Forum

Asystent AI
Afirmacje a układ s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a układ siatkowaty mózgu - jak filtruje rzeczywistość


Wpisy: 2419
Rozpoczynający temat
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Zacznę od czegoś, co mnie ostatnio wzięło. Czytałem o układzie siatkowatym pnia mózgu, tym RAS, który decyduje o tym, co przepuszcza do świadomości. I zrozumiałem, dlaczego afirmacje w ogóle mają sens bez wchodzenia w "magnetyzm myśli". Mózg dosłownie filtruje miliony bodźców i pokazuje tylko to, co uzna za istotne. Jak codziennie powtarzasz, że szukasz spokojnych relacji, to RAS dorzuca takie sygnały do widzialnego pola. Jak powtarzasz, że wszyscy cię oszukują, dorzuca tamte. Pytanie do was: czy uważacie, że to wystarczające wyjaśnienie, czy spłaszcza temat?


Odpowiedz
99 odpowiedzi
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Spłaszcza, ale tylko trochę. RAS to mechanizm, nie cała historia. Bo samo zauważanie nie tłumaczy, dlaczego pewne afirmacje przestawiają stan emocjonalny w pół minuty, a inne klepiesz miesiąc i nic. Filtrowanie uwagi działa, ale na nim siedzi jeszcze warstwa skojarzeń ciała z konkretnymi słowami. To są dwa różne piętra.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Paradoxa a jak rozróżniasz te dwa piętra w praktyce? Bo dla mnie to się zlewa - jak afirmacja trafia w ciało, to i uwaga zaczyna pracować inaczej, jakby jedno napędzało drugie.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Krysztal po reakcji somatycznej. Jak mówisz zdanie i czujesz wewnętrzny opór, ściskanie w żołądku, ciężar - to nie jest poziom RAS, to ciało reaguje na niezgodność z dotychczasowym obrazem siebie. RAS sobie zauważa, ale ciało musi się jeszcze przekonać. Dlatego klasyczne afirmacje typu "jestem milionerem" nie działają na kogoś bez grosza - ciało krzyczy kłamstwo i blokuje resztę.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Paradoxa To dlatego ponoć lepsze są tak zwane afirmacje procesowe, w stylu "uczę się zarządzać pieniędzmi" zamiast "jestem bogaty". Czytałem o tym jakiś czas temu i u mnie to nawet zadziałało, ale nie wiem czy to RAS, czy po prostu sam sobie postawiłem realniejszy cel.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Taurus to się nazywa afirmacje kierunkowe albo "afirmacje mostkowe". I one działają dokładnie z powodu, który Paradoxa opisała - ciało ich nie odrzuca, bo nie ma kłamstwa, jest ruch. RAS dostaje wtedy sensowny filtr: zauważaj rzeczy związane z nauką o pieniądzach. Reszta sama się układa.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował afirmacji w formie pytania? Czytałam, że pytania jak "dlaczego coraz łatwiej mi się skupić?" działają lepiej niż twierdzenia, bo mózg automatycznie szuka odpowiedzi i wtedy RAS pracuje na pełnych obrotach. Ale nie wiem czy to nie jest taki popnaukowy mit.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Zorka to nie mit, ale uproszczenie. Pytania uruchamiają inną sieć - tak zwaną sieć stanu spoczynkowego - i one rzeczywiście zmuszają umysł do szukania, podczas gdy twierdzenia raczej domykają. Tylko że to nie jest "lepsze", to po prostu działa inaczej i służy do czego innego. Pytaniem otwierasz przestrzeń, twierdzeniem ją utrwalasz. Najlepiej łączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam jedno pytanie z innej strony. Jeśli to jest tylko filtrowanie uwagi, to znaczy, że afirmacje niczego nie tworzą, tylko każą zauważać to, co już było. Czy to was nie rozczarowuje? Bo cała otoczka mówi o przyciąganiu, a wychodzi na to, że nic nie przyciągamy, tylko widzimy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lurisk u mnie odwrotnie - to mnie uspokoiło. Bo "przyciąganie" zawsze brzmiało mi jak myślenie życzeniowe. A jak rozumiesz, że twoja uwaga decyduje, co dostrzegasz, to nagle masz realny wpływ. Zauważasz okazje, ludzi, rozmowy, których wcześniej nie rejestrowałeś, i wtedy możesz na nie reagować. Reakcja tworzy zmianę, nie samo zdanie.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Herga dokładnie tak. W rytuałach widzę to samo - intencja nie sprowadza czegoś z kosmosu, tylko ustawia ciebie w trybie, w którym jesteś w stanie to coś zobaczyć i podjąć. Afirmacja działa jak miniaturowy rytuał - ustawia uwagę. Tylko że robisz to codziennie zamiast raz w miesiącu.


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

A czy długość afirmacji ma znaczenie? Słyszałam o jednozdaniowych i o całych listach po dwadzieścia pozycji. Co lepiej działa jak chcesz, żeby to się "wgryzło"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Tarotka krótkie i konkretne. Mózg nie utrwala list - one się rozpływają. Lepiej trzy zdania, które rozumiesz całym sobą, niż dwadzieścia ogólników. I do tego jedno zdanie wiodące, do którego wracasz w ciągu dnia. RAS musi mieć wyraźny sygnał, nie chmurę haseł.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę z innej strony - moment dnia. Rano i przed snem mózg jest w stanie bliższym theta, większa podatność. W ciągu dnia afirmacje też mają sens, ale głównie jako przerywnik, żeby przestawiać filtr uwagi. Inaczej do południa znowu jesteś w starych torach myślowych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Barni dobrze, że to wyciągasz, bo to się zgadza z neurologią. Ale mam pytanie - czy nie przeceniamy stanu theta? Bo trochę przy tym powstaje przesąd, że bez specjalnego stanu afirmacja nic nie zrobi. A znam ludzi, którzy klepali w autobusie i mieli efekty.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Sauwak nie przeceniam, tylko zauważam różnicę. Klepanie w autobusie też działa, ale wolniej i bardziej powierzchownie. Stan rozluźnienia po prostu skraca drogę. To trochę jak różnica między wkuwaniem słówek na korytarzu a uczeniem się w ciszy. Da się i tak, i tak.


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Próbowałam ostatnio nagrywać afirmacje swoim głosem i odsłuchiwać przed snem. Po jakimś czasie zauważyłam, że w ciągu dnia same wracają mi do głowy, bez wysiłku. Czy to ma związek z tym RAS, czy to inna sprawa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Gabka to bardziej kwestia konsolidacji pamięci podczas snu. Materiał, który dostarczasz mózgowi tuż przed zaśnięciem, jest lepiej zapisywany. A własny głos działa jeszcze mocniej, bo aktywuje obszary związane z autoidentyfikacją - mózg traktuje to jak instrukcję od siebie, nie od kogoś z zewnątrz. RAS dochodzi później, kiedy te zdania już siedzą i zaczynają wpływać na to, co wychwytujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Tylko uważajcie z tym nagrywaniem - bo jak nagrasz afirmację, w którą sam do końca nie wierzysz, własny głos wzmacnia też wewnętrzny opór. Ja słyszałam siebie mówiącą "zasługuję na miłość" i miałam dreszcz odrzucenia. Musiałam zejść do prostszego zdania, takiego, którego ciało nie odrzucało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Shangie to ważna uwaga. Ludzie kopiują gotowe listy afirmacji z internetu i się dziwią, że nie działa. A trzeba budować własne, w swoim języku, z dokładnością na słowo. Jedno słowo nie z tej półki i całe zdanie się sypie. Macie jakieś zasady, których trzymacie się przy układaniu własnych?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Klaudia05 u mnie zasada numer jeden: żadnego "nie". Mózg nie przetwarza zaprzeczeń tak, jak nam się wydaje. "Nie boję się porażki" wciąż wkłada do RAS-u słowo "porażka" i właśnie to zaczynasz widzieć. Lepiej "działam mimo niepewności". Druga zasada - tylko czasowniki, które realnie wykonujesz, nie stany abstrakcyjne.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Shangie do tego dorzucę - sprawdzam każde słowo, czy ma dla mnie konkretny obraz. Jak mówię "działam mimo niepewności", muszę umieć w głowie zobaczyć siebie w jakiejś sytuacji, kiedy to robię. Jeśli zdanie nie produkuje obrazu, RAS nie ma czego szukać. To jest mechaniczne, ale działa.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co z afirmacjami w drugiej osobie? Czytałem, że "ty zasługujesz" działa inaczej niż "ja zasługuję". Ktoś to testował na sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Lurisk testowałem i to jest ciekawa rzecz. Druga osoba aktywuje obszary związane z odbiorem komunikatu od kogoś z zewnątrz - mózg traktuje to jak głos autorytetu. Dla osób z silnym krytykiem wewnętrznym to bywa skuteczniejsze, bo ja-forma od razu wzbudza wewnętrzny sprzeciw. Ale to nie jest reguła dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

A jak to się ma do osób, które mają w głowie taki bardzo ostry głos krytyczny? Czy afirmacje w ogóle mają wtedy szansę przebić się przez ten szum?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Tarotka mają, ale trzeba zacząć od dołu drabiny. Jak ktoś ma ostrego krytyka, to zdanie typu "jestem wartościowy" jest jak wrzucenie kamienia w mur - odbija się. Zaczyna się od zdań, które krytyk może przepuścić, np. "jestem gotów rozważyć, że mam wartość". To brzmi miękko, ale to jedyna droga w takim wypadku.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Paradoxa to się chyba nazywa metoda Byron Katie albo coś podobnego, prawda? Bo widziałem tam taki sam mechanizm - nie atakować przekonania, tylko je rozluźniać przez pytanie czy wątpliwość.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Krysztal Byron Katie to inna szkoła, tam się rozkłada przekonanie na czynniki pierwsze przez cztery pytania. Ale logika podobna - nie da się przeskoczyć kroków. To samo z afirmacjami: jeśli próbujesz wskoczyć od razu na finalne zdanie, RAS i ciało razem rzucają opór. Trzeba budować schody.


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego mojego nagrywania - próbowałam też z muzyką w tle, taką spokojną, i miałam wrażenie, że łatwiej mi to wchodzi. Czy to jest tylko subiektywne, czy faktycznie muzyka coś dodaje do tego mechanizmu z RAS?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Gabka muzyka nie zmienia samego RAS-u, ale obniża napięcie i wprowadza w stan podobny do tego, o czym Barni pisał wcześniej. W rozluźnieniu mniej oporu, więc zdanie idzie głębiej. Tylko uwaga - jeśli muzyka jest zbyt charakterystyczna, mózg potem łączy efekt z muzyką, a nie ze zdaniem. I bez tej muzyki afirmacja przestaje działać. Trzeba uważać na takie kotwice.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Fraida ciekawe co mówisz o kotwicach, bo u mnie odwrotnie - chciałem żeby afirmacja była zakotwiczona w konkretnym geście. Łapałem się za nadgarstek i mówiłem zdanie. Po jakimś czasie sam gest w stresującej sytuacji wracał mi do głowy razem ze zdaniem. To źle?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Taurus nie, to świadome użycie kotwicy i to akurat działa. Różnica w tym, że ty wybrałeś gest, który masz zawsze ze sobą. Muzyki w słuchawkach nie masz w autobusie czy w pracy. Kotwica jest dobra, kiedy możesz ją aktywować w każdym momencie. Inaczej to jest kula u nogi.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś z was zauważył, że po dłuższej praktyce niektóre afirmacje przestają działać? U mnie zdanie, które robiło robotę przez pierwsze kilka tygodni, potem stało się jak puste słowo. Powtarzam mechanicznie i nic. Co się wtedy dzieje z RAS?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Zorka habituacja. Mózg uczy się, że to zdanie jest tłem, a nie sygnałem. Wtedy filtr przestaje na nim pracować, traktuje je jak szum lodówki. Albo zmieniasz sformułowanie, albo dokładasz nowy kontekst - inną porę, inne miejsce, inny ton głosu. RAS reaguje na nowość i znaczenie, nie na powtórzenie.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Sauwak dlatego w rytuałach robi się cykle, a nie ciągi. Trzy tygodnie pracy, przerwa, znowu trzy tygodnie. Inaczej tracisz uwagę na to, co robisz. To samo z afirmacjami - codzienne klepanie przez rok daje paradoksalnie słabszy efekt niż dobrze ułożone cykle z momentami sprawdzania, gdzie jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

A jak poznać, że afirmacja faktycznie zaczyna działać, a nie wmawiam sobie efekty? Bo mam wrażenie, że czasem widzę zmiany, a czasem to chyba tylko chcę je widzieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kasiulka25 po konkretach, nie po nastroju. Nastrój kłamie. Sprawdza się to tak - zapisujesz na początku trzy konkretne rzeczy, które chcesz zauważać, i raz na tydzień patrzysz, czy się pojawiły. Nie ogólne "czuję się lepiej", tylko np. "odezwałem się pierwszy w trzech rozmowach". Wtedy widzisz, czy RAS faktycznie pracuje, czy to jest życzeniowe.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Herga to się zgadza, ale dodam jeszcze jedno - sprawdzaj rzeczy, których wcześniej nie planowałeś zauważyć. Bo jak masz listę trzech, to zaczynasz ich pilnować i nie wiadomo, czy to RAS, czy świadoma kontrola. A rzeczy, które się pojawiają poza listą - rozmowy, propozycje, drobiazgi - to jest dowód, że filtr faktycznie się przestawił.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Chcę dorzucić coś, czego jeszcze tu nie było. RAS pracuje na uwadze, ale uwaga jest też kierowana przez emocje. Jeśli klepiesz zdanie obojętnie, filtr ledwo się rusza. Jeśli klepiesz je z lekkim ładunkiem - ciekawości, ulgi, choćby śladu - to wtedy zdanie dostaje znacznik znaczeniowy i mózg je traktuje serio. Sama treść to za mało.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Szaman dokładnie i to jest powód, dla którego ludzie po dwóch tygodniach mówią "nie działa". Klepią z miną kogoś, kto odhacza listę zakupów. Emocja nie musi być duża, ale musi być prawdziwa. Lepiej powiedzieć zdanie trzy razy z czuciem niż trzydzieści razy z automatu. To są dwa różne procesy w mózgu.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Simma a jak ty rozpoznajesz, że emocja jest prawdziwa, a nie wmuszona? Bo ja jak próbuję dołożyć ciekawość do zdania, to czuję, że to jest aktorstwo. Mózg chyba wie, że gram.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Lurisk po ciele. Wmuszona emocja idzie z twarzy - układasz minę i tyle. Prawdziwa daje delikatne odczucie w klatce albo w brzuchu, nawet jeśli mała. Jak nic nie czujesz poniżej szyi, to znaczy że klepiesz głową. Wtedy lepiej zmień zdanie na takie, które w ogóle coś w tobie ruszy, choćby niedowierzanie.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Simma dobrze to ujęłaś. Dodam, że niedowierzanie też jest emocją, którą RAS rejestruje. Lepiej powiedzieć zdanie i pomyśleć 'no nie wierzę w to', niż klepać martwo. Bo wtedy mózg w ogóle pracuje z tym materiałem, choćby przez sprzeciw. Z czasem sprzeciw się kruszy, bo dane z otoczenia zaczynają go podważać.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 623

@Barni czyli sprzeciw wobec własnej afirmacji to dobry znak? Trochę odwrotnie niż myślałam. Czy to znaczy, że jak zdanie wzbudza we mnie irytację, to ono jest dobrze dobrane?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Tarotka irytacja to sygnał, że dotknęłaś czegoś realnego. Złe zdanie to takie, które przelatuje przez ciebie bez śladu. Ale uwaga - irytacja musi być znośna. Jeśli zdanie wywołuje czysty bunt i chce ci się je wykrzyczeć, to za wysoko ustawiona poprzeczka. Wtedy wracasz do tej drabiny, o której Paradoxa mówiła wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całej dyskusji - czy RAS reaguje też na afirmacje pisane ręcznie? Bo ostatnio próbowałam zapisywać po kilka razy zamiast mówić i mam wrażenie, że to inaczej siada w głowie. Czy to faktycznie inna ścieżka, czy mi się wydaje?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Gabka inna ścieżka, faktycznie. Pisanie ręczne angażuje motorykę, wzrok i wewnętrzny głos jednocześnie - trzy kanały wejściowe zamiast jednego. RAS dostaje sygnał z trzech stron, że to ważne. Plus przy pisaniu siłą rzeczy idziesz wolniej, więc nie ma habituacji takiej jak przy szybkim powtarzaniu w myślach.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Krysztal a klawiatura? Bo ja czasem zapisuję na telefonie, jak jestem poza domem. Mam wrażenie, że to nie to samo co długopis.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Zorka nie to samo. Klawiatura to ruch wyuczony, automatyczny, ledwo angażujesz uwagę. Długopis wymaga formowania każdej litery, więc mózg musi się przyłożyć. Plus tempo - na klawiaturze stukasz dwadzieścia zdań w minutę, ręcznie góra trzy. Wolniejsze tempo daje więcej czasu na rejestrację emocji w ciele.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Krysztal podpisuję się pod tym. Dorzucę jeszcze, że ręczne pisanie aktywuje obszary podobne do tych, które pracują w stanie lekkiej medytacji. To dlatego dziennikowanie poranne tak dobrze działa - łączysz pisanie z afirmacją i jeszcze dokładasz autorefleksję. Trzy mechanizmy w jednym.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo trzeba pisać żeby to miało sens? Bo jak mam zapisać pięć razy to samo zdanie, to mi się robi nudno przy trzecim. Czy lepiej krótko a regularnie, czy raz dziennie dłużej?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kasiulka25 krótko a regularnie. Nuda przy trzecim to znak, że już idziesz na autopilocie - czyli RAS przestaje pracować. Lepiej trzy razy z czuciem rano i tyle. Jeśli chcesz dłużej pisać, to lepiej dodaj wokół zdania kontekst - dlaczego to zdanie, co dziś zauważyłaś, co dalej. Wtedy mózg ma się nad czym zatrzymać.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Herga a co z poranek vs. wieczór? Słyszałem, że rano lepiej, bo mózg świeży. Ale czytałem też, że wieczór działa, bo przed snem przechodzi to do pamięci długotrwałej. Co ma większy sens?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lurisk oba mają sens, tylko działają inaczej. Rano programujesz uwagę na dzień - RAS pracuje cały dzień z tym zdaniem w tle. Wieczór konsoliduje to, co już się stało - mózg podczas snu porządkuje materiał i wzmacnia powtarzane treści. Najlepiej oba, ale jeśli musisz wybrać, to rano dla świeżych intencji, wieczór dla utrwalania starych.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Herga ciekawe, bo u mnie wieczorne działają zdecydowanie mocniej. Zauważyłem, że jak powtarzam zdanie tuż przed zaśnięciem, to rano budzę się z taką lekką ramą - jakby umysł już ustawił filtr. Czy to jest właśnie ta konsolidacja senna?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Taurus tak, to dokładnie ten mechanizm. W fazie wolnofalowej mózg porządkuje dzień i wzmacnia ślady pamięciowe. Treść, którą podałeś tuż przed snem, ma uprzywilejowaną pozycję. Tylko jest haczyk - jeśli zasypiasz w stresie albo z natłokiem myśli, to zdanie ginie w szumie. Musisz wcześniej się wyciszyć, inaczej afirmacja jest tylko jednym z wielu sygnałów.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Shangie zgadza się. Dodam, że u osób z bezsennością ten mechanizm nie działa tak czysto, bo brakuje pełnych cykli snu wolnofalowego. Wtedy lepiej przenieść główną pracę na poranek i zostawić wieczorem tylko jedno krótkie zdanie - bardziej jako kotwicę nastroju niż pracę z RAS.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

mam pytanie z innej strony. Czy zauważyłeś u siebie albo u kogoś, że RAS przestawia się szybciej, jak zmienisz otoczenie fizyczne? Bo mam podejrzenie, że ludzie, którzy zaczynają afirmacje w nowym miejscu - po przeprowadzce, w podróży - mają szybsze efekty. Nowe bodźce wokół, więc filtr nie ma starych wzorców do trzymania.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Fraida tak, to ma sens neurologicznie. W znanym otoczeniu RAS pracuje na ustalonych priorytetach - rozpoznajesz te same przedmioty, ludzi, trasy. Wprowadzenie nowego zdania w tę strukturę wymaga przebicia przez warstwę nawyku. W nowym otoczeniu filtr i tak nastawia się od nowa, bo wszystko jest sygnałem, więc nowe priorytety wchodzą łatwiej. Dlatego niektórzy ludzie wracają z urlopu odmienieni - nie chodzi o relaks, tylko o przeprogramowanie uwagi.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Sauwak i to tłumaczy, dlaczego rytuały robi się często w specjalnie przygotowanej przestrzeni, a nie w salonie przy telewizorze. Nowy układ, świece, zapach, którego nie ma na co dzień - to wszystko mówi mózgowi, że teraz jest inaczej. Afirmacja podana w takim kontekście idzie znacznie głębiej niż ta sama treść klepana w kuchni między kawą a wyjściem do pracy.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Magicwoman dokładnie, sceneria robi za znacznik kontekstowy. Mózg koduje pamięć epizodyczną razem z otoczeniem, więc afirmacja powtarzana w specjalnej przestrzeni dostaje etykietę 'ważne, inne niż codzienność'. Świece i zapach to dodatkowe haki sensoryczne - przy następnej sesji wystarczy zapalić tę samą świecę i mózg już wchodzi w tryb pracy. To nie magia w sensie nadprzyrodzonym, tylko warunkowanie kontekstowe, które działa razem z RAS.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Rasphul czyli jeśli ktoś nie ma osobnego miejsca do praktyki, to może sobie wytworzyć taką kotwicę przez sam zapach? Bo u mnie w mieszkaniu nie da się wydzielić kąta tylko na to.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Zorka tak, zapach jest najsilniejszą kotwicą bo idzie prosto do układu limbicznego, omija korę. Wybierasz olejek, którego nie używasz do niczego innego, kropla na nadgarstek tylko podczas afirmacji i po dwóch tygodniach sam zapach uruchamia ci stan, w którym powtarzałaś zdania. To samo działa z konkretnym kubkiem herbaty albo jedną sztuką biżuterii zakładaną tylko na sesję.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam pytanie do wszystkich - co jeśli RAS zaczyna filtrować rzeczy, których wcale nie chcę zauważać? Powtarzałem zdanie o spokoju i teraz wszędzie widzę ludzi zestresowanych, jakby mózg mi pokazywał kontrast, a nie to, co miałam zauważać.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Lurisk to znaczy, że zdanie było źle skonstruowane. Jeśli mówisz 'jestem spokojny', mózg w pierwszej kolejności sprawdza tezę i szuka dowodów - a najszybciej znajduje stres dookoła, żeby porównać. Lepiej zdanie kierunkowe, typu 'wybieram spokój w sytuacjach, które mnie wcześniej rozbijały'. Wtedy RAS szuka sytuacji do przećwiczenia, a nie dowodów na tezę.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 623

@Barni a jak to się ma do zdań w czasie teraźniejszym? Bo wszędzie piszą, żeby afirmować w obecnym czasie, a ty proponujesz coś, co brzmi bardziej jak intencja na przyszłość. Co jest skuteczniejsze?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Tarotka teraźniejszy czas działa, jeśli zdanie nie jest oczywistym kłamstwem dla twojego mózgu. 'Jestem milionerem', gdy masz konto na zero, generuje sprzeciw nie do przejścia. 'Wybieram', 'pozwalam sobie', 'uczę się' to formy procesualne - umysł je przyjmuje, bo nie zaprzeczają faktom. Dla RAS są tak samo dobre, bo ważne jest, że coś deklarujesz, nie gramatyka.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Barni dorzucę, że w pracy z afirmacjami warto rozróżnić dwa poziomy - tożsamościowy i behawioralny. Tożsamościowy to 'jestem kimś takim', behawioralny to 'robię takie rzeczy'. Behawioralny szybciej przechodzi przez filtr krytyczny, bo mózg ma jak go zweryfikować w działaniu. Tożsamościowy działa dopiero wtedy, gdy zachowania go potwierdzają.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Paradoxa zgadza się i to jest punkt, który większość poradników pomija. Ludzie próbują wskoczyć od razu w tożsamość, a kolejność jest odwrotna - najpierw mikrodziałania, potem dopiero RAS zaczyna widzieć siebie inaczej. Afirmacja bez choćby drobnego potwierdzającego ruchu w świecie wisi w próżni.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli ja w ogóle nie wiem, jaką tożsamość chcę zbudować? Bo czytam o tych zdaniach i mam wrażenie, że trzeba mieć z góry plan na siebie. A jak ktoś jeszcze szuka, to od czego zacząć?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kasiulka25 od obserwacji, a nie od deklaracji. Najpierw przez tydzień zapisuj, co ci się w sobie nie podoba i co byś chciała, żeby było inaczej. Bez oceniania. Z tego materiału wyciągasz dwa, trzy obszary i dopiero formułujesz zdania. Afirmacja na ślepo, bo gdzieś było ładne zdanie, to klepanie cudzych słów. RAS tego nie kupi, bo nie ma w tym ciebie.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Herga to brzmi rozsądnie. Mam jeszcze pytanie do Krysztala albo kogokolwiek - czy jak już ustalisz dobre zdanie, to ile czasu mniej więcej zajmuje, żeby RAS faktycznie zaczął inaczej filtrować? Bo nie wiem, czy mam być cierpliwa tydzień, miesiąc, czy pół roku.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Gabka pierwsze drobne sygnały po dwóch, trzech tygodniach - zauważasz nowe rzeczy, łapiesz inne fragmenty rozmów, wpadają ci w oko książki czy artykuły wcześniej niewidziane. Solidna zmiana filtra to trzy miesiące przy regularnej praktyce. Pół roku to już moment, w którym otoczenie zaczyna komentować, że się zmieniłaś. Tylko uwaga - to są orientacyjne ramy, indywidualnie waha się mocno.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Krysztal i tu jest istotne, żeby nie mierzyć efektów codziennie, bo wtedy sama obserwacja zaburza proces. Codzienne sprawdzanie 'czy już działa' utrzymuje mózg w trybie wątpienia, a wątpienie to też filtr - tyle że szuka dowodów na to, że nic się nie zmienia. Lepiej raz na dwa tygodnie usiąść i spokojnie podsumować.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Simma dobry punkt. U mnie najlepsze efekty były wtedy, kiedy w ogóle zapomniałem, że coś afirmuję, tylko robiłem to z nawyku. Po jakimś czasie zauważyłem, że reaguję inaczej na sytuacje, które wcześniej mnie wybijały. Czy to jest typowe, że dopiero zapomnienie o procesie odblokowuje efekt?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Taurus tak, to znany mechanizm. Dopóki świadomie monitorujesz, kora przedczołowa trzyma proces pod kontrolą i blokuje automatyzację. Kiedy odpuszczasz nadzór, materiał schodzi głębiej i zaczyna pracować w tle. To samo widać przy nauce języków - świadome 'czy już umiem' opóźnia moment, w którym język zaczyna płynąć.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Shangie a jak rozpoznać moment, w którym można odpuścić nadzór? Bo część osób odpuszcza za szybko i porzuca praktykę po dwóch tygodniach. A część trzyma świadomą kontrolę latami i się dziwi, że nic nie idzie.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Fraida sygnał jest taki, że zdanie zaczyna ci przychodzić samo, bez ustawiania się do sesji. Łapiesz się na tym, że powtórzyłaś je w głowie idąc po zakupy albo czekając na autobus. To znaczy, że już się zagnieździło i można przejść z trybu intensywnego w podtrzymujący - krótsza praktyka, ale dalej regularna.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Shangie potwierdzam z własnej obserwacji uczniów. Większość rzuca w tym momencie, kiedy zdanie zaczyna się pojawiać samo, bo myślą, że to znaczy 'gotowe'. A to jest dopiero połowa drogi. Bez podtrzymania RAS po jakimś czasie wraca do starych priorytetów, bo świat dookoła ich nie zmienił, tylko twój filtr.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czyli wychodzi na to, że afirmacje to nie jest projekt na kilka tygodni, tylko zmiana stylu uwagi na długo. A czy jest jakaś granica, po której RAS jest już trwale przestawiony i można w ogóle przestać? Czy filtr zawsze wymaga utrzymywania?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Lurisk filtr zawsze wymaga jakiejś formy podtrzymywania, ale forma się zmienia. Na początku jest to świadoma codzienna praktyka, potem przechodzi w przypomnienia okresowe, a w końcu w styl życia - czyli otaczasz się ludźmi, lekturami i sytuacjami, które same z siebie wzmacniają nowy filtr. RAS nie ma przycisku 'zapisz na stałe', on cały czas reaguje na to, co dostaje na wejściu.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Shangie i to jest moment, w którym wielu praktykujących się myli. Myślą, że jak przestaną powtarzać zdania, to wszystko wróci. A jak zmienisz otoczenie informacyjne - jakie konta śledzisz, z kim rozmawiasz, co czytasz przy kawie - to samo otoczenie pracuje jako afirmacja w tle. Słowa są tylko pierwszym etapem zasiewu.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Barni czyli mówisz, że jak zmienię tylko zdania, ale dalej będę oglądać te same rzeczy w telefonie, to RAS i tak będzie zassany w stary tryb? Bo to brzmi logicznie, ale wcześniej nikt o tym nie pisał wprost.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Gabka dokładnie tak. Telefon to najsilniejszy generator wzorca uwagi w ciągu doby. Możesz powtarzać zdania o spokoju przez kwadrans rano, a potem przez trzy godziny przewijać treści budzące niepokój - i wygra to, co dostaje więcej czasu. RAS liczy ekspozycję, nie intencję.


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

A czy to działa też w drugą stronę? Czyli jeśli ktoś nie powtarza żadnych afirmacji, ale ma uporządkowane otoczenie i dobre wpływy, to filtr i tak się ustawia w pożądaną stronę? Bo to by znaczyło, że same zdania nie są konieczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Tarotka Tak, środowisko samo w sobie kształtuje filtr i można dojść do podobnych efektów bez ani jednej wypowiedzianej afirmacji. Tylko że większość ludzi nie ma takiego komfortu, żeby od zera kontrolować otoczenie. Zdania są skrótem, sposobem na wprowadzenie zmiany od wewnątrz, kiedy świat zewnętrzny nie współpracuje. To dwie drogi do tego samego punktu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

a co z osobami, które mieszkają z kimś, kto wciąż wzmacnia stare wzorce? Bo można sobie powtarzać zdania, ale jak druga osoba codziennie wbija ci kontrę, to chyba nie ma szans, żeby to zadziałało?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kasiulka25 ma szanse, ale wymaga większego wysiłku i bardziej precyzyjnej pracy. Trzeba dodać zdania ochronne - takie, które uodparniają na konkretne komunikaty z otoczenia. Plus świadoma higiena rozmów, czyli nie wchodzenie w tematy, które wybijają cię z nowego filtra. To nie jest zablokowanie drugiej osoby, tylko nieoddawanie jej pełnej kontroli nad twoją uwagą.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Herga jak konkretnie wygląda takie zdanie ochronne? Bo wyobrażam sobie coś typu 'nie reaguję na cudze komentarze', ale to brzmi sztywno i raczej trąci wyparciem niż pracą z filtrem.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Zorka dobre zdanie ochronne nie zaprzecza emocji, tylko przekierowuje uwagę. Zamiast 'nie reaguję' lepiej 'zauważam komentarz i wracam do swojego kierunku'. Pierwsza forma walczy z reakcją, druga ją akceptuje i kontynuuje ruch. RAS nie umie wyłączyć reakcji, ale umie zmienić to, co robisz po reakcji.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

To wracając do pierwotnego pytania - czyli filtr to nie jest stan, tylko proces, który trzeba w jakiejś formie podsycać. Czy ktoś z was widział kiedyś przypadek, w którym efekt afirmacji utrzymał się latami bez żadnej formy podtrzymywania? Czy to jest w ogóle realne?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Lurisk widziałem, ale tylko wtedy, kiedy zdanie zostało wpisane w jakąś większą zmianę życia - przeprowadzkę, zmianę pracy, rozstanie, nowe środowisko. Wtedy stary filtr nie ma do czego wracać, bo bodźce, które go karmiły, zniknęły. Sama praktyka bez zmiany kontekstu prawie zawsze stopniowo wygasa, jeśli się ją porzuci.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Rasphul dodam jedno - są też przypadki, gdy zdanie zostawia trwałą zmianę w samoidentyfikacji, czyli zmienia odpowiedź na pytanie 'kim jestem'. Wtedy nawet po porzuceniu praktyki filtr się utrzymuje, bo pracuje już nie na poziomie uwagi, tylko na poziomie tożsamości. Ale to raczej rzadkość i wymaga, żeby zdanie trafiło w autentyczną tęsknotę, a nie w skopiowany schemat z poradnika.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 623

@Paradoxa i jak się rozpoznaje, że zdanie trafiło w autentyczną tęsknotę, a nie w schemat? Bo z zewnątrz pewnie wygląda to tak samo, a różnica jest w tym, co się dzieje w środku.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Tarotka rozpoznajesz po tym, że zdanie wywołuje jakąś emocję, niekoniecznie przyjemną. Jeśli powtarzasz coś i czujesz w klatce piersiowej drobne napięcie, łzy w oczach albo lekkie poruszenie - to znak, że trafiłaś w żywą tkankę. Zdania ze schematu są obojętne, słowa przepływają, nic się nie dzieje. Brak reakcji ciała to często sygnał, że zdanie jest puste.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Paradoxa to się zgadza z tym, co u siebie obserwowałem. Najmocniejsze zdanie, które kiedyś sformułowałem, na początku wywoływało we mnie opór i nawet lekkie zażenowanie podczas powtarzania. Po kilku tygodniach opór zniknął, ale zdanie zostało. Te zdania, które od razu brzmiały gładko, nigdy nic nie zmieniły.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Taurus opór na początku to jeden z najlepszych prognostyków skuteczności. Mózg broni się przed zdaniem, które ma realnie zmienić strukturę, bo każda zmiana kosztuje energetycznie. Zdanie bez oporu jest albo już oczywiste, albo nic nie znaczy. Dlatego polecam wybierać te, przy których czujesz lekkie 'nie chcę tego mówić'.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Krysztal a jak odróżnić zdrowy opór od sygnału, że zdanie jest za daleko od rzeczywistości? Bo wcześniej Barni mówił, że 'jestem milionerem' przy koncie na zero generuje sprzeciw nie do przejścia. Gdzie jest granica między dobrym oporem a oporem, który już nie pracuje?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Gabka granica jest taka - zdrowy opór mieści się w kategorii 'to jeszcze nie ja, ale mogłoby być'. Opór nieprzepracowywalny brzmi 'to nigdy nie będzie ja, to obca historia'. W praktyce sprawdzasz tak: czy potrafisz wyobrazić sobie konkretną scenę, w której zdanie jest prawdziwe i czujesz w niej siebie. Jeśli scena się rozsypuje albo nie umiesz tam siebie umieścić, zdanie jest za daleko.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Krysztal to jest dobra wskazówka, bo do tej pory sprawdzałam zdania tylko po tym, czy brzmią dobrze. A test z wyobrażeniem sceny od razu pokazuje, czy zdanie ma jakieś zaczepienie. Spróbuję tak przefiltrować to, co mam teraz w praktyce, bo część z tych zdań chyba właśnie była za daleko i dlatego nic z nimi się nie działo.


Odpowiedz
Udostępnij: