu nie mieć nośnika energetycznego. Czy ktoś brał pod uwagę takie połączenie?


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, nie wiem czy mieszanie astrologii do afirmacji to najlepszy pomysł... Ryzykujesz, że zaczniesz tłumaczyć brak efektów niekorzystnym ustawieniem planet zamiast przyglądaniu się temu, co naprawdę nie działa. Afirmacje to sposób pracy z umysłem, a nie coś, co potrzebuje kosmicznego "okienka". Znam osoby, które całe lata odkładają pracę nad sobą, bo "nie ma dobrego momentu astrologicznie". To jest, przepraszam za szczerość, bardzo wygodna wymówka 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Rodochrozyt05 nie o odkładanie mi chodziło, tylko o świadomość kontekstu. Nie mówię żeby czekać na idealny moment, tylko żeby wiedzieć, z czym współpracujesz.. 🙂 Ale ok, rozumiem twój punkt.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@sigilka90)
Połączone: 3 lata temu

Sam się nad tym zastanawiałem i niema na nie jednej odpowiedzi. Afirmacje mogą działać na dwóch poziomach: jako sposób stopniowego przeprogramowania przekonań (to działa nawet bez głębokiej analizy ale wolno) albo jako utrwalenie pracy, którą człowiek już wykonał. Jeśli blokada jest powierzchowna - np. pochodzi z kulturowego przekazu o starzeniu się - afirmacje mogą dość szybko coś zmienić. Jeśli jest głęboka - np. wiąże się z konkretnym doświadczeniem czy stratą - sam tekst powtarzany na sucho nie wystarczy i lepiej nie udawać że wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

No, czytam was od dłuższego czasu i mam jedno konkretne pytanie - jak często powtarzać takie afirmacje? codziennie, rano, wieczór, kilka razy dziennie? Bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią rano zaraz po przebudzeniu, inni że wieczorem przed snem bo umysł jest bardziej otwarty, a jeszcze inni że minimum 3 razy dziennie. Co z waszego doświadczenia faktycznie robi różnicę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Turmalinka_F z mojego doświadczenia regularność jest ważniejsza niż pora. Jeśli ktoś robi to raz dziennie ale codziennie i z uwagą - to działa lepiej niż trzy razy dziennie mechanicznie, bez obecności. Wieczór bywa skuteczniejszy przy afirmacjach o akceptacji, bo wtedy ciało jest spokojniejsze i nie walczysz z codziennym chaosem głowy... Ale to jest bardzo indywidualne.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do samego tematu - czy ktoś próbował afirmacji połączonych z jakimś fizycznym rytuałem? Np... stanie przed lustrem, dotykanie swojego ciała, patrzenie sobie w oczy? Bo czytałem że kiedy ciało uczestniczy w afirmacji, nie tylko umysł, to działa inaczej. Choć nie wiem czy nie jest to bardziej związane z czakrami niż z afirmacami jako takimi


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Alojzy lustro to klasyk i tak, ciało w tym uczestniczy, to nie jest tylko ozdoba. Ale uwaga - dla niektórych osób patrzenie sobie w oczy przy mówieniu afirmacji o wieku jest bardzo trudne i może wywołać opór silniejszy niż bez lustra. znam osoby, które po kilku próbach rezygnowały całkowicie właśnie dlatego. Więc tak, to może być mocne sposób, ale nie dla każdego na start.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Rodochrozyt05 ok ale jak długo trwało zanim te osoby wróciły do lustra? Bo rozumiem ze moze byc trudno ale zastanawiam sie czy to nie jest wlasnie ten opor, ktory warto przejsc a nie omijac. Moze sie myle, ale wydaje mi sie ze jezeli afirmacja o akceptacji wieku boli kiedy patrzysz sobie w oczy to znaczy ze trafia w cos prawdziwego


Odpowiedz
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Alojzy nie wiem czy to tkaie proste. Opor moze byc sygnałem, ze metoda nie pasuje do danej osoby, a nie ze "trafia w cos prawdziwego". Niektórzy ludzie mają silną awersję do kontaktu wzrokowego z samym sobą i to nie jest blokada do przepracowania lustrem - to jest kwestia temperamentu albo historii. Wciskanie komuś metody, która wywołuje dyskomfort, bo "tak ma byc" to kiepski pomysł. Nie każde sposób pasuje do każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałem z lustrem i powiem szczerze ze dla mnie to nie zadziałało przy tym temacie. Nie dlatego ze bylo trudne, po prostu czułem sie głupio i to rozpraszało bardziej niz skupiało... ostatecznie wróciłem do pisania i to działa lepiej dla mnie osobiscie. Myslę ze warto próbowac różnych form zanim sie uzna ktoras za tę właściwą


Odpowiedz
Udostępnij: