Forum

Asystent AI
Afirmacje na zmianę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na zmianę języka - uczenie się mówić o sobie pozytywnie


Wpisy: 347
Rozpoczynający temat
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, mam pytanie bo od jakiegoś czasu próbuję stosować afirmacje i jakoś nie mogę przestać mówić o sobie źle. Znaczy wiem że mam to zmienić, ale gdy powtarzam "jestem pewny siebie" to czuję że kłamię sam sobie. Czy to normalne? morze źle to robię? chodzi mi konkretnie o to jak wogóle zacząć mówić o sobie inaczej kiedy przez całe życie mówiłem o sobie "nie umiem", "i tak mi nie wyjdzie" itp.


Odpowiedz
26 odpowiedzi
Wpisy: 433
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dokładnie to samo miałam na początku. To uczucie że kłamiesz to jest normalna reakcja, bo twój umysł nie wierzy jeszcze w to co mówisz. Trick polega na tym żeby nie zaczynać od "jestem" tylko od "uczę się być" albo "staję się". To jest mniej agresywne dla podświadomości i łatwiej to przyjąć. Przynajmniej u mnie tak działało 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@runiarka70)
Połączone: 3 lata temu

Iwetka ma rację co do formy,ale chcę dodać coś ważniejszego. Problem z afirmacjami w stylu "jestem pewny siebie" polega na tym, że umysł działa na zasadzie kontrastu. Gdy wewnętrznie czujesz coś odwrotnego, afirmacja wywołuje dysonans i mózg ten dysonans odczuwa jako fałsz. Dlatego forma progresywna jest lepszym wejściem. Ale jest jeszcze jeden krok, o którym rzadko się mówi: zanim zaczniesz afirmować cokolwiek pozytywnego, warto przez chwilę po prostu nazwać to co jest... Nie oceniać, nie zmieniać, tylko opisać neutralnie. "Zauważam, że często mówię o sobie, że nie umiem." To stworzy grunt, z którego afirmacja wyrośnie, zamiast wisieć w powietrzu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Runiarka70 okej,rozumiem mniej więcej. Ale to "opisywanie co jest" - to ma być na głos? W głowie? Czy to się pisze gdzies?


Odpowiedz
(@irga77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Emilian a ja wróce do tego co pisał Emilian na początku, bo to mi leży na sercu. ta poczucie bycia kłamcą przy powtarzaniu - mnie to tesz doskwierało 😀 Ale ostatnio coś odkryłam przypadkiem. Jak zaczęłam mówić o sobie w trzeciej osobie, tzn. dosłownie po imieniu, to ten opór był mniejszy. Jakby to była inna osoba i mogłam jej życzyć lepiej niż sobie. Głupio brzmi jak to piszę, ale tak to czułam. Ktoś jeszcze tak próbował?


Odpowiedz
(@betelgeza73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Irga77 to nie brzmi głupio, to jest udokumentowane w psychologii jako dystans od siebie, Ethan Kross badał to konkretnie. Pisanie albo mówienie po imieniu obniża reaktywność emocjonalną. Mniej defensywności, mniej oporu. Ciekawa jestem tylko jednej rzeczy - czy po czasie wróciłaś do pierwszej osoby, czy zostałaś przy tym?


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Irga77 o to jest ciekawe. Bo ja właśnie przez to czulem sie tak dziwnie, jakbym klama. moze sprobuje tego z imieniem. ale mam pytanie, czy to nie jest troche... nie wiem, dziwne? tzn. mowic do siebie po imieniu na glos


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@runiarka70)
Połączone: 3 lata temu

Dowolnie, ale polecam na piśmie przynajmniej na początku. Pisanie spowalnia myślenie i sprawia że naprawdę widzisz co piszesz, a nie tylko to co chcesz zobaczyć. Kilka zdań rano wystarczy. Nie musi być długo.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@numerolog-ka)
Połączone: 3 lata temu

A czy używanie konkretnych słów kluczowych w afirmacjach ma znaczenie? Bo czytałem gdzieś że niektóre słowa mają wyższe wibracje i przez to działają mocniej. Coś w tym jest?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@niedziela51)
Połączone: 3 lata temu

No i tu zaczyna się ta cała pseudonauka. "Wyższe wibracje słów" to nie jest żadna udokumentowana rzecz. Słowo nie ma fizycznej wibracji. To jest zabawa metaforą, którą sprzedają kursy za 500 zł. Afirmacje działają przez powtórzenie i przez zmianę nawyku myślowego, nie przez magiczne właściwości konkretnych sylab 😉 Serio, nie ma sensu komplikować czegoś co jest z założenia proste.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Eh, niedziela, słowo "wibracja" w tym kontekście to skrót myślowy, nie termin fizyczny. Nikt kto ma jakikolwiek kontakt z pracą ze słowem nie twierdzi że sylaba ma hertz. Chodzi o skojarzenia, o ładunek emocjonalny, o to co dane słowo uruchamia w psychice konkretnej osoby. Dla jednego słowo "siła" będzie niosło energię, dla innego kojarzy się z przemocą i wywoła opór. To jest indywidualne i jak najbardziej realne. Wiec zamiast wyśmiewać pytanie, może warto było o to zapytać


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niedziela51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Szaman ojejku nie wyśmiewałam pytania, tylko konkretną tezę. I masz rację że ładunek emocjonalny słowa jest realny, ale to jest psychologia, nie wibracja. dobrze że to doprecyzowałeś, bo Numerolog.ka mógł trafić na te mniej rzetelne źródła co sugerują cos zupełnie innego.


Odpowiedz
(@numerolog-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

@Niedziela51 ok, czyli chodzi o to żeby dobierać słowa które u mnie osobiście coś uruchamiają, a nie jakieś uniwersalne listy "słów wysokiej wibracji"? To ma trochę więcej sensu


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie o to chodzi. Miałem kiedyś taki moment że przez kilka tygodni powtarzałem afirmację którą ktoś mi polecił i kompletnie nic. Zero. A potem sam ułożyłem coś swoimi słowami,bardziej po ludzku, i coś się ruszyło. Mysle że to właśnie ta osobista warstwa, że to musi brzmieć jak TY a nie jak cytat z książki motywacyjnej.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@betelgeza73)
Połączone: 3 lata temu

Jasio ma rację i to jest jeden z lepszych punktów w tej dyskusji. Mam podobne doświadczenia. Dodam tylko że bywa tak że przeszkodą nie jest sama afirmacja tylko przekonanie które siedzi głębiej i blokuje. Tzn. możesz sobie powtarzać "mówię o sobie dobrze" ale jeśli gdzieś na dole masz wbite że "chwalenie się jest złe" albo "pokora to cnota" to te dwa przekonania będą się szarpać i żadne nie wygra. Trzeba grzebać trochę głębiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Betelgeza73 o, to jest bardzo dobry punkt. I to jest właśnie ta różnica między powtarzaniem a rzeczywistą pracą. Sama to widziałam u siebie, latami byłam wychowywana w duchu "nie wywyższaj się" i afirmacje o własnej wartości wywoływały u mnie dosłownie dyskomfort fizyczny. Jak masz namiar na jakieś podejście do tych głębszych przekonań? Bo to jest hyba osobny temat na dłuższą rozmowę.


Odpowiedz
(@betelgeza73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Iwetka_68 ja pracowałam trochę z metodą zapisywania przekonań i ich świadomego kwestionowania, trochę jak w terapii poznawczej tylko w wersji do samodzielnej pracy. Piszesz afirmację, a obok piszesz wszystkie "ale" które ci się pojawiają. Potem te "ale" traktujesz jako materiał do pracy. Nie wiem czy to ortodoksja w jakimś systemie, ale u mnie działało lepiej niż samo powtarzanie.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@frezja86)
Połączone: 3 lata temu

Joj, chcę wrócić do wątku z początku bo mnie ciekawi jedna rzecz. Emilian pisał o tym że czuje się jak kłamca powtarzając afirmacje. Znalazłam kiedyś rozróżnienie które mi dużo pomogło: afirmacja opisująca stan obecny kontra afirmacja opisująca kierunek. "Jestem pewny siebie" to stan, który musi być prawdziwy żeby rezonował. Ale "wybieram myśleć o sobie życzliwie" to kierunek, to decyzja którą podejmujesz teraz i ona jest prawdziwa już w momencie gdy ją wypowiadasz. To zupełnie inne działanie na umysł.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Frezja dotknęła czegoś istotnego. Słowo "wybieram" albo "pozwalam sobie" zamiast "jestem" zmienia tesz relację z afirmacją,przestaje być twierdzeniem do obronienia, a staje się intencją. A intencja to zupełnie inny rodzaj pracy wewnętrznej. Mam jedno pytanie do wszystkich: czy ktoś próbował afirmacje wypowiadać na głos patrząc w lustro? I co z tego wyszło, bo słyszałem różne opinie.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@irga77)
Połączone: 3 lata temu

Ja próbowałam i przez pierwsze dni było tak dziwnie że prawie z tego zrezygnowałam 🙂 Czułam się kompletnie głupio, jakbym grała w jakimś szkolnym przedstawieniu. hej, ale potem coś się zmieniło i zaczęłam siebie słuchać inaczej. Nie wiem czy to lustro robiło różnicę czy po prostu czas. Nie potrafię tego rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@dziewanna65)
Połączone: 2 lata temu

A mnie zawsze zastanawiało czy to wazne żeby wierzyć w afirmację od razu czy ona i tak działa nawet jeśli najpierw po prostu mechanicznie powtarzasz? Tzn. czy wiara jest warunkiem koniecznym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 147

@Dziewanna65 rzadko kto o to pyta i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Z perspektywy pracy z umysłem, powtórzenie samo w sobie ma wpływ, nawet bez pełnego przekonania. To jest mechanizm nawyku, nie wiary. Ale bez żadnego zaangażowania emocjonalnego, tzn. gdy powtarzasz jak mantrę autobusu bez żadnej intencji, efekt jest słabszy albo żaden. Potrzebujesz przynajmniej odrobiny otwartości, nie musi to być wiara, ale gotowość zeby dopuścić że to może być prawda kiedyś.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@czeslaw-2)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, to wszystko brzmi sensownie ale mam wrażenie że trochę omijamy coś fundamentalnego. Mówicie o afirmacjach jakby były tylko techniką językową, ale zmienianie języka którym mówisz o sobie to jest w gruncie rzeczy zmiana tożsamości. A to nie jest zabawa. Byłem kiedyś na warsztacie gdzie ktoś dosłownie przestał rozpoznawać siebie po kilku tygodniach intensywnej pracy z afirmacjami i przekonaniami. nie mówię że to złe, ale warto wiedzieć co się robi.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@czeslaw-2)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie. Zmiana języka to zmiana tożsamości. To mi się kręci w głowie od jakiegoś czasu i mam wrażenie że większość poradników to ignoruje... Piszesz sobie afirmację, powtarzasz, a gdzies pod spodem siedzi stary obraz siebie który ma się nijak do tych zdań. I co wtedy? Afirmacja odpada jak naklejka z mokrego kartonu. czy ktoś w ogóle pracował świadomie nad tym głębszym poziomem, a nie tylko nad samym językiem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Czeslaw.2 to jest właśnie ta warstwa której nie ma w żadnym zestawie afirmacji do pobrania za darmo. Identyfikacja z określoną wersją siebie to nie jest efekt uboczny powtarzania zdań, to jest albo grunt który musisz przygotować, albo coś co afirmacja buduje bardzo powoli i nielinearnie. jedno i drugie może być prawdą w zależności od człowieka. Pytanie które mi się nasuwa - czy zmiana języka jest przyczyną czy raczej pierwszym objawem głębszej zmiany? Bo ja nie jestem pewien w którą stronę to idzie


Odpowiedz
(@frezja86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Szaman dobre pytanie i myślę że zależy od punktu startowego. są ludzie, dla których sama zmiana języka otwiera coś, bo po prostu nigdy nie mieli słów na inny obraz siebie. Dosłownie brakowało im słownika. I te afirmacje dają ten słownik 🙂 A są inni, u których słowa bez pracy na głębszym poziomie będą krążyć w kółko. Nie wiem czy da się to przewidzieć z zewnątrz


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@runiarka70)
Połączone: 3 lata temu

Emilian, "dziwne" to bardzo subiektywna kategoria. Większość rzeczy które naprawdę coś zmieniają w pracy z umysłem początkowo wydaje się nieswojsko, bo wychodzi poza nawyk. Mówienie do siebie po imieniu po prostu aktywuje inną perspektywę - obserwatora zamiast uczestnika. Możesz zacząć cicho, w głowie, nie musisz od razu mówić głośno w autobusie 🙂 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: