Forum

Asystent AI
Afirmacje pisane dw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje pisane dwa razy dziennie w różnych celach - czy to rozprosza energię?


Wpisy: 423
Rozpoczynający temat
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Pracuję z afirmacjami już dość regularnie, ale ostatnio podzieliłam praktykę na dwie sesje dziennie - rano afirmacje związane z pieniędzmi i pracą, wieczorem te dotyczące zdrowia i relacji. I zaczynam się zastanawiać, czy w ten sposób nie rozbijam energii na zbyt wiele stron naraz. Czy ktoś miał podobnie? Czuję, że każda sesja jest mniej 'gęsta' niż wtedy, gdy robiłam jedną, skoncentrowaną. Może to tylko moje odczucie, ale może jest w tym coś więcej.


Odpowiedz
70 odpowiedzi
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja też tak miałam. Przez chwilę rozdzielałam afirmacje na rano i wieczór, różne cele, i miałam wrażenie jakby coś było rozmyte. Ale nie wiem, czy to kwestia energii, czy po prostu kwestia skupienia, bo rano mam głowę gdzie indziej niż wieczorem. Może nie chodzi o rozproszenie samej energii, tylko o to, że my sami nie jesteśmy tak skupieni w tych różnych momentach?


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Z moich obserwacji wynika, że każda intencja powinna mieć swoją osobną sesję, właśnie po to żeby energia nie 'mieszała' się ze sobą. To jak dwa rytuały naraz - jeden drugiego osłabia. Rano manifest finansowy, wieczorem manifest zdrowotny - to jest poprawna praktyka, rozdzielenie jest tu kluczowe. Nie ma co łączyć różnych intencji w jedną sesję, bo podświadomość się gubi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Norbert76 Zatrzymaj się chwilę. To nie jest takie proste jak piszesz. Nie istnieje żaden mechanizm, który by potwierdzał, że 'energie się mieszają' i przez to osłabiają. To jest jeden z tych mitów, który krąży po forach i brzmi przekonująco, ale nie ma pod sobą żadnej konkretnej podstawy, ani energetycznej, ani psychologicznej. Skąd w ogóle wziąłeś, że podświadomość 'się gubi' przy różnych celach?


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Gosiunia No to jak inaczej wyjaśnisz, że ludzie mają lepsze efekty przy jednej konkretnej afirmacji niż przy kilku na raz? Sam to obserwowałem.


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Norbert76 Bo przy jednej afirmacji łatwiej o konsekwencję i skupienie, nie dlatego, że 'energia się nie rozprasza'. To zupełnie różne wyjaśnienia. Jedno mówi o tym, jak działa uwaga i powtarzalność w kształtowaniu przekonań, drugie zakłada jakiś zasób energii, który trzeba dawkować. Pierwsze ma sens, drugie jest metaforą traktowaną zbyt dosłownie.


Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Gosiunia A jak ty w takim razie tłumaczysz to, co ja czuję, czyli tę mniejszą 'gęstość' sesji? Jeśli to nie energia, to co konkretnie?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Podejrzewam, że to kwestia zaangażowania emocjonalnego. Kiedy masz jedną sesję z jednym celem, łatwiej wejść w stan głębokiego skupienia. Przy dwóch sesjach z różnymi tematami, szczególnie jeśli jedna jest rano a druga wieczorem, masz inne warunki, inny poziom energii własnej, inny nastrój. Mózg inaczej przetwarza afirmacje w stanie spokojnego wieczornego wyciszenia i w porannym biegu. To może być po prostu to.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś próbował robić krótką medytację przed każdą sesją, żeby się właśnie 'nastroić'? Ja tak robię i mam wrażenie, że wtedy sesje poranna i wieczorna są bardziej równoważne pod względem skupienia. Tylko nie wiem, czy to cokolwiek zmienia w kontekście tego, o czym piszecie - czyli czy cel powinien być jeden czy wiele.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam trochę inne podejście do tego tematu. Z tego co obserwuję, problem nie leży w liczbie celów, tylko w tym, jak sformułowane są afirmacje. Jeśli afirmacja jest zbyt ogólna, to żadna liczba sesji nie pomoże. Jeśli jest konkretna i dobrze osadzona emocjonalnie, to nawet dwie-trzy sesje dziennie z różnymi celami mogą działać. Sama struktura 'ile sesji' to może być drugoplanowe.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam - to jest moje pierwsze spotkanie z tym tematem. Czy możecie mi powiedzieć, co znaczy, że afirmacja jest 'dobrze osadzona emocjonalnie'? Jak to się robi w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Stokrotunia Chodzi o to, żebyś nie powtarzała słów mechanicznie, jak recytacja wiersza. Masz starać się poczuć, co te słowa znaczą, jakby już były prawdą. To emocje przyklejają afirmacje do podświadomości, samo powtarzanie bez żadnego zaangażowania daje słabe rezultaty. Przynajmniej tak to widzę z praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

A jak długo trzeba tak robić, żeby zobaczyć jakieś efekty? Pytam bo zaczynam i nie wiem, czy to kwestia tygodnia, miesiąca...


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Honorek Minimalnie 21 dni, bo tyle zajmuje wytworzenie nowego nawyku myślowego. To jest znana zasada. Niektórzy mówią 40 dni, bo tyle potrzeba żeby zmiany w mózgu były trwałe. Ja zawsze robię minimum 40 dni jednej afirmacji bez przerwy.


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Wieslawka63 Te 21 dni to popularny mit, wywodzący się z błędnej interpretacji obserwacji chirurga plastycznego Maxwella Maltza z lat 60. On pisał, że jego pacjenci potrzebowali minimum 21 dni żeby przyzwyczaić się do zmienionego wyglądu, a to zostało zamienione w zasadę tworzenia nawyków. Nowsze badania wskazują na bardzo różne okresy, od kilku tygodni do ponad 8 miesięcy, zależnie od złożoności zachowania i osoby. Nie ma jednej magicznej liczby.


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Gosiunia No ale jakaś ramowa orientacja musi być. Nie będę mówić komuś 'może tydzień, może rok'. Praktycznie to nie ma sensu.


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Wieslawka63 Ramowa orientacja jest OK, ale powinna być podana jako orientacja, a nie jako zasada o naukowym umocowaniu. Możesz powiedzieć 'potrzeba przynajmniej kilku tygodni regularnej praktyki, dla wielu osób widoczna zmiana przychodzi po miesiącu lub dłużej'. To uczciwa odpowiedź. Nie wiem dlaczego wszędzie cytuje się tę liczbę 21 jako pewnik, skoro tak nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 423
Rozpoczynający temat
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do mojego pierwotnego pytania - bo skręciliśmy w stronę czasu trwania praktyki. Czy ktoś praktycznie testował różnicę między jedną sesją zbiorczą a dwiema sesjami z różnymi celami? Mówię o własnym doświadczeniu, nie o teorii. Mnie konkretnie chodzi o to poczucie rozproszenia, które opisałam.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Testowałam i o ile dobrze pamiętam moje zapiski, to przy dwóch osobnych sesjach z różnymi celami byłam bardziej konsekwentna - bo wieczorna sesja nie 'gryzła się' tematycznie z poranną i nie robiłam bałaganu w głowie. Jedna sesja z wieloma celami, przynajmniej u mnie, sprawiała że niektóre afirmacje traktowałam po macoszemu, bo skupiałam się bardziej na tych ważniejszych dla mnie w danym momencie. Więc paradoksalnie dwie sesje dawały mi więcej równowagi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Anusia67 To ciekawe, bo jest tu chyba jeszcze jeden aspekt, który pomijamy. Pora dnia. Rano jesteśmy nastawieni na działanie, więc afirmacje finansowe czy zawodowe mogą wtedy bardziej 'pasować'... przepraszam, źle dobrałem słowo. Chodzi mi o to, że mogą bardziej pasować do porannego stanu umysłu. Wieczór z kolei sprzyja wyciszeniu i refleksji, więc tematy związane ze zdrowiem czy relacjami mogą być wtedy bardziej naturalne. Czy ktoś celowo dobierał tematy afirmacji do pory dnia?


Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Anusia67 Właśnie to chciałem powiedzieć, tylko nie umiałem tego tak dobrze ująć. Rano inne nastawienie, wieczorem inne. Może więc dwie sesje z różnymi celami to nie jest problem, tylko logika? Rano finanse, bo jesteś zmobilizowany, wieczorem coś spokojniejszego, bo się wyciszasz. To się samo układa, jeśli dobrze dopasować cel do pory.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Jaroslaw A czy wtedy w ogóle musimy się zastanawiać, czy energie się mieszają, skoro sama struktura dnia naturalnie to rozdziela? Może ten podział rano/wieczór jest odpowiedzią na pytanie Sigili, tylko nikt tego tak wprost nie powiedział.


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Romcia03 To jest sensowna obserwacja, ale uważałabym z wyciąganiem z tego zbyt daleko idących wniosków. Podział rano/wieczór może ułatwiać skupienie, to prawda. Ale to nadal nie znaczy, że 'energie się mieszają' bez tego podziału. To są dwie różne rzeczy i warto je oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 423
Rozpoczynający temat
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobrze, żeby to wybrzmia, bo chyba w tej dyskusji mamy kilka różnych wątków naraz. Jedno pytanie brzmi: czy dwie sesje są lepsze niż jedna zbiorcza pod względem skupienia? Drugie: czy w ogóle istnieje coś takiego jak rozpraszanie energii między celami? Gosiunia mówi, że to drugie to mit. Czy ktoś ma inne zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja bym to postawił inaczej. Pytanie o 'energie' jest pytaniem o coś, czego nie da się zmierzyć i do niczego nie prowadzi. Pytanie o skupienie, regularność i zaangażowanie emocjonalne - to ma ręce i nogi. I z tego punktu widzenia dwie osobne sesje mogą mieć sens, ale nie z powodów energetycznych, tylko czysto praktycznych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Halny77 Ale jest jedno 'ale'. Jeśli ktoś czuje, że przy jednej sesji zbiorczej coś mu 'nie wychodzi', a przy dwóch osobnych idzie mu lepiej, to ta różnica jest realna bez względu na to, jak ją nazwiemy. Nie będę się kłócić o słowo 'energia', ale efekt jest efektem.


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Norbert76 I tu się całkowicie zgadzam. Efekt jest efektem. Różnica jest w tym, dlaczego tak jest. Jeśli ktoś czuje się lepiej przy dwóch sesjach, bo ma jasno wydzielone skupienie, to super. Ale jeśli myśli, że to dlatego, że 'energii nie mieszał', to buduje na błędnym przekonaniu, które może go zaprowadzić w złe miejsca potem.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Gosiunia mówi, że 'mieszanie energii' to mit, ale że dwie sesje mogą i tak działać lepiej. Czyli mogę robić dwie sesje, ale po prostu z innych powodów niż myślałam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Stokrotunia Dokładnie tak to rozumiem. Możesz robić dwie sesje i może ci to służyć. Chodzi tylko o to, żeby rozumieć, dlaczego to działa, bo to pomaga lepiej dopasować praktykę do siebie. Jeśli wiesz, że chodzi o skupienie, to będziesz dbać o skupienie. Jeśli myślisz, że chodzi o energię, to możesz zacząć kombinować z innymi rzeczami, które nie mają żadnego wpływu.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i mam trochę inne podejście. Ja pracuję też z czakrami i z medytacją i dla mnie te dwie sfery sie przenikają. Kiedy robię afirmacje, to jednocześnie czuje w którym miejscu ciała ta afirmacja 'siada'. Jeśli robię dwie sesje z różnymi celami, to zauważam, że angażuję inne obszary ciała, inne czakry. Może właśnie o to chodzi w tym 'rozpraszaniu' - nie o jakiś ogólny zasób energii, ale o to że uwaga idzie w różne strony ciała?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Kostroma To ciekawe podejście. Ja też medytuję przed sesjami i coś podobnego zauważam - różne afirmacje jakby 'osiadają' w innych miejscach. Ale nigdy nie myślałam o tym w kategoriach czakr. Możesz powiedzieć więcej, jak to u ciebie wygląda w praktyce?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 401

@Romcia03 Staram się zanim zacznę sesję, posiedzieć chwilę w ciszy i poczuć, gdzie jest napięcie albo pustka. Jak robię afirmacje finansowe to często czuje to w okolicach splotu słonecznego, jak zdrowotne to bardziej serce albo gardło. Przy dwóch sesjach mam poczucie że każda z nich jest bardziej 'czysta', bo nie skaczę miedzy różnymi obszarami naraz.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Kostroma Okej, ale jak to się ma do pierwotnego pytania Sigili? Ona pyta, czy rozdzielenie osłabia każdą sesję. Ty mówisz, że rozdzielenie sprawia, że każda jest 'czystsza'. Czyli wychodzi, że rozdzielenie pomaga, a nie osłabia?


Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Halny77 No właśnie, i to jest coś, co sama zaczęłam podejrzewać po tej dyskusji. Że może moje poczucie 'mniejszej gęstości' to nie jest efekt rozproszenia, tylko po prostu tego, że nie wchodzę wystarczająco głęboko w każdą sesję. Ale wtedy pytanie jest inne: jak pogłębić każdą sesję osobno, a nie jak je łączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Powiem ci Sigilia, że jak zaczęłam dbać o to, żeby każda sesja miała wyraźny początek i koniec, jakiś mały rytuał zamknięcia, to ta 'gęstość' wróciła nawet przy dwóch osobnych sesjach. Wcześniej jedną kończyłam i prawie od razu zaczynałam myśleć o drugiej. To było jak bieganie bez zatrzymania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Anusia67 A co to znaczy 'rytuał zamknięcia'? Czy to musi być coś specjalnego, czy wystarczy po prostu chwila ciszy?


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Honorek Dla mnie to kilka spokojnych oddechów i jedno zdanie powiedziane do siebie, że ta sesja jest skończona. Serio, nic bardziej skomplikowanego. Chodzi o sygnał dla głowy, że ten temat odkładam i nie wracam do niego aż do następnej sesji. Bez tego mózg ciągnie dalej, kombinuje, ocenia.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja chcę wrócić do kwestii czasu, bo myślę że tu nie powiedziano wszystkiego. Nawet jeśli mamy dwie sesje, to ich łączny czas powinien być taki sam jak jedna dłuższa sesja, inaczej każda z nich jest zwyczajnie za krótka. Minimalna efektywna sesja to moim zdaniem co najmniej kwadrans.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Wieslawka63 Skąd masz ten kwadrans? Pytam poważnie, bo badania nad konsolidacją pamięci i technikami afirmacyjnymi nie wskazują na żaden konkretny minimalny czas trwania. To znowu brzmi jak zasada, która gdzieś krąży, ale trudno ją uzasadnić.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Gosiunia Wieslawka63 Mam pytanie na marginesie tej wymiany. Skoro nie ma twardych reguł co do czasu, to skąd w ogóle brać orientację, że sesja była 'wystarczająca'? Po efektach, po odczuciu, po czymś innym?


Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Ninka_73 Dobre pytanie i powiem szczerze: nie ma jednej odpowiedzi. Ja oceniam po tym, czy po sesji mam poczucie, że coś się zamknęło, że powiedziałam to, co chciałam powiedzieć i nie kręcę się w kółko. Nie po czasie, nie po liczbie powtórzeń. Ale to wymaga pewnej wprawy w obserwowaniu siebie.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Gosiunia Czyli to jest coś, czego się uczy z czasem? Bo jak zaczynam, to skąd mam wiedzieć, czy to poczucie zamknięcia jest prawdziwe, czy po prostu zmęczyłem się powtarzaniem?


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Ninka_73 To jest właśnie ten problem z całą tą sferą. Skąd wiesz, że to co czujesz to sygnał, a nie po prostu monotonia? Nie mówię, że nie ma różnicy, mówię że ta różnica jest bardzo trudna do uchwycenia na początku i łatwo się tu okłamać.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Halny77 Z mojego doświadczenia: właśnie dlatego notatki mają sens. Jak zapisujesz krótko po każdej sesji co czułeś, to po kilku tygodniach widzisz wzorzec. Bez tego wszystko zlewa się w jedno i nie masz punktu odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 423
Rozpoczynający temat
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właściwie Anusia trafia w coś, co sama ostatnio testuję. Zaczęłam notować nie tylko treść afirmacji, ale też stan przed i po. I okazuje się, że moje dwie sesje różnią się od siebie pod tym względem znacznie bardziej niż myślałam. Rano wychodzę z sesji spokojniejsza, wieczorami bardziej pobudzona. Ciekawe czy to pora dnia, czy temat.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jakie afirmacje robisz rano, a jakie wieczorem? Bo może to nie pora dnia, tylko to że tematy, które wybierasz na każdą sesję, mają inny ładunek emocjonalny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Romcia03 Rano robię te związane z pracą i pewnością siebie, wieczorem zdrowotne. I rzeczywiście, te wieczorne są jakoś bardziej osobiste, więcej w nich niepokoju chyba. Może masz rację, że to nie pora, tylko temat.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja też to zauważyłam u siebie. Afirmacje zdrowotne mają ten ładunek bo za nimi często jest jakiś strach. I wtedy sesja jest gęstsza emocjonalnie, niezależnie od pory. Może to jest też odpowiedz na to pierwotne pytanie z wątku - 'gęstość' którą czujesz to nie kwestia rozproszenia, tylko różny ładunek w różnych celach.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Moim zdaniem jest jeszcze jeden aspekt który tu pominięto. Liczba celów to jedno, ale ważne jest też czy cele są ze sobą spójne energetycznie. Jeśli rano afirmuje obfitość finansową, a wieczorem zdrowie, to są to zgodne kierunki - obydwa budują. Ale jeśli ktoś rano afirmuje odwagę, a wieczorem spokój i wyciszenie, to może być pewien dysonans w przekazie który wysyła.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Norbert76 Znowu wchodzisz w 'energetyczną spójność' bez żadnego uzasadnienia. Co to konkretnie znaczy, że odwaga i spokój są 'dysonansem'? To są cechy, które bardzo dobrze współistnieją. Odważny człowiek może być jednocześnie spokojny. Skąd ta teza?


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Gosiunia No może źle to ująłem. Chodziło mi raczej o to, że jeśli ktoś przez pół godziny nakręca się w kierunku działania i ekspansji, a potem od razu próbuje przejść w stan wyciszenia, to przejście może być trudne i jedna sesja może zakłócać drugą. To chyba jest sensowne bez względu na to jak to nazwiemy?


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Norbert76 Okej, to brzmi już sensowniej. I to by się pokrywało z tym, co Anusia mówiła o rytuałach zamknięcia - właśnie po to jest ta przerwa i sygnał dla głowy, żeby skończyć jeden tryb przed wejściem w drugi.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Halny77 Dokładnie o to mi chodziło. Nie chodzi o żadną energię, tylko o to że mózg potrzebuje chwili żeby się przestawić. Jak kończę sesję poranną bez zamknięcia i od razu siadam do kawy i myślę o pracy, to wieczorna sesja zaczyna się jakby w połowie drogi.


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Anusia67 A jak długa powinna być ta przerwa między zamknięciem jednej sesji a zaczęciem normalnego dnia? Kilka minut wystarczy, czy potrzeba czegoś więcej?


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Honorek Mnie wystarczają trzy, cztery minuty. Kilka oddechów, chwila ciszy, czasem krótki spacer do okna. Nie chodzi o długość, chodzi o to żeby to był wyraźny koniec, a nie urwanie w pół zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćcie chwilę do tego co Kostroma mówiła o czakrach i miejscach w ciele. Skoro różne tematy 'siadają' w różnych miejscach, to czy to znaczy że przy dwóch sesjach powinno się też jakoś przygotowywać ciało osobno pod każdą z nich? Jak to wygląda w praktyce?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 401

@Stokrotunia Ja nie robię żadnego specjalnego przygotowania fizycznego, tylko to skupienie przed sesją o którym pisałam wcześniej. Ale sama myśl jest ciekawa - może przy afirmacjach bardzo różnych tematycznie warto np. zmienić pozycję, miejsce w pokoju, cokolwiek co sygnalizuje ciału i głowie zmianę kontekstu. Nie robiłam tego świadomie, ale teraz myślę że intuicyjnie tak robiłam.


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Kostroma Zmiana miejsca to dobry pomysł i jest na to jakieś uzasadnienie - mózg kojarzy otoczenie z rodzajem aktywności, więc inne miejsce to inny kontekst. Ja mam jedno krzesło przy oknie na sesje poranne i inne miejsce wieczorem, zupełnie nieplanowanie wyszło, ale chyba dlatego że mi tak wygodniej.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Wieslawka63 Ale to trochę zmienia kierunek dyskusji, bo zaczynamy mówić o tym jak organizować dwie sesje, a nie o tym czy je w ogóle rozdzielać. Sigilia pytała czy rozdzielenie osłabia. Na razie wygląda że większość tu twierdzi że nie osłabia, pod warunkiem że każda sesja ma właściwy zamknięcie i skupienie.


Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Ninka_73 Dobrze to ująłeś i chyba taka jest moja robocza odpowiedź po tej całej dyskusji. Nie rozpraszam energii przez to że mam dwa cele. Rozpraszam uwagę jeśli nie daję sobie wystarczającego skupienia i domknięcia przy każdej z nich. To dla mnie zmienia perspektywę na to co chcę poprawić w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co napisałaś na końcu wydaje mi się kluczowe dla całego wątku. Skupienie i domknięcie. Ale mam pytanie - jak to domknięcie wygląda u ciebie w praktyce rano? Bo wieczorne łatwiej sobie wyobrazić, idziesz spać, jest naturalna przerwa. A rano?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Romcia03 Rano mam rytuał z kawą - kończę sesję, wstaję, idę do kuchni, nalewam kawę i dopiero wtedy sięgam po telefon. To moja granica. Brzmi banalnie, ale działa na zasadzie tej zmiany kontekstu o której pisała Wieslawka63.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy takie domknięcie trzeba jakoś specjalnie wymyślić, czy naprawdę wystarczy zwykła czynność? Zastanawiam się bo próbuję wprowadzić coś podobnego i nie wiem czy moje 'sygnały' są wystarczająco wyraźne dla głowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Honorek Nie musi być skomplikowane. Ważne żeby to była ta sama czynność za każdym razem i żebyś robił ją świadomie, nie mechanicznie. Różnica jest właśnie w tym - możesz myć zęby codziennie i to nie będzie żaden sygnał, bo robisz to na autopilocie.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zostańmy chwilę przy tym pytaniu Honorka, bo to jest coś co dotyczy bezpośrednio tematu wątku. Jeśli domknięcie jest kluczem do tego żeby dwie sesje nie zaburzały się wzajemnie, to pytanie o rozpraszanie energii staje się pytaniem o jakość przejścia między sesjami, a nie o liczbę celów.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Ninka_73 Dobra obserwacja. I tu wychodzi że odpowiedź na pytanie z tytułu brzmi: nie, dwie sesje nie rozpraszają - pod warunkiem że w ogóle myślimy o tym co robimy. Bez domknięcia i skupienia jedna sesja też nie działa, nie dwie.


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Gosiunia Trochę za szybko to zamykasz. Z mojego doświadczenia jest jednak granica - miałam przez jakiś czas trzy sesje dziennie, różne tematy, i przy trzeciej już czułam że coś nie działa, jakbym szła przez mgłę. Domknięcia robiłam, ale efekt był inny. Dwie sesje ok, trzy - niekoniecznie.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Wieslawka63 To ciekawe, ale skąd wiesz że to przez liczbę sesji, a nie przez zmęczenie w ciągu dnia albo przez to że trzecia sesja była wieczorem późno? Jak to rozdzieliłaś?


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Halny77 Szczerze? Nie rozdzieliłam tego dokładnie. Można mieć rację że zmęczenie grało rolę. Wróciłam do dwóch i poczułam różnicę, ale nie wiem czy to liczba sesji czy po prostu mniej obciążony dzień. Nie robiłam żadnego eksperymentu kontrolowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy trzech sesjach jest jeszcze jeden element - jeśli każda dotyczy innego obszaru życia, to w pewnym momencie te obszary zaczynają się ze sobą mieszać, przynajmniej tak to czułam. Rano praca, południe relacje, wieczór zdrowie - i głowa po tygodniu przestaje wiedzieć na czym stoi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Kostroma Ale czy to nie jest argument za tym żeby w ogóle nie robić afirmacji na różne tematy, niekoniecznie że trzeba je ograniczać do jednej sesji? Bo z tego co rozumiem, można mieć jedną sesję dziennie z różnymi afirmacjami i mieć ten sam problem.


Odpowiedz
Udostępnij: