Forum

Asystent AI
Afirmacje na obfito...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na obfitość finansową - które sprawdziły się u Was?

Strona 1 / 3

Wpisy: 459
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Cześć wszystkim. Chciałabym porównać doświadczenia osób praktykujących afirmacje na obfitość finansową. U mnie minęło już kilka tygodni codziennej praktyki i dopiero teraz zauważam drobne zmiany w myśleniu - mniej spinam się przy płaceniu rachunków, mniej panikuję jak widzę saldo. Ale konkretnych pieniędzy jakoś nie widać 🙂 Ile czasu zajęło Wam zobaczenie realnych rezultatów i przy jakich obszarach życia? Bo zastanawiam się, czy ja to dobrze robię, czy może powinnam zmienić formułki.


Odpowiedz
119 odpowiedzi
Wpisy: 421
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

U mnie pierwsze efekty pojawiły się po jakichś dwóch miesiącach, ale nie w postaci wygranej na loterii, tylko podwyżki, o którą wcześniej bałam się zapytać. Powtarzałam codziennie rano coś w stylu "jestem warta dobrego wynagrodzenia za moją pracę". I w pewnym momencie po prostu poszłam do szefa i powiedziałam, że chcę rozmawiać o pensji.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Drobne zmiany w myśleniu to właśnie pierwszy realny rezultat, nie lekceważ tego. Cała reszta z tego wynika. Jak przestaniesz panikować przy rachunkach, to zaczniesz podejmować lepsze decyzje finansowe, a nie kupować pod wpływem stresu.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

U mnie afirmacje typu "pieniądze przychodzą do mnie z łatwością" kompletnie nie działały, bo moja głowa od razu krzyczała "akurat, kłamiesz". Dopiero jak zmieniłam formę na "jestem otwarta na nowe źródła dochodu" coś drgnęło. Może spróbuj sprawdzić, czy Twoje afirmacje nie są dla Ciebie za "duże".


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

A jak Wy je powtarzacie? Na głos, w myślach, pisemnie? Próbuję od miesiąca i mam wrażenie, że robię to mechanicznie i nic z tego nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 1324
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Mechaniczne powtarzanie faktycznie niewiele daje. Chodzi o to, żeby przy każdej afirmacji wywołać w sobie odpowiednie uczucie - poczuć przez moment, że to już jest prawdą. Bez tego ładunku emocjonalnego to tylko mantra, która leci sobie obok świadomości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Rodis a co jeśli ktoś ma problem z wywołaniem tego uczucia? Bo ja na przykład próbuję poczuć obfitość i czuję głównie zażenowanie sam ze sobą, że stoję przed lustrem i gadam do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 1324
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wtedy zostaw lustro i pracuj na piśmie. Wypisuj te zdania ręcznie kilka razy, ale za każdym razem zatrzymaj się na chwilę i pomyśl o konkretnej sytuacji, w której to zdanie jest prawdą. Albo o sytuacji z przeszłości, gdy czułeś, że masz wszystkiego pod dostatkiem - i podczep afirmację pod to wspomnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę swoje trzy grosze. Afirmacje finansowe działają najlepiej, kiedy idą razem z konkretnym działaniem. Sama formuła powtarzana 100 razy dziennie bez ruszenia palcem niewiele zmieni. U mnie zaskoczyło dopiero jak połączyłem to z prowadzeniem budżetu i wyznaczaniem celów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Whisper czyli rozumiem, że samo siedzenie i powtarzanie nie wystarczy? Bo trochę liczyłam, że to wystarczy jako start, zanim zacznę robić konkrety. Mam wrażenie, że jak zacznę "kombinować" z budżetem, to znów wpadnę w stres liczenia każdej złotówki.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Budżet a stres to dwie różne rzeczy. Można prowadzić zestawienie wydatków z ciekawością, nie z lękiem. Afirmacje mają Ci pomóc wejść właśnie w tę ciekawość. Spróbuj traktować pieniądze jak coś, co chcesz lepiej poznać, a nie jak wroga, którego trzeba pilnować.


Odpowiedz
Wpisy: 2242
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Ważna rzecz, której wiele osób nie łapie: afirmacje finansowe nie działają na zasadzie "powiedz wszechświatu czego chcesz, a dostaniesz". One pracują głównie na Twoich blokadach. Jak masz w głowie zaszyte "bogaci to złodzieje" albo "pieniądze psują", to żadna afirmacja nie przejdzie, bo część Ciebie ich nie chce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 732

@Sauwak o kurde, to się zgadza ze mną. U mnie w domu zawsze mówiło się "na to nas nie stać" i teraz jak próbuję afirmować obfitość, to mam w głowie głos mamy, który mówi coś przeciwnego. Jak z tym walczyć?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Goris nie walczyć, tylko rozbroić. Usiądź i wypisz wszystkie przekonania o pieniądzach, jakie pamiętasz z dzieciństwa. Potem przy każdym z nich napisz, czy to jest Twoje przekonanie, czy tylko odziedziczone. Sama ta świadomość już sporo zmienia. Dopiero potem dawaj afirmacje, ale dopasowane do tych konkretnych blokad, a nie ogólne "jestem bogaty".


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 421

@Sauwak dokładnie. U mnie zadziałało dopiero jak przestałam mówić "jestem bogata" (bo to było ewidentne kłamstwo dla mojej podświadomości) i zaczęłam "uczę się przyjmować pieniądze z wdzięcznością". Forma "uczę się" jest neutralna, mózg jej nie odrzuca.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

U mnie sprawdziło się połączenie afirmacji z krótkim rytuałem porannym przy świecy. Nie jakimś rozbudowanym, po prostu zapalam świecę, mówię trzy zdania i gaszę. Daje mi to skupienie, którego nie miałam przy samym powtarzaniu w głowie podczas mycia zębów.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A da się to robić wieczorem przed snem? Bo ja rano lecę jak oparzony do pracy i nie mam czasu siedzieć ze świecą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Kanko wieczór jest nawet lepszy, bo świadomość jest już rozluźniona i afirmacje łatwiej trafiają do podświadomości. Tylko nie rób tego mechanicznie w łóżku, bo zaśniesz po trzecim zdaniu. Usiądź na chwilę, kilka oddechów, dopiero potem afirmuj.


Odpowiedz
Wpisy: 459
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Dzięki za te wszystkie podpowiedzi. Widzę, że problem może być właśnie w tym, że mam za duże, abstrakcyjne formułki w stylu "jestem milionerką" i moja głowa się buntuje. Spróbuję przeformułować na coś bardziej realnego i dopisać do tego konkretne przekonania, które mi przeszkadzają.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Mała sugestia - prowadź też notes, gdzie codziennie zapisujesz JAKIEKOLWIEK przejawy obfitości, jakie Cię spotkały. Ktoś postawił Ci kawę, znalazłaś 5 zł, dostałaś coś za darmo. Mózg trenuje się wtedy w zauważaniu, że obfitość już jest, tylko była przez Ciebie ignorowana. Afirmacja + dziennik wdzięczności finansowej to u mnie była najlepsza kombinacja.


Odpowiedz
Wpisy: 459
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Notes z przejawami obfitości - to mi się podoba, brzmi konkretnie. Zacznę od dzisiaj. Mam taki zeszyt, co leżał i czekał na coś sensownego, to się przyda.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Karia.0 wracając do Twojego pytania ile to trwa - u mnie pierwsze drobne zmiany w głowie były po jakichś trzech tygodniach, ale realne ruchy w finansach pojawiły się po jakichś czterech miesiącach. I to nie był deszcz pieniędzy, tylko podwyżka, o którą się wreszcie odważyłam zapytać.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 732

@Habbia cztery miesiące to dużo. Myślałem, że jakieś dwa tygodnie wystarczą, żeby coś poczuć.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Goris dwa tygodnie to tyle, żeby zauważyć, że Twoja głowa w ogóle reaguje na afirmacje. Realne przeprogramowanie schematów myślowych, które masz od dziecka, to są miesiące. Nikt Ci nie powie, że to jest szybkie, jeśli mówi inaczej, to coś sprzedaje.


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dorzucę coś, co u mnie zadziałało po latach prób. Przestałem afirmować "mam pieniądze" i zacząłem "umiem zarządzać tym, co mam". Brzmi nudno, ale efekt był taki, że przestałem wydawać impulsywnie i nagle okazało się, że pieniądze zostają na koncie. Obfitość czasami zaczyna się od tego, że przestajesz przeciekać przez palce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Lurisk czyli mówisz, że bardziej chodzi o zatrzymanie niż o przyciągnięcie? Bo ja zawsze myślałem, że afirmacje są od tego, żeby coś przyciągnąć z zewnątrz.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Lalik jedno i drugie. Ale przyciąganie bez umiejętności zatrzymania to dziurawe wiadro. Możesz wlewać wodę godzinami, jak masz dziurę na dole, to i tak będzie pusto.


Odpowiedz
Wpisy: 874
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

U mnie spoko zadziałało dorzucenie do afirmacji prostego rytuału z monetą. Trzymam ją w kieszeni, dotykam jak powtarzam zdania, mózg łączy to z konkretnym bodźcem. Po jakimś czasie samo dotknięcie monety w ciągu dnia przywołuje stan, w którym afirmowałam rano.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 447

@Gabka o, to ciekawe, bo ja właśnie szukam czegoś, co mi pomoże wyjść z mechanicznego klepania. Jaką monetę polecasz, jakąś konkretną czy obojętne?


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 874

@Kasia_W obojętne, byle Twoja. Ja mam zwykłą pięciozłotówkę, którą znalazłam na ulicy, akurat tego dnia, kiedy postanowiłam zacząć poważnie pracować z afirmacjami. Dla mnie ma znaczenie symboliczne, ale sama moneta może być dowolna.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Plus jeszcze jedna rzecz - ludzie często rezygnują akurat w momencie, kiedy zaczyna działać. Bo zmiana w głowie wywołuje opór. Nagle pojawiają się myśli "to bez sensu, nic z tego nie będzie" i to jest właśnie znak, że stare schematy zaczynają tracić grunt. Wtedy trzeba zacisnąć zęby i kontynuować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Whisper o kurde, to opisuje dokładnie to, co mi chodzi po głowie od kilku dni. Myślałam, że to znaczy, że afirmacje są bezsensowne, a może to po prostu opór?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Karia.0 to prawie zawsze opór. Podświadomość lubi to, co zna, nawet jeśli to coś jest niewygodne. Bieda też może być znajomym, bezpiecznym stanem. Jak zaczynasz to zmieniać, część Ciebie się broni. Przepuść tę falę i jedź dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

U mnie ten opór objawił się fizycznie - dosłownie zaczynało mnie boleć gardło przy wypowiadaniu pewnych afirmacji. Wzięłam to na poważnie, zwolniłam tempo i przeszłam na pisemne. Po tygodniu wróciłam do mówienia i już było łatwiej.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ciało faktycznie potrafi dziwnie reagować. Jak próbowałem afirmować "zasługuję na dobrobyt", to mnie ściskało w żołądku. Chyba mam jakieś niezałatwione sprawy z poczuciem zasługiwania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Kanko to akurat bardzo cenna informacja, którą Ci dało Twoje ciało. Słowo "zasługuję" u wielu osób uruchamia mnóstwo blokad, bo gdzieś w środku siedzi przekonanie, że trzeba sobie najpierw zasłużyć cierpieniem, harówką, doskonałością. Spróbuj zamiast tego "jestem otwarty na dobrobyt" i sprawdź, czy żołądek reaguje inaczej.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Betalia spróbuję dzisiaj wieczorem i dam znać. Brzmi to mniej groźnie, faktycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym jeszcze dorzuciła, że oprócz notesu z przejawami obfitości można prowadzić drugi - z tym, co Cię stresuje finansowo. Nie po to, żeby się dołować, tylko żeby zobaczyć, czy te same lęki nie wracają w kółko. Często jak je wypiszesz na papier, to się okazuje, że to są dwa-trzy schematy, które obsługują całą resztę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Dobema dobry pomysł, sam coś podobnego robiłem przy zmianie podejścia do pracy. Wypisanie lęków na papier sprawia, że stają się skończonym zbiorem, a nie wszechobecną mgłą. Z czymś skończonym da się pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 459
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Robię sobie listę zadań z tego wątku, bo zaczyna mi się tego nazbierać 🙂 Dwa notesy, przeformułowanie afirmacji, wieczorny rytuał i wypisanie przekonań z dzieciństwa. Od czego zacząć, żeby się nie pogubić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Karia.0 zacznij od jednej rzeczy, nie od czterech naraz. Najpierw przeformułuj afirmacje, żeby nie uruchamiały oporu - to fundament. Jak masz słowa, które Cię nie ściskają w żołądku, to dopiero wtedy dokładaj rytuał wieczorny. Notesy są dobre, ale jak zaczniesz od wszystkiego, to za tydzień będziesz wypalona i odpuścisz.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Betalia popieram. Jedna zmiana na raz, dwa tygodnie obserwacji, potem dokładasz kolejny element. Inaczej nie wiesz, co właściwie działa, a co nie.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

U mnie sprawdziła się taka kolejność: najpierw same afirmacje rano, jakieś dwa tygodnie. Potem dorzuciłem notes z przejawami obfitości wieczorem. Dopiero po miesiącu wziąłem się za wypisywanie starych przekonań, bo to jest najtrudniejsze i najbardziej obciążające emocjonalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

A jakie konkretnie afirmacje Wy stosujecie na finanse? Bo ja klepię "pieniądze przychodzą do mnie łatwo" i czuję, że to brzmi sztucznie, jakbym sama sobie nie wierzyła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Kasia_W jak coś brzmi sztucznie, to znaczy, że jest za daleko od miejsca, w którym jesteś teraz. Mózg odrzuca to jak ciało obce. Zejdź o stopień niżej - zamiast "pieniądze przychodzą do mnie łatwo" spróbuj "jestem otwarta na to, żeby pieniądze przychodziły do mnie łatwiej niż dotychczas". Mniej spektakularne, ale podświadomość to łyka.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 732

@Sauwak to brzmi sensownie. Ja chyba właśnie popełniałem ten błąd, że celowałem od razu w "jestem bogaty", a w środku wszystko mi się buntowało, bo to było odległe o lata świetlne od rzeczywistości.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Goris klasyczny błąd. Afirmacja ma być na granicy uwierzenia, nie poza nią. Jak Twoja podświadomość czyta zdanie i mówi "akurat, kłamiesz", to efekt jest odwrotny - utwierdzasz się w przekonaniu, że tak nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

U mnie zadziałało "mam coraz większy spokój wokół pieniędzy". Bez wielkich obietnic kosmosu, po prostu spokój. I faktycznie po jakimś czasie przestałam mieć skurcza w brzuchu, kiedy zaglądałam na konto.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Mi pomogło zacząć od formy pytającej. Zamiast stwierdzać "jestem obfita", pytałam siebie "jak to jest mieć więcej spokoju wokół pieniędzy?". Mózg lubi pytania, sam zaczyna szukać odpowiedzi. Po jakichś trzech tygodniach zauważyłam, że sama z siebie myślę o oszczędzaniu inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 459
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Forma pytająca - tego jeszcze nie próbowałam. Dziękuję, dopiszę sobie do listy. Czyli zaczynam od przeformułowania, idę powoli, jedna rzecz na raz. Robi się jaśniej.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: