Chciałam założyć ten wątek bo temat afirmacji dla osób które czują się niewidzialne to coś co rzadko się porusza wprost. zazwyczaj pisze się o afirmacjach na pewność siebie albo na przyciąganie miłości, ale to nie to samo co poczucie że dosłownie nie istniejesz dla innych ludzi. To jest głębsze i wymaga innych słów. Czytałam ostatnio sporo o tym jak energia zmienia się w różnych fazach życia i wydaje mi się że to niewidzialność często pojawia się przy dużych przejściach - zmiana pracy, przeprowadzka, rozstanie, śmierć kogoś bliskiego 🙂 Człowiek traci kontekst w którym był "kimś" i nagle jest zerem. Jeśli ktoś przez to przechodził albo pracuje z takimi osobami to chętnie posłucham jakich afirmacji używacie... nie szukam gotowej listy z internetu, interesuje mnie co naprawdę działa, z doświadczenia.
Oj tam, no właśnie, ja teraz jestem w takim miejscu. przeprowadziłam sie pół roku temu do nowego miasta i dosłownie czuję sie jakby mnie nie było. Ludzie patrzą przez mnie, w pracy nikt nie pyta o zdanie, nawet w sklepie kasjerka patrzy na ścianę a nie na mnie 🙁 zaczełam robić afirmacje ale nie wiem czy dobrze. mówię sobie co rano "jestem widoczna i wazna" ale nic sie nie zmienia. ile to powinno trwać żeby poczuć cokolwiek? bo juz tracę cierpliwość szczerze 🙂
No właśnie chyba mechanicznie. Wstaję, mówię i idę robić kawę. Nie zastanowiłam sie nad tym że może chodzi o stan. A jak powinnam sie czuć jak to mówię? Próbować sobie wyobrazić że już tak jest?
No, dorzucę coś od siebie bo trochę pracowałam z tym tematem. Moim zdaniem afirmacja "jestem widoczna i ważna" jest za ogólna i właśnie dlatego nie działa. Trzeba ją zakorzenić w ciele, tzn. mówić i jednocześnie czuć ciężar stóp na podłodze, oddychać głęboko. To pomaga przekonać podświadomość że to prawda a nie życzenie. Polecam też zamienić "jestem" na "staję się" jeśli ta pierwsza forma brzmi fałszywie. Mózg nie lubi kiedy mu się mówi coś czemu nie wierzy.
Mam pytanie do całej dyskusji bo mnie to nurtuje. uff, czy te afirmacje mają sprawić że rzeczywiście staniemy sie bardziej widoczni dla innych, czy raczej że sami przestaniemy sie tak czuć? Bo to dwie różne rzeczy i nie wiem czy ktoś to tu rozróżnia. Bo jeśli chodzi o to pierwsze to mam wątpliwości czy słowa mówione w kółko zmieniają to jak reagują na nas inni ludzie. A jeśli o to drugie, zmianę własnego odczucia, to rozumiem i wierzę że może działać
Eh, dorzucę coś od siebie ale chciałam zapytać - czy to ma znaczenie jakim głosem się mówi te afirmacje? Tzn. czy na głos czy w głowie? Bo ja czuję sie głupio mówiąc to na głos kiedy jestem sama w domu, jakby to było dziwne. Ale może właśnie dlatego nie mam efektów?
