Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dla l...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje dla ludzi starszych powinny być inne niż dla młodych

Strona 1 / 2

Wpisy: 247
Rozpoczynający temat
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś, o czym rzadko się mówi wprost. Mam wrażenie, że większość poradników o afirmacjach jest pisana z myślą o ludziach gdzieś między trzydziestką a czterdziestką. Cel to zwykle kariera, związek, pewność siebie, pieniądze. Ale co z osobą, która ma sześćdziesiąt pięć lat i inne priorytety? Czy afirmacja 'każdego dnia staję się lepszą wersją siebie' w ogóle ma sens, jeśli ktoś nie dąży już do 'wersjonowania' siebie, tylko do spokoju i akceptacji tego, co jest? Pytam szczerze, bo pracuję z ludźmi w różnym wieku i widzę, że te same zdania działają na nich zupełnie inaczej.


Odpowiedz
143 odpowiedzi
Wpisy: 284
(@anastazy56)
Połączone: 12 miesięcy temu

To trafne spostrzeżenie. Sam zauważyłem różnicę, gdy zacząłem pracować z afirmacjami po pięćdziesiątce. Przed pięćdziesiątką budowałem, po pięćdziesiątce zacząłem inaczej patrzeć na to, co jest. Ale nie wiem, czy to kwestia wieku jako takiego, czy po prostu tego, że zmieniają się potrzeby. Bo znam ludzi po siedemdziesiątce, którzy nadal chcą się rozwijać w nowym kierunku, i znam trzydziestolatków, którzy szukają już tylko spokoju. Czy naprawdę wiek jest tu zmienną, czy to bardziej faza życia?


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to chciałem powiedzieć. Wiek metrykowy i faza życia to nie to samo. Mam znajomą po sześćdziesiątce, która zaczęła nowy biznes i afirmacje w stylu 'przyciągam możliwości' działają na nią świetnie. I mam kolegę po czterdziestce, który po wypaleniu zawodowym potrzebuje czegoś zupełnie innego, bliższego akceptacji i zatrzymaniu. Więc może pytanie powinno brzmieć nie 'dla starszych czy dla młodych', tylko 'dla jakiego etapu'?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co w takim razie z ciałem? Znaczy, czy afirmacje dotyczące zdrowia powinny wyglądać inaczej, jeśli ktoś ma już jakieś realne ograniczenia fizyczne? Bo czytałam, że afirmacja 'moje ciało jest zdrowe i silne' może wchodzić w konflikt z tym, co ktoś codziennie czuje fizycznie. I że to może bardziej zaszkodzić niż pomóc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Tamarka_79 to jest bardzo konkretny problem. Afirmacje zdrowotne w formie twierdzeń absolutnych ('jestem zdrowa', 'moje ciało jest sprawne') mogą u osób z przewlekłymi dolegliwościami wywoływać opór psychiczny, bo podświadomość od razu konfrontuje to z rzeczywistością i odrzuca. Sprawniej działa wtedy forma w czasie teraźniejszym progresywnym, na przykład: 'moje ciało robi to, co może w tej chwili' albo 'każdego dnia dbam o siebie najlepiej jak potrafię'. Nie obiecuje cudów, ale i nie kłamie.


Odpowiedz
Wpisy: 1378
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

ale czy to nie sprowadza afirmacji do zwykłej sentencji motywacyjnej? Bo jeśli usuwamy z niej napięcie między tym, czego chcę, a tym, co jest, to gdzie jest ten mechanizm zmiany? Afirmacja ma tworzyć nowy wzorzec myślenia, a nie tylko ładnie opisywać status quo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Ballen rozumiem, co masz na myśli, ale nie zgadzam się z założeniem. Mechanizm afirmacji nie polega na tworzeniu napięcia między stanem obecnym a pożądanym. To byłoby bardziej wizualizacja z elementem braku. Afirmacja działa przez powtarzanie wzorca, który ma się zinternalizować. Jeśli wzorzec jest nie do przyjęcia przez umysł, bo jest ewidentnie fałszywy, to nie zinternalizuje się wcale. Właśnie dlatego afirmacje muszą być na granicy wiarygodności, a nie poza nią.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@rafalek00)
Połączone: 2 lata temu

Z tego, co czytałem, to jest coś, o czym pisał też Coué, że autosugestia działa tylko wtedy, kiedy nie budzi oporu. Jak coś jest zbyt odległe od tego, w co wierzymy, to świadomy umysł to odrzuca zanim w ogóle dotrze głębiej. Tylko że Coué miał inne zdanie na temat formy afirmacji niż to, co dziś sprzedaje się w kursach. U niego to było bardzo neutralne, 'z każdym dniem czuję się lepiej', bez konkretów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Rafalek00 dobrze to powiedziałeś z tym Coué. Ale właśnie tu wracamy do pytania o wiek. Jego formuła była zaprojektowana jako ogólna, dla każdego. A mnie zastanawia, czy 'z każdym dniem czuję się lepiej' nie jest problematyczne dla osoby, która obiektywnie z każdym dniem się słabiej czuje fizycznie. Nie mówię tego złośliwie, to realna sytuacja wielu ludzi po siedemdziesiątce.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wejść z trochę innej strony. Pracowałam przez jakiś czas z osobą po osiemdziesiątce, która chciała zacząć używać afirmacji. I okazało się, że bariera nie była w treści, tylko w formie. Ta osoba nie rozumiała, po co mówić do siebie na głos rzeczy, które 'nie są prawdą'. To jest pokoleniowy problem z formatem, nie z wiekiem biologicznym. Dla niej sensowniejsze było zapisywanie myśli w formie modlitwy albo intencji. Efekt podobny, ale inny język.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

O, właśnie to! Ja też mam z tym problem, a mam tylko pięćdziesiąt dwa lata. Czuję się trochę głupio, kiedy mówię głośno do siebie. Moja córka śmieje się, że gadaję do lustra. Ale jak to zapisuję, to jakoś lepiej mi idzie. Czy to znaczy, że pisanie afirmacji to to samo co mówienie ich?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Gruszanka54 nie do końca to samo, ale różnica jest głównie w torze wejścia. Mówienie angażuje słuch i artykulację, pisanie angażuje ruch i wzrok. Część osób lepiej przetwarza przez kanał kinestetyczny, stąd pisanie bywa skuteczniejsze. Nie ma jednego dobrego sposobu. Ważne, żeby była regularność i żebyś sama w to wchodziła, a nie odtwarzała mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@sylweria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale ile tej regularności? Bo czytam, że trzeba minimum dwadzieścia jeden dni, gdzie indziej piszą trzy miesiące, a jeszcze gdzie indziej, że to zależy od osoby. Jak to jest naprawdę? Pytam, bo zaczynam i chcę wiedzieć czego się spodziewać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Sylweria te dwadzieścia jeden dni to mit, który wziął się z błędnego odczytania badań Maxwella Maltza. On pisał 'minimum dwadzieścia jeden dni', ale ludzie urwali to 'minimum' i zrobiło się magiczne dwadzieścia jeden. Współczesne badania mówią raczej o dwóch do ośmiu miesięcy, zależnie od zachowania i głębokości przekonania, które chcemy zmienić.


Odpowiedz
(@lunaria58)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 109

@Baska_T to prawda z Maltzem, ale trochę uproszczone. Maltz bazował na obserwacjach pacjentów po operacjach plastycznych, nie na pracy z afirmacjami ani z przekonaniami w ogóle. Badania Phillippy Lally z UCL z 2010 roku pokazały zakres między osiemnaście a dwieście pięćdziesiąt cztery dni, ze średnią około sześćdziesięciu sześciu. I to przy prostych nawykach behawioralnych. Zmiana głębokiego przekonania to inna skala.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Lunaria58 okay, masz rację, nie powiedziałam tego dość precyzyjnie. Ale sedno zostaje, że te dwadzieścia jeden dni to nie jest żadna reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tematu wieku, bo mi to nie daje spokoju. Czy ktoś wie, czy są jakieś badania albo choćby poważniejsze obserwacje, które porównują skuteczność afirmacji u osób starszych i młodszych? Bo tu wszyscy mówimy na podstawie własnych doświadczeń albo logiki, ale czy ktoś to w ogóle sprawdzał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Inwokacja_D bezpośrednich badań porównawczych afirmacji pod kątem wieku jest bardzo mało. Są natomiast badania nad neuroplastycznością w różnych grupach wiekowych, które pośrednio odpowiadają na to pytanie. Mózg starszej osoby jest plastyczny, ale inaczej, wolniej reaguje na powtórzenie jako bodziec zmieniający wzorzec, za to utrwalone wzorce są stabilniejsze. Przekładając to na afirmacje, starsze osoby mogą potrzebować dłuższego okresu pracy zanim wzorzec się zmieni, ale jak już się zmieni, to trwa.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@ziemowit)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że w ogóle nie mówimy o jednej z kluczowych różnic między młodymi a starszymi w tym kontekście. Młody człowiek ma zwykle mniej utrwalonych przekonań negatywnych, bo po prostu krócej je budował. Starszy ma dziesiątki lat warstw. Czy afirmacja może w ogóle 'przebić się' przez tyle lat nawarstwionych wzorców bez jakiejś głębszej pracy, na przykład terapeutycznej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Ziemowit to jest dobre pytanie, ale zakłada, że te warstwy działają jak mur. Tymczasem utrwalone przekonania to nie zawsze coś do pokonania. Czasem jest wśród nich też dużo mądrości życiowej i akceptacji, które u młodego człowieka w ogóle nie istnieją. I właśnie dlatego myślę, że dla starszych osób afirmacje powinny iść nie pod prąd tych warstw, tylko z nimi. Nie 'zmieniam siebie', tylko 'pozwalam sobie na spokój'.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam może naiwne pytanie, ale jak właściwie ma wyglądać taka afirmacja 'dla starszych', żeby nie brzmiała jak wyrzeczenie się siebie albo jakieś pogodzenie z losem? Bo jak słyszę 'pozwalam sobie na spokój', to brzmi pięknie, ale trochę jak kapitulacja. Czy to nie jest przypadkiem odwrotne od tego, o co chodzi w afirmacjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Honorata to dobre pytanie i wcale nie naiwne. Myślę, że tu chodzi o intencję, z którą formułujesz afirmację. 'Pozwalam sobie na spokój' wypowiedziane jako rezygnacja brzmi zupełnie inaczej niż to samo zdanie wypowiedziane jako wybór. Problem nie jest w słowach, tylko w tym, co za nimi stoi. Jeśli ktoś powtarza to zdanie i wewnętrznie czuje ulgę, a nie porażkę, to afirmacja robi swoje. Jeśli czuje kapitulację, to znaczy, że afirmacja jest źle dobrana do jego rzeczywistego stanu. Pytanie do Ciebie: kiedy słyszysz to zdanie, co się pojawia najpierw, ulga czy właśnie ten poczucie poddania się?


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

szczerze? Oba naraz, i to mnie właśnie dezorientuje. Najpierw jest coś w rodzaju oddechu, a potem zaraz pojawia się myśl, że 'dobra, czyli już nie walczę'. Nie wiem, czy to kwestia tego, jak to jest sformułowane, czy czegoś głębszego we mnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Honorata to, co opisujesz, to klasyczny konflikt między warstwą świadomą a przekonaniami głębszymi. Ten oddech to prawdopodobnie reakcja ciała na słowo 'spokój', bo ciało chce tego. A ta natychmiastowa myśl o niewalczeniu to nałożony wzorzec, który mówi, że dobra osoba zawsze walczy, zawsze się stara. To nie jest problem afirmacji, to jest materiał do pracy z przekonaniem, które blokuje. Afirmacja sama tego nie rozwiąże, bo operuje za płytko.


Odpowiedz
(@ziemowit)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 60

@Anastazy56 ale to chyba jest właśnie ta różnica wiekowa, o której mówimy w tym wątku, nie? Że u starszej osoby takich nałożonych wzorców jest więcej i są mocniej zakorzenione. Więc może afirmacja dla kogoś starszego powinna być poprzedzona jakimś etapem 'rozbrajania' tych przekonań, a nie tylko powtarzaniem nowych zdań?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1378

@Ziemowit a skąd wiesz, że u starszych te wzorce są zawsze mocniejsze? Znam trzydziestolatków, którzy mają tak zakopane przekonania z dzieciństwa, że żadna afirmacja przez lata nie dawała rady. I znam sześćdziesięciolatki, które przeszły przez terapię albo przez poważny kryzys życiowy i właśnie dlatego są bardziej otwarte na zmianę niż ktoś młodszy, kto jeszcze nie zderzył się z niczym trudnym. Wiek to jedna zmienna, ale chyba nie kluczowa.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@rafalek00)
Połączone: 2 lata temu

U mnie w praktyce to wychodzi różnie. Próbowałem pracować z afirmacjami systematycznie przez kilka miesięcy i zauważyłem, że im bardziej ogólna afirmacja, tym szybciej mi się znudziła i przestała cokolwiek robić. Natomiast jak zacząłem je bardzo konkretyzować pod aktualne sytuacje, to coś zaczęło się dziać. Tylko że to wymaga ciągłego przerabiania tych zdań, co dla kogoś starszego, kto dopiero zaczyna, może być zbyt skomplikowane na start.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Rafalek00 o, to mnie bardzo interesuje. Jak konkretnie je konkretyzowałeś? Bo ja na przykład nie wiem, od czego zacząć. Mam jedno ogólne zdanie, które powtarzam od tygodni, i też mam to uczucie, że już nic nie robi.


Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Gruszanka54 zamiast 'jestem spokojna i zrównoważona' próbowałem coś w stylu 'kiedy czuję napięcie w ramionach, pozwalam mu odpłynąć'. Czyli zamiast stanu abstrakcyjnego, konkretna sytuacja i konkretna reakcja. Ale Lipowa00 albo ktoś inny z więcej doświadczenia mógłby to lepiej wytłumaczyć, bo nie jestem pewien, czy to co robię to nadal afirmacja, czy już coś innego.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Rafalek00 to, co opisujesz, to bardziej afirmacja procesowa, czasem nazywana afirmacją sytuacyjną. Jest bliższa temu, jak działa warunkowanie, bo łączy bodziec z reakcją. Czy to nadal afirmacja? Zależy od definicji, ale mechanizm jest pokrewny. Z punktu widzenia neuroplastyczności to nawet bardziej celne, bo angażujesz konkretny kontekst, a mózg zapamiętuje w kontekstach, nie w abstrakcjach. Dla starszych osób taka forma może być skuteczniejsza właśnie dlatego, że jest zakorzeniona w czymś realnym.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Ale wróćmy na chwilę do pytania, które zadałam wcześniej, bo mi się wydaje, że trochę uciekło. Czy ktoś faktycznie zna badania, nie pośrednie, ale bezpośrednie, dotyczące afirmacji i wieku? Bo rozumiem, że neuroplastyczność to jeden trop, ale czy ktoś to konkretnie badał pod kątem afirmacji jako praktyki? Pytam, bo sama szukałam i nie mogłam nic znaleźć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lunaria58)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 109

@Inwokacja_D bezpośrednich badań na afirmacjach i grupach wiekowych naprawdę jest bardzo mało, potwierdzam to, co pisała Lipowa00. Najbliej temu tematowi są badania nad self-affirmation theory Steele'a i ich zastosowania w kontekście stresu wiekowego, ale to inne ujęcie niż praktyka powtarzania afirmacji. Jest też trochę literatury z geropsychologii o pozytywnych interwencjach, ale metodologicznie to nie to samo. Szczera odpowiedź: nie ma jednego badania, które by odpowiedziało wprost. Wnioski wyciągamy z kawałków.


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Lunaria58 to znaczy, że właściwie nie wiemy, czy dla starszych działają inaczej? I całe to rozróżnienie jest tylko naszym zgadywaniem?


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Sylweria 'zgadywanie' to za mocne słowo. Mamy podstawy teoretyczne i obserwacje praktyczne, tylko że nie mamy randomizowanych badań z dużą próbą na afirmacjach podzielonych według wieku. Różnica jest taka, jak między mapą a terytorium. Mapa może być niepełna, ale nie znaczy, że zupełnie bezużyteczna.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wyjść od innej strony, bo ta rozmowa trochę zaczyna kręcić się wokół badań, a mam wrażenie, że gubi nam się praktyczy wymiar. Wróćmy do tego, co pisała Honorata. Ten dylemat, czy spokojna afirmacja brzmi jak rezygnacja, dotyczy moim zdaniem czegoś głębszego. Starszy człowiek często ma bardzo silnie zinternalizowane przekonanie, że wartość osoby mierzy się jej produktywnością i walką. Afirmacja, która mówi 'jestem wystarczający taki, jaki jestem' nie jest dla niego neutralna. Jest rewolucyjna. I dlatego budzi opór. Czy to nie jest właśnie ta różnica, której szukamy, czyli nie treść afirmacji, ale ładunek emocjonalny, który ta treść niesie dla konkretnej generacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Oleandra02 ale to chyba też nie jest czysto wiekowe, tylko kulturowe i pokoleniowe. Babcia wychowana w PRL-u i babcia wychowana w zamożnej rodzinie zachodniej będą miały zupełnie inne zinternalizowane przekonania o wartości i odpoczynku. Więc może zamiast pytać 'czy afirmacje dla starszych powinny być inne', powinniśmy pytać 'czy afirmacje powinny być dostosowane do historii danej osoby', a wiek jest tylko jedną ze zmiennych tej historii?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Baska_T to dobre rozróżnienie, ale w praktyce wiek i historia są zazwyczaj powiązane. Osoba, która ma siedemdziesiąt lat, ma inne kolektywne doświadczenie niż osoba, która ma trzydzieści, i to niezależnie od rodziny. Nie można tych dwóch rzeczy całkowicie rozdzielić. Pytanie jest, czy lepiej planować afirmacje według kryterium wieku jako przybliżenia, czy szukać indywidualnych wzorców za każdym razem?


Odpowiedz
(@ziemowit)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 60

@Gebda a to w ogóle jest pytanie do tej rozmowy, bo mam wrażenie, że to drugie jest zawsze lepsze, tylko że niewykonalne na większą skalę. Jak ktoś chce zacząć używać afirmacji i szuka czegoś gotowego, to nie będzie robił głębokiej analizy swojej historii kulturowej. Potrzebuje jakiegoś punktu startowego.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie, bo trochę zgubiłam się w tej dyskusji. Mówiliśmy wcześniej o afirmacjach zdrowotnych i o tym, że zbyt absolutne sformułowania mogą budzić opór. Czy to, co powiedziała Oleandra02 o ładunku emocjonalnym, znaczy, że osoba starsza powinna dostać inne zdania, czy tylko inne wytłumaczenie po co w ogóle mówi te zdania? Bo to chyba różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Tamarka_79 to jest bardzo celne rozróżnienie. Myślę, że oba elementy mają znaczenie, ale najpierw wytłumaczenie. Jeśli osoba nie rozumie, po co powtarza dane zdanie, to samo zdanie nie zadziała, nawet gdyby było perfekcyjnie dobrane. W pracy z osobami starszymi często brakuje właśnie tego kroku: wyjaśnienia mechanizmu bez nauki i bez patronizowania. Jak to zrobisz dobrze, ta osoba sama zaczyna dobierać słowa, które dla niej działają. Natomiast jeśli ktoś taki dostaje gotową listę afirmacji 'dla seniora', to zwykle nic z tym nie robi, bo nie ma poczucia, że to jego.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@gabrysia98)
Połączone: 4 miesiące temu

ale jak wytłumaczyć komuś mechanizm afirmacji, jeśli sama osoba nie wierzy, że to może działać? Moja mama ma sześćdziesiąt siedem lat i jak jej powiem, żeby mówiła pozytywne zdania do lustra, to się będze śmiała i powie, że to głupoty. Od czego w ogóle zacząć z taką osobą?


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@gabrysia98)
Połączone: 4 miesiące temu

ok, rozumiem to z wytłumaczeniem na początku, ale jak w praktyce to robishz z kimś takim jak moja mama? Ona jak słyszy 'powtarzaj do lustra' to od razu mówi że to głupoty. Od czego w ogóle zacząć, żeby w ogóle nie zamknęła się na to od razu?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Gabrysia98 to jest właśnie to, o czym mówiłam. Nie zaczynam od afirmacji. Zaczynam od rozmowy o tym, co ta osoba chciałaby zmienić albo co ją boli. Afirmacja pojawia się dopiero wtedy, gdy jest już jakiś grunt pod nią. Jeśli twoja mama mówi, że to głupoty, to znaczy, że jeszcze nie ma tego gruntu. Można zapytać ją wprost: co by chciała czuć, gdyby mogła cokolwiek zmienić w swoim codziennym samopoczuciu? I stamtąd budować zdanie, które ona sama sformułuje. Wtedy to nie jest obce zdanie z zewnątrz, tylko jej własne słowa.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 61

@Gabrysia98 dodam do tego, co napisała Lipowa00. Opór twojej mamy wobec lustra to nie jest kwestia głupoty czy upartości, to kwestia tego, że forma jest dla niej obca. Lustro to konkretna technika, jedna z wielu. Są osoby, które zamiast mówić do lustra, zapisują zdanie rano w zeszycie. Są takie, które słuchają nagrania. Forma może być zupełnie prosta i codzienna, żeby nie wyglądała jak 'ćwiczenie'. Dla kogoś, kto ma opór, najlepsza afirmacja to ta, która nie wygląda jak afirmacja.


Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Oleandra02 to mi bardzo pomogło, bo ja też mam trochę ten opór, że czuję się głupio mówiąc te zdania na głos. Jak to z tym zapisywaniem działa? Pisze się to samo zdanie każdego dnia, czy można zmieniać?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1378

@Gruszanka54 z mojego doświadczenia: zmienianie formy co jakiś czas jest lepsze niż niezmienne powtarzanie tego samego przez miesiące. Mózg szybko przyzwyczaja się do bodźca i przestaje go rejestrować. To jest ten moment, kiedy mówisz zdanie i ono nic nie robi, bo stało się tłem. Więc albo zmieniasz sformułowanie, albo zmieniasz kontekst, kiedy i jak to robisz.


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Ballen to ważna uwaga, ale chcę ją trochę uszczegółowić, żeby nie powstał błędny wniosek. Chodzi o to, że zmieniać warto formę i sformułowanie, ale nie intencję. Jeśli ktoś zmienia afirmację co tydzień na zupełnie inną, bo poprzednia mu się znudziła, to nie buduje żadnego wzorca. To jak zaczynanie od nowa za każdym razem. Natomiast jeśli ta sama treść pojawia się w różnych sformułowaniach, w różnych kontekstach, to działa.


Odpowiedz
(@ziemowit)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 60

@Anastazy56 a jak to się ma do wieku? Bo mam wrażenie, że tu cały czas wracamy do tych samych mechanizmów, które dotyczą wszystkich. Czy jest coś, co faktycznie dotyczy tylko osób starszych, a nie jest po prostu ogólną zasadą skutecznych afirmacji?


Odpowiedz
(@lunaria58)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 109

@Ziemowit to dobre pytanie i myślę, że częściowo masz rację. Wiele mechanizmów jest wspólnych. Ale jest kilka rzeczy, które u osób starszych pojawiają się statystycznie częściej. Po pierwsze, silniejsza identyfikacja z historią własnego życia jako dowodem na to, że afirmacja 'nie ma racji'. Po drugie, większa tendencja do oceniania siebie przez pryzmat tego, co się osiągnęło albo nie osiągnęło. I po trzecie, inny horyzont czasowy. Dla kogoś, kto ma trzydzieści lat, afirmacja o zmianie ma inny ciężar emocjonalny niż dla kogoś, kto ma siedemdziesiąt i myśli, że za późno na cokolwiek.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Lunaria58 to trzecie, o którym piszesz, bardzo mi trafia. To poczucie, że za późno. Moja sąsiadka ma sześćdziesiąt trzy lata i dosłownie powiedziała mi, że ona już jest taka, jaka jest. I nie mówi tego z rezygnacją, ona naprawdę w to wierzy. Jak afirmacja ma przebić się przez takie przekonanie?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Honorata to jest właśnie moment, w którym afirmacja skierowana na zmianę może nie trafiać. Jeśli ktoś ma głęboko osadzone przekonanie, że jest już skończonym produktem, to zdanie w stylu 'zmieniam się i rosnę' będzie dla niego brzmiało fałszywie. Natomiast zdanie, które mówi coś innego, na przykład 'mam w sobie zasoby, których jeszcze nie użyłam', działa na innej zasadzie. Nie zakłada zmiany jako procesu w czasie, tylko odwołuje się do tego, co już jest. To jest różnica, która u starszych osób robi realną różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

ale skąd osoba starsza ma wiedzieć, jakie ma zasoby, skoro przez całe życie nikt jej o tym nie mówił, a ona sama nie myślała w tych kategoriach? To brzmi pięknie w teorii, ale w praktyce jak to wygląda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 61

@Inwokacja_D właśnie dlatego wróciłabym tu do tego, co Lipowa00 mówiła o wytłumaczeniu przed afirmacją. Zanim ktoś powie afirmację o zasobach, musi je najpierw jakoś zobaczyć. Można to zrobić przez proste pytania retrospektywne: co mi się w życiu udało, z czego jestem choć trochę zadowolona, co zrobiłam, mimo że się bałam. Dopiero z tych odpowiedzi buduje się treść afirmacji. Wtedy to nie jest zdanie z powietrza, tylko zdanie zbudowane na czymś konkretnym, co ta osoba faktycznie przeżyła.


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam inne podejście do tego. Wydaje mi się, że problem z afirmacjami u starszych osób to też kwestia energii. Numerologicznie osoby w cyklu dojrzałości, czyli po pięćdziesiątym szóstym roku życia, wchodzą w fazę, gdzie dominuje liczba dziewiątki, czyli zakończenie, synteza, oddawanie. Afirmacje w stylu 'rosnę i buduję' działają na energię czwórki albo jedynki, czyli fundamenty i nowe początki. To może być po prostu niezgodność wibracyjna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Baska_T muszę tu zaprotestować. To uproszczenie, które może prowadzić do błędnych wniosków. Nie ma jednego numerologicznego wzoru, który opisuje każdą osobę po pięćdziesiątym szóstym roku. Cykl osobisty zależy od daty urodzenia i zmienia się co dziewięć lat, więc sześćdziesięciolatek może być akurat w roku jedynki, trójki albo piątki. Poza tym twierdzenie, że całe drugie półwiecze życia podlega energii zakończenia, jest bardzo daleką interpretacją numerologii, której nie znajdziesz w żadnym poważnym opracowaniu.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Anastazy56 ok, przyznam, że trochę uprościłam. Mówiłam o tym ogólnie, nie żeby twierdzić, że to reguła dla wszystkich. Masz rację, że rok osobisty jest indywidualny.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@rafalek00)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, co pisała Oleandra02 o budowaniu afirmacji z konkretnych wspomnień. Próbowałem podobnego podejścia ze swoją afirmacją i faktycznie zadziałało. Wziąłem sytuację, w której mi się coś udało, i sformułowałem zdanie wychodzące dokładnie z tamtego doświadczenia. To zdanie miało jakiś ciężar, bo za nim stało wspomnienie. Więc czy to jest dla starszych lepsze właśnie dlatego, że mają więcej takich wspomnień do wyciągania?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lunaria58)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 109

@Rafalek00 to ciekawe spostrzeżenie i myślę, że jest w tym coś. Bogatsza historia życia to potencjalnie bogatsza baza do budowania takich zdań. Ale jest też drugie oblicze tego: im dłuższa historia, tym więcej negatywnych wspomnień, które mogą podważać afirmację, zanim ta zdąży zadziałać. Pytanie nie jest więc tylko o to, czy mają z czego czerpać, ale też o to, które wspomnienia są głośniejsze.


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Lunaria58 no to jak w takim razie osoba starsza w ogóle ma zacząć, skoro może mieć i więcej zasobów, i więcej blokad? Każda odpowiedź tutaj kończy się tym, że to skomplikowane i zależy. To trochę frustrujące, bo szukam jakiegoś praktycznego punktu wyjścia.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Sylweria rozumiem frustrację, ale nie ma jednej odpowiedzi, bo temat jest rzeczywiście złożony. Natomiast mogę powiedzieć coś konkretnego: jeśli szukasz punktu wyjścia dla osoby starszej, która ma opór, to zacznij od najkrótszego możliwego zdania, które jest prawdziwe. Nie pięknego, nie aspiracyjnego. Prawdziwego. Na przykład nie 'jestem pełna energii', tylko 'mam w sobie więcej siły, niż myślę'. Pierwsze brzmi fałszywie, drugie zostawia miejsce na wątpliwość, ale idzie w dobrym kierunku.


Odpowiedz
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Gebda to mi się podoba. Ale mam pytanie, czy jest jakaś zasada, ile słów powinna mieć taka afirmacja? Bo czytałam gdzieś, że krótkie zdania działają lepiej, bo mózg łatwiej je przyjmuje. Czy to prawda, czy kolejna uproszczona regułka?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Tamarka_79 nie ma twardej reguły dotyczącej liczby słów. To, co rzeczywiście ma znaczenie, to czy zdanie jest spójne wewnętrznie i czy nie zawiera ukrytej sprzeczności. Krótkie zdania bywają skuteczniejsze, bo łatwiej je przyswoić bez analizowania po drodze, ale widziałam równie dobrze działające afirmacje w postaci całego zdania złożonego. Kluczem jest to, żeby mówiąc to zdanie, osoba nie czuła natychmiastowego wewnętrznego 'ale to nieprawda'. Im mniejszy opór przy pierwszym kontakcie, tym lepiej, niezależnie od długości.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@gabrysia98)
Połączone: 4 miesiące temu

a powiedz mi, bo trochę nie rozumiem, co to znaczy 'ukryta sprzeczność' w afirmacji? Masz jakiś przykład? Bo jak piszę sobie zdanie i wydaje mi się ok, to skąd mam wiedzieć że coś jest nie tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Gabrysia98 ukryta sprzeczność to na przykład zdanie: 'jestem spokojna i nie boję się przyszłości'. Słowo 'nie boję' wymaga od mózgu najpierw aktywowania obrazu strachu, żeby go zanegować. Lepiej powiedzieć: 'czuję spokój myśląc o tym, co przede mną'. Ten sam cel, zupełnie inna droga do niego. U starszych osób to jest szczególnie istotne, bo mają więcej konkretnych lęków związanych z przyszłością i zdania z negacją trafiają akurat w te obrazy, które chcemy ominąć.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@ziemowit)
Połączone: 9 miesięcy temu

ale to chyba nie jest wyłącznie kwestia wieku? Mam trzydzieści osiem lat i też nigdy nie myślałem o tym, żeby unikać negacji w afirmacjach. Skąd ta różnica między młodszymi a starszymi, jeśli mechanizm jest ten sam?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Ziemowit mechanizm jest ten sam, ale natężenie jest inne. Im więcej lat, tym więcej skatalogowanych wspomnień powiązanych z konkretnym lękiem. Mózg osoby siedemdziesięcioletniej, kiedy słyszy 'nie boję się', ma po prostu dużo więcej materiału do uruchomienia niż mózg trzydziestolatka. To nie jest tak, że dla młodych negacje są bez znaczenia, ale skala efektu jest inna.


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Anastazy56 ok, ale kiedy w końcu dojdziemy do jakichś konkretnych przykładów afirmacji dla starszych? Bo rozmawiamy o tym od dłuższego czasu i cały czas jest teoria. Mam mamę, która ma siedemdziesiąt lat i chciałabym jej zaproponować coś konkretnego, ale tu wychodzi tylko 'to zależy' i 'mechanizmy są różne'.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 61

@Sylweria rozumiem tę potrzebę, ale naprawdę nie można podać jednego zestawu zdań, który będzie działał dla każdej siedemdziesięciolatki. Twoja mama jest konkretnym człowiekiem z konkretną historią. Natomiast powiem ci tyle: zamiast dawać jej gotowe zdania, zapytaj ją najpierw, z czego w swoim życiu jest dumna. Odpowiedź na to pytanie to gotowy materiał na jej własne afirmacje. Cokolwiek powie, możesz zamienić to na zdanie w czasie teraźniejszym. Jeśli powie 'wychowałam trójkę dzieci', to afirmacja może brzmieć 'jestem osobą, która potrafi się troszczyć i dawać miłość'.


Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Oleandra02 to jest taki prosty pomysł, a jakoś wcześniej na to nie wpadłam. Dziękuję, naprawdę. Czy takie afirmacje zbudowane z własnych wspomnień są ogólnie skuteczniejsze niż te z książek albo z internetu?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1378

@Gruszanka54 w praktyce tak, bo są zakorzenione w czymś, co osoba uznaje za prawdziwe. Afirmacja z internetu jest neutralna, twoja własna jest osadzona w emocji i konkretnym obrazie. Mózg inaczej przetwarza coś, co już przeżył, niż coś abstrakcyjnego. Szczególnie u starszych osób, gdzie sceptycyzm wobec 'gotowców' bywa większy.


Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Ballen a masz jakieś wytłumaczenie, dlaczego sceptycyzm u starszych jest większy? Pytam, bo moja babcia od razu mówi, że to 'głupoty dla młodych'. Czy to jest kwestia pokolenia, wychowania, czy po prostu tyle lat z jednym zestawem przekonań?


Odpowiedz
(@lunaria58)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 109

@Inwokacja_D pewnie wszystkiego trochę. Ale jest jeszcze jeden element, o którym rzadko się mówi: osoby starsze często przeszły przez rzeczy, które realnie potwierdziły ich pesymistyczne przekonania. Utrata partnera, choroba, zawód zawodowy, cokolwiek. Dla nich te przekonania nie są irracjonalne, one mają dowody. I to jest właśnie to, co sprawia, że afirmacja 'wszystko jest możliwe' może brzmieć jak obraza ich doświadczenia.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Lunaria58 to mnie bardzo uderzyło. Moja mama właśnie tak reaguje. Mówię jej coś optymistycznego, a ona odpowiada konkretem z życia, który to obala. I nie da się z tym polemizować, bo ona ma rację co do tego faktu. Jak afirmacja ma się przebić przez coś tak konkretnego?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Honorata nie powinna się przebijać przez to doświadczenie, tylko obok niego. Nie chodzi o to, żeby zaprzeczyć temu, co przeżyła. Można uznać trudne doświadczenie i jednocześnie zbudować zdanie, które dotyczy czegoś innego, tego, co mimo wszystko zostało. Na przykład nie 'jestem szczęśliwa', tylko 'mam w sobie siłę, która mnie dotąd prowadziła'. To drugie jest nieobalalne, bo odwołuje się do samego faktu przeżycia, a nie do oceny życia.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tamarka_79)
Połączone: 7 miesięcy temu

a co jeśli osoba starsza sama nie czuje tej siły? Mój dziadek na przykład mówi, że on po prostu żył i tyle, nie widzi w tym żadnej siły. Czy wtedy taka afirmacja też ma sens, czy raczej działa tylko na kogoś, kto jest już trochę otwarty?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Tamarka_79 tu jest właśnie sedno problemu, który wiele osób omija. Afirmacja nie jest starterem, który odpali silnik od zera. Wymaga minimalnego fundamentu gotowości. Jeśli ktoś jest w głębokiej rezygnacji albo depresji, afirmacje mogą wręcz pogłębiać poczucie porażki, bo brzmią jak coś, czego 'nie jest się w stanie poczuć'. Przed afirmacją potrzebna jest wtedy praca z tym co jest, nie z tym co być powinno.


Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Anastazy56 to ciekawe, bo ja wcześniej myślałem, że afirmacje to właśnie sposób na wyjście z dołka. Sam próbowałem w trudnym momencie i nie działały, ale nie wiedziałem, dlaczego. Teraz rozumiem, że może byłem wtedy poniżej tego progu, o którym mówisz. Jak w ogóle rozpoznać ten próg? Jest jakiś sygnał, że ktoś jest gotowy na pracę z afirmacjami?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Rafalek00 sygnałem może być to, że osoba potrafi wymienić choć jedną rzecz, za którą jest wdzięczna, albo jedną cechę, którą u siebie lubi, nawet drobną. Jeśli pytasz kogoś o to i jest absolutna cisza albo aktywna odmowa, to znaczy że praca zaczyna się wcześniej. Natomiast jeśli cokolwiek się pojawi, choćby 'lubię swoją cierpliwość', to jest już punkt zaczepienia.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam inne skojarzenie. Przez jakiś czas pracowałem z grupą seniorów przy pewnym projekcie, nie związanym z afirmacjami, ale z czymś w rodzaju warsztatów refleksji. I to, co piszecie o gotowości, bardzo się zgadza z tym, co widziałem. Osoby, które przez całe życie robiły coś dla innych, miały gigantyczny opór przed zdaniem w pierwszej osobie liczby pojedynczej, które mówi coś pozytywnego o nich samych. Jakby to było samolubne.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@sylweria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Pyromanta a jak się ten opór przejawiał? Że odrzucali zdania od razu, czy raczej mówili je, ale bez przekonania?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Sylweria raczej to drugie. Mówili, ale potem sami komentowali: 'ale to nie do końca prawda' albo 'tak się nie mówi o sobie'. Jedno z pań powiedziała wprost, że czuje się nieswojo chwaląc siebie, bo tak ją wychowano. I to chyba jest ważny kontekst do tematu tego wątku, że dla starszego pokolenia afirmacje mogą być sprzeczne z zakorzenionym kodem kulturowym, nie tylko z logiką.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Pyromanta to bardzo ważna obserwacja. Myślę, że to jest jedna z tych rzeczy, która naprawdę odróżnia pracę z afirmacjami u starszych od pracy z młodszymi. Młodsze osoby są bardziej oswojone z myśleniem o sobie jako o centrum własnego życia. Starsze pokolenie, szczególnie kobiety, były uczone, że dbanie o siebie jest czymś, co się robi dopiero po zadaniu o innych. Czy ktoś wie, jak to ominąć? Czy są afirmacje, które nie brzmią jak 'ja przede wszystkim'?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 61

@Baska_T to, co piszesz o młodszych jako centrum własnego życia, jest ważne, ale chciałabym to trochę rozwinąć. Nie chodzi chyba o samą świadomość siebie, ale o to, że młodsze pokolenia były wychowywane w kulturze, która ten indywidualizm normalizowała. Osoby starsze wyrastały często w środowiskach, gdzie chwalenie siebie było oznaką pychy, nie siły. To nie jest kwestia charakteru, to jest głęboko wdrukowany kod społeczny. I afirmacja, która brzmi 'jestem silna i zasługuję na dobro', może dla siedemdziesięciolatki być dosłownie fizycznie niekomfortowa do wypowiedzenia. Czy ktoś z was miał taką obserwację u konkretnej osoby, nie ogólnie, ale przy próbie pracy z afirmacjami?


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Oleandra02 tak, właśnie to obserwowałem. Jedna z pań, o której wspominałem wcześniej, miała fizyczną reakcję, dosłownie się wierciła na krześle, kiedy mówiła coś pozytywnego o sobie. Potem powiedziała, że 'tak się nie wypada'. To nie był brak przekonania do treści, to był dyskomfort z samą formą. Zastanawiam się, czy w takim przypadku zmiana osoby gramatycznej cokolwiek daje. Zamiast 'jestem', mówić 'ona jest' o sobie. Słyszałem, że to bywa stosowane, ale nie wiem, czy to faktycznie obniża ten opór, czy tylko go omija powierzchownie.


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Pyromanta to nie jest tylko ominięcie, to jest świadoma technika dysocjacji narracyjnej i ma swoje zastosowanie. Ale zanim ktoś po nią sięgnie, dobrze wiedzieć, że działa przede wszystkim jako etap przejściowy, nie jako docelowa forma. Celem jest finalnie mówienie w pierwszej osobie bez tego dyskomfortu. Mówienie o sobie w trzeciej osobie może pomóc przekroczyć pierwszy próg, ale jeśli ktoś zostaje przy tym na stałe, to nie przepracowuje oporu, tylko go stabilizuje. To ważne rozróżnienie, bo łatwo uznać efekt za sukces, kiedy to dopiero wstęp.


Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Anastazy56 a skąd wiadomo, kiedy ten 'pierwszy próg' jest przekroczony? To znaczy, co ma się zmienić, żeby człowiek wiedział, że czas przejść z trzeciej osoby na pierwszą? Pytam, bo to brzmi logicznie, ale wyobrażam sobie, że w praktyce to może być trudne do ocenienia, szczególnie jeśli ktoś pracuje sam, bez wsparcia.


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Inwokacja_D sygnałem jest przede wszystkim to, że zdanie w trzeciej osobie zaczyna brzmieć dziwnie, prawie śmiesznie, zamiast przynosić ulgę. Kiedy ktoś mówi 'ona jest spokojna' i czuje przy tym lekki dysonans, jakby to było zbyt odległe od tego, czym chce się poczuć, to jest moment, żeby spróbować przestawić. Jeśli po przejściu na 'jestem spokojna' pojawia się dyskomfort, ale nie paraliżujący, tylko lekki, to znaczy że praca idzie we właściwym kierunku. Kompletny brak jakiegokolwiek dyskomfortu przy afirmacji nie zawsze jest dobry, bo może oznaczać, że zdanie jest za dalekie od tego, co osoba naprawdę chce zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to wszystko i mam pytanie, może trochę z boku. Czy wiek to jest ta zmienna, która tu naprawdę rządzi, czy może ważniejsze jest to wychowanie i ten kod społeczny, o którym pisała Oleandra02? Bo mam w rodzinie młodszą osobę, może czterdzieści parę lat, która też nie potrafi mówić czegoś dobrego o sobie i reaguje podobnie. Czy ona powinna pracować z afirmacjami tak jak seniorka, czy inaczej?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: