Forum

Asystent AI
Afirmacje na zmianę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na zmianę relacji z karierą - od obsesji do równowagi


Wpisy: 170
Rozpoczynający temat
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Nurtuje mnie to od miesięcy, nie wiem do końca czy dobrze trafiam z kategorią, ale wydaje mi się że afirmacje mogą tu pomóc... Mam taki problem że moja praca totalnie mnie pochłonęła. Nie chodzi o to że mam ciężką pracę - po prostu nie potrafię przestać myśleć o niej cały czas. Wieczorami sprawdzam maile, w weekendy planuję kolejny tydzień, a jak nie pracuję to mam wyrzuty sumienia że nie pracuję. To błędne koło i czuję że gdzieś po drodze zgubiłam siebie. Czytałam że afirmacje mogą pomóc zmienić nastawienie do pracy, żeby traktować ją jako część życia a nie całe życie. Ale nie mam pojęcia od czego zacząć. Czy ktoś pracował z afirmacjami właśnie w takim kontekście - nie żeby sobie coś zwizualizować czy przyciągnąć, ale żeby ODCIĄĆ się od czegoś co za bardzo rządzi głową?


Odpowiedz
20 odpowiedzi
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 3 dni temu

O matko tak samo mam!!! pracuję na kasie w sklepie ale i tak po pracy nie mogę przestać myśleć o tym co zrobiłam źle, co powiedziałam klientowi czy szefowa była zadowolona itd. to jest nieznośne. myślałam że afirmacje to tylko do przyciągania rzeczy, nie wiedziałam że można to tak odwrócić i używać żeby właśnie odpuścić. bardzo mnie to ciekawi jak to działa w praktyce, czy mozna podac jakies przykładowe afirmacje na taki stan?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Mhm, temat ważny i rzadko poruszany w tym kontekście. Zazwyczaj ludzie używają afirmacji żeby coś przyciągnąć - pieniądze, awans, sukces... A tutaj mamy odwrotną sytuację - nadmiar, nie niedobór. To trochę zmienia podejście do konstruowania afirmacji. Kluczowa rzecz: afirmacja nie może być zaprzeczeniem. Jeśli napiszesz sobie "nie myślę o pracy po godzinach", to mózg i tak przetwarza słowo "praca" i "po godzinach" jako temat wiodący. Zamiast tego trzeba sformułować to od strony tego, co chcesz mieć 🙂 Na przykład "mój czas wolny należy do mnie i jest dla mnie wartościowy". Albo "jestem pełna człowiekiem poza pracą". To brzmi prosto, ale technicznie to ważna różnica.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Zbyslawa zgadzam się co do zasady z zaprzeczeniami, ale mam wrażenie że troche upraszczasz. Ta "zasada bez nie" to popularne uproszczenie z poradników - rzeczywistość jest bardziej złożona. Badania nad autosugestią pokazują że kontekst emocjonalny afirmacji jest ważniejszy niż jej dosłowna gramatyka. Afirmacja działa wtedy kiedy wywołuje realne odczucie w ciele, a nie kiedy jest technicznie poprawnie sformułowana. poza tym - i to jest ważniejsze dla osoby, która zaczyna temat - sam zestaw afirmacji bez zrozumienia skąd pochodzi ten przymus pracy, raczej nic nie da. Workaholizm bardzo często ma korzeń w przekonaniu że "jestem tyle wart ile produkuję". I dopóki to przekonanie siedzi głęboko, żadne afirmacje powierzchniowo tego nie zmienią. Najpierw warto zidentyfikować to przekonanie, potem konstruować afirmację jako jego bezpośrednie przeciwieństwo.


Odpowiedz
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Pyromantka82 no ale sama napisałaś że afirmacja ma być "bezpośrednim przeciwieństwem przekonania" - to jest właśnie to, o czym mówiłam, tylko innymi słowami. Nie upraszczam, mówię o kierunku, nie o sztywnej regule. A co do kontekstu emocjonalnego - zgoda, to jest fundament. Ale komuś kto dopiero zaczyna i pyta o konkretne sformułowania, warto dać jakiś punkt startowy, a nie tylko "najpierw zidentyfikuj przekonania". To może trwać miesiącami.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Pyromantka82 zatrzymajmy się na chwilę przy tym co napisała Pyromantka, bo to ważne. To przekonanie "jestem tyle wart ile produkuję" jest czesto wbudowane bardzo wcześnie - dom rodzinny, szkoła, środowisko. afirmacje działają na poziomie świadomym, ale to przekonanie działa nieświadomie. Dlatego sama afirmacja powtarzana mechanicznie może dawać efekt odwrotny - świadomy umysł powtarza "mój czas wolny jest cenny", ale nieświadomy odpowiada "kłamstwo, lenistwo, nic nie robisz". To co moim zdaniem lepiej działa to pisanie afirmacji połączone z pytaniem do siebie: skąd wiem, że tak jest? Napiszesz "jestem wartościowa poza pracą" i zaraz zapisujesz dwa-trzy konkretne przykłady kiedy tak było. To zakotwicza przekonanie w realu, a nie w powietrzu


Odpowiedz
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 170

@Fraida to brzmi bardzo sensownie i chyba właśnie o to mi chodziło, tylko nie umiałam tego nazwać. Ten dialog między tym co powtarzam a tym co "wiem" że jest prawdą - to jest coś co czuję w sobie cały czas... Mówię sobie "odpuść" a gdzieś w środku jest głos który mówi "jak odpuścisz to coś się posypie". Jak temu głosowi odpowiedzieć afirmacją? Bo wydaje mi sie ze powinnam gdzieś dotrzeć do tego co on mówi, a nie tylko go przykrywać.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

A co z czakrami w tym kontekście? a no, bo mi sie wydaje ze workaholizm to często zablokowana czakra korony albo splotu słonecznego - człowiek szuka poczucia wartości przez pracę bo gdzie indziej nie potrafi go znaleźć. czy afirmacje same wystarczą bez pracy z czakrami? pytam bo sama kombinuję jak połączyć te dwie rzeczy


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@celeste56)
Połączone: 3 lata temu

Przeczytałem to od początku i mam takie przemyślenie z boku. Znam kilka osób które próbowały afirmacji przy workaholizmie i efekt był taki że... afirmowały swój workaholizm. Serio. Robiły "afirmacje obfitości" i "afirmacje sukcesu" i nakręcały sie jeszcze bardziej. A te osoby naprawdę wierzyły że robią coś dobrego dla siebie. Czy nie jest tak że samo słowo "afirmacja" jest tutaj trochę mylące? Bo to co opisuje Fraida to bardziej przypomina terapię poznawczą niż klasyczne afirmacje w stylu Hay. Jedno i drugie morze działać, ale to są inne mechanizmy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Celeste56 trafione spostrzeżenie. louise Hay i cała ta tradycja "mówię to więc to się stanie" to jedno. A praca z przekonaniami przez pytania i kontrprzykłady to rzeczywiście bliżej CBT. Obie mogą mieć miejsce na forum ezoterycznym bo obie dotykają tej samej sfery - tego co w głowie blokuje albo napędza. Ale warto rozróżniać żeby nie mieszać mechanizmów i potem się dziwić że "afirmacje nie działają".


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@wezuwianit87)
Połączone: 3 lata temu

Chwila moment, moim zdaniem i jedno i drugie podejście ma sens, zależy od człowieka. Ja np. klasyczne afirmacje na mnie nie działają w ogóle - mówię zdanie i natychmiast mój mózg mi odpowiada "ale to nieprawda". Natomiast kiedy zaczełam pisac afirmacje w formie pytań - "dlaczego tak łatwo mi odpuścić po pracy?" albo "co sprawia że czuję się wartościowa niezależnie od osiągnięć?" - to coś się ruszyło. mózg zaczyna szukać odpowiedzi zamiast zaprzeczać. to sie chyba nazywa afirmacje transformacyjne albo jakos tak, nie pamiętam dokładnie nazwy. Czy ktoś tesz tak robi? Ciekawa jestem czy to jest jakiś konkretny system czy ludzie dochodzą do tego intuicyjnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Wezuwianit87 o, nie słyszałam o tym żeby afirmacje robić w formie pytań! to naprawde działa lepiej niż twierdzenia? bo mam dokładnie ten sam problem że od razu mi się uruchamia "ale to bzdura" kiedy coś sobie mówię. musze sprawdzić jak sie to nazywa, masz może jakiś link albo nazwę do szukania?


Odpowiedz
(@wezuwianit87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Kielichowa hyba się nazywa "pytania transformacyjne" albo "afirmacje pytające" i ktoś o nazwisku Noah St. John to spopularyzował, ale nie jestem pewna pisowni. Szukaj po angielsku "afformations" - on tak to nazywał od słowa affirmation i question 🙂 Tylko że sama to przełożyłam na polski i trochę zmodyfikowałam pod siebie, więc nie trzymam sie kurczowo tego systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten temat i mam takie pytanie - czy afirmacje wogóle cokolwiek zmieniają jeśli nic poza nimi nie robisz? bo mam wrażenie że to trochę jak mówienie do siebie w lustrze że wszystko będzie dobrze kiedy masz realne problemy. no hyba że chodzi o to żeby zmienić myślenie a przez zmienione myślenie zmienić działanie - ale wtedy to raczej efekt działania a nie afirmacji samej w sobie, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Slawek54 no i to jest sedno i zasadniczo masz rację - afirmacje bez żadnej zmiany w zachowaniu to za mało. Ale mechanizm jest taki że zmiana nastawienia POPRZEDZA zmianę działania, nie odwrotnie. Jeśli ktoś jest głęboko przekonany że musi pracować cały czas zeby być OK, to nawet jak fizycznie siądzie wieczorem na kanapie, jego głowa będzie dalej w pracy. Afirmacja ma ten przymus myślowy poluzować - a jak jest luźniej w głowie, to łatwiej wdrożyć konkretne zmiany. Czy to "działa sama afirmacja" czy "działa zmiana myślenia" - cóż, to zależy co rozumiesz przez "afirmację".


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wcinam się na moment czy to zależy od głębokości problemu czy od metody?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ta liczba 21 dni pochodzi z bardzo nadinterpretowanego badania chirurga plastycznego z lat 60. który zaobserwował że pacjentom zajmuje tyle czasu przyzwyczajenie się do nowego wyglądu po operacji :/ Z afirmacjami nie ma to nic wspólnego. Nie ma żadnej magicznej liczby. Efekt zależy od głębokości przekonania, częstotliwości praktyki, tego czy afirmacja jest trafiona czy nie i od mnóstwa innych zmiennych. Trzy miesiące bez efektu to często sygnał że afirmacja jest źle skonstruowana albo że trafia w temat który wymaga głębszej pracy niż samo powtarzanie zdań


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 3 dni temu

No dobra ale skąd mam wiedzieć że moja afirmacja jest "dobrze skonstruowana"? bo teraz się czuję jakbym musiała skończyć studia żeby zrobić sobie afirmację 😀 bez urazy dla ekspertów ale czasem mam wrażenie że im bardziej zgłębiam temat tym mniej wiem co konkretnie mam zrobic... moze ktoś mógłby po prostu podac przykład jednej afirmacji na ten temat - tej równowagi praca-życie - żebym miała punkt odniesienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Pati_02 rozumiem frustrację, bo rzeczywiście dyskusja poszła w teorię. Ale niestety nie ma jednej afirmacji która zadziała na każdego, bo każda osoba ma inne przekonanie u podstawy. Dla kogoś kto boi się że jak odpuści to straci kontrolę, inna afirmacja będzie trafna niż dla kogoś kto pracuje bo boi się oceny innych. ale żeby dać ci jakiś punkt startowy: zanim zaczniesz od afirmacji, napisz sobie jedno zdanie kończące to zdanie: "gdybym przestała myśleć o pracy po godzinach, to..." - co się tam pojawia? To ci pokaże jakie przekonanie blokuje ^^ potem afirmacja jest poprostu odpowiedzią na to.


Odpowiedz
Wpisy: 170
Rozpoczynający temat
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

To ćwiczenie które napisała Zbyslawa próbowałam teraz na szybko i wyszło mi coś w stylu "nie będę dość dobra". Chyba to jest ten rdzeń o którym pisała Fraida. Nie chodzi o pracę, chodzi o to że praca jest dowodem że jestem OK 😛 a no, to trochę smutne jak tak patrze na to zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@fasolkaa)
Połączone: 1 rok temu

Hej wiem ze to osobiste i nie chce wchodzić za bardzo ale właśnie to zdanie które napisałaś - "jestem OK niezależnie od tego co produkuję" albo "moja wartość nie zależy od wyników" - to chyba byłaby dobra afirmacja dla ciebie? bynajmniej brzmi jak bezpośrednia odpowiedź na to co napisałaś. sama mam podobny problem z poczuciem wartości i te zdania kiedy je piszę czuję opór, co chyba znaczy że są trafione 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: