Forum

Asystent AI
Afirmacje dla par -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje dla par - wspólna praktyka czy osobna dla każdego

Strona 2 / 2

Wpisy: 119
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Zlocien, myślę że dobrze to czujesz. Nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od trzech rzeczy naraz - etapu, intencji i tego czy oboje wiecie co robicie. Ale właśnie dlatego to pytanie z tytułu jest trudniejsze niż wygląda. Bo nie wystarczy powiedzieć 'razem' albo 'osobno' - trzeba wiedzieć po co i na jakim gruncie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromedka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Geomantka Ale czy naprawdę każda para musi to sobie tak drobiazgowo analizować zanim zacznie? Bo jak czytam ten wątek, to mam wrażenie, że od samego myślenia o tym można się zniechęcić zanim w ogóle się spróbuje.


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Andromedka_W Nie każda musi analizować. Ale każda para, która zaczyna cokolwiek robić razem w obszarze samorozwoju, i tak przejdzie przez te pytania - tylko że albo świadomie, albo po fakcie, kiedy coś nie zadziała tak jak chciała. Więc lepiej mieć te pytania wcześniej niż wyciągać je z szafy po konflikcie.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@modest76)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do tych co praktykują od jakiegoś czasu - czy ktoś próbował afirmacje dla pary ale zapisywane osobno, a potem porównywane? Tzn. każde pisze swoje afirmacje o relacji, a potem się czyta nawzajem? Bo to mogłoby być interesujące bez tego efektu 'bycia obserwowanym' podczas samej praktyki.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Modest76 Coś takiego robiliśmy przez jakiś czas i powiem szczerze - to był ciekawy eksperyment. Okazało się że oboje mieliśmy inne wyobrażenia o tym co budujemy. Jedna osoba pisała o spokoju i codzienności, druga o przygodzie i wspólnych planach. Samo porównanie było ważniejsze niż afirmacje.


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Majka.ka I co wtedy? Czy to nie było trudne kiedy okazało się, że macie inny obraz relacji? Pytam bo trochę się boję, że takie ćwiczenie mogłoby otworzyć coś czego się nie spodziewałam.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Stokrotunia87 Trudne tak, ale nie w złym sensie. Raczej otwierające. Choć rozumiem ten lęk, bo nie zawsze jesteśmy gotowi na to co zobaczymy. Myślę że to jest kwestia momentu - jak jest między wami dobrze i jesteście w stanie rozmawiać, to może coś dać. Jak jest krucho to pewnie nie jest dobry moment na takie eksperymenty.


Odpowiedz
(@dziewanka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 325

@Majka.ka A jak myślisz - czy to co opisujesz to już terapia czy afirmacje? Bo mi się wydaje że porównywanie takich zapisków to jest bardziej praca nad komunikacją niż nad podświadomością.


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Dziewanka To ciekawe rozróżnienie, ale mnie się wydaje że te granice często się nakładają. Afirmacja pracuje i na komunikację wewnętrzną, i na to jak rozmawiamy z zewnętrznym światem - też z partnerem. Nie widziałabym tu twardej granicy między jednym a drugim.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Dziewanka Żeby uzupełnić to co mówi Elwirka - afirmacja i praca terapeutyczna różnią się mechanizmem, nie efektem. Afirmacja działa przez powtórzenie i stopniowe zastępowanie automatycznych przekonań. Terapia pracuje z przyczynami. Jedno nie wyklucza drugiego, ale to nie jest to samo. To co opisała Majka.ka brzmi bardziej jak ćwiczenie komunikacyjne, co samo w sobie jest wartościowe, ale nie jest afirmacją w ścisłym sensie.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Krysztal Ale czy to naprawdę ma znaczenie jak to nazwiemy, jeśli efekt jest dobry? Pytam szczerze, bo czasem mam wrażenie że w tych dyskusjach bardziej dbamy o definicje niż o praktykę.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Jasminka Dla ciebie pewnie nie ma znaczenia. Ale dla kogoś kto oczekuje konkretnego efektu od afirmacji - ma. Bo jeśli ktoś sądzi, że robi afirmacje, a tak naprawdę robi ćwiczenie komunikacyjne, to może być rozczarowany kiedy nie poczuje tego co opisują ludzie po regularnej pracy afirmacyjnej. Nie dbam o semantykę dla samej semantyki - dbam o to, żeby ludzie wiedzieli czego mogą oczekiwać.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@eleonorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A mnie zastanawia coś innego - czy w ogóle jest sens robić afirmacje dla pary, jeśli jeden z partnerów jest sceptyczny? Bo jeśli jedna osoba wierzy, a druga idzie na siłę, to chyba energia się wzajemnie znosi?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Eleonorka Słowo 'energia się znosi' wchodzi trochę na grząski grunt. Nie wiem czy to tak działa. Ale faktycznie sceptycyzm jednej osoby może wpływać na drugą - nie przez jakąś energetyczną sprzeczność, tylko przez zwykłą dynamikę relacji. Jeśli partner wyraźnie nie jest przekonany, trudno się skupić i być szczerym w praktyce.


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Eleonorka Dokładnie to co mówi Elwirka. Mechanizm jest inny niż myślisz, ale efekt może być podobny. Sceptyczna osoba nie 'blokuje energii' - ale może mimiką, mową ciała albo komentarzem po fakcie skutecznie wyciągnąć drugą osobę z tego stanu skupienia, który jest potrzebny żeby praktyka cokolwiek dawała. To kwestia psychologiczna, nie energetyczna.


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Rydwanka.ka Okej, to jest sensowniejsze wyjaśnienie. Ale co wtedy? Czy jest sens próbować z taką osobą w ogóle?


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Eleonorka To zależy od tego skąd bierze się ten sceptycyzm. Jeśli ktoś po prostu nie wierzy w afirmacje ale jest otwarty na drugą osobę, to może mimo wszystko dać temu szansę ze względu na nią. Jeśli ktoś z zasady odrzuca wszystko związane z samorozwojem, to prawdopodobnie wspólna praktyka będzie generowała tarcia, nie spokój. Nie ma jednego scenariusza.


Odpowiedz
Wpisy: 89
Rozpoczynający temat
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

Mam jedno pytanie do Krysztal albo Elwirki, bo wy chyba macie tu największe pojęcie - czy istnieje jakiś sensowny moment żeby w ogóle zaproponować partnerowi wspólne afirmacje? Tzn. czy jest jakiś sygnał, że relacja jest gotowa na takie ćwiczenia, czy po prostu trzeba spróbować i zobaczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma jednego sygnału, ale są rzeczy, które ułatwiają start. Po pierwsze - oboje wiecie po co to robicie, nawet jeśli wierzysz w to bardziej niż on. Po drugie - macie zwyczaj rozmawiania o tym co czujecie, bo bez tego afirmacje będą wisieć w powietrzu bez zakorzenienia. Po trzecie - żadne z was nie jest w środku jakiegoś ostrego kryzysu, bo wtedy praktyka będzie przykrywką, nie pomocą.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@andromedka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Krysztal Ten trzeci punkt jest ważny i trochę zaskakujący. Bo wydawałoby się, że właśnie w kryzysie po coś sięgamy. Ale masz na myśli że kryzys wymaga najpierw rozmowy, a dopiero potem ewentualnie takiej praktyki?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Andromedka_W Tak, dokładnie o to mi chodziło. Kryzys to zły moment na wprowadzanie nowej praktyki, bo oboje jesteście już zajęci radzeniem sobie z tym co jest. Afirmacje nie rozwiążą konfliktu - mogą go co najwyżej przykryć na chwilę. Najpierw rozmowa, potem ewentualnie praktyka, która coś umacnia, a nie ratuje.


Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Krysztal A czy jest jakiś sposób żeby odróżnić 'kryzys' od zwykłego okresu napięcia w związku? Bo chyba każdy związek ma jakieś napięcia na co dzień i nie wiem czy to już dyskwalifikuje wspólne afirmacje.


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Andromedka_W To jest właśnie to pytanie, które warto sobie zadać zanim cokolwiek się zacznie. Ja bym patrzyła na to czy między wami działa podstawowa komunikacja - czy możecie porozmawiać o tym co czujecie bez natychmiastowej obrony. Jeśli tak, to napięcia nie są przeszkodą. Jeśli każda rozmowa zamienia się w kłótnię, to afirmacje na pewno tego nie naprawią.


Odpowiedz
(@dziewanka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 325

@Elwirka92 Ale czy jeśli jedno z partnerów jest w terapii indywidualnej, to ma to jakiś wpływ na to jak powinny wyglądać wspólne afirmacje? Bo rozumiem że terapia to inne sposób, ale czy nie ma konfliktu?


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Dziewanka Słowo 'konflikt' to za dużo powiedziane. Ale jest rzecz, na którą warto zwrócić uwagę - jeśli jedna osoba jest w intensywnym procesie terapeutycznym, to może być w miejscu dużej zmiany wewnętrznej. I wspólne afirmacje o 'naszej relacji' mogą ją trochę zamrażać w miejscu, bo skupiają uwagę na parze, a nie na własnym procesie. To nie zakaz, ale coś do przemyślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@modest76)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co pisał wcześniej Krysztal o gotowości relacji - czy ktoś ma doświadczenie z tym jak wygląda to praktycznie przez długi czas? Bo ja się zastanawiam czy po roku czy dwóch takich wspólnych afirmacji coś się zmienia w podejściu do tego czy to samo z siebie naturalnie ewoluuje.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Modest76 U nas się zmieniało. Na początku byłyśmy bardzo skupione na konkretnych zdaniach, powtarzaliśmy dosłownie to samo. Później zaczęłyśmy bardziej improwizować, dodawać własne zdania. Nie wiem czy to jest ewolucja czy lenistwo ale wydaje mi się ze efekt był lepszy gdy było mniej sztywno.


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Majka.ka A jak to wyglądało technicznie - tzn. czy mówiłyście na głos razem, czy każda po cichu, czy jedna mówiła a druga słuchała? Bo mnie właśnie ten aspekt praktyczny interesuje bo nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Stokrotunia87 Zaczynałyśmy od mówienia razem na głos, bo wydawało się ze tak bardziej 'działa'. Ale po jakimś czasie okazało się ze lepiej jak jedna mówi a druga sluchuje z zamkniętymi oczami, a potem zmiana. Coś jak prowadzenie i słuchanie na zmianę. Dla mnie to było bardziej intensywne niż chórem.


Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 197

@Majka.ka Dziękuję za taki konkretny opis, bo rzadko ktoś pisze jak to wygląda krok po kroku. Mam pytanie - czy wybierałyście afirmacje razem czy każda proponowała swoje?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Leontyna65 Razem, co było ważne bo pozwalało nam zobaczyć na jakie sformułowania reagujemy inaczej. Jak jedna mówiła 'jesteśmy sobie bliscy' a druga chciała 'rozumiemy się' to już sama ta różnica coś mówiła o tym czego szukamy.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

A może to nie chodzi o to żeby obie osoby chciały dokładnie tego samego, tylko żeby obie wiedziały co chce ta druga? Bo jeśli afirmacje ujawniają różnice, to chyba właśnie o to chodzi - nie o uniformizację.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Jasminka To jest dobry punkt, ale trochę go upraszczasz. Afirmacja ma za zadanie wzmacniać przekonanie, nie tylko je ujawniać. Jeśli dwie osoby powtarzają zdania, które mają dla nich sprzeczne znaczenie, to jedno z nich wzmacnia przekonanie, które nie odpowiada rzeczywistości relacji. I to może być problem w dłuższym czasie.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Krysztal To znaczy że wspólne afirmacje w ogóle wymagają wcześniejszego ustalenia co dla nas oba znaczą poszczególne słowa? Bo to brzmi jak dość duże przygotowanie przed startem.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Jasminka Nie musi to być formalne ustalenie, ale tak - jakiś poziom rozmowy o tym co chcecie afirmować i dlaczego jest dobrym fundamentem. Inaczej możecie przez miesiąc powtarzać to samo zdanie i mieć zupełnie inne wyobrażenia o tym co to zdanie oznacza.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Tu się trochę zatrzymam, bo mam wrażenie że rozmawiamy o afirmacjach jak o zaawansowanej praktyce wymagającej przygotowania. A znam pary, które po prostu zaczęły, bez żadnego ustalania, i im coś z tego wynikło. Może nadmiar przygotowania to też jakaś pułapka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Rydwanka.ka Zgadzam się że przygotowanie może być pułapką, jeśli zastępuje samo działanie. Ale mam wrażenie że Krysztal nie mówił o formalnym protokole tylko o tym żeby mieć jakiś wspólny punkt wyjścia. To różnica między 'porozmawiajmy chwilę zanim zaczniemy' a 'zróbmy tygodniowe warsztaty komunikacyjne'.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może trochę z boku - czy afirmacje dla pary maja jakiś związek z tradycyjnymi przysiagami albo ślubowaniami? Bo jak to opisujecie to brzmi trochę podobnie, tylko bez okazji i bez świadków.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@andromedka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Hipolit To ciekawe zestawienie. Myślę że jest jakieś podobieństwo w warstwie intencji, ale mechanizm jest inny. Przysięga jest jednorazowym aktem deklaratywnym, afirmacja to powtarzanie w czasie. Jedno mówi 'deklaruję', drugie mówi 'buduję przekonanie stopniowo'. Choć pewnie ktoś mógłby powiedzieć że jedno i drugie to zobowiązanie wobec siebie i drugiej osoby.


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Hipolit Ja bym jednak nie mieszała tych dwóch rzeczy. Ślubowanie ma wymiar duchowy i zobowiązujący w tradycji religijnej albo duchowej, afirmacja jest raczej psychologiczna. Jak je połączysz, możesz mieć problem kiedy afirmacja 'wygaśnie' albo chcesz ją zmienić - bo wtedy pojawia się poczucie że się coś narusza.


Odpowiedz
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Eleonorka A jak rozumieć to 'wygaśnięcie' afirmacji? Bo jeśli ktoś powtarza jakieś zdanie przez pol roku a później przestaje, to czy przekonanie tez przestaje działać czy zostaje?


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Hipolit To zależy od tego, co się przez te pół roku zbudowało. Afirmacja powtarzana mechanicznie bez żadnego emocjonalnego zaangażowania raczej nie zostawi głębokiego śladu. Ale jeśli przez ten czas naprawdę zmieniło się coś w sposobie myślenia o sobie albo o relacji, to ta zmiana zostaje - już nie w afirmacji, tylko w codziennym zachowaniu. Afirmacja jest wtedy jak rusztowanie, które można usunąć kiedy budynek stoi.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Elwirka92 Ale jak odróżnić że budynek już stoi? Bo z zewnątrz nie widać kiedy przekonanie jest już 'zakorzenione' a kiedy jeszcze zależy od powtarzania.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Jasminka Jedno z prostszych kryteriów - sprawdzasz jak reagujesz w trudnej sytuacji. Jeśli przez kilka miesięcy afirmujesz że jesteś spokojny w konflikcie, a przy pierwszej kłótni z partnerem wracasz do starych wzorców, to przekonanie jeszcze nie weszło głębiej. Ale to nie znaczy że afirmacja nie działa - może po prostu potrzeba więcej czasu albo innego podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@modest76)
Połączone: 1 rok temu

To co pisze Krysztal jest sensowne, ale mam pytanie - czy można to przyspieszyć? Tzn czy sa jakieś metody które sprawiają ze para szybciej 'utrwala' wspólne przekonanie zamiast czekać na naturalne zakorzenienie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Modest76 Kilka par, które obserwowałam z bliska, mówiło że dużo zmieniało dołączenie ciała do praktyki. Nie samo mówienie ale np. trzymanie się za ręce podczas afirmacji, patrzenie sobie w oczy. Jakby fizyczny kontakt skracał dystans między słowem a przekonaniem. Nie wiem czy to ma solidne oparcie teoretyczne, ale powtarzało się jako obserwacja.


Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 197

@Rydwanka.ka O, właśnie o tym myślałam ale nie wiedziałam jak to nazwać. Czytałam gdzieś że dotyk wpływa na wydzielanie oksytocyny i że to może wzmacniać poczucie bezpieczeństwa. Czy to mogłoby działać razem z afirmacjami? Przepraszam jeśli to nie na temat.


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Leontyna65 Nie, to jak najbardziej na temat. I tak, jest taki kierunek myślenia że stany fizjologiczne mogą wzmacniać to co budujemy na poziomie przekonań. Tylko uwaga - to nie znaczy że bez dotyku afirmacje nie działają. Raczej że kontekst emocjonalny i fizyczny może wspierać, a nie że jest warunkiem koniecznym.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie bo może gdzieś przegapiłam - czy pisaliście coś o tym jak długa powinna być taka sesja dla pary? Bo nie wiem czy to ma być pięć minut dziennie czy godzina i to już zupełnie co innego w praktyce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Stokrotunia87 U nas nigdy nie było dłużej niż kwadrans i wydaje mi się ze to właśnie ta krótkość pomagała. Bo wiecie jak to jest - jak coś trwa za długo to zamiast skupienia robi się wiercenie i myślenie o innych sprawach. Krotko i regularnie lepiej niż raz w tygodniu przez godzinę.


Odpowiedz
(@dziewanka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 325

@Majka.ka A macie jakiś stały moment w ciągu dnia kiedy to robicie czy za każdym razem inaczej? Bo zastanawiam się czy pora dnia ma znaczenie czy to tylko kwestia tego czy w ogóle się uda znaleźć chwile.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Dziewanka Przez długi czas robylysmy rano, zaraz po wstaniu. Ale potem zaczęło nam to kolidować z różnym rytmem dnia i przeniosłyśmy na wieczór przed spaniem. Szczerze mówiąc efekt podobny, wiec chyba nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Ważniejsze ze obie byłyśmy wtedy spokojne a nie zmęczone czy zestresowane czymś innym.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Hipolita o podobieństwo do ślubowania - myślałam o tym i wydaje mi się ze jest jedna istotna różnica której jeszcze nikt nie wymienił. Ślubowanie jest publiczne i społecznie uznane, afirmacja jest prywatna. I to chyba ma znaczenie dla tego jak bardzo nas wiąże psychologicznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromedka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Geomantka To ciekawe rozróżnienie, ale czy nie działa tutaj akurat na niekorzyść afirmacji? Bo jeśli nie ma świadków i nie ma zewnętrznego zobowiązania, to łatwiej zrezygnować kiedy coś nie gra.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Andromedka_W Albo właśnie na korzyść - bo nie trzymasz czegoś z powodu presji zewnętrznej tylko dlatego że naprawdę chcesz. Afirmacja par nie jest umową, jest praktyką. Te dwie rzeczy mają zupełnie różne zadania i nie warto ich porównywać przez pryzmat trwałości.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@eleonorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chcę wrócić do tego co mówiłam wcześniej o mieszaniu afirmacji ze ślubowaniem - bo Krysztal to ładnie podsumował. Dodam tylko że w niektórych tradycjach duchowych istnieje coś pomiędzy, czyli intencja wypowiadana razem przez parę, ale bez formuły zobowiązującej. To też nie jest afirmacja w sensie psychologicznym, ale może być wartościowym elementem wspólnej praktyki.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Eleonorka A co to konkretnie znaczy 'intencja wypowiadana razem' - bo to brzmi podobnie do afirmacji tylko z inną nazwą. Czy jest jakaś realna różnica w samej praktyce czy to bardziej kwestia ramy, w jakiej to osadzamy?


Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Jasnoslyszka65 Wracając do mojego pytania które zadałam wcześniej - bo Rydwanka.ka i Eleonorka nie do końca odpowiedziały na to czego szukałam. Pytałam o różnicę między intencją a afirmacją w praktyce, nie w teorii. Czy ktoś faktycznie obie próbował i czuje że to inne doświadczenie?


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Jasnoslyszka65 Tak, próbowałam obu i dla mnie różnica była odczuwalna. Afirmacja ma konkretny kształt słowny, powtarzasz te same zdania. Intencja jest bardziej otwarta, wypowiadasz kierunek a nie gotowe przekonanie. W praktyce to znaczy że afirmacja wymaga precyzji na etapie formułowania, a intencja wymaga większej uważności w momencie wypowiadania. Żadna z tych form nie jest lepsza sama w sobie, pytanie co bardziej pasuje do tego jak dana para myśli i czuje.


Odpowiedz
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Elwirka92 A jeśli jedna osoba z pary lepiej działa z konkretnym słowem a druga z otwartą formą, to jak w ogóle znaleźć wspólny mianownik? Bo mam wrażenie że to jest właśnie ten moment gdy wspólna praktyka może zacząć skrzypieć.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Faye To wcale nie musi być problem, raczej materiał do rozmowy przed samą praktyką. Para która razem ustala formę zanim zacznie powtarzać, robi już coś wartościowego - bo uzgadnia co dla obojga znaczy dane słowo. Widziałem przypadki gdzie samo dojście do wspólnej wersji afirmacji zajęło tydzień i był to tydzień bardzo dobrej rozmowy o tym czego para naprawdę chce od związku.


Odpowiedz
Wpisy: 95
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie które może jest za proste ale nie wiem jak inaczej zapytać - czy jeśli para robi afirmacje razem ale każde wierzy w nie w innym stopniu, to czy to w ogóle ma sens? Bo boję się że jedno może 'ciągnąć' całą praktykę za dwoje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Faye To nie jest za proste pytanie, to jest jedno z ważniejszych w tym wątku. I nie ma na nie prostej odpowiedzi. Znam przypadki gdzie jedna osoba była wyraźnie bardziej zaangażowana i po jakimś czasie druga 'weszła' głębiej - jakby entuzjazm był zaraźliwy. Ale znam też sytuacje gdzie ta asymetria po prostu nie zmalała i robiło się to coraz bardziej performatywne dla osoby mniej przekonanej.


Odpowiedz
Wpisy: 89
Rozpoczynający temat
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie najbardziej zastanawia od początku. Jak zaczynałam ten wątek, myślałam że albo oboje chcą i wtedy działa, albo jedno nie chce i nie działa. Ale to co tu czytam pokazuje że jest dużo więcej stanów pośrednich i że nie ma jednego progu od którego zaczyna 'działać'. To trochę zmienia moje myślenie o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@modest76)
Połączone: 1 rok temu

To co pisze Krysztal otwiera kolejne pytanie - czy para powinna najpierw osobno napisać swoje afirmacje a potem je porównać, czy od razu siadać razem i tworzyć wspólna wersje? Bo podejrzewam ze te dwie ścieżki prowadza do zupełnie innych efektów już na samym starcie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Modest76 Z tego co obserwowałam - wersja gdzie każde pisze osobno i potem porównuje bywa bardziej odkrywcza, bo wychodzą różnice których się nie spodziewali. Jedna para którą znam była przekonana że chcą tego samego od związku, a gdy zestawili swoje wersje okazało się że mają inne wyobrażenie nawet o tak podstawowych sprawach jak spokój czy bezpieczeństwo. Wspólne pisanie od razu bywa z kolei szybsze ale ryzykujesz że jedna osoba przejmuje inicjatywę i druga po prostu przytakuje.


Odpowiedz
(@dziewanka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 325

@Rydwanka.ka A co zrobiła ta para po tym jak zobaczyła te różnice? Bo mnie zastanawia czy takie odkrycie nie sprawia że jest trudniej zacząć wspólną praktykę, skoro nagle widać że nie są tak zgodni jak myśleli.


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Dziewanka Szczerze? Przez chwilę było trudniej. Ale paradoksalnie to właśnie te różnice dały im lepszy punkt startowy bo zamiast budować na założeniu które było błędne, zaczęli od prawdziwego obrazu. Nie każda para jest gotowa na takie ćwiczenie i nie polecałabym go jako pierwszego kroku jeśli w związku jest akurat napięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale chciałam zapytać o coś innego. Czy afirmacje robione razem wieczorem mogą w jakiś sposób wpływać na sny? Bo ostatnio słyszałam coś o tym że to co powtarzamy przed snem zostaje w podświadomości i potem może się przejawiać właśnie przez sny. Nie wiem czy to ma związek z tematem ale pomyślałam że może ktoś coś wie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Stokrotunia87 Ma związek, choć nie bezpośredni. Jest dość dobre uzasadnienie dla twierdzenia że materiał z bezpośrednio przed-sennego okresu bywa przez umysł przetwarzany aktywniej. Ale nie mówiłabym że afirmacje 'wpływają na sny' w jakimś specjalnym znaczeniu - raczej że możesz zauważać więcej, bo jesteś na coś uwrażliwiona. Czy to się dzieje u ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 89
Rozpoczynający temat
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od początku i widzę że krąży wokół jednego pytania które sama miałam na starcie - czy wspólna praktyka coś zmienia czy to tylko efekt tego że w ogóle ze sobą rozmawiamy więcej. I im dłużej czytam tym bardziej myślę że może to drugie jest odpowiedzią. Że afirmacje dla pary działają głównie dlatego że zmuszają do kontaktu i uzgadniania, a nie dlatego że słowa mają jakąś szczególną moc gdy wypowiadane są jednocześnie. Chętnie usłyszę czy ktoś ma inne zdanie.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: