Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dział...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje działają inaczej dla osób o wysokim a niskim poczuciu własnej wartości


Wpisy: 57
Rozpoczynający temat
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

Od dawna chcę o to zapytać nad czymś i chyba tu jest najlepsze miejsce żeby to rzucić. Chodzi o afirmacje i to czy działają tak samo na każdego. Konkretnie mam na myśli osoby, które mają wysokie poczucie własnej wartości kontra te, które mają niskie. Bo z moich obserwacji wynika, że coś tu nie gra. Robiłam przez kilka tygodni klasyczne afirmacje w stylu "jestem wystarczająca, zasługuję na dobre rzeczy" itd. i szczerze? Czułam się przez długi czas gorzej niż przed. Jakby mój mózg się buntował i krzyczał "nie, nieprawda". Czytałam potem, że to może być właśnie ten problem - że jeśli afirmacja jest zbyt odległa od tego, w co aktualnie wierzysz, to zamiast pomagać, wzmacnia dysonans. Ale skąd wiedzieć, gdzie jest ta granica? Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
24 odpowiedzi
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

To co u ciebie się dzieje to akurat dość znany problem w pracy z afirmacjami ^^ Badania Joanne Wood z University of Waterloo (chyba z 2009) pokazały dokładnie to - u osób z niskim poczuciem własnej wartości pozytywne afirmacje mogły pogłębiać zły nastrój zamiast go poprawiać. Mechanizm jest prosty: jeśli twierdzisz coś, w co głęboko nie wierzysz, umysł odrzuca to jak fałszywą informację. Mam własne notatki z eksperymentów z różnymi rodzajami afirmacji i faktycznie widzę różnicę w zależności od tego, w jakim punkcie się startuje


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

To jest jeden z tych przypadków, gdzie psychologia i praktyka ezoteryczna w zasadzie sie zgadzają, co jest rzadkością. Ale chcę doprecyzować jedną rzecz. Mówimy o afirmacjach klasycznych, deklaratywnych ("jestem", "mam", "mogę") czy też o tzw. afirmacjach pytających ("czy mogę", "dlaczego mi idzie tak dobrze")? Bo to zupełnie inna para kaloszy. afirmacje pytające zostały spopularyzowane przez Noaha St. johna i mają inny wpływ na umysł właśnie dlatego, że nie wywołują tego samego oporu. Pytanie nie uruchamia odruchu "to nieprawda", bo mózg automatycznie zaczyna szukać odpowiedzi zamiast zaprzeczać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Wisia88 wlasnie, afirmacje pytające! Słyszałam o tym, ale nigdy nie próbowałam... I to by tłumaczyło dlaczego u mnie klasyczne nie chwytają. Ale mam pytanie - czy te pytające nie działają podobnie, jeśli ktoś ma bardzo głęboko zakorzenione przekonania? Bo jeśli mózg szuka odpowiedzi na "dlaczego mi się wiedzie", a z głębi wyskakuje mu automatycznie "bo tak na prawdę mi nie wiedzie", to chyba wracamy do tego samego problemu?


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@lowczyni)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale jak długo w ogóle trzeba robić afirmacje żeby coś poczuć? bo ja próbowałam chyba tydzień i nic, rzuciłam. teraz czytam że to za krótko ale nikt nie mówi ile to ma trwać żeby miało sens


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Masz rację że to nie jest zero-jedynkowe. Ale mechanizm jest trochę inny. pytanie angażuje inną część przetwarzania - umysł nie ocenia prawdziwości, tylko szuka dowodów. Nawet jeśli znajdzie jeden mały przykład na potwierdzenie, to zaczyna budować nową ścieżkę. U osoby z niskim poczuciem wartości ta ścieżka jest po prostu słabsza i buduje się wolniej. Nie twierdzę, że pytające działają natychmiast i bez problemu, ale opór jest mniejszy


Odpowiedz
Wpisy: 8
 Iwka
(@iwka)
Połączone: 3 lata temu

Dorzucę coś od siebie bo widzę, że rozmowa idzie w stronę "jak długo" i "czy w ogóle". Z mojego doświadczenia wynika, że zanim ktokolwiek zacznie afirmacje jakiegokolwiek typu, warto sprawdzić co właściwie chce przeprogramować. Bo afirmacja to nie magiczna pigułka, którą sie łyka i po chwili jest inaczej. to praca z przekonaniami, a przekonania mają różny stopień zakorzenienia. numerologicznie patrząc - ludzie z silną czwórką w ścieżce życia będą opierać się zmianom przekonań znacznie mocniej niż np. trójki czy piątki, bo ta czwórka jest odporna na to, co ją destabilizuje. To nie jest wada, to poprostu inna dynamika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rutwica)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 27

@Iwka ciekawe co mówisz o czwórce, sama mam ją w ścieżce i rzeczywiście mam wrażenie, że zmiany u mnie chodzą... nie powiem że niemożliwe, ale mozolne. Ale mam pytanie, czy to znaczy, że osoby z czwórką powinny używać innych technik afirmacyjnych, czy po prostu potrzebują więcej czasu?


Odpowiedz
 Iwka
(@iwka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 8

@Rutwica wracając do twojego pytania o czwórki - raczej inne techniki, a nie tylko więcej czasu. Czwórka potrzebuje solidnych podstaw zanim cokolwiek zbuduje wyżej. Afirmacje, które "zadziałają" dla czwórki, to te które mają logiczne uzasadnienie, są konkretne i małe. Nie "jestem szczęśliwa i spełniona", tylko "zrobiłam dzisiaj jeden krok do przodu". Coś, czemu umysł nie morze zaprzeczyć, bo jest faktem. Ogólne afirmacje-marzenia to dla czwórek często strata czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@franio)
Połączone: 3 lata temu

Ale czy to nie jest trochę tak, że afirmacje to wogóle trochę samooszukiwanie się? bo jak mówisz coś w co nie wierzysz, to mózg wie że kłamiesz, nie? to chyba nie ma jak działać bez względu na to czy masz wysokie czy niskie poczucie wartości


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Franio no dobra, ale, to jest częste nieporozumienie. Afirmacje nie mają zastąpić aktualnej rzeczywistości kłamstwem. Mają tworzyć nowe wzorce myślenia. Różnica jest taka sama jak między "ćwiczę mięsień żeby był silniejszy" a "udaję że mięsień jest silny". Jedno jest procesem, drugie jest oszustwem. Problem który opisała tu na początku Dobrochna, polega właśnie na tym że wiele osób używa afirmacji jak drugiego, czyli próbuje wmówić sobie coś naraz, zamiast stopniowo budować nowe przekonanie.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Eh, dobra ale ja mam glupie pytanie. te afirmacje to trzeba mowic na glos czy wystarczy myslec? bo czytalem ze glos wlasny ma wieksze znaczenie dla mozgu niz mysl, cos o wibracjach glosowych i bioenergii. ale potem czytalem ze to bez roznicy. kto ma racje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Dawidek02 głośne mówienie angażuje więcej zmysłów jednocześnie, więc jest silniejsze wzmocnienie ^^ Ale nie ma sensu robić tego na głos jeśli w połowie jesteś spięty ze wstydu albo robisz to w miejscu, gdzie ci ktoś może przeszkodzić. Konsekwencja i stan emocjonalny w trakcie są ważniejsze niż to czy mówisz głośno czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróce do głównego pytania bo mi sie wydaje ze tu jest cos waznego czego jeszcze nie powiedzieliscie. Dobrochna pisała o tym że czuła sie gorzej. Ja miałam to samo i to na początku mnie mocno zniechęciło. Ale potem ktoś mi powiedział, że to morze być faza oporu że zanim coś się zmieni, najpierw idzie gorzej bo stare przekonania się bronią. Czy to ma sens czy to tylko taka otuchowa teoria żeby ludzie nie rzucali praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Jalowcowa szczerze? Trochę jedno i drugie. Jest coś takiego jak opór przy zmianie przekonań i to jest udokumentowane w psychologii, ale ta "faza" bywa też nadużywana jako argument żeby trwać w czymś co po prostu nie działa. Jeśli po kilku tygodniach czujesz się konsekwentnie gorzej, to nie jest "faza", to sygnał, że coś jest nie tak z podejściem. Różnica jest taka: przejściowe pogorszenie przez kilka dni na początku - możliwe. Tygodnie ciągłego złego samopoczucia - to nie jest "faza", to problem z metodą.


Odpowiedz
Wpisy: 57
Rozpoczynający temat
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

To co pisze Wisia88 bardzo do mnie przemawia, bo wlasnie to był mój błąd chyba. szłam w zaparte przez zbyt długo licząc że "zaraz przejdzie". ale tu wracam do pierwotnego pytania - czy to znaczy że osoby z niskim poczuciem wartości w ogóle nie powinny zaczynać od afirmacji, tylko od czegoś innego? i co to miałoby być?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@estragonka)
Połączone: 3 lata temu

Nie za bardzo rozumiem jak afirmacje mają sie do poczucia wartości 🙂 czy to nie jest tak, ze ludzie z wysokim poczuciem wartości po prostu nie potrzebują afirmacji i dlatego jak je robią to "działają"? bo oni juz wierzą, wiec afirmacja to tylko potwierdzenie. a dla tych z niskim poczuciem wartosci to właśnie nie działa bo jest sprzeczność. ojejku, czy dobrze to rozumiem czy cos mi umyka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Estragonka mniej więcej tak, ale to nie jest pełny obraz. Osoby z wysokim poczuciem wartości też mają obszary, gdzie im nie wychodzi i też mogą mieć opór ^^ Różnica polega na tym, że łatwiej im "przyjąć" nową informację o sobie, bo mają szerszą bazę pozytywnych przekonań. To jak próba zapalenia ognia - u kogoś z dużą ilością suchego drewna wystarczy iskra, u kogoś z mokrym trzeba długo dmuchać... Afirmacje mogą działać na obu, tylko inaczej i w różnym tempie.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ojej to jest bardzo ciekawe!! ja zawsze myślałam ze afirmacje działają na każdego tak samo,tylko trzeba wierzyc i tyle. ale teraz rozumiem ze to jest trochę bardziej skomplikowane. a co z rytmem dobowym? bo czytałam gdzies ze rano po przebudzeniu mózg jest bardziej podatny na sugestie i wtedy afirmacje mocniej działają. czy ktoś to stosuje?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@rutwica)
Połączone: 3 lata temu

O rytmie dobowym to sie jak najbardziej zgadzam, mam to w notatkach z jakiegos warsztatu. stan między snem a przebudzeniem, fala theta, mozg jest wtedy faktycznie mniej krytyczny. ale to dotyczy chyba każdego tak samo, prawda? czyli to nie zmienia tej głównej kwestii czy afirmacje działają inaczej dla osób z niskim vs wysokim poczuciem wartości


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Iwka
(@iwka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 8

@Rutwica wlasnie to chciałam powiedzieć - rytm dobowy działa podobnie na każdego pod względem samego okna theta, ale to co do niego wkładasz już nie. Osoba z głęboko zakorzenionym deficytem wartości własnej będzie w stanie theta absorbować afirmację i jednocześnie, na poziomie, który trudno kontrolować, odrzucać ją jako fałsz. Sama pora dnia nie wyrównuje tej różnicy. Dlatego dla kogoś z na prawdę niskim poczuciem wartości to okno poranne może być równie skuteczne co neutralne - zależy od materiału wejściowego, nie od godziny.


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Iwka oj to znaczy że sama pora nie wystarczy? bo ja właśnie zaczynam i robiłam to rano, myślałam że to klucz i trochę mi to miesza w głowie. to może w ogóle nie ma znaczenia kiedy, tak? 🙂


Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Wincentyna ma znaczenie, ale nie jest decydujące. To jak by pytać czy ważne jest żeby sadzić rośliny o właściwej porze roku - tak, pomaga, ale jeśli gleba jest nieurodzajna to samo okno czasowe nic nie zdziała. Iwka ma rację że materiał jest ważniejszy niż pora. rano jest łatwiej bo jest mniej "hałasu" w głowie, ale to nie magia sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 57
Rozpoczynający temat
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

To ciekawe co Iwka napisała o tym odrzucaniu na poziomie którego nie kontrolujemy, bo właśnie tak to u mnie wyglądało. mówiłam afirmację, a gdzieś z tyłu głowy coś jakby komentowało "no tak, pięknie, ale wiesz że to nieprawda". i nie byłam w stanie tego wyłączyć. czy to jest właśnie ten mechanizm o którym mówicie? i czy wogóle można jakoś to obejść bez miesięcy pracy z psychologiem?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

To sie nazywa mniej więcej tyle co wewnętrzny krytyk i tak, to jest dokładnie ten mechanizm. Ale chcę tu obalić mit że jedyną drogą jest długa terapia. Są techniki mostkowania, czyli budujesz nie od razu wielki skok ("jestem wartościową osobą"), tylko małe, weryfikowalne kroki ("potrafiłam dziś zrobić jedną trudną rzecz"). Mózg nie protestuje, bo to prawda. Z czasem baza tych małych prawd rośnie i dopiero wtedy szersze afirmacje zaczynają mieć grunt. Klasyczna afirmacja bez tego gruntu to rzeczywiście często strzał w próżnię, szczególnie przy niskim poczuciu wartości.


Odpowiedz
Udostępnij: