Forum

Asystent AI
Afirmacje na zmianę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na zmianę patologicznego myślenia - kiedy umysł się powtarza


Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Mam taki problem, ktory chyba zna wiele osób tutaj. Robię afirmacje od jakichś trzech miesięcy i zauważyłam coś dziwnego - mój umysł jak by z automatu wraca do tych samych, starych myśli. Mówię sobie "jestem spokojna i pewna siebie", a po chwili mózg mi serwuje: "no tak, ale pamiętasz jak tamten raz..." i leci ta sama historia od nowa. I to nie raz, to jest taka pętla. Czytałam że afirmacje mają to zmieniać, ale u mnie jakby nakładają się na stare wzorce i nie wiem co z tym zrobic. Czy ktoś miał podobnie? morze robię coś źle albo za krótko? Piszę tu bo nie wiem już gdzie szukać odpowiedzi.


Odpowiedz
21 odpowiedzi
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi dokładnie jak bardzo typowe zjawisko. umysł ma swoje utarte ścieżki i nie zmienia ich dlatego że mu powiesz żeby zmienił. Afirmacja to nie jest polecenie, to bardziej... stopniowe drążenie. Pierwsze tygodnie to często właśnie ten opór - myśl pozytywna wywołuje kontrę ze strony tych głębszych warstw. Niektórzy mówią że to dobry znak, bo mózg zaczyna "słyszeć" różnicę 🙂 ale szczerość - trzy miesiące to jeszcze dość krótko żeby oceniać efekty, szczególnie jeśli te wzorce myślowe chodzą za tobą latami.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, dokłanie tak miałam na poczatku. to jest normalne ze umysl "odbija" afirmacje. jak mowisz "jestem pewna siebie" a środku masz przekonanie ze nie jesteś, to mózg sie buntuje bo czuje sprzecznosc. ja zaczełam od mniejszych afirmacji, takich ktore nie kłucą sie tak mocno z tym co czuje naprawde. zamiast "jestem bogata" - "otwieram się na dostatek". działa lepiej bo umysł nie krzyczy od razu "kłamstwo"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Agatowa_R ojej, to ma sens! Nigdy nie myślałam żeby zaczynać od czegoś "łagodniejszego". Moje afirmacje są dość... konkretne i może właśnie o to chodzi że brzmi to dla mnie samej nieszczerze. Masz jakiś przykład jak te łagodniejsze budować? Bo teraz nie wiem jak to ugryźć.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym dodała że ważne jest żeby afirmacje powtarzać w stanie alfa - czyli tuż po przebudzeniu albo przed snem, kiedy mózg jest najbardziej podatny. Wtedy wchodzą głębiej i te stare myśli nie mają takiej szansy na opór. Sama tak robię i efekty są zdecydowanie lepsze niż w ciągu dnia


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Wrozka stan alfa to nie jest termin ktory tu działa tak prosto. Mózg nie przełącza się na jakiś magiczny "tryb podatności" po przebudzeniu u każdego tak samo. To zależy od osoby, od jakości snu, od mnóstwa rzeczy. Nie mówię że powtarzanie rano nie działa, ale ta narracja że "wchodzi głębiej" jest trochę uproszczona i może kogoś wprowadzić w błąd, np. że jak nie robi rano to zmarnowany wysiłek.


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Laurencja99 no ale wielu praktyków tak właśnie mówi, to nie jest mój wymysł. Silva, różne szkoły medytacyjne, to jest znana technika.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Silva to sprzedaje kursy, nie robi badań naukowych. Słuchaj, nie mówię że ranne afirmacje są złe. Mówię że narracja "mózg jest podatny wiec wchodzi głębiej" jest nieprecyzyjna i jeśli ktoś tego nie rozumie, to potem szuka przyczyny niepowodzenia w złej porze dnia zamiast w samej technice. Kupala_D - ważniejsze od pory jest regularność i emocje. Afirmacja wypowiedziana mechanicznie o 6 rano nic nie zmieni jeśli nie ma za nią żadnego odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

Mnie też ta kwestia emocji zawsze zastanawia. Bo jak mam powiedzieć "czuję spokój i wdzięczność" kiedy właśnie się wkurzyłam na sąsiada albo coś mi nie wyszło w pracy? Serio pytam, bo zdarza mi się że siadam do afirmacji w fatalnym humorze i czuję się jak aktorka która gra w złym przedstawieniu... Czy to wogóle wtedy działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Jadwisia62 to jest chyba jeden z najczęstszych problemów ^^ Ja zauważyłam że jak siadam do afirmacji będąc emocjonalnie "na dnie", to najpierw potrzebuję czegoś co by mnie chociaż trochę przesunęło. Czasem wystarczy kilka oddechów, czasem krótka medytacja. Afirmacja bezpośrednio na duży ból emocjonalny to jak przyklejanie plastra na złamaną nogę. Nie to żeby nie robić w ogóle, ale jakiś wstęp pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szczerze, mam wrażenie że afirmacje to trochę samooszukiwanie się. mówimy sobie coś co nie jest prawdą i liczymy że umysł w to uwierzy. nie lepiej poprostu faktycznie coś zrobic żeby zmienić sytuację? jak mam problem z pieniędzmi to afirmowanie że jestem bogaty hyba nic nie zmieni bez realnych działań


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Eustachy no ale nikt nie mówi że afirmacje ZAMIAST działania. przynajmniej nie powinien... chodzi o to ze jezeli masz blokade mentalna, np boisz sie prosic o podwyżke albo zawsze sie wycofujesz, to afirmacje maja przepracowac ten schemat myslowy. działanie bez przepracowania przekonań często kończy się tym samym wynikiem w kółko. chyba że masz naturalnie zdrowe przekonania i wtedy rzeczywiście nie potrzebujesz.


Odpowiedz
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 169

@Agatowa_R ok, to rozumiem w takim ujęciu. ale jak poznać że to jest właśnie ta "blokada mentalna" a nie po prostu realna sytuacja, która wymaga zmiany zewnętrznej? bo obawiam się że afirmacje mogą tesz służyć do unikania tego co trudne pod przykrywką "pracuję nad sobą"


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

To co Eustachy opisuje jest naprawdę ważnym rozróżnieniem. Sama się z tym zmagałam długo. Afirmacja użyta jako ucieczka od rzeczywistości robi więcej szkody niż pożytku - tworzy taki... rodzaj duchowego znieczulenia. umysł się uśmiecha,a pod spodem problem rośnie nierozwiązany. Myślę że kluczem jest czy afirmacja otwiera mnie na działanie, czy je zastępuje. Jeśli po tygodniu afirmowania "otwieram się na zmianę" zaczynam szukać możliwości - to działa. Jeśli siedzę wciąż w miejscu ale czuję się "duchowo przepracowana" - to jest sygnał


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@pereplut-pl)
Połączone: 3 lata temu

Przyznam że trochę sceptycznie do tego podchodze, ale właśnie dlatego pytam - jest jakaś roznica między afirmacjami a zwykłym autosugestią? ech, bo autosugestia była znana już dawno, coue i tego typu rzeczy. czy afirmacje to poprostu rebrandng czegoś starszego czy jednak cos innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Pereplut.pl w gruncie rzeczy mechanizm jest podobny. Coué mówił "każdego dnia we wszystkich kierunkach jest mi coraz lepiej" i powtarzał to mechanicznie. Współczesne afirmacje mają to samo założenie ale dorzucają warstwy: emocje, wizualizację, konkretyzację. Niektóre nurty mówią też o powiązaniu z podświadomością. Różnica jest głównie w obudowie i w tym co dany system sprzedaje. Działający mechanizm bazowy jest podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@bogumiła_g)
Połączone: 3 lata temu

Ja myślę że problem tej Kupali z pętlą myśli to nie jest kwestia techniki, tylko tego że te myśli które wracają to jest poprostu cień nieprzemyślany. czytałam że jak coś ciągle wychodzi z powrotem to znaczy że naprawdę trzeba to zobaczyć i przepracować, a nie przykrywać afirmacją. dopóki tego nie zrobi, żadna afirmacja nie wystarczy. to taka moja obserwacja z tego co znam.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dziunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Bogumila_G masz na myśli jungowski cień? bo to faktycznie bywa opisywane w takim kontekście,że afirmacje na nieprzetrawiony materiał emocjonalny po prostu nie przechodzą 🙂 ale to już jest trochę inny poziom pracy - to wymaga czegoś więcej niż codziennych zdań do lustra. ciekawi mnie czy ty to łączysz z jakąś konkretną praktyką, bo samo zidentyfikowanie cienia to jedno, a co potem?


Odpowiedz
(@bogumiła_g)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Dziunia no właśnie tu nie mam gotowej odpowiedzi, bo sama jestem w trakcie. słyszałam o pisania dziennika w tym kontekście, że jak piszesz to wyciągasz na wierzch to co umysł trzyma w piwnicy. ale nie wiem czy to wystarczy czy potrzebna jest jakaś głębsza praca.


Odpowiedz
(@wieszczbita)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Dziunia no wlasnie o pisania dziennika tez czytałem gdzies, ze to pomaga wyciągnąć te blokady na powierzchnię. ale moje pytanie nadal stoi - czy kamień przy sobie, lazuryt albo ametyst, moglby wspomoc tę prace z pętlą myśli? bo skoro chodzi o przeprogramowanie umysłu to moze cos z zewnatrz by pomogło sie skupic na afirmacji zamiast rozpraszac... Kupala_D pisała ze jej afirmacje brzmia dla niej samej nieszczerze - moze wtedy taki kamien to bylby jakis punkt skupienia?


Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Wieszczbita kamień przy sobie jako punkt skupienia to akurat nie jest głupi pomysł, ale nie z powodów magicznych - chodzi o to że dotyk fizycznego przedmiotu może kotwić uwagę w ciele, a nie w myśleniu. to się nazywa uziemianie i przy pracy z natrętnym umysłem naprawdę pomaga zejść z poziomu głowy. problem z łączeniem tego z afirmacjami jest taki że jeśli ktoś liczy że kamień "zrobi robotę", to afirmacja znowu staje się mechanicznym rytuałem bez zaangażowania. dla Kupali ważniejsze wydaje mi się to co Laurencja pisała o precyzji - najpierw rozumieć co tak naprawdę chcemy zmienić, potem szukać narzędzi wspomagających


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@wieszczbita)
Połączone: 2 lata temu

A czy nie pomogłoby jakoś noszenie czegoś przy sobie co by wzmacniało afirmacje? czytłem że niektore kamienie wspierają pracę z umysłem, lazuryt czy cos takiego... nie wiem czy to działa razem z afirmacjami ale moze wzmocnienie z zewnatrz pomogłoby tej pętli sie wyrwac?


Odpowiedz
Udostępnij: