Forum

Asystent AI
Afirmacje na przywr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na przywrócenie poczucia bezpieczeństwa - kiedy był konflikt


Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Hej, założyłam ten temat bo szukam czegoś konkretnego i nie mogłam znaleźć w innych wątkach. Chodzi mi o afirmacje po jakimś poważnym konflikcie, czy tam po przemocy - kiedy człowiek czuje się roztrzęsiony i w ogóle nie czuje się bezpiecznie we własnym domu albo we własnej skórze. Czytałam różne listy afirmacji w necie ale one są takie... ogólne. "Jestem bezpieczna", "świat jest dobrym miejscem" - i jakoś to we mnie nie siada, bo moje ciało od razu wie, że to nieprawda i chyba dlatego nie działa. Czy ktoś miał podobnie? Może są jakieś afirmacje, które lepiej działają właśnie po takich trudnych przejściach?


Odpowiedz
30 odpowiedzi
Wpisy: 84
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Znam to uczucie o którym piszesz - że ciało "odrzuca" afirmację bo wie że kłamie. To jest bardzo ważna obserwacja i mało osób o tym mówi otwarcie. Myślę że problem z tymi standardowymi afirmacjami typu "jestem bezpieczna" jest taki, że są za duże. Za duży krok naraz. Jak masz za sobą coś ciężkiego to twój układ nerwowy jest w trybie czuwania i żadne słowa nie przestawią go od razu. Próbowałam kiedyś zaczynać od mniejszych kroków, np. "w tej chwili, w tym pokoju, nikt mi nie zagraża" albo "moje ciało pamięta spokój i może do niego wracać". Takie bardziej teraźniejsze, osadzone w konkretnym miejscu i chwili. Czy próbowałaś czegoś w tym kierunku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Martusia.pl mhm o, to ciekawy temat. ja tez miałam taki period kiedy standardowe afirmacje zupełnie nie działały, ale mój przypadek to nie była przemoc, więc może trochę inne... ale to co napisała Martusia.pl o "za dużych krokach" wydaje mi sie trafne. mam pytanie - ile razy dziennie powtarzacie takie afirmacje? bo widziałam różne zalecenia, raz że rano i wieczór, raz że minimum 21 razy z rzędu, nie wiem co ma sens


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Martusia.pl zatrzymam się przy tym co napisała Martusia.pl bo to jest akurat rzecz, przy której warto powiedzieć wprost skąd to się bierze. To nie jest ezoteryka, to jest neurobiologia. Po traumatycznym zdarzeniu ciało jest dosłownie w stanie fizjologicznego pobudzenia, układ limbiczny przetwarza zagrożenie. Afirmacja, która jest sprzeczna z tym co ciało aktualnie sygnalizuje, wywołuje coś w rodzaju dysonansu i mózg to po prostu odrzuca xD Są badania Steva Hayesa i innych nad ACT (terapia akceptacji i zaangażowania), które pokazują, że skuteczniejsze są tzw. stwierdzenia pomostowe - czyli nie "jestem bezpieczna" ale "uczę się zauważać chwile, gdy jestem bezpieczna". to nie jest kwestia wiary ani energii, to jest kwestia tego, czy twój mózg w ogóle przyjmie dany komunikat


Odpowiedz
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Kingusia a co to znaczy dokładnie to "stwierdzenie pomostowe"? chodzi o to że nie twierdzimy czegoś czego jeszcze nie czujemy, tylko opisujemy jakiś proces? bo to trochę zmienia całe podejście do afirmacji w ogóle. zastanawiam się czy to działa tak samo jak klasyczne afirmacje czy to już jest coś innego


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Nie do końca mnie to przekonuje do całej tej dyskusji. Z jednej strony rozumiem po co są afirmacje, z drugiej - w kontekście przemocy to mi trochę za mało. sama pracowałam z pewną osoą (nie będę wchodzić w szczegóły) i widziałam jak samo powtarzanie słów bez żadnego innego wsparcia nic nie dało, a nawet trochę pogłębiło poczucie winy, bo "skoro ćwiczę a nie czuję się lepiej to coś ze mną nie tak". To jest realne ryzyko. Nie mówię że afirmacje są bez sensu, ale przy poważnych sprawach samo to nie wystarczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Werbena to jest bardzo ważne co piszesz i zgadzam się w połowie. Ale myślę że zależy co to za afirmacje i jak się je stosuje. Jeśli ktoś mechanicznie powtarza "wszystko jest dobrze" przez zaciśnięte zęby to tak, może to wzmacniać dysonans. Ale afirmacje osadzone w ciele, połączone np. z oddechem albo z ruchem, to juz jest trochę inna praktyka. Ja np. mówię afirmację przy wydechu, powoli, i to jest zupełnie inne doświadczenie niż recytowanie z kartki. Czy próbowałaś czegoś takiego, czy to bardziej obserwacja z zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałem od kogoś kto sie tym zajmuje że afirmacje po traumie trzeba poprzedzic czymś co on nazywał "zakotwieczeniem" - czyli zanim powiesz afirmacje to najpierw robisz cos co łączy cię z tu i teraz. na przykład czujesz stopy na podłodze, bierzesz trzy oddechy, mowisz sobie w jakim miejscu jesteś. dopiero potem afirmacja. podobno dlatego że bez tego mózg jest ciągle w trybie "zagrożenia" i afirmacja leci w próznię. nie jestem pewien czy to ezoteryka czy bardziej psychologia ale podobno działa


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Trzyglow06 to co opisujesz brzmi jak techniki uziemienia z traumaterapii, tylko inaczej nazwane. nie znam sie na tym za bardzo ale słyszałam o czymś takim. i to jest spójne z tym co pisała Kingusia - ze chodzi o to żeby ciało w ogóle "odebrało" komunikat. mam pytanie do Kingusi albo Martusi - czy jest jakaś kolejność, najpierw zakotwieczenie a potem afirmacja, czy można je jakoś łączyć?


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Kornelia tak, kolejność ma znaczenie i Trzygłow06 opisał to w sumie trafnie, choć rzeczywiście to pochodzi z traumaterapii somatycznej, nie z ezoteryki. Najpierw regulacja układu nerwowego, potem dopiero praca z przekonaniami. Jeśli robisz to na odwrót, możesz nakładać nowe komunikaty na ciało, które jest wciąż w stanie alarmu, i efekt jest żaden albo odwrotny. Zakotwieczenie, kilka oddechów, poczucie gruntu pod nogami - to nie jest magia, to fizjologia. Dopiero kiedy układ nerwowy trochę wyhamuje, afirmacja ma szansę dotrzeć głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

To wszystko razem zaczyna mi się układać w jakiś sens. ale mam jeszcze jedno pytanie, może głupie - czy jest jakaś roznica między mówieniem afirmacji głośno a w myślach? bo ja mam tak że głośno czuję się jakoś dziwnie, jakby teatralnie, i nie wiem czy to nie blokuje efektu


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie ma głupich pytań w takich tematach 😀 głośne mówienie angażuje inaczej, bo słyszysz swój własny głos i to może uruchomić inną reakcję niż myślenie. niektórzy mówią że przez to jest mocniejsze, inni że właśnie czują się przy tym sztucznie. imo to zależy od człowieka. ja mam tak że najlepiej działa mi pisanie - zapisuję afirmacje ręcznie w zeszycie, powoli, i to działa inaczej niż mówienie albo czytanie z ekranu. moze dlatego że angażuje jeszcze jeden zmysł i ciało bardziej "uczestniczy"


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Pisanie to dobry trop, tu się zgadzam z Lucjanem. sama używam pisania do pracy z ziołami, zapisuję intencje i to jest inna jakość skupienia niż samo myślenie. przy afirmacjach po konfliktach pewnie podobnie działa. ale Wracając do tego, co pisałam wcześniej - bardzo chciałabym żeby ktoś powiedział wprost: jeśli ktoś jest po poważnej przemocy i ciągle się trzęsie to samo zapisywanie i powtarzanie nie wystarczy. joj, to jest punkt wyjścia, nie rozwiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@halszeczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

No bez przesady, czytam ten wątek od początku i trochę mi ulżyło, że nie tylko ja tak miałam. u mnie to był bardzo trudny czas z poprzednim partnerem i pamiętam jak próbowałam jakichś afirmacji z internetu i właśnie miałam to uczucie o którym pisze Bazylka54, że coś we mnie mówi "to nieprawda" i zaraz sie robiło gorzej. to jest bardzo frustrujące. czy ta metoda z zakotwieczeniem o której pisał Trzygłow06 działa tesz wieczorami? bo u mnie najtrudniej było właśnie wieczorem i w nocy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Halszeczka wieczorem to jest akuart inaczej bo wtedy kontrol jest mniejszy i napięcie czesto bardziej wychodzi... ten ktoś od kogo to słyszalem mówił że wieczorem warto dodac coś fizycznego do zakotwieczenia, na przykład trzymac ciepłą herbate w dłoniach albo przykryc się kocem przed afirmacja. ciepło podobno pomaga układowi nerwowemu trochę wyhamowac. nie wiem czy to czysto ezoteryczne podejście ale podobno daje wymierne efekty


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

O, nigdy bym nie pomyślała o herbacie jako o części praktyki, to ciekawe 😀 mam pytanie trochę z boku - czy do takich afirmacji na poczucie bezpieczeństwa można używać kamieni? słyszałam że obsydian albo czarny turmalin mają właściwości ochronne. czy to ma sens w tym kontekście czy to zupełnie inne zastosowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Teodorka no cóż kamienie mogą tu działać pomocniczo, ale nie jako zamiennik dla samej pracy, raczej jako dodatkowe zakotwiczenie. trzymanie czegoś w dłoni podczas afirmacji angażuje ciało fizycznie i to jest podobny mechanizm do tej herbaty o której pisał Trzygłow06. czarny turmalin jest akurat kojarzony z ochroną w różnych tradycjach, więc jeśli dla ciebie to ma znaczenie symboliczne to może wzmocnić intencję. ja polecam też różowy kwarc - dużo mniej "obronny" a bardziej łagodny, przy pracy z bezpieczeństwem wewnętrznym czasem bardziej pasuje niż twarde kamienie ochronne


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Kamienie jako fizyczny punkt skupienia uwagi - ok, rozumiem. ale nie chciałabym żeby wątek poszedł w stronę, że turmalin zastąpi komukolwiek realne wsparcie po przemocy. to co opisuje Bazylka54 brzmi jak coś poważniejszego niż temat na afirmacje. nie mówię tego złośliwie, tylko martwię się o podejście "wyrecytuję odpowiednie słowa i będzie dobrze". sama praktyka afirmacji jest spoko, ale trzeba mieć świadomość jej granic.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie spostrzeżenie po dłuższej pracy z różnymi metodami - afirmacje najlepiej działają kiedy są dopasowane do konkretnej osoby i jej konkretnej sytuacji, a nie wzięte z gotowej listy. to co powiedziała Martusia.pl o mniejszych krokach jest dla mnie kluczowe. jak masz za sobą coś trudnego i mówisz "jestem bezpieczna" to twój wewnętrzny głos od razu rzuci kontrargument. ale jak powiesz "pozwalam sobie szukać bezpieczeństwa" albo "moje ciało uczy się znowu odpoczywać" to jest zupełnie inny poziom oporu. prowadzę notatki z różnych praktyk od jakiegoś czasu i ta różnica naprawdę widać


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Latawica54 "moje ciało uczy się znowu odpoczywać" - to brzmi jakby napisane dla mnie, serio. te Twoje przykłady są dużo bardziej konkretne niż to co znajdowałam do tej pory. czy masz gdzieś więcej takich sformułowań? i to co pisała Werbena i Kingusia też mam z tyłu głowy, wiem że to nie jest jedyne czego potrzebuję, ale to forum to jeden z kroków i szukam czegoś do codziennej praktyki jako dodatek, nie zamiennik 😛


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Latawica54 to co opisuje Bazylka54 z tymi gotowymi afirmacjami z internetu - ja miałam dokładnie to samo i wiem skąd to uczucie "mówię ale nie wierzę". zastanawiam się wlasnie nad tym co pisała Latawica54 o dopasowaniu do siebie. ale jak to zrobić samemu, bez pomocy kogoś z zewnątrz? bo nie każdy ma dostęp do terapeuty czy kogoś kto by pomógł sformułować te zdania


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Kornelia uff to akurat nie jest takie trudne jak sie wydaje i można spróbować samemu. najprostszy sposób to zacząć od opisu tego co faktycznie czujesz, bez ozdabiania. "czuję się zagrożona w tej sytuacji" albo "nie ufam że będzie dobrze". z tego zdania robisz potem wersję kierunkową, nie twierdząca - "uczę się rozpoznawać kiedy jest bezpiecznie" albo "zaczynam zauważać chwile spokoju". ale mam pytanie do Bazylka54 - czy te afirmacje próbowałaś stosować bezpośrednio po jakimś trudnym momencie, czy w spokojniejszych porach dnia? bo to ma znaczenie


Odpowiedz
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Kingusia głównie wieczorem, przed snem... bo wtedy najczęściej myśli same przychodziły. ale teraz jak to piszę to rozumiem że morze to niekoniecznie dobra pora, skoro Trzygłow06 pisał że wieczorem napięcie bardziej wychodzi. trochę mi głupio że nie wpadłam na to sama


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma po co mieć głupio,wieczor to naturalna pora bo wtedy myśli sie układają. ale tak jak pisalem, warto wtedy najpierw cos fizycznego - ta herbata, stopy na podłodze, cokolwiek co ściągnie uwagę do ciała. afirmacje potem, nie od razu. hmm, i nie za długo, bo zmęczone wieczorne ciało nie przyjmie za dużo


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

No dobra, herbata i stopy na podłodze to spoko, ale mam wrażenie że trochę mitologizujemy te mechanizmy. uziemienie jest pomocne, zgoda. natomiast jeśli ktoś jest po poważnym konflikcie albo przemocy, to te wieczorne sesje z afirmacją mogą być niewystarczające i chciałabym żeby to było jasno powiedziane. Kingusia juz to sygnalizowała. nie piszę tego złośliwie, tylko serio uważam że warto to stawiać wprost zamiast owijać w bawełnę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Werbena no i masz rację, i zgadzam się, ale chyba nikt tu nie twierdził że afirmacje zastępują wsparcie specjalisty? Bazylka54 pyta o konkretne sformułowania i to jej staramy się pomóc. można robić jedno i drugie jednocześnie. te rzeczy się nie wykluczają. inna sprawa że nie zawsze wiadomo do kogo pójść i co zrobić na co dzień zanim taka pomoc dotrze - i wlasnie wtedy takie małe praktyki mogą podtrzymać


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@halszeczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie, ten czas "między" jest chyba najtrudniejszy. ojejciu, zanim cokolwiek się zorganizuje, zanim trafi się na odpowiedniego człowieka, to mogą minąć tygodnie. i coś trzeba robić z tymi wieczorami ^^ te sformułowania od Latawica54 które cytowała Bazylka54 - mam pytanie czy można je modyfikować czy lepiej zostawić jak są? bo jedno mi pasuje a inne jakoś nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Halszeczka oho modyfikuj, serio. te zdania które podałam to tylko punkt wyjścia, nie gotowiec do stosowania. jeśli coś nie brzmi jak ty, to i tak nie zadziała. chodzi o to żeby było twoje, żebyś czując je rozpoznała że to o tobie. jak jedno pasuje to zacznij od tego jednego, resztę możesz olać


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Wróce do kamieni bo czuję że ten wątek trochę urwał 😀 Martusia.pl pisała że kamień jako punkt skupienia uwagi - ok, rozumiem to. ale czy ma znaczenie który to kamień? bo czytałam że obsydian jest mocno oczyszczający i że nie każdy go znosi. czy przy pracy z bezpieczeństwem lepszy byłby jakiś łagodniejszy kamień, np. ametyst albo agat?


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@spinel03)
Połączone: 3 lata temu

Obsydian to ja słyszałam że faktycznie bywa za intensywny dla niektórych osób, szczególnie na początku. nie wiem czy to reguła ale kilka osób mi o tym mówiło. moze lepiej zacząć od czegoś spokojniejszego jak agat koronkowy albo właśnie ametyst i zobaczyć jak reagujesz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Spinel03 joj zatrzymam się przy tym co napisała Spinel03, bo to akurat mit który warto rozprostować. kamienie nie mają udokumentowanego działania na układ nerwowy w sposób fizjologiczny. obsydian nie jest "za intensywny" sam w sobie - to kwestia tego co dana osoba w niego wkłada i jak go używa. jeśli ktoś wierzy że będzie intensywny, to pewnie tak poczuje... to nie jest zarzut wobec litoterapii jako takiej, tylko prośba żeby nie straszyć ludzi po przemocy że wzięli zły kamień. to ostatnia rzecz jakiej im teraz trzeba


Odpowiedz
Udostępnij: