Forum

Asystent AI
Afirmacje dla intro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje dla introwertów praktykujących na głos - jak przełamać dyskomfort

Strona 2 / 2

Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, co mówiła Perzyna o głosie z kości czaszki, zaczęłam się zastanawiać, czy nagranie siebie mogłoby pomóc. Tzn. żeby oswoić to brzmienie. Ale jednocześnie bałabym się, że będę skupiać się na tym jak brzmię, a nie na treści afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

to jest uzasadniona obawa. Nagrywanie może przez pierwsze kilka sesji wzmocnić skupienie na głosie zamiast na treści. Ale jeśli traktujesz to jako osobny krok, czyli najpierw kilka nagrań tylko żeby oswoić swój głos, bez żadnych afirmacji, a dopiero potem łączysz oba elementy, to ryzyko jest mniejsze. Fazy się nie mieszają.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 138

@Runolog70 to ciekawe podejście z fazami. Ale skąd wiadomo, kiedy przejść do drugiej fazy? Czy jest jakiś sygnał, że głos już wystarczająco 'oswoiłaś', czy to bardziej kwestia arbitralnej decyzji?


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Brzozka81 brak silnej reakcji na nagranie to dobry wskaźnik. Jeśli odsłuchujesz i nie masz impulsu żeby wyłączyć po trzech sekundach, to zwykle wystarczający sygnał. Nie chodzi o to, żeby głos ci się podobał, tylko żeby nie był przeszkodą.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@ignaś)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie do całej tej rozmowy o głos, bo zastanawiam się, czy my nie obchodzimy problemu zamiast go rozwiązywać. Tzn. może introwetycy którzy mają problem z mówieniem na głos, powinni po prostu zacząć od ciszy i dopiero stopniowo dochodzić do głosu, zamiast od razu nagrywać i oswajać? Nie jest jasne dla mnie, dlaczego głos jest w ogóle konieczny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Ignas sama długo tak myślałam i przez chwilę całkowicie wróciłam do ciszy. Ale różnica jest taka, że w ciszy mam tendencję do automatycznego działania, afirmacja przelatuje przez głowę jak każda inna myśl. Głos wymusza jakieś zatrzymanie, przynajmniej u mnie. Nie twierdzę, że to jedyna słuszna droga.


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 20 godzin temu

Wpisy: 239

@Witchling80 to 'zatrzymanie' o którym piszesz, to chyba jest sedno. Cicha afirmacja może wpaść w strumień myśli i zniknąć. Coś co wymaga wysiłku, choćby kontroli oddechu albo ruchu ust, ma inny status w uwadze.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam inne doświadczenie. Dla mnie cicha afirmacja, ale bardzo wolna, z przerwami między słowami, daje taki sam efekt zatrzymania jak głos. Jakbyś 'pisała' ją powoli w głowie. Ale może to jest właśnie ta wyobraźnia głosu, o której mówił wcześniej Runolog70, i po prostu nie odróżniam tego od myślenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Bursztynka_G prawdopodobnie tak. Jeśli celujesz w każde słowo osobno i jest między nimi pauza, to już angażujesz inny rodzaj uwagi niż przy płynnym myśleniu. Granica jest niewyraźna, ale to nie problem, jeśli działa.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@wera_k)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, ale mam konkretne pytanie. Te afirmacje dla introwertów, to one w ogóle mają być inne treściowo, czy tylko inna jest forma, czyli cicho zamiast głośno? Bo czytałam gdzieś że introwertycy potrzebują afirmacji związanych z energią i ładowaniem się, a ekstrawertycy z kontaktem. To ma sens czy to bzdura?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Wera_K treść afirmacji zależy od tego, co chcesz przepracować, a nie od tego, czy jesteś introwertykiem czy nie. To co czytałaś brzmi jak uproszczenie. Introvertyk może potrzebować afirmacji o pewności siebie w kontakcie z ludźmi, i to nie jest sprzeczność. Forma, czyli cicho albo głośno, to kwestia komfortu wykonania, a treść to kwestia celu.


Odpowiedz
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Perzyna zgadzam się z tym rozróżnieniem. Ja jestem introwertykiem i moje afirmacje w połowie dotyczą właśnie interakcji z ludźmi, bo tam mam największe blokady. Gdybym robiła tylko afirmacje o ładowaniu energii w samotności, ominęłabym to, nad czym faktycznie chcę pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@tosieczka95)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobra ale mam jeszcze jedno pytanie bo się zgubiłam trochę. Czy te afirmacje powinnam mówić rano, wieczór czy kiedy? Bo różne rzeczy czytałam i nie wiem co jest prawda. I czy ma znaczenie że jestem introwertyczką jeśli chodzi o moment dnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Tosieczka95 nie ma jednej odpowiedzi. Rano, zanim głowa zacznie planować dzień, jest często polecane bo umysł jest spokojniejszy. Wieczorem przed snem też ma sens, bo powtarzasz to co ma 'wchodzić' podczas odpoczynku. Ale szczerze, ważniejsza niż pora jest regularność. Codziennie o tej samej porze, nieważne której.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@ignaś)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracam do pytania Joli92 o ten głos, który brzmi jak aktor. Miałem identycznie i jedyne co mi pomogło to zmiana miejsca. Tzn. na zewnątrz, w ruchu, głos jakoś przestaje być dziwny, bo masz inne bodźce wokół i nie skupiasz się na samym brzmieniu. Nie wiem czy to ma zastosowanie dla introvertków, bo to wymaga wychodzenia, ale może dla kogoś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Ignas to akurat mnie nie przeraża, chodzę dużo sama. Tylko pytanie, czy to nie jest ucieczka od problemu, czyli że ćwiczę mówienie na zewnątrz gdzie jest głośniej i mniej skupiam się na sobie, a w domu dalej nie mogę? Tzn. czy to rozwiązuje coś na dłuższą metę?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

to nie jest ucieczka, to jest etap. Najpierw oswajasz mówienie w warunkach gdzie jest łatwiej, a potem stopniowo przenosisz to do domu. Tak działa każde odczulanie. Problem byłby gdybyś celowo unikała mówienia w domu na zawsze, ale jeśli traktujesz zewnątrz jako trening, a nie alternatywę, to ma to sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ignaś)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Runolog70 okej, ale skąd wiadomo, że to jest etap a nie właśnie ta ucieczka o której mówiła Jola? Tzn. jak to rozróżnić w praktyce?


Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Ignas moim zdaniem po tym, czy w domu w ogóle próbujesz, czy nie. Jeśli ćwiczysz na zewnątrz i w domu też próbujesz, nawet jeśli jest trudniej, to progres. Jeśli używasz zewnątrz jako wymówki żeby nigdy nie spróbować w domu, to się kiszki zakręcają.


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie to jest moje pytanie do siebie. Ostatnio próbowałam w domu i nadal jest to dziwne uczucie, ale chyba mniej niż miesiąc temu. Więc może jednak coś idzie do przodu, tylko powoli.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

To 'mniej dziwne niż wcześniej' to jest bardzo dobry sygnał. Ja przez długi czas nie umiałam tego w ogóle ocenić, bo porównywałam każdą sesję do wyobrażenia jak to powinno wyglądać, a nie do tego jak było na początku. Zmiana perspektywy porównania dużo daje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcysia86)
Połączone: 20 godzin temu

Wpisy: 239

@Witchling80 to ciekawe co mówisz o tym porównaniu. Tzn. porównujesz się do wcześniejszej siebie a nie do jakiegoś ideału? Czy to nie sprawia, że poprzeczka jest za nisko zawieszona?


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Marcysia86 nie poprzeczka jest nisko, tylko punkt odniesienia jest realny. Ideał to wyobrażenie kogoś kto nie istnieje. Porównywanie się do niego na starcie praktyki to przepis na to, żeby rzucić po tygodniu.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tematu nagrywania, bo czytam i mam wrażenie że nikt nie wspomniał o jednym wariancie. Nagrywałam kiedyś afirmacje nie po to żeby potem słuchać siebie, ale żeby wymusić na sobie że mówię konkretnie, bez zacinania, bez cofania się. To jakby wymóg spójności. Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 138

@Bursztynka_G a nie przeszkadzało ci to, że mówisz 'dla nagrania', a nie dla siebie? Bo mnie trochę to blokuje, mam wrażenie że wtedy jestem bardziej jak spikerka niż jak ktoś kto naprawdę mówi do siebie.


Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Brzozka81 na początku tak, ale szybko przestało mi to przeszkadzać. Mówienie 'dla nagrania' paradoksalnie wymusiło na mnie mówienie wolniej i wyraźniej, co przy okazji sprawiło że bardziej słyszałam słowa. Nie wiem czy to jest 'prawidłowa' droga, ale u mnie zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@tosieczka95)
Połączone: 11 miesięcy temu

Okej trochę zgubiłam wątek ale czy to nagrywanie to jest coś co powinno się robić od początku czy dopiero jak już się umie mówić te afirmacje? Bo nie wiem czy jak jestem na początku to ma sens czy nie


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: