Zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i nie znalazłam podobnego tematu. Jestem leworęczna i od kiedy zaczęłam regularnie pracować z afirmacjami, zauważyłam, że najlepiej mi idzie, kiedy je piszę - właśnie ręcznie, lewą ręką. Coś w tym jest inaczej niż przy klawiaturze albo przy mówieniu na głos. Ciekawi mnie, czy to kwestia samego pisania, czy może tego, że lewa ręka to dla większości z nas ta 'niedomyślna' i wymaga od mózgu trochę większego skupienia. Ktoś z Was też jest leworęczny i zwrócił uwagę na coś podobnego? Albo praworęczni - czy próbowaliście pisać afirmacje niedominującą ręką?
Ciekawe pytanie. Sam jestem praworęczny, ale kilka miesięcy temu trafiłem na informację, że pisanie niedominującą ręką aktywuje inaczej półkulę mózgową. Próbowałem pisać tak afirmacje - wyszło krzywo, ale faktycznie miałem wrażenie większej uważności przy każdym słowie. Nie wiem czy to efekt skupienia wymuszonego przez niewygodę, czy coś głębszego. Masz jakieś obserwacje co do długości afirmacji? Czy przy pisaniu ręcznym skracasz je, czy piszesz tyle samo co przy głosowym?
Ja słyszałam, że lewa półkula odpowiada za logikę i język, a prawa za emocje i intuicję. I że leworęczni mają inaczej rozłożone te funcje - nie zawsze odwrotnie, ale często. Jeśli to prawda, to może afirmacje docierają u Was do innej warstwy psychiki od razu? Ale przyznam, że nie wiem jak bardzo to jest pewna wiedza, czy tylko popularne uproszczenie.
To z tą półkulą to jest trochę mit, tak mówią neurolodzy. Podział lewa = logika, prawa = emocje jest mocno uproszczony. Leworęczność rzeczywiście wiąże się z inną lateralizacją mózgu u sporej części osób, ale to nie jest tak proste jak 'leworęczni mają emocjonalną półkulę po drugiej stronie'. Natomiast co do samych afirmacji - myślę, że kwestia pisania ręcznego kontra głosowego to co innego niż leworęczność kontra praworęczność i warto to rozdzielić w tej dyskusji.
U mnie kompletnie inaczej wygląda sprawa. Jestem praworęczna, ale afirmacje działają na mnie TYLKO kiedy je mówię na głos, najlepiej patrząc w lustro. Pisanie - nieważne którą ręką - jest dla mnie martwe, jakby słowa zostawały na papierze i nie wchodziły do środka. Może to kwestia typów percepcji? Słuchowcy kontra wzrokowcy kontra kinestycy? Bo jeśli tak, to leworęczność może być tylko jedną zmienną z wielu.
Trochę się czepiam, ale czy nie jest tak, że wszyscy tu mówimy o czymś innym? Bo pytanie w tytule jest o leworęcznych, a rozmawiamy głównie o formach afirmacji. Mnie bardziej ciekawi - czy ktoś z leworęcznych czuje, że TREŚĆ afirmacji inaczej na nich działa? Nie forma, tylko treść. Np. że afirmacje w pierwszej osobie ('ja jestem...') brzmią dla nich fałszywiej albo prawdziwiej niż dla praworęcznych?
Ja jestem praworęczna i afirmacje w pierwszej osobie zawsze brzmiały dla mnie trochę sztucznie na początku. Ale nie wiem, czy to ma cokolwiek wspólnego z ręcznością, czy po prostu z tym, że człowiek nie wierzy w to co mówi na starcie. Czy leworęczni mają z tym inaczej? Naprawdę nie mam pojęcia jak to sprawdzić.
A ile czasu zazwyczaj mija, zanim afirmacje zaczynają cokolwiek zmieniać? Bo piszę je już od trzech tygodni i szczerze nic nie czuję. Lewą czy prawą ręką, głosem czy bez - zero różnicy na razie.
Ja próbowałam pisać niedominującą ręką i trwało to trzy razy dłużej, więc siłą rzeczy skupiałam się na każdym słowie osobno. Może właśnie o to chodzi? Że mózg bardziej przetwarza to co jest trudne do napisania? Nie wiem czy to ezoteryka czy zwykła psychologia, ale efekt był inny niż zwykle.
Sceptycznie podchodzę do afirmacji generalnie, ale ten wątek mnie zatrzymał bo jest bardziej konkretny niż zwykle. Jedno pytanie do leworęcznych tu obecnych: czy macie wrażenie, że kiedy piszecie lewą ręką, to afirmacja 'wychodzi' z Was bardziej naturalnie, czy raczej wymaga więcej wysiłku? Bo to by mówiło coś o tym, czy dominująca ręka ułatwia czy utrudnia ten proces.
Dopiero zaczynam temat afirmacji i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówicie, że sposób zapisu - ręka, głos, klawiatura - ma wpływ na skuteczność? A co z treścią? Czy są jakieś zasady co do tego, jak afirmacja powinna być zbudowana, żeby w ogóle miała sens, zanim zaczniemy myśleć o formie?
Ale czy przypadkiem nie jest tak, że te zasady o negacjach i czasie teraźniejszym to jest coś co pochodzi z NLP, nie z ezoteryki? Bo widzę, że coraz bardziej robimy z tego psychologię, a chyba nie o to chodziło w wątku. Mnie nadal bardziej interesuje to co Wiciokrzew napisała wcześniej - że afirmacje które sama układa działają lepiej. Czy to jest kwestia leworęczności, czy po prostu indywidualnego dopasowania?
Czaromira70 poruszyła coś ważnego - sama też nie wiem gdzie kończy się psychologia, a zaczyna ezoteryka przy afirmacjach. Ale to co mogę powiedzieć z własnych obserwacji: kiedy sama układam zdanie, to czuję że wiem co chcę zmienić. Kiedy kopiuję z internetu, to jest jak czytanie cudzej listy zakupów. Nie wiem czy to leworęczność robi różnicę, czy po prostu każdy potrzebuje własnych słów.
Zgadzam się z Wiciokrzew w tym że własne słowa działają inaczej. Ale mam pytanie do tej kwestii - czy ktoś próbował pisać afirmacje w języku innym niż polski? Czytałam że dla niektórych osób język obcy tworzy psychologiczny dystans i paradoksalnie łatwiej im uwierzyć w afirmację, bo nie aktywuje starych wzorców myślenia. Zastanawiam się czy dla leworęcznych ten efekt byłby inny.
Ja przez chwilę obserwowałem ten wątek i mam taką refleksję - może zamiast szukać odpowiedzi w neurologii, warto spojrzeć na to czysto praktycznie. Testuję różne formy od dłuższego czasu i mam notatki. Nie jestem leworęczny, ale mogę powiedzieć że forma pisana ręczna daje mi zupełnie inny efekt niż głosowa. Przy pisaniu jestem bardziej skoncentrowany, przy głosowej bardziej emocjonalny. Może to jest ten wymiar, który jest ważniejszy niż ręka?
Wracając do głównego tematu - bo czuję że odpłynęliśmy - chciałam zapytać Wiciokrzew o coś konkretnego. Pisałaś że testowałaś różne formy przez kilka tygodni każda. Czy przy pisaniu lewą ręką miałaś jakieś inne fizyczne odczucia, coś w rodzaju innego tempa myśli albo inaczej przychodzące słowa? Czy to była czysto techniczna różnica?
Czytałam ten wątek od początku i zastanawiam się nad jedną rzeczą - czy ktoś próbował pisać afirmacje razem z wizualizacją? Mam na myśli że przy każdym słowie wyobrażasz sobie obraz tego co opisujesz. Bo może właśnie ta warstwa obrazowa jest tym co faktycznie robi różnicę, a nie to którą ręką piszesz?
A czy ktoś próbował pisać afirmacje dużymi literami? Czytałam że mózg inaczej przetwarza tekst pisany drukowanymi - coś jak krzyczenie do siebie. Zastanawiam się czy to miałoby sens połączyć z tym co tu mówicie o ręce.
Mam pytanie do Wiciokrzew, bo chyba nikt jeszcze o to nie zapytał - czy pisząc lewą ręką masz wrażenie że afirmacja jest jakoś bardziej twoja, bardziej osobista? Czy to jest raczej tylko inne fizyczne odczucie bez żadnej różnicy w tym co czujesz do treści?
Ja mam pytanie trochę z innej strony - czy ktoś tu mówił o pisaniu lewą ręką mając na myśli osoby które są leworęczne z natury, czy też ćwiczenie pisania niedominującą ręką jako technikę? Bo to chyba są dwie zupełnie różne rzeczy i mieszamy je w tym wątku.
Jestem leworęczna z natury, więc dla mnie pisanie lewą to standard. Dlatego właśnie testuję pisanie prawą jako niedominującą - i to jest ta wersja która mnie bardziej zaskoczyła. Ale wtedy działa inaczej, bo jestem tak skupiona na samym piśmie że treść trochę odpływa.
Czyli rozumiem że dla leworęcznych efekt jest odwrotny - to pisanie prawą daje ten efekt spowolnienia? To by znaczyło że ważna jest niedominująca ręka, nie lewa jako taka. Czy dobrze rozumiem?
To co mówi Wladek o notowaniu ma sens nawet dla sceptyka. Ale zastanawiam się - czy jeśli zaczynasz notować i obserwować siebie, to może właśnie ta obserwacja zmienia zachowanie, a nie sama afirmacja? I czy to w ogóle ma znaczenie jeśli efekt jest ten sam?
Mnie ta granica zawsze wydawała się sztuczna. Psychologia i ezoteryka nie muszą się wykluczać - mogą opisywać ten sam fenomen różnym językiem. Ale mam pytanie do praktykujących tu od dłuższego czasu - czy ktoś miał sytuację gdzie zmiana nastąpiła szybciej niż dałoby się to wytłumaczyć samą uważnością?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i zastanawiam się nad jedną rzeczą której chyba nikt nie poruszył - czy dla leworęcznych afirmacje mówione, nie pisane, też działają inaczej? Albo czy w ogóle ktoś tu porównywał pisane z mówionymi? Bo może ręka to tylko jeden element.
Wiciokrzew, to co mówisz o mówionych afirmacjach jest ciekawe - bo jeśli masz rację że mówione są bardziej płynne i mniej angażujące, to może właśnie ten brak angażowania jest problemem? Znaczy, że ręka tak naprawdę nie ma nic wspólnego z leworęcznością, tylko z tym ile wysiłku wkładasz w każde słowo?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam wrażenie że cały czas rozmawiamy o pisaniu a zapomniałyśmy o chyba podstawowej kwestii - czy są w ogóle jakieś tradycje ezoteryczne które mówią coś konkretnego o lewej ręce przy afirmacjach? Bo może ta dyskusja powinna zacząć się właśnie od tego.
