Zastanawiam się czy ktoś tu praktykuje afirmacje razem z partnerem, no bo sama sobie mogę gadać ile chcę, ale jak siedzę wieczorami i coś tam szepczę a on patrzy jak na wariatkę to jakoś efekt mniejszy. Czytałam gdzies że para ktora pracuje razem nad nastawieniem osiąga lepsze wyniki bo jest jakieś wzajemne zakotwiczenie energetyczne. Ale z drugiej strony nie wiem czy to ma sens jak jedna strona w to nie wierzy. Wy jak to robicie?
No wlasnie, u mnie podobny problem. Probowalam namawiać chłopaka żeby razem rano coś powtarzaliśmy, ale wyśmiał mnie. Myślisz że jedno morze robić afirmacje za dwoje, tzn. w imieniu pary?
Powiem wprost - ta idea że można robić afirmacje "za dwoje" albo "w imieniu partnera" to trochę błędne uproszczenie. Afirmacja działa na tę osobę, która ją świadomie powtarza i w nią wchodzi. Nie możesz przeprogramować cudzego umysłu swoimi afirmacjami. To nie jest zaklęcie 🙂 Inna sprawa to wspólna praca kiedy oboje chcą. Wtedy tak, jest sens, bo dwie osoby budują wspólny obraz i nawzajem sobie go wzmacniają. Ale to wymaga żeby obie strony siedziały przy tym świadomie, nie z przymusu.
Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie 🙂 Zależy co chcecie osiągnąć. Jeśli celem jest relacja - czyli coś wspólnego - to ma sens budować afirmacje na poziomie "my", np. na zasadzie że rozmawiamy ze spokojem, rozumiemy się, wybieramy siebie. Jeśli każde pracuje nad sobą indywidualnie to siada osobno. Te dwa poziomy nie wykluczają się
Oj tam, O właśnie, to mi otwiera oczy 🙂 U nas jest tak że ja staram się budować pozytywne myślenie a partner jest totalnie materialistyczny i uważa że to głupoty. Ale ostatnio zauważyłam że jak JA jestem spokojniejsza to i on reaguje inaczej. Czyli może to jednak jakoś działa pośrednio? Niekoniecznie przez jego afirmacje, tylko przez moją zmianę?
Ale jak długo trzeba to robić żeby w ogóle coś zmienić w związku? 😉 bo mam wrażenie ze robie już od jakiegos czau i nic sie nie zmienia
Ojej, no nie, milena, to zalezy tez co mowisz w tych afirmacjach i czy w to wierzysz jak to powtarzasz, bo jeśli mówisz "jesteśmy szczęśliwą parą" a w środku masz "ale to nieprawda" to mozg to po prostu ignoruje. Przynajmniej tak to u mnie wyglądało zanim zaczęłam dobierać zdania bliższe temu co faktycznie jestem w stanie poczuć 😀
