Forum

Asystent AI
Afirmacje na przejś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na przejście przez okres zmian życiowych - rozwód, przeprowadzka, nowa praca

Strona 1 / 2

Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Siedzę od kilku tygodni w totalnym chaosie - w ciągu ostatnich miesięcy rozpad małżeństwa, przeprowadzka do innego miasta i nowa praca, której się trochę boję. Wszystko naraz. Ktoś mi polecił afirmacje jako sposób na utrzymanie głowy nad wodą w takim wirze. Próbowałam kilku, ale nie wiem czy dobrze to robię, bo nijak nie czuję żeby cokolwiek się zmieniało w środku. Czy ktoś miał podobną sytuację - dużo zmian jednocześnie - i wie, jakich afirmacji szukać? Czy w ogóle mają sens, kiedy emocje są tak rozchwiane?


Odpowiedz
110 odpowiedzi
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Ja dopiero zaczynam z afirmacjami i też zastanawiałam się nad tym samym. Czytałam gdzieś, że afirmacje nie działają, kiedy się im nie wierzy. Że jeśli mówisz 'jestem spokojna' a w środku krzyczysz, to umysł to odrzuca. Czy tak jest naprawdę? Bo jak to działa w takim trudnym czasie jak ty opisujesz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Zorza69 To jest częste nieporozumienie. Afirmacja nie musi być natychmiast prawdziwa - gdyby była, nie byłoby po co jej powtarzać. Chodzi o stopniowe przesuwanie przekonania, nie o udawanie, że ból nie istnieje. Tylko że dobór słów ma znaczenie. 'Jestem spokojna' przy silnym lęku rzeczywiście może wywoływać opór, bo mózg dosłownie weryfikuje to zdanie i odrzuca. Lepiej działają formuły otwarte: 'Uczę się znajdować spokój' albo 'Pozwalam sobie przechodzić przez tę zmianę'. Mniejszy opór, łatwiejsze wchłonięcie.


Odpowiedz
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Kabalista A skąd to wiesz o tym oporze mózgu? Mówisz o jakiejś konkretnej metodzie czy to ogólna zasada z psychologii?


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Kabalista Tak, zgadzam się w połowie. Ale moim zdaniem kluczowe jest przede wszystkim powtarzanie w konkretnej porze - najlepiej rano, zaraz po przebudzeniu, bo wtedy mózg jest w stanie między snem a jawą i jest najbardziej podatny na sugestię. Coś jak naturalna hipnoza. Przy przeprowadzce i rozwodzie polecałabym też afirmacje związane z korzeniami - 'Mój dom jest tam, gdzie ja jestem', bo to przepracowuje poczucie utraty miejsca.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Naparstnica Stan hipnagogiczny - tak, to jest realny mechanizm i faktycznie jest stosowany w autosugestii od czasów Coué. Ale jedna poprawka: to nie znaczy, że tylko rano afirmacje działają. Równie ważny jest stan tuż przed zaśnięciem. Coué celowo pracował z obydwoma momentami. Jeśli ktoś ma silne emocje w ciągu dnia i czeka do rana, traci dużo okien. Przy takim stresie jaki opisuje Salomejka, kilka krótkich powtórzeń w momentach przejściowych - przed wyjściem z domu, po zamknięciu drzwi do nowej pracy - może działać lepiej niż jeden rytuał poranny.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co pisze Kabalista brzmi logicznie, ale mam inne doświadczenie. Przy przeprowadzce kilka lat temu afirmacje w ogóle mi nie szły, dopóki nie zaczęłam łączyć ich z oddechem. Samo powtarzanie zdań na sucho było dla mnie jak recytowanie listy zakupów. Dopiero kiedy przed każdym zdaniem robiłam powolny wydech i mówiłam afirmację na wydechu, coś zaczęło 'wchodzić'. Jakby ciało musiało być zaangażowane, nie tylko głowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Onyksowa06 O, to ciekawe. A jak długo trzeba tak robić zanim się coś poczuje? Bo ja próbowałam chyba trzy dni i rzuciłam, bo nic nie czułam.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Zorza69 Trzy dni to zdecydowanie za mało. Niektórzy piszą o 21 dniach, ale szczerze - to też bywa za mało przy głęboko zakorzenionych przekonaniach. Ja po tygodniu miałam poczucie, że to bez sensu. Przełom był może koło trzeciego tygodnia, i to nie jakiś wielki - po prostu pewnego ranka pomyślałam 'okej, dam radę' bez zewnętrznego bodźca. Tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czyli rozumiem, że trzeba po prostu wytrwać nawet bez poczucia efektu? To jest trudne, kiedy jednocześnie rozpakowujesz pudła w obcym mieszkaniu i nie wiesz jak będzie w nowej pracy. Mam jeszcze jedno pytanie - czy afirmacje powinny dotyczyć konkretnej sytuacji, np. 'moja nowa praca jest dla mnie właściwym miejscem', czy raczej ogólnych stanów, np. spokoju, siły?


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Konkretne są lepsze, bo umysł wie o co chodzi. Ogólne jak 'jestem silna' mogą być zbyt rozmyte. Afirmacja 'daję sobie czas na zadomowienie się' jest bardziej celna niż 'wszystko jest dobrze'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Naparstnica Tutaj bym jednak nie był tak kategoryczny. Nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego, co jest źródłem oporu. Jeśli ktoś boi się konkretnie nowej pracy, to afirmacja celująca w to może uruchomić konkretny lęk i efekt jest odwrotny od zamierzonego. W takich przypadkach afirmacje o zasobach - 'mam w sobie to czego potrzebuję' - działają lepiej, bo nie konfrontują bezpośrednio z lękiem. To jest opisane u Steele'a jako self-affirmation - wzmacniasz poczucie ogólnej wartości, a to odbija się na konkretnych sytuacjach.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ktoś próbował łączyć afirmacje z czymś fizycznym, na przykład z kamieniami? Czytałem, że niektóre kamienie wspierają przy zmianach życiowych. Pytam, bo sam jestem w podobnej sytuacji - zmiana pracy - i szukam czegoś co połączyłoby kilka praktyk naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Gerwazy00 Przy zmianach polecam labradoryt. Ale uczciwie: kamień to wsparcie energetyczne, nie zamiennik pracy z przekonaniami. Jeśli liczysz, że samo trzymanie kamienia zmieni nastawienie do nowej pracy, to się zawiedzie. Kamień może pomóc utrzymać skupienie podczas afirmacji, szczególnie jeśli trzymasz go w dłoniach i fizycznie czujesz jego ciężar - to angażuje ciało, o czym pisałam wcześniej. Ale bez regularnej praktyki słownej to za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale mnie to nurtuje od początku tego wątku. Czy afirmacje przy rozwodzie to w ogóle dobry pomysł, skoro człowiek przeżywa żałobę po związku? Nie wiem czy na siłę wmawiane sobie 'jestem wolna i szczęśliwa' nie blokuje po prostu normalnego przeżywania smutku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Lunaki76 Bardzo dobre pytanie i mało kto o tym mówi wprost. Afirmacja nie powinna działać jako tłumik emocji - to błąd, który często się zdarza. Jeśli ktoś używa jej żeby nie czuć, to faktycznie może spowalniać przetwarzanie straty. Ale afirmacja może działać jako kotwica - nie 'jest dobrze', tylko 'dam radę przez to przejść'. To nie zaprzecza bólowi, tylko buduje zasoby obok niego. Różnica jest spora.


Odpowiedz
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Kabalista To co piszesz o kotwicy - czy możesz podać jakiś przykład takiej afirmacji? Bo 'dam radę' brzmi dla mnie trochę zbyt ogólnie, nie wiem jak to przełożyć na codzienny użytek.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Możesz spróbować czegoś takiego: 'Mój smutek jest częścią mojej drogi, ale nie definiuje tego gdzie idę'. Albo: 'Pozwalam sobie czuć i jednocześnie iść dalej'. Widziałam podobne formuły w kilku miejscach i sama stosowałam przy trudnym okresie - pomagają, bo nie zaprzeczają emocjom.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Naparstnica Ale czy nie jest tak, że każdy powinien sam ułożyć taką afirmację własnymi słowami? Pamiętam, że gdzieś o tym czytałam - że cudza formuła rzadko działa tak dobrze jak własna, bo nie ma w niej twoich konkretnych skojarzeń i obrazów. Jak myślisz?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Renia00 Zgadzam się z tym i mam na to proste ćwiczenie, które mi kiedyś pomogło. Bierzesz gotową afirmację jako punkt startowy i pytasz siebie: co z tego zdania mi odpowiada, a co mi zgrzyta? To co zgrzyta, wymieniasz na własne słowo. W efekcie zostawiasz szkielet i wkładasz własną treść. To szybsze niż tworzenie od zera, szczególnie kiedy jest się w takim stanie jak Salomejka - kiedy masz za mało energii żeby wymyślać wszystko od początku.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Renia00 Zgadzam się co do zasady, ale z zastrzeżeniem. Cudza formuła może być świetnym punktem wyjścia, szczególnie kiedy ktoś jest w takim stanie rozbicia, że sam nie jest w stanie ułożyć czegokolwiek spójnego. Przy rozwodzie i przeprowadzce w tym samym czasie głowa często nie działa tak jak zwykle. Własna wersja jest lepsza docelowo, ale nie zawsze jest się w stanie do niej od razu dojść.


Odpowiedz
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Kabalista Właśnie to. Kiedy rozpakowuję pudła i jednocześnie myślę o tym co będzie z papierami, to nie jestem w stanie nic sensownego ułożyć. Mam wrażenie, że mój mózg jest dosłownie przeciążony. Może zacznę od cudzej formuły, a potem ją przerobię?


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie rozsądne podejście. Zacznij od czegoś gotowego, co nie budzi w tobie wyraźnego oporu. Jak poczujesz, że to zdanie jest 'twoje', znaczy że zadziałało. Jak cały czas coś zgrzyta, to wtedy wymieniaj słowa jedno po drugim.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Naparstnica A skąd wiadomo, że coś 'zgrzyta' w afirmacji, a nie po prostu że nam nie wierzymy w to co mówimy? Bo ja nie wiem jak to rozróżnić szczerze mówiąc.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Zorza69 Dobre pytanie, bo to faktycznie jest inna rzecz. Brak wiary w afirmację to normalne na początku i nie powinno cię od razu zniechęcać. Zgrzyt to coś innego - to kiedy zdanie po prostu nie pasuje do ciebie jak ubranie nie w twoim rozmiarze. Na przykład 'jestem spokojna' może zgrzytać, jeśli spokój nie jest twoją wartością, a wolałabyś być 'zakorzeniona'. To inne słowo, inne skojarzenia, inna energia w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tego co mówił Kabalista o żałobie po związku. Mnie to bardzo dotyczy, bo moja siostra jest po rozwodzie i ona w ogóle nie chce słyszeć o żadnych afirmacjach. Mówi, że to udawanie. Jak jej tłumaczyć, że to nie o to chodzi? Czy w ogóle tłumaczyć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Lunaki76 Szczerze? Nie tłumaczyłbym na siłę. Jeśli ktoś nie jest gotowy na pracę z afirmacją, to wciskanie jej może faktycznie wzmocnić opór. To co możesz zrobić, to sam sobie pracować i ewentualnie po czasie powiedzieć co tobie pomogło, bez narzucania. Gotowość to warunek konieczny, a jej nie da się wymusić.


Odpowiedz
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Kabalista A jak w ogóle poznać, że jest się gotowym? Pytam bo mam wrażenie, że to jest takie trochę błędne koło - żeby zacząć, trzeba być gotowym, ale żeby być gotowym, trzeba zacząć.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Renia00 To nie jest błędne koło, ale rozumiem dlaczego tak to wygląda. Gotowość to nie jest 'czuję się dobrze i chcę'. To raczej 'mam już dość tego jak jest i jestem skłonny spróbować czegoś innego'. To minimalne otwarcie wystarczy. Afirmacja nie wymaga entuzjazmu na starcie.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do Onyksowej, bo wcześniej pisała o labradoryce przy zmianach. Czy to znaczy, że różne etapy zmiany wymagają różnych kamieni? Bo przeprowadzka to co innego niż nowa praca, a to co innego niż rozwód. Czy kamień dobiera się do etapu, czy do człowieka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Gerwazy00 Dobierasz do człowieka, nie do etapu. Dwa różne etapy zmiany u tej samej osoby mogą wymagać tego samego kamienia, a ta sama zmiana u dwóch różnych osób - zupełnie innych. Labradoryt pasuje mnie przy zmianach, bo mam tendencję do rozpraszania uwagi i on mi ją skupia. Ktoś inny może potrzebować czegoś dla odwagi albo dla ukorzeniania. Trzeba najpierw wiedzieć co konkretnie ci odpada.


Odpowiedz
Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do samych afirmacji - mam teraz trzy zmiany naraz i zastanawiam się, czy powinnam mieć trzy osobne zestawy afirmacji na każdą sytuację, czy lepiej jedną bardziej ogólną, która ogarnie to wszystko? Bo boje się, że trzy zestawy to za dużo i w ogóle nic nie zrobię.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Jedna afirmacja na wszystko może być dobra na start, ale z czasem warto mieć bardziej celowane. Ja przy podobnym natłoku miałam jedną główną na rano i jedną bardziej konkretną przed snem, zależnie od tego co danego dnia mnie najbardziej ciążyło. Nie więcej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Naparstnica Ale to zakłada sporą elastyczność i samoświadomość na bieżąco, a to nie jest proste kiedy ktoś jest w środku kryzysu. Mam inne zdanie - przy przeciążeniu jedna dobra afirmacja, powtarzana konsekwentnie, robi więcej niż trzy stosowane nieregularnie. Mniej znaczy więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

A ile razy dziennie w ogóle trzeba powtarzać? Widziałam różne rzeczy - że trzy razy, że dziesięć, że przez cały dzień. Tego jest tyle, że nie wiem na czym stać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Zorza69 Nie ma jednej liczby. Chodzi o jakość skupienia, nie o ilość powtórzeń. Dziesięć razy mechanicznie jak robot da mniej niż trzy razy z pełną uwagą i świadomym oddechem. Lepiej mniej, ale naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z innym kątem, ale mnie zastanawia jedno. Czy afirmacje robione z desperacji działają inaczej niż te robione spokojnie? Bo jak mam zły dzień i zaczynam mówić 'jestem spokojna' to czuję się jak bym kłamała samej sobie i robi mi się gorzej.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Jadzienka04 To jest jeden z najczęstszych problemów i masz rację, że to nie jest bez znaczenia. Afirmacja powiedziana w momencie silnego dysonansu emocjonalnego może faktycznie wzmocnić poczucie zaprzeczenia. Wtedy lepiej zacząć od afirmacji procesowej, czyli nie 'jestem spokojna', ale 'uczę się znajdować spokój'. To zdanie jest prawdziwe nawet w najtrudniejszym momencie i mózg go nie odrzuca.


Odpowiedz
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Kabalista 'Afirmacja procesowa' - nigdy nie słyszałam tego określenia. Czy to jest jakaś konkretna metoda, czy ty to tak nazywasz na własny użytek?


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Renia00 W literaturze anglojęzycznej mówi się czasem o 'process affirmations' albo 'becoming statements' w odróżnieniu od 'being statements'. Po polsku nie ma ustalonego terminu, więc stosuję własny skrót. Ale sama zasada nie jest moja - jest opisana między innymi w kontekście self-affirmation theory Steele'a i w pracach nad językiem zmiany w terapii narracyjnej.


Odpowiedz
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Kabalista Okej, rozumiem że termin jest twój, ale zasada jest szersza. Tylko że teraz mam nowe pytanie - skąd wiadomo kiedy skończyć etap procesowy i przejść do 'jestem'? Bo może ktoś zostaje w tym 'staję się' w nieskończoność i nigdy nie dojdzie do stwierdzenia, że już jest.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Renia00 Nie ma sygnału dźwiękowego, niestety. Ale praktycznie wygląda to tak - jak afirmacja procesowa zaczyna brzmieć banalnie, bo naprawdę zaczynasz w to wierzyć, wtedy możesz spróbować silniejszej wersji. Natomiast masz rację, że niektórzy zostają w trybie 'staję się' latami i to też jest w porządku, jeśli przynosi efekty. Cel to nie sformułowanie, cel to zmiana w zachowaniu albo nastawieniu.


Odpowiedz
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 53

@Kabalista A co z sytuacją kiedy człowiek nie widzi żadnej zmiany w zachowaniu mimo tygodni pracy? Pytam szczerze, bo mam już chyba miesiąc z afirmacjami przy przeprowadzce i nie czuję żeby coś we mnie przesunęło się choćby o centymetr. Czy to znaczy, że robię coś źle, czy po prostu za krótko?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Jadzienka04 Miesiąc to nie jest długo przy dużych zmianach życiowych, serio. Ale to nie jest też odpowiedź na twoje pytanie, bo może jest coś, co blokuje. Co konkretnie mówisz w tej afirmacji?


Odpowiedz
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 53

@Onyksowa06 Mówię coś w stylu 'czuję się u siebie w każdym miejscu, które wybieram'. Brzmi rozsądnie, ale jak to powtarzam przy przeprowadzce do miasta, którego szczerze nie chciałam, to coś we mnie po prostu protestuje. Może to jest ten zgrzyt o którym pisałaś wcześniej?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Jadzienka04 Tak, to jest dokładnie ten zgrzyt. Afirmacja o czuciu się u siebie kiedy naprawdę nie chciałaś tej przeprowadzki - to jest za duży skok. Spróbuj czegoś bliżej prawdy, na przykład 'daję sobie czas na odnalezienie się w nowym miejscu'. To nie jest piękne, ale jest uczciwe i nie wywołuje buntu wewnętrznego.


Odpowiedz
Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam podobnie jak Jadzieńka, bo u mnie jedna ze zmian też nie była z wyboru. Zastanawiam się teraz, czy w ogóle można robić afirmacje przy zmianach, na które się nie miało wpływu? Bo to nie jest to samo co przeprowadzka, którą sama zaplanowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo ważne rozróżnienie. Afirmacje przy zmianach niewybranych muszą pracować inaczej - nie na poziomie 'chcę tego', bo nie chciałaś, tylko na poziomie 'radzę sobie z tym'. To jest inna kategoria. Zamiast afirmować pożądany stan, afirmujesz własne zasoby. 'Mam w sobie to, czego potrzebuję żeby przez to przejść' jest uczciwe nawet przy zmianie, której nie chciałaś.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Kabalista Ale czy to nadal jest afirmacja, czy to już coś innego? Zawsze myślałam, że afirmacje dotyczą tego, co chcemy przyciągnąć. A tu mówisz o zasobach, o radzeniu sobie - to brzmi bardziej jak mantry albo coś takiego.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Zorza69 Mantry i afirmacje często wrzucamy do jednego worka, ale to nie to samo. Mantra w tradycyjnym sensie to formuła, często w sanskrycie, która ma określone wibracyjne działanie niezależnie od znaczenia. Afirmacja to zdanie, które rozumiesz i które ma zmienić przekonanie poprzez powtarzanie. Kabalista mówi o afirmacji, nie o mantrze.


Odpowiedz
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Naparstnica Okej, czyli rozróżnienie jest w tym, czy rozumiemy co mówimy? Bo widziałam na różnych grupach, że ludzie używają tych słów wymiennie i miałam nadzieję, że to nieważne.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Naparstnica Zgadzam się z tym rozróżnieniem. Dodam tylko, że w kontekście zmian życiowych ta różnica jest praktycznie istotna, bo jeśli ktoś powtarza zdanie jak mantrę, bez zaangażowania rozumienia, to przy afirmacjach efekt będzie zdecydowanie słabszy. To nie jest wibracja słowa, to jest praca z przekonaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tematu siostry, bo ta rozmowa mi pomogła to jakoś ułożyć. Chyba teraz rozumiem, że jej problem nie jest z samymi afirmacjami, tylko z tym że ją na razie bardziej boli niż jest gotowa cokolwiek zmieniać. Ale mam teraz inne pytanie - czy jest jakiś minimalny czas od rozstania, po którym w ogóle ma sens zaczynać? Czy to czysto indywidualne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Lunaki76 Czysto indywidualne, ale jest jeden sygnał, na który warto zwrócić uwagę - kiedy ktoś jest w stanie sformułować zdanie o tym, czego chce w przyszłości, a nie tylko o tym co stracił. Niekoniecznie musi to czuć, wystarczy że jest w stanie to powiedzieć bez całkowitego rozkładu. Wtedy afirmacja ma się do czego przyczepić.


Odpowiedz
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Onyksowa06 To jest ciekawy wskaźnik. Ale czy nie jest tak, że ktoś może być w stanie mechanicznie powiedzieć zdanie o przyszłości, bo tak 'powinien', a w środku nadal jest w kompletnym rozkładzie? I wtedy ta afirmacja będzie tym samym co Jadzieńka opisywała - poczuciem kłamstwa?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Renia00 Masz rację i to jest subtelna różnica. Chodzi o to, czy ktoś mówi o przyszłości z własnej potrzeby, czy tylko dlatego że otoczenie tego oczekuje. Jeśli siostra Lunaki powie 'chcę kiedyś znowu być szczęśliwa' i to jest jej zdanie, a nie odpowiedź dla rodziny - to jest gotowość. Jeśli mówi to bo ją pytają - to jeszcze nie.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie trochę z boku - czy przy tylu zmianach naraz w ogóle warto łączyć afirmacje z czymś fizycznym, jak kamień albo konkretne miejsce w domu? Pytam, bo przy przeprowadzce straciłem 'swoje miejsce' gdzie zwykle robiłem wszystko co było związane z rozwojem. Czy zaczynanie nowych nawyków od zera w nowym miejscu w ogóle ma sens, czy lepiej poczekać aż się zadomowię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Gerwazy00 Nie czekaj. Właśnie tworzenie nowych nawyków w nowym miejscu jest szansą, żeby nie ciągnąć za sobą wszystkich starych skojarzeń. Jeśli w starym domu afirmacje kojarzyły ci się z konkretnym fotelem o konkretnej porze, to teraz masz czystą kartę. To jest atut przeprowadzki, nie przeszkoda.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam takie pytanie z życia - moja koleżanka przeszła przez rozwód, przeprowadzkę i zmianę pracy prawie równocześnie, coś co opisuje właśnie Salomejka. I ona mi mówiła, że jedyna afirmacja, która jej pomagała, to była taka bardzo prosta: 'dam radę'. Tylko tyle. Czy to jest wystarczające, czy to za mało żeby coś zmieniało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Krysia_58 To jest absolutnie wystarczające i czasem jest lepsze niż rozbudowane zdanie. Przy przeciążeniu umysł i tak nie przetworzy złożonej afirmacji. 'Dam radę' jest prawdziwe, jest zorientowane na własne zasoby i nie wchodzi w konflikt z trudną emocją. Twoja koleżanka zrobiła dobrze instynktownie to, co część ludzi dochodzi przez miesiące teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło kiedy pisałam, że zmiana nie była z wyboru. Bo mój przypadek to trzy rzeczy naraz - i żadnej z nich nie planowałam tak jak powinna wyglądać. Ale to co napisał Kabalista o afirmowaniu zasobów zamiast pożądanego stanu - to jakoś do mnie trafiło. Czy ktoś próbował zaczynać afirmacje właśnie od tego, co ma, a nie od tego, czego chce?


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Tak, i to jest chyba najsensowniejszy punkt wejścia. Nie 'jestem spokojna' kiedy naprawdę nie jesteś, tylko 'mam w sobie coś, co już przeżyło trudne chwile'. To jest prawdziwe i nie wywołuje tego wewnętrznego oporu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Naparstnica Ale to 'mam w sobie coś' jest dość mgławicowe, nie? Jak to sformułować żeby działało? Bo jak czytam przykłady afirmacji w internecie to albo są za słodkie i totalne, albo tak ogólne że nie wiadomo do czego się odwołują.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Zorza69 Konkretność jest ważna, ale nie oznacza szczegółowości. Weź coś realnego z własnej historii - dosłownie jedno zdanie. Jeśli przeżyłaś cokolwiek trudnego i wyszłaś z tego, możesz powiedzieć 'przeżyłam już gorsze i sobie poradziłam'. To nie jest metafizyka, to jest fakt. I właśnie dlatego umysł tego nie odrzuca.


Odpowiedz
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 53

@Kabalista A jeśli ktoś naprawdę nie ma takiego wspomnienia? Albo ma, ale nie potrafi go do siebie przypisać, bo przez całe życie słyszał że nie radzi sobie? Pytam serio, bo to nie jest tak że każdy ma do czego sięgnąć.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Jadzienka04 Szczere pytanie. I moim zdaniem właśnie wtedy afirmacje nie są pierwszym krokiem, który powinien ktoś robić. Jeśli ktoś nie może potwierdzić zdania o sobie nawet z przeszłości, to praca afirmacyjna może zacząć się od czegoś jeszcze mniejszego - od obserwacji. 'Dzisiaj wstałam.' Nie ocena, nie wartościowanie. Fakt.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

To trochę odpowiada na moje pytanie o siostrę. Ona właśnie nie potrafi sobie przypisać żadnej sprawczości. Każde zdanie o sobie kończy na 'ale i tak nic z tego nie wyszło'. Chyba faktycznie afirmacje to nie jest jej następny krok.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@renia00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Lunaki76 Ale to co opisujesz to brzmi jak coś, z czym naprawdę warto żeby porozmawiała z kimś - nie na forum, mam na myśli. Nie mówię tego złośliwie, po prostu jeśli ktoś nie może znaleźć żadnego punktu odniesienia w sobie, to afirmacje są wtedy trochę jak wrzucanie wody do dziurawego wiadra.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Renia00 Wiem, ona jest w terapii. Ale właśnie pyta mnie co mogłaby robić równolegle i dlatego tu zapytałam. Myślałam że może coś prostego jej podpowiem.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Lunaki76 Równolegle z terapią? To to co mówiła Onyksowa - obserwacja bez oceny. Albo journaling bez afirmacji - samo zapisywanie co się dzieje, bez nadawania temu wartości. To jest bezpieczniejsze niż zdania, które mogą wchodzić w konflikt z tym, co czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego co pisałem wcześniej o miejscu - skorzystałem z rady Naparastnicy i spróbowałem czegoś w nowym mieszkaniu. Wybrałem inne miejsce, poranek zamiast wieczoru. I powiem szczerze, że nie wiem jeszcze czy to 'działa', ale samo siedzenie gdzie indziej bez starych skojarzeń coś zmieniło. Pytanie do tych, którzy mają doświadczenie - jak długo czekać zanim nowe miejsce i nowy rytm zaczną się kleić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Gerwazy00 Nie ma jednej odpowiedzi, ale z obserwacji - kilka tygodni regularności zazwyczaj sprawia że miejsce zaczyna być 'swoje'. Kluczowe: regularność, nie intensywność. Raz dziennie przez miesiąc zrobi więcej niż siedem razy w niedzielę.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja tam nie analizowałam tyle ile wy, ale mogę powiedzieć jedno - jak moja koleżanka (ta co pisałam wyżej) w końcu wyszła z najtrudniejszego etapu, to powiedziała mi, że przez pierwsze tygodnie po prostu wychodziła rano na kawę i mówiła sobie w głowie jedno zdanie. Nie pamiętam już dokładnie jakie, ale chodziło o to, że jakoś da radę. I to wystarczyło na tamten czas. Żadnych długich rytuałów, żadnych list.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Krysia_58 I to jest właśnie to, czego mi brakowało w tym co czytałam o afirmacjach. Że można mieć jedno zdanie i koniec, nie musisz mieć zestawu dziesięciu. Dobrze wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę wrócić do pytania Salomejki, bo chyba nie zostało do końca zaadresowane. Pytała czy w ogóle można robić afirmacje przy zmianach, których się nie wybrało. Odpowiedź jest tak, ale z ważnym zastrzeżeniem - nie na poziomie akceptacji tego co się stało, jeśli nie ma się na to gotowości. Można natomiast afirmować coś znacznie wcześniejszego: zdolność do funkcjonowania mimo trudności. To jest poziom, który nie wymaga, żeby ci się podobało to co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dziękuję że wróciłeś do tego. Właśnie o to mi chodziło - nie chcę udawać że jest dobrze, bo nie jest. Ale ta różnica między 'akceptuję' a 'funkcjonuję mimo' to jest coś co rozumiem. Czy są jakieś konkretne sformułowania, które idą w tym kierunku? Nie proszę o gotowce, bardziej o to jak to zdanie powinno brzmieć żeby nie było kłamstwem.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: