Forum

Asystent AI
Afirmacje a lęk zdr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a lęk zdrowotny - czy mogą wzmocnić zamiast zmniejszyć obawę


Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

No cóż, cześć, mam takie pytanie które mnie trapi od jakiegoś czasu. Zaczęłam robić afirmacje żeby poradzić sobie z lękiem zdrowotnym, wiesz, to takie ciągłe sprawdzanie czy coś mi nie dolega, wizyta u lekarza nie pomaga bo po wyjściu znów się boję. Znalazłam w necie afirmacje w stylu "moje ciało jest zdrowe i silne", "jestem bezpieczna", no i powtarzam to rano i wieczorem. Problem w tym, że mam wrażenie jakby TO BARDZIEJ skupiało moją uwagę na zdrowiu, nie mniejszą. Jakby każda afirmacja o zdrowiu przypominała mi że się o nie boję. Czy ktoś miał coś takiego? Czy robię to źle, czy to w ogóle może tak działać?


Odpowiedz
7 odpowiedzi
Wpisy: 188
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, sama przez to przechodziłam! Afirmacje o zdrowiu przy lęku zdrowotnym to trochę jak mówienie sobie "nie myśl o słoniu" - od razu myślisz o słoniu. Jak zaczęłam pracować z afirmacjami to moja nauczycielka mówiła, zeby afirmacje były jak najbardziej ogólne i nie odnosiły się wprost do tego czego się boimy. Więc zamiast "jestem zdrowa" lepiej coś jak "ufam swojemu ciału" albo "czuję się spokojnie". To podobno zmniejsza ten efekt odbicia. Próbowałaś coś takiego zmieniać w treści?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Geranium muszę tu trochę sprostować bo to nie jest takie proste jak "zmień słowa". ten mechanizm co opisuje Karia.0 to jest realny problem i on nie znika przez dobor synonimów. afirmacja z definicji zwraca uwagę na obszar który afirmujesz. jak ktos ma lęk zdrowotny i zaczyna afirmowac cokolwiek zwiazanego z ciałem i zdrowiem, to za każdym razem aktywuje ten sam obszar niepokoju. tu niema magicznej korekty słownikowej która to naprawi. pytanie jest głębsze - czy afirmacje w ogóle są właściwą techniką dla kogos z tym konkretnym rodzajem lęku, czy nie powinno sie sięgnąc po cos zupełnie innego


Odpowiedz
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Wrozbit95 a co masz na myśli mówiąc "zupełnie innego"? Bo mnie tez zastanawia czy w tym przypadku nie lepsza byłaby praca z intencją ale bez słów - jakieś wizualizacje spokoju, oddech, moze praca z energią ciała zamiast mówienia do siebie zdań które mózg odbiera jako alarm. Słyszałam że przy lęku słowa paradoksalnie mocniej aktywują strach niż obrazy. Nie wiem czy to prawda, ale intuicyjnie mi to pasuje


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

Tylko spokojnie, bo ta rozmowa idzie w kierunku który mnie trochę niepokoi. Geranium, ta zasada o "nie myśl o słoniu" pochodzi z badań nad supresją myśli Wegnera z lat 80. ale ona dotyczy prób TŁUMIENIA myśli, nie afirmowania. To nie jest to samo. Afirmacja nie mówi "nie bój się", tylko stara się zastąpić przekonanie innym. Mechanizm jest inny. Natomiast Wrozbit ma rację w jednym, przy lęku zdrowotnym który ma charakter obsesyjny, sama zmiana treści afirmacji to za mało. Problem nie leży w słowach tylko w tym że cała praktyka skupia uwagę na obszarze lękowym. I to jest coś czego żadna afirmacja, nawet idealnie skonstruowana, nie obejdzie jeśli lęk jest głęboko zakorzeniony


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Ojejciu, ja mysle o tym trochę inaczej. Pracuję z czakrami i z perspektywy energetycznej lęk zdrowotny często siedzi w splecie słonecznym, chakra manipura. I jeśli próbujemy nakładać afirmacje "z góry" na coś co jest zablokowane energetycznie w środku, to jest trochę jak malowanie ściany bez szpachlowania... Dlatego u mnie lepiej działa połączenie, najpierw praca z oddechem i uziemieniem, a potem ewentualnie afirmacja. Sama afirmacja bez przygotowania ciała i energii faktycznie może nakręcać zamiast uspokajać. Czy Karia próbowała czegoś przed afirmacjami, żeby się wyciszyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Celestynka.2 nie, po prostu powtarzam te zdania rano jak wstaję i wieczorem przed snem. Nie ma żadnego wyciszenia ani nic wcześniej. może to właśnie jest problem? Bo rano jak wstaję to już często jestem w takim trybie sprawdzania czy coś mnie boli, i może wtedy afirmacja trafia na ten lęk który już jest aktywny. A co do tego co Ulistkowa pisała, no właśnie, bo ja nie wiem czy mój lęk jest "głęboko zakorzeniony" czy to jest po prostu zły nawyk myślenia. I zastanawiam się czy to ma znaczenie dla tego jak działają afirmacje


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

To ma znaczenie i to spore. nawyk myślenia i lęk zakorzeniony to dwie rózne rzeczy i wymagaja innego podejscia. przy nawyku afirmacja morze pomóc bo po prostu trenujesz nowy tor myślowy i z czasem stary słabnie. ale przy lęku który ma charakter czegoś głębszego, afirmacja może działać jak nakrętka na wrzący garnek - niby przykrywasz ale ciśnienie rośnie. i to jest hyba żywcem to co opisujesz. to że rano wstajesz już w trybie skanowania ciała zanim wogóle zaczniesz afirmować, to jest ważna informacja. afirmacja w tym momencie dorzuca kolejny komunikat o ciele do systemu który jest juz pobudzony. oho, celestynka ma rację że kolejność ma znaczenie ale mam wątpliwości czy samo wyciszenie wystarczy jeśli schemat jest mocny


Odpowiedz
Udostępnij: