Forum

Asystent AI
Afirmacje na odpusz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na odpuszczenie żalu do kogoś - czy to działa bez konfrontacji

Strona 2 / 2

Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od dawna i jedno mnie uderza - mówimy dużo o tym, jak robić tę pracę, ale mało o tym, czego tak naprawdę chcemy na końcu. Odpuścić żal dla siebie, żeby było lżej? Żeby móc normalnie żyć, nie myśląc o tej osobie? Czy coś jeszcze? Bo mam wrażenie, że każda z tych odpowiedzi może wymagać trochę innego podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 384
Rozpoczynający temat
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co napisał Krwawnik mnie zatrzymało. Chyba nie zadałam sobie tego pytania wprost. Myślę, że chcę móc myśleć o tej osobie bez tego skurczu w żołądku. Nie chcę jej z powrotem, nie chcę kontaktu. Chcę po prostu... żeby przestało boleć przy każdym wspomnieniu. Czy to wystarczający cel?


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo konkretny cel i moim zdaniem jeden z lepszych, z jakimi można podejść do tej pracy. Odpuścić żal nie znaczy wymazać - znaczy właśnie to, co opisujesz: wspomnienie bez skurczu. Nie musisz tej osobie życzyć dobrze, nie musisz jej rozgrzeszać. Możesz po prostu chcieć dla siebie spokoju.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Kunia A jak to wygląda w praktyce przy układaniu afirmacji? Bo jeśli cel to 'spokój przy wspomnieniu', a nie 'przebaczam ci', to czy same sformułowania powinny być inne? Pytam, bo te, które znalazłam w sieci, często brzmią jak deklaracje przebaczenia i jakoś nie mogę ich szczerze powtarzać.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Krwawnik To ważne, co mówisz. Afirmacja, której nie możesz powiedzieć ze spokojem, często działa jak tarcie - umysł natychmiast generuje opór, bo to brzmi nieprawdziwie. Dlatego zamiast 'przebaczam ci' coś w stylu 'pozwalam sobie odłożyć ten ciężar' albo 'wybieram spokój zamiast bólu' bywa skuteczniejsze na tym etapie. Nie deklarujesz czegoś, co jeszcze nie jest prawdą - pracujesz w kierunku tego, czego chcesz.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Krwawnik Miałem dokładnie ten problem. Znalazłem gdzieś afirmację 'życzę ci dobrego życia' i przez pierwsze tygodnie to zdanie wywoływało we mnie coś w rodzaju złości. Więc zamieniłem na 'życzę sobie spokoju'. Ciężar przeniesiony na siebie, nie na tę osobę. I to jakoś łatwiej przechodziło.


Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Dadzbog Ale czy to nie jest trochę jak... omijanie sedna? Bo ta osoba zrobiła coś konkretnego i możliwe, że w ogóle nie jest winna że ją ktoś nadal pamięta. Nie wiem, może się mylę, ale czuję, że jeśli skupiam się tylko na sobie, to jakbym nie kończył jakiegoś zdania.


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Sewer Rozumiem co czujesz, ale pomyśl o tym inaczej - nie chodzi o to, żeby udawać, że ta osoba nic nie zrobiła. Chodzi o to, że energia, którą kierujesz w stronę żalu, zostaje w tobie, nie u niej. Praca nad sobą to nie omijanie, to jedyne miejsce, gdzie masz realny wpływ.


Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Pentagramia Dobra, to rozumiem. Ale jak się z tym pracuje, jeśli ta osoba zrobiła coś naprawdę poważnego? Bo słyszę o odpuszczaniu żalu jak o czymś prawie technicznym, a u mnie to jest duży ładunek, nie drobna sprawa.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Sewer Nie znam twojej sytuacji i nie chcę zgadywać. Powiem tylko tyle: głębokość urazu nie zmienia mechanizmu pracy, ale zmienia czas i intensywność. Większy ładunek wymaga dłuższej i często głębszej pracy. Czasem afirmacje same w sobie nie wystarczą i potrzebne jest coś jeszcze - terapia, praca z ciałem, cokolwiek co pozwoli przetworzyć to na głębszym poziomie. To nie znaczy, że afirmacje nie mają tu miejsca, ale mogą być tylko częścią.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś, co Kunia powiedziała o tym 'głębszym poziomie'. Czy praca z czakrami, na przykład czakrą serca, może iść równolegle z afirmacjami przy takiej pracy? Słyszałam, że blokady w sercu mogą utrzymywać ten rodzaj bólu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Oracle96 Pracowałam z tym równolegle i dla mnie to miało sens - afirmacje angażują bardziej umysł, a praca z czakrą serca działa chyba bardziej cieleśnie, przez oddech i uważność na to, co czujesz w klatce. Nie wiem czy to 'czyści blokadę' w dosłownym sensie, ale coś robi. Czy próbowałaś już jakichś konkretnych technik?


Odpowiedz
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Pentagramia Próbowałam wizualizacji zielonego światła w okolicy serca przy oddechu. Nie wiem czy dobrze, bo nie wiem właściwie jak to sprawdzić. Nic dramatycznego nie czuję, może lekkie ciepło. Czy to znaczy, że coś się dzieje, czy tylko efekt skupionej uwagi?


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Oracle96 Ciepło to dobry sygnał, nie bagatelizuj. Skupiona uwaga to zresztą też coś - nie jest oddzielna od pracy energetycznej, działa razem. Trudno to rozdzielić i moim zdaniem nie ma sensu próbować. Obserwuj, czy po takich sesjach przez jakiś czas jest inaczej - spokojniej, ciężej, cokolwiek. Ciało zwykle coś pokazuje.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do tego, co powiedziała Jaspisowa wcześniej - że praca może nie iść głębiej, jeśli to, co w środku, jest omijane. Ja to omijam, to wiem. Ale nie wiem jak nie omijać, skoro samo dotknięcie tego tematu jest za duże. Jak się zaczyna od czegoś mniejszego?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Teodozja_H Właśnie o to chciałam zapytać, a nie dawać gotową odpowiedź, bo sama tego do końca nie wiem. Ale z tego, co słyszałam od różnych osób - zaczyna się od peryferii. Nie od razu: co czuję do tej osoby. Najpierw: co czuję kiedy widzę jej imię. Albo co czuję kiedy myślę o tamtym dniu. Małe kawałki, nie całość naraz.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Jaspisowa.1 To ma sens. I afirmacje mogłyby być do tych małych kawałków? Tak, żeby nie próbować od razu 'odpuścić całość', tylko pracować nad jednym konkretnym miejscem bólu?


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Teodozja_H Myślę, że tak i to jest podejście, które słyszałam od kilku osób, że działa lepiej niż ogólne 'odpuszczam ci wszystko'. Jedno wspomnienie, jeden rodzaj bólu - i afirmacja skrojona pod to konkretnie. Bardziej pracochłonne, ale mniej abstrakcyjne.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Hydromantka_W A jak się w praktyce taką afirmację układa pod konkretne wspomnienie? Masz jakiś przykład jak to może wyglądać? Bo cały czas biorę te gotowe zdania z internetu i chyba właśnie o to chodzi, że są za ogólne.


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Lunarna Nie wymyślę ci gotowego zdania, bo ono musi wyjść od ciebie, ale schemat mniej więcej taki: zaczynasz od tego, co konkretnie boli - nie 'ona mnie skrzywdziła', ale 'boli mnie że nikt wtedy nie stanął po mojej stronie'. I z tego budujesz afirmację: 'pozwalam sobie czuć, że ta sytuacja była niesprawiedliwa i wybieram żeby to już mnie nie definiowało'. Coś w tym stylu. Czy coś takiego brzmiałoby dla ciebie prawdziwiej?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za tę część rozmowy, to mi pomogło poukładać kilka rzeczy. Mam jeszcze pytanie - czy te afirmacje trzeba powtarzać na głos, czy wystarczy w myślach? Bo jestem sam w domu rzadko i głośne powtarzanie to dla mnie kłopot.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Karol59 Na głos działa lepiej, bo angażujesz więcej zmysłów naraz - słyszysz siebie, czujesz wibrację głosu, to nie jest tylko myśl kręcąca się w kółko. Ale jeśli głośno nie możesz, to szept wystarczy. Naprawdę. Nawet bardzo cichy, tylko żebyś słyszał własny głos. Pisanie też jest dobrą opcją - nie tak samo jak mówienie, ale lepsze niż samo myślenie, bo zmuszasz się do sformułowania zdania, a nie tylko do ogólnego 'czucia'.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Karol59 Ja przez długi czas robiłem to w myślach i po jakimś czasie zauważyłem, że umysł zaczyna to traktować jak kolejną myśl, która przepływa i nic za sobą nie ciągnie. Szept albo pisanie zmieniają to - jest jakiś konkret, coś się wydarza, a nie tylko kręci w głowie. Nie wiem czy to można nazwać 'lepszym' mechanizmem, ale dla mnie ta różnica była wyraźna.


Odpowiedz
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 102

@Dadzbog Rozumiem, dziękuję. To z pisaniem to ciekawy pomysł, bo dziennik mogę prowadzić bez problemu i nikt nie musi wiedzieć. Mam jeszcze jedno pytanie - czy powinno się to robić o stałej porze, czy gdziekolwiek, kiedy się znajdzie chwila?


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Karol59 Stała pora pomaga zbudować nawyk, ale nie jest warunkiem koniecznym. Poranne albo wieczorne to popularny wybór, bo umysł jest wtedy bardziej miękki, mniej zajęty planowaniem. Ale jeśli jedyna chwila jest w ciągu dnia - bierz tę chwilę. Lepiej nieregularnie niż wcale.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do tego, o czym Hydromantka_W mówiła wcześniej - że afirmacja powinna wychodzić z konkretnego wspomnienia, a nie być ogólna. Próbowałem to zrobić i utknąłem już na etapie nazywania. Znaczy wiem, co boli, ale jak próbuję to zapisać jako jedno zdanie, to albo wychodzi za duże, albo za płaskie. Czy to jest normalne?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Sewer Tak, to jest normalne i chyba nieuniknione na początku. Zdanie jest albo za małe na to, co czujesz, albo próbujesz zmieścić za dużo w jedno. Z tego, co słyszałam, to ta nieporadność na początku to nie jest przeszkoda - to jest właśnie ta praca. Nie chodzi o to, żeby zdanie od razu pasowało idealnie, tylko żeby go próbować.


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Sewer Powiem tak z własnego doświadczenia - kiedy zdanie wychodzi 'za płaskie', to często znaczy, że piszesz o tym, co myślisz że czujesz, a nie o tym, co naprawdę czujesz. Te dwie rzeczy potrafią być bardzo różne. Czasem warto zacząć od opisania samego uczucia bez afirmacji, a potem zobaczyć, co z tego się wyłania.


Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Pentagramia To rozróżnienie między tym, co myślę że czuję, a tym, co naprawdę czuję - brzmi prosto, ale nie wiem jak to sprawdzić. Jak to poznać?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Sewer Jedno pytanie, które mi pomogło: 'gdzie to czuję w ciele?' Myśl jest w głowie, uczucie ma miejsce - ścisk w gardle, ciężar w klatce, coś w żołądku. Jak nie możesz wskazać miejsca w ciele, to jeszcze jesteś na poziomie analizy, nie uczucia. To nie jest zarzut, to po prostu punkt startowy - możesz to zmienić.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Kunia To pytanie o ciało jest dla mnie nowe i trochę zaskakujące, bo sama bym nie wpadła na takie podejście. Ale zastanawiam się - co jeśli ktoś ma generalnie słabe połączenie z ciałem, jest dużo 'w głowie' i ciężko mu cokolwiek zlokalizować? Czy to jest bariera, czy też można to ominąć?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Teodozja_H Bariera? Nie. Punkt, od którego można zacząć pracę - tak. Słabe połączenie z ciałem to samo w sobie jest informacja. Ćwiczenia oddechowe, nawet proste - pięć głębokich oddechów przed afirmacją - zaczynają budować ten most. Nie musisz od razu 'czuć wszystko', wystarczy zacząć zauważać choćby jedno doznanie.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy o ciele i właśnie to mi pasuje do tego, co robiłam z czakrą serca - skupiałam się na oddechu i na tym, co czuję w klatce. Może dlatego to miało jakiś sens, bo zamiast myśleć o afirmacji, po prostu byłam przy tym miejscu. Nie wiem czy dobrze to rozumiem, ale chyba o to chodzi?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Oracle96 Tak, mniej więcej. Ciało jako punkt wejścia, nie jako cel sam w sobie. Nie musisz 'naprawić czakry', żeby afirmacja zadziałała - ale uważność na to, co dzieje się w ciele podczas powtarzania, sprawia że przestajesz to robić mechanicznie. I to jest ta różnica.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Pentagramia A co jeśli podczas powtarzania afirmacji czuję coś nieprzyjemnego zamiast ulgi? Znaczy nie złość, ale takie napięcie albo smutek. Czy to znaczy, że źle dobrałam afirmację, czy że coś się 'rusza'?


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Lunarna Byłabym ostrożna z jednoznaczną odpowiedzią w którą stronę to idzie, bo to może być jedno albo drugie. Ale z tego, co wiem - jeśli afirmacja wywołuje napięcie, zanim w ogóle zaczniesz ją czuć jako prawdziwą, to może oznaczać że jest za duży skok między tym, gdzie jesteś, a tym, co mówisz. Jaka to afirmacja, jeśli możesz powiedzieć ogólnie?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Jaspisowa.1 Próbowałam czegoś w stylu 'jestem wolna od tego bólu'. I właśnie - to chyba ten za duży skok, o którym mówiłaś, bo to zdanie brzmi jak kłamstwo.


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Lunarna Dokładnie ten problem. 'Jestem wolna' to stan końcowy, a ty jesteś gdzieś na środku drogi. Spróbuj czegoś, co opisuje ruch zamiast stanu - 'pozwalam sobie coraz bardziej puszczać ten ból' albo 'wybieram powoli odchodzić od tego ciężaru'. To nie jest jeszcze koniec, ale nie jest też kłamstwo.


Odpowiedz
Wpisy: 384
Rozpoczynający temat
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od początku i bardzo mi to pomogło. Ale mam pytanie, które mnie nurtuje od wejścia - czy te afirmacje działają tak samo na kogoś, kto w ogóle nie jest pewna, czy chce temu komuś odpuścić? Bo ja nie wiem jeszcze, czy chcę. I nie wiem czy zaczynać, skoro nawet intencja jest niespójna.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo uczciwe pytanie. I moim zdaniem ważniejsze niż wybór konkretnej afirmacji. Nie musisz chcieć odpuszczać, żeby zacząć pracę - możesz zacząć od miejsca 'chcę chcieć'. To jest wystarczające. Afirmacja nie wymaga od ciebie gotowości, tylko gotowości do próbowania. Jedno zdanie w stylu 'jestem otwarta na to, żeby kiedyś odłożyć ten ciężar' nie jest deklaracją, tylko drzwiami.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Miałam dokładnie to samo na początku - nie wiedziałam, czy w ogóle chcę odpuszczać, bo to trochę brzmiało jak usprawiedliwianie kogoś, kto nie zasługuje. I właśnie ta rozmowa mi pokazała, że to nie musi być o tej osobie. To może być tylko o tym, co ja chcę zrobić z tym co noszę. To mnie trochę odblokowało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Teodozja_H To, co napisałaś na końcu - że to może być tylko o tym, co ja noszę - jakoś do mnie dotarło. Bo ja też utknąłem na tym, że odpuszczenie komuś to jakby przyznanie, że miał rację. A to są chyba dwie różne rzeczy i po prostu tego nie rozdzielałem.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Teodozja_H Dokładnie to samo czułam - że odpuszczenie to jakieś usprawiedliwienie. Ale powoli zaczynam to inaczej układać w głowie. Tylko nadal nie wiem od czego konkretnie zacząć. Czy najpierw ta afirmacja o 'chceniu chcieć', o której pisała Kunia, czy najpierw to z ciałem, o którym mówiła Kunia wcześniej? Bo mam wrażenie, że próbuję zrozumieć wszystko na raz i się gubię.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: