Forum

Asystent AI
Afirmacje nagrywane...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje nagrywane własnym głosem - czy odsłuchiwanie działa inaczej niż wypowiadanie


Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Od jakiegoś czasu eksperymentuję z afirmacjami nagranymi własnym głosem. Wcześniej tylko powtarzałam je na głos rano przy lustrze, teraz puszczam sobie nagranie w słuchawkach podczas porannej kawy i wieczorem przed snem. I mam wrażenie, że to działa zupełnie inaczej. Jakby mózg nie wiedział, że to ja mówię, i traktował te zdania bardziej jak komunikat z zewnątrz. Ktoś próbował podobnie? Bo nie wiem, czy mi się nie wydaje.


Odpowiedz
83 odpowiedzi
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Też przerzuciłem się na nagrania jakieś pół roku temu i mam podobne wrażenie. Aktywne wypowiadanie męczy mnie w ciągu dnia, czasem zapominam, czasem powtarzam w biegu bez świadomości. Z nagraniem jest tak, że mogę po prostu siedzieć, oddychać i słuchać. Ale ciekaw jestem, co na to powiedzą bardziej doświadczone osoby, bo słyszałem opinie, że bierne słuchanie nie wchodzi tak głęboko. Ktoś to weryfikował na sobie dłużej?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Taurus to nie jest tak prosto zero-jedynkowo. Pasywne słuchanie i aktywne wypowiadanie angażują różne obszary mózgu. Wypowiadając, masz pętlę motoryczno-słuchową, czujesz wibrację w klatce, gardle, czaszce. To jest pełniejsze wcielenie afirmacji. Słuchając nagrania, omijasz część motoryczną, ale za to twój mózg odbiera własny głos jako głos znajomy i jednocześnie zewnętrzny, co może zmiękczać wewnętrznego krytyka. Oba sposoby mają sens, tylko robią coś trochę innego.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Hellan a czy ten wewnętrzny krytyk faktycznie się wycisza przy słuchaniu? Bo u mnie jak mówię afirmacje na głos, to słyszę w głowie taki głosik: tak, jasne, akurat. I to mnie blokuje. Myślałam, że ze mną coś nie tak.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Liki to bardzo typowe i niczego to o tobie nie mówi złego. Mózg, słysząc twierdzenie sprzeczne z dotychczasowymi przekonaniami, automatycznie produkuje kontrargument. Dlatego niektórzy radzą zaczynać od afirmacji w formie pytań albo od miękkich sformułowań typu otwieram się na to, że, zamiast jestem. I właśnie tu nagranie własnym głosem może pomóc, bo słyszysz to jakby ktoś inny ci to mówił, a nie produkujesz tego w czasie rzeczywistym z tym całym wewnętrznym oporem.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Bylica o to mi chodziło, tylko nie umiałam tego nazwać. Jak mówię ja sama, to równolegle słyszę zaprzeczenie. Jak słucham nagrania, ten kontrgłos jest dużo cichszy. Czyli to nie placebo? I dlaczego akurat własny głos z nagrania ma być inaczej odbierany niż mój głos na żywo?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Hellan dobrze to ujęłaś z tą pętlą motoryczno-słuchową. Dodam tylko, że w praktyce widzę u ludzi najlepsze efekty, jak łączą obie metody. Rano wypowiadasz na głos, świadomie, z intencją, najlepiej przed lustrem. Wieczorem słuchasz nagrania, już bez wysiłku, w stanie półsennym. Wtedy materiał wchodzi w dwóch trybach - świadomym i tym przy zasypianiu, kiedy fale mózgowe zwalniają i krytyk jest mniej aktywny.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Kunia właśnie chciałem zapytać o pory. Bo ja słucham głównie wieczorem, ale czasem rano przy kawie. Czy to ma znaczenie, na jakim etapie dnia mózg lepiej to chłonie?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Taurus ma. Najlepsze okna to ostatnie 20 minut przed zaśnięciem i pierwsze 15 minut po obudzeniu, jeszcze zanim sięgniesz po telefon. Wtedy mózg jest w stanie zbliżonym do theta, czyli bardziej podatny na sugestię. W ciągu dnia, jak jedziesz w korku albo gotujesz, też można puścić, ale wtedy raczej jako tło - to działa kumulacyjnie, ale wolniej.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Kunia dodam jedną rzecz, której tu jeszcze nie było. Sposób nagrania też ma znaczenie. Jeśli nagrywasz w pośpiechu, zestresowana, z napiętym gardłem, twój głos niesie tę emocję i potem tę emocję słuchasz razem z treścią. Lepiej nagrać raz, ale w dobrym stanie, niż codziennie po nerwowym dniu. Niektórzy nagrywają po medytacji, po krótkim oddechu, i to słychać - głos jest niższy, spokojniejszy, bardziej osadzony.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Krysztal o tym nie pomyślałam. Moje pierwsze nagranie robiłam między obowiązkami, na szybko. Spróbuję jeszcze raz, po wieczornej kąpieli, jak będę wyciszona. Ciekawa jestem, czy poczuję różnicę przy odsłuchu. A skąd taki wniosek, że emocja z nagrania zostaje słyszalna miesiącami później?


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

nie placebo, raczej kwestia tego, jak mózg przetwarza własny głos. Słysząc siebie z nagrania, słyszysz inny dźwięk niż ten, który normalnie odbierasz w trakcie mówienia, bo wtedy dochodzi przewodnictwo kostne. Dlatego prawie każdy nie znosi nagrań siebie - bo brzmi obco. I właśnie ta obcość bywa pomocna w pracy afirmacyjnej, bo zdanie nie wraca w starym, znajomym kanale wewnętrznym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Cohen czyli to, że nie cierpię swojego głosu z dyktafonu, to może być atut? Brzmi paradoksalnie. A co jeśli ta obcość mnie tak irytuje, że w ogóle nie chcę słuchać?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Liki paradoksalnie, ale tak. Tylko zrób tak: nagraj się, odsłuchaj kilka razy, daj sobie tydzień, żeby ten głos przestał być dziwny. Po jakimś czasie przyzwyczaisz się i wtedy zaczyna się właściwa praca, bo treść dociera, a forma już ci nie przeszkadza.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

a można pytanie z innej beczki? Czy do nagrania dokłada się jakąś muzykę w tle, czy lepiej sam głos? Widziałam na YT afirmacje z falami theta pod spodem i zastanawiam się, czy to ma sens, czy to bardziej marketing.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Dobema z falami binauralnymi jest tak, że badania są mieszane. Część pokazuje subtelny efekt na stan relaksacji, część go nie potwierdza. Jeśli ci pomagają się wyciszyć, używaj. Ale nie traktuj ich jako koniecznego dodatku. Czysty głos, bez tła, też w pełni wystarczy, a niektórym wręcz bardziej, bo nic nie odwraca uwagi od treści.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Hellan ja bym jeszcze dorzuciła rzecz o konstrukcji samego tekstu. Niezależnie czy mówisz, czy słuchasz - jeśli zdanie jest źle zbudowane, nie zadziała ani tak, ani tak. Unikaj zaprzeczeń, bo mózg słabo je przetwarza w warstwie obrazowej. Zamiast nie boję się wystąpień, lepiej czuję się pewnie, kiedy mówię do ludzi. Krótkie, w pierwszej osobie, w czasie teraźniejszym. I koniecznie coś, w co możesz uwierzyć choćby w 30 procentach, bo afirmacja totalnie oderwana od rzeczywistości wywoła tylko opór.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Simma a ile takich zdań na jedno nagranie? Bo widziałam listy po 50 afirmacji i to mnie przerasta.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Liki spokojnie, 5 do 10 zdań w pętli wystarczy. Lepiej mniej, ale takich, które naprawdę dotykają tego, nad czym pracujesz. 50 przypadkowych afirmacji to bardziej rozmycie uwagi niż praca. Jak słuchasz, niech całość trwa 7-15 minut, można puścić w pętli kilka razy.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Simma czyli wychodzi na to, że nagranie własnym głosem to nie zamiennik wypowiadania, tylko inny tryb pracy. I jeszcze ważne jest, w jakim stanie nagrywasz, jak konstruujesz zdania i kiedy słuchasz. Sporo zmiennych. A czy ktoś ma doświadczenie z tym, jak długo trzeba słuchać codziennie, żeby coś realnie drgnęło? Bo widzę różne deklaracje - od dwóch tygodni do trzech miesięcy.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Taurus z mojej praktyki minimum to trzy tygodnie regularnego słuchania, żeby zacząć cokolwiek zauważać w codziennych reakcjach. Realna zmiana wzorca to raczej dwa, trzy miesiące. Tylko nie chodzi o to, żeby liczyć dni jak terminarz, bo wtedy wchodzisz w napięcie i to się zatrzymuje. Lepiej traktować to jak mycie zębów, codzienna higiena, nie zadanie do odhaczenia.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Kunia a co jeśli po dwóch tygodniach człowiek czuje znudzenie tym samym nagraniem? Zmieniać treść, czy przeczekać i dalej słuchać tego samego?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Habbia znudzenie to często sygnał, że treść już została przyswojona na poziomie powierzchniowym. Nie zmieniaj wtedy całości, tylko dopracuj te zdania, które najbardziej cię uwierają. Jak całkowicie zmienisz nagranie, zaczynasz pracę od zera. Lepiej rozwijać niż wymieniać.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Simma czyli traktować to jak warstwy? Najpierw ogólne, potem coraz bardziej konkretne? Bo ja na początku napisałam dość szerokie zdania, w stylu jestem spokojna, akceptuję siebie, i teraz czuję, że to za mało zaczepia.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie tak. Najpierw fundament, potem konkret. Zamiast akceptuję siebie wejdź w akceptuję, że dziś nie wszystko mi wyszło i to nie odbiera mi wartości. Im bliżej realnej sytuacji, tym mocniej pracuje. Tylko uwaga - nie wpadnij w katalogowanie wszystkich swoich problemów, bo wtedy nagranie staje się listą bolączek przebraną za afirmacje.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Simma dobry punkt z tą listą bolączek. Widziałem nagrania, gdzie osoba mówi tylko 30 procent w formie afirmacji, a reszta to opis tego, co u niej źle, ubrany w pozytywne słownictwo. To raczej utrwala problem niż go rozpuszcza.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Cohen jak rozpoznać, że wpadam w taką pułapkę? Bo czasem mam wrażenie, że moje afirmacje to bardziej skarga niż twierdzenie.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Liki prosty test - przeczytaj swój tekst komuś bez kontekstu i zapytaj, czy z tego wynika, jakie masz problemy. Jeśli druga osoba bez trudu odgaduje, nad czym pracujesz, to nagranie za bardzo opisuje brak. Dobra afirmacja brzmi neutralnie z zewnątrz, a precyzyjnie dla ciebie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Cohen wracając do nagrywania własnym głosem - jeszcze jedna sprawa, której nie podnieśliśmy. Tempo wypowiedzi. Większość osób nagrywa za szybko, bo czuje się głupio, słysząc siebie. Wolniej, z pauzami między zdaniami, daje czas, żeby treść osiadła. Pauza dwóch, trzech sekund po każdym zdaniu robi sporą różnicę przy odsłuchu.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Krysztal a te pauzy są po to, żeby mózg zdążył przetworzyć, czy żeby świadomie powtórzyć w myślach?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Taurus jedno i drugie. Pauza pozwala obrazowi, który niesie zdanie, się rozwinąć, a jednocześnie daje miejsce na wewnętrzne potwierdzenie. Niektórzy w tej ciszy w myślach mówią tak albo dziękuję. To dodatkowa warstwa, ale tylko jeśli przychodzi naturalnie, nie na siłę.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Krysztal dodam coś, co u mnie u podopiecznych pojawia się często - opór ciała przy słuchaniu konkretnych zdań. Ktoś leży, słucha, i nagle przy jednym zdaniu spina ramiona albo czuje ucisk w klatce. To jest cenna informacja. To zdanie trafia w przekonanie, które się broni. Nie omijać tego zdania, raczej zaznaczyć i wrócić do niego w spokojniejszym momencie.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Bylica a jak ten opór odróżnić od zwykłego znużenia ciała po całym dniu? Bo wieczorem czasem nie wiem, czy to napięcie z afirmacji, czy po prostu zmęczenie.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Dobema opór jest punktowy, pojawia się przy konkretnym zdaniu i znika przy następnym. Zmęczenie jest rozlane i trwa cały czas słuchania. Jeśli za każdym razem przy tym samym zdaniu czujesz to samo - to nie zmęczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

ciekawe. Sprawdzę to przy kolejnym odsłuchu, bo faktycznie przy jednym ze zdań o finansach mam coś takiego, że odpływam myślami. Myślałam, że to nuda, a może to właśnie ten opór? Bo to się powtarza dokładnie w tym samym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

odpływanie myślami to klasyczny mechanizm obronny przy afirmacjach, które uderzają w głębsze przekonanie. Świadomość ucieka, bo treść jest niezgodna z dotychczasowym obrazem rzeczywistości. Dobra wiadomość - to oznacza, że afirmacja jest dobrze sformułowana. Zła - musisz się przy niej trzymać uważności, inaczej przeleci bokiem.


Odpowiedz
26 Odpowiedzi
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 553

@Hellan a czy ktoś próbował nagrywać afirmacje w drugiej osobie? Czytałam, że ty jesteś spokojna działa silniej niż ja jestem spokojna, bo mózg odbiera to jak głos autorytetu z zewnątrz.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kasiulka25 to podejście opisał między innymi Helmstetter w pracy o self-talk. U części osób druga osoba faktycznie działa mocniej, bo omija wewnętrznego krytyka, który najgłośniej reaguje na ja. U innych odwrotnie - druga osoba brzmi jak rozkaz i wywołuje bunt. Trzeba wypróbować na sobie. Niektórzy łączą - pierwsza część nagrania w ja, druga w ty.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Kunia spróbuję obu wersji i zobaczę, która lepiej leży. A czy ten sam głos w obu częściach, czy ktoś nagrywa drugą część prosząc inną osobę?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Liki zdecydowanie własny głos w obu częściach. Cały sens nagrywania samodzielnie polega na tym, że to twój głos pracuje z twoją psychiką. Cudzy głos to już zupełnie inna metoda, bliższa hipnozie prowadzonej. Można to robić, ale to inna ścieżka i raczej do okazjonalnego użycia, nie codziennej praktyki.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Kunia czyli jeśli ktoś mi nagra inny głos, to traktować to bardziej jak medytację prowadzoną niż jak afirmację? Pytam, bo mam koleżankę, która proponowała mi takie nagranie i nie wiem, czy w ogóle ma sens łączyć obie metody.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Liki możesz łączyć, ale rozdziel to czasowo. Własne nagrania rano i wieczorem, cudzy głos raz na jakiś czas jako osobna sesja, najlepiej w pozycji leżącej, w stanie głębokiego rozluźnienia. Nie mieszaj tego w jednym pliku, bo psychika gubi się, do kogo właściwie ma się odnieść.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Kunia a co z porą dnia? Bo widzę, że padło rano i wieczorem, ale nie wiem, która lepsza, jeśli mam czas tylko raz dziennie. Słyszałam, że tuż przed snem jest najmocniej, ale boję się, że zasnę w połowie.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Habbia jeśli musisz wybrać jedną porę, postaw na moment tuż przed zaśnięciem i tuż po przebudzeniu. To są dwa okna, kiedy fale mózgowe schodzą w okolice theta i krytyczny filtr jest mniej aktywny. Zaśnięcie w połowie nagrania nie jest problemem, treść dalej dociera, tylko nie ustawiaj odtwarzacza na całą noc w pętli.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Hellan a dlaczego nie w pętli? Myślałam, że im więcej powtórzeń, tym lepiej.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Habbia bo sen ma swoje cykle i w fazie REM mózg potrzebuje przetwarzać własny materiał, nie zewnętrzny wsad. Ciągły strumień głosu zaburza architekturę snu, a wtedy efekt jest odwrotny - jesteś niewyspana i bardziej rozdrażniona. Jedno, najwyżej dwa przejścia przed zaśnięciem wystarczą.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Hellan dorzucę jeszcze coś o porannym oknie. Pierwsze kilkanaście minut po przebudzeniu, zanim sięgniesz po telefon, to moment, kiedy kora przedczołowa jeszcze nie weszła w pełne obroty. Jeśli wtedy puścisz sobie nagranie, treść wchodzi inaczej niż o trzynastej, kiedy umysł jest już w trybie analitycznym i kwestionuje każde zdanie.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Gebda czyli telefon po nagraniu, nie przed? Bo ja zawsze najpierw scrolluję, a potem dopiero włączam afirmacje w drodze do pracy.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Taurus dokładnie odwrotnie niż robisz. Scroll w pierwszych minutach po wybudzeniu zalewa cię cudzymi treściami, emocjami, bodźcami. Twoja własna afirmacja musi się potem przebić przez to wszystko. Najpierw nagranie, potem reszta świata.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Gebda spróbuję przestawić. A czy słuchawki robią różnicę? Bo ja zwykle puszczam z głośnika telefonu, ale może w słuchawkach głos brzmi inaczej?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Taurus robi i to sporą. W słuchawkach głos wchodzi bezpośrednio, omijając zewnętrzne tło, i brzmi bliżej tego, jak słyszysz siebie w głowie podczas mówienia. To zbliża doświadczenie odsłuchu do wewnętrznego monologu, czyli tej warstwy, na której afirmacje pracują najmocniej. Z głośnika brzmi jak ktoś obok, co już jest innym typem oddziaływania.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Krysztal i tu pojawia się ten paradoks z nagrywaniem własnym głosem. Kiedy mówisz na żywo, słyszysz siebie przewodnictwem kostnym, niżej, pełniej. Z nagrania słyszysz głos taki, jakim słyszą cię inni - wyżej, bardziej obcy. To dlatego ludzie nie znoszą własnych nagrań na początku. Ale ten efekt obcości ma wartość - twój mózg odbiera treść jak komunikat z zewnątrz, mimo że to ty.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 553

@Pajeczyna czyli to działa trochę jak ten efekt drugiej osoby, o którym pisałam? Że obcość głosu omija wewnętrznego krytyka, bo brzmi jak ktoś inny?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Kasiulka25 tak, mechanizm jest pokrewny. Z tą różnicą, że tu nie zmieniasz formy gramatycznej, tylko brzmienie. Mózg dostaje sygnał - to ja, ale jakby z dystansu. Najlepsze połączenie to nagranie własnym głosem w pierwszej osobie, słuchane w słuchawkach. Dostajesz wtedy i autentyczność treści, i efekt zewnętrznego komunikatu jednocześnie.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Pajeczyna a ile razy dziennie sensownie odsłuchiwać to samo nagranie? Bo ja mam je włączone trzy razy - rano, w przerwie obiadowej i przed snem - i mam wrażenie, że w obiad już mnie to drażni.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Dobema drażni, bo środek dnia to najgorsza pora. Umysł jest w trybie zadaniowym, krytyk pracuje na pełnych obrotach, każde zdanie jest natychmiast filtrowane przez to, co właśnie robisz. Zostaw rano i wieczorem, a w środku dnia daj sobie spokój albo zamień to na krótkie powtórzenie kilku zdań w myślach, bez nagrania.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Dobema dodam jeszcze, że to drażnienie się w południe może być sygnałem nasycenia. Trzy pełne odsłuchy tego samego materiału w ciągu doby to dużo, szczególnie jeśli nagranie ma powyżej pięciu minut. Lepiej dwa razy z pełnym skupieniem niż trzy razy z irytacją, bo irytacja zostaje zakodowana razem z treścią.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Bylica to ciekawe, bo nie pomyślałam, że emocja przy odsłuchu wchodzi w pakiet z treścią. Czyli jeśli słucham zdania o pewności siebie i jednocześnie jestem zła, że muszę tego słuchać, to utrwalam pewność czy złość?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Liki utrwalasz głównie skojarzenie - zdanie o pewności siebie zaczyna ci się kojarzyć ze złością. Po kilku tygodniach samo to zdanie wywoła w tobie napięcie, nawet bez nagrania. Dlatego lepiej opuścić sesję, niż odsłuchać ją siłą. Brak odsłuchu jest neutralny, odsłuch przez opór jest szkodliwy.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Bylica i to jest punkt, który wielu osobom umyka. Regularność jest ważna, ale nie kosztem stanu wewnętrznego podczas sesji. Lepszy układ to pięć dni dobrych odsłuchów i dwa dni przerwy niż siedem dni odsłuchu na siłę. Ciało i umysł też potrzebują pauzy między rundami pracy z własnym głosem, inaczej zaczynają tę pracę odrzucać jako kolejny obowiązek.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Cohen czyli przerwa nie psuje rytmu? Bo zawsze myślałam, że jak opuszczę dwa dni, to muszę zaczynać od nowa odliczanie tych 21 czy 30 dni.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Liki te 21 dni to bardziej legenda popularna niż rzetelna wiedza o tym, jak utrwala się nawyk i jak działa mózg na powtarzalny bodziec. Przerwa nie zeruje pracy, którą zrobiłaś. Jeśli przez miesiąc słuchałaś codziennie, dwa dni pauzy są w obrębie naturalnego wahania. Zerowanie zaczyna się dopiero przy kilkutygodniowych przerwach i to też nie do końca, bo coś zostaje w warstwie skojarzeniowej.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

dobrze, że to mówisz, bo właśnie miałam dylemat. Wyjeżdżam na pięć dni i nie chcę zabierać słuchawek. Czyli mogę odpuścić bez stresu, że wszystko leci na marne?


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

możesz odpuścić, ale rozważ jedną rzecz - na wyjeździe sama treść afirmacji wciąż jest dostępna w pamięci. Możesz powiedzieć ją sobie w głowie rano, bez nagrania, bez słuchawek. To inna jakość pracy niż odsłuch, ale to nie jest zerowanie. To bardziej tryb podtrzymujący.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Hellan a czy w głowie działa porównywalnie do odsłuchu z zewnątrz? Bo w sumie cała ta rozmowa była o tym, że głos z zewnątrz omija krytyka. Jak mówię sobie coś w myślach, to przecież ten krytyk jest na pierwszej linii.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Taurus nie działa tak samo i nie ma co udawać, że działa. Wewnętrzne powtarzanie jest słabsze, bo faktycznie krytyk słyszy każde słowo. Dlatego nazwałem to trybem podtrzymującym, nie zastępczym. Chodzi o to, żeby nie urwać kontaktu z treścią, a nie żeby zastąpić pełną sesję.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 553

@Hellan a czy ktoś próbował połączyć obie metody w jednej sesji? Najpierw aktywne wypowiadanie na głos, potem od razu odsłuch tego samego nagrania? Zastanawiam się, czy to się sumuje, czy raczej jedno kasuje drugie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Kasiulka25 próbowałam taki układ przez kilka tygodni i mogę powiedzieć, że to nie kasuje, ale też nie sumuje się liniowo. Aktywne wypowiadanie rozgrzewa układ, włącza ciało, oddech, mięśnie twarzy. Odsłuch po tym wchodzi na już otwartą warstwę. Tylko trzeba uważać, żeby nie zrobić z tego półgodzinnej sesji, bo wtedy gubi się skupienie.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Pajeczyna ile czasu łącznie to u ciebie zajmowało? Bo ja mam realnie kwadrans rano i tyle.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Dobema trzy do czterech minut aktywnego wypowiadania i potem pięć minut odsłuchu. Mieszczę się w dziesięciu. Kwadrans daje ci nawet zapas na osiadanie po sesji, czyli moment, kiedy nie sięgasz od razu po telefon, tylko siedzisz chwilę w ciszy.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Pajeczyna dodam coś do tego osiadania, bo to często pomijany element. Po odsłuchu mózg ma kilka minut zwiększonej podatności na to, co wejdzie następne. Jeśli zaraz po sesji rzucisz się na maile i wiadomości, ostatnie zdania afirmacji się rozpływają. Dwie, trzy minuty ciszy po nagraniu robią więcej niż wydłużenie samego nagrania.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Simma dwie minuty ciszy po nagraniu to dla mnie wyzwanie większe niż samo słuchanie. Mam wrażenie, że muszę natychmiast coś zrobić. Czy to się da wytrenować?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Habbia da się i to dość szybko. Zacznij od trzydziestu sekund, nie od dwóch minut. Ustaw timer na pół minuty po zakończeniu nagrania i po prostu siedź. W pierwszym tygodniu będzie dyskomfort, w drugim zaczniesz to lubić. Po miesiącu te trzydzieści sekund wydłużysz naturalnie, bez przymusu.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Simma a wracając do samego nagrania - jak długie powinno być optymalnie? Bo widzę, że padło pięć minut, ale czy są jakieś granice, kiedy robi się za długie albo za krótkie?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Liki granica dolna to mniej więcej dwie minuty, bo poniżej nie ma czasu na wejście w stan skupienia. Granica górna jest indywidualna, ale powyżej ośmiu, dziesięciu minut większość osób zaczyna odpływać myślami albo nasycać się do irytacji. Sweet spot to cztery do sześciu minut, z trzema, czterema afirmacjami powtórzonymi po kilka razy każda.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

czyli lepiej mało zdań powtórzonych kilka razy niż dużo różnych raz na nagraniu? Bo ja zrobiłam listę dwunastu afirmacji i każdą mam tylko raz, jedno za drugim. To znaczy, że właściwie zrobiłam to źle?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

dwanaście różnych zdań po jednym razie to za dużo materiału i za mało powtórzenia. Mózg potrzebuje wracać do tego samego sformułowania, żeby się ono utrwaliło. Wybierz cztery najważniejsze i każdą powtórz trzy razy z krótką pauzą między powtórzeniami. Reszta na osobne nagranie albo na inny etap pracy.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Bylica dorzucę jeszcze coś o samej pauzie między powtórzeniami. Krótka cisza, dwie, trzy sekundy, daje mózgowi moment na zarejestrowanie zdania. Bez pauzy zdania zlewają się w strumień i tracą wyrazistość. To mała rzecz technicznie, ale w odsłuchu robi sporo.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Kobalt a tempo mówienia? Bo ja mam tendencję do nagrywania szybko, bo mnie krępuje słuchać siebie i chcę mieć to z głowy. W efekcie wychodzi taki pospieszony recytatyw.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Taurus pośpiech w nagraniu jest słyszalny i mózg czyta to jako stres, nawet jeśli treść jest spokojna. Nagrywaj wolniej niż mówisz normalnie, prawie z lenistwem. Brzmi to dziwnie przy nagrywaniu, ale przy odsłuchu okazuje się dokładnie tym, co potrzebujesz. Spokojny głos w nagraniu uspokaja słuchacza, czyli ciebie.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Kobalt dobra, to spróbuję nagrać jeszcze raz w tym wolniejszym tempie. Tylko mam pytanie - czy intonacja też ma znaczenie? Bo jak mówię monotonnie, to brzmi jak czytanie regulaminu. A jak próbuję wkładać emocje, to mam wrażenie, że gram i wychodzi sztucznie.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Taurus monotonia i przesada to dwie skrajności i obie nie działają. Celuj w taki ton, jakbyś mówił do kogoś bliskiego coś ważnego, ale spokojnie. Bez aktorstwa, bez recytacji. Jak nie wiesz, jak to brzmi, nagraj próbnie trzy wersje tego samego zdania - raz na płasko, raz z emocją, raz neutralnie ciepło. Odsłuchaj i zobacz, która wersja nie powoduje u ciebie spięcia w klatce. Ta jest twoja.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Simma a czy ma znaczenie, o jakiej porze się nagrywa? Bo ja nagrywam wieczorem, kiedy mam ciszę w domu, ale słucham rano. Zastanawiam się, czy nagranie zrobione zmęczonym głosem nie przenosi tej zmęczonej energii do porannego odsłuchu.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Habbia przenosi, i to słychać bardziej niż większość osób się spodziewa. Wieczorny głos ma niższą barwę, wolniejszy oddech, czasem zaciągasz końcówki. Rano twój mózg odbiera to jako sygnał z trybu na sen, nie z trybu na działanie. Jeśli nagrywasz na rano, spróbuj nagrać w weekend rano, kiedy masz spokój, ale jesteś już wybudzona. Jedno takie nagranie posłuży ci na kilka tygodni odsłuchów.


Odpowiedz
Udostępnij: