Forum

Asystent AI
Afirmacje a taniec,...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a taniec, ruch, fizyczność - czy praktyka musi być nieruchoma?

Strona 2 / 4

Wpisy: 76
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

ok ale czy to nie robi bałaganu? Bo jak raz szeptem, raz głosno, raz w ruchu raz bez, to może afirmacja sie nie utrwali bo kazdy raz jest inaczej? Nie wiem, jakos mi sie wydaje ze powtarzalnosc jest tu wazna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Tobiaszek To zależy od tego, co rozumiesz przez utrwalenie. Jeśli chodzi o zapamiętanie słów, to owszem, powtarzalność pomaga. Ale jeśli chodzi o zmianę przekonania, to sama repetycja bez zaangażowania emocjonalnego jest mało skuteczna. Różne formy mogą właśnie utrzymywać to zaangażowanie przy życiu.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem głośne wypowiadanie afirmacji przy ruchu uruchamia dodatkową warstwę, bo dźwięk własnego głosu wraca do nas przez uszy i działa podwójnie, przez słuch i przez intencję. To jest zasada, którą stosuje się w wielu tradycjach mantrycznych. Nie bez powodu mantry śpiewa się na głos, a nie tylko myśli.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wieszczbiarka84 Porównanie do mantr jest tutaj trochę na wyrost. Mantry w tradycjach wedyjskich czy buddyjskich mają konkretną fonetyczną strukturę, która według tych tradycji wpływa na ciało i umysł przez wibrację. Afirmacja po polsku, którą sama ułożyłam, nie działa tym samym mechanizmem. To, że słyszysz własny głos, rzeczywiście może wzmacniać przekonanie, bo angażujesz więcej zmysłów, ale nie mieszałabym tych dwóch rzeczy.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Anastazja05 Nie mówiłam, że to jest to samo, tylko że mechanizm jest podobny. Własny głos jako bodziec zwrotny to jest konkretne zjawisko, niezależnie od tradycji.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Anastazja05 A skąd w takim razie wiadomo, że afirmacja w ruchu działa inaczej niż siedząc? Czy jest jakaś różnica, którą można naprawdę poczuć, czy to jest bardziej kwestia przekonania o tym?


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Lunaki76 Różnicę można poczuć, ale trzeba ją próbować świadomie. Usiądź i powiedz afirmację pięć razy spokojnie. Potem wstań, zacznij chodzić i powtórz. Zazwyczaj przy ruchu oddech jest inny, głębszy, i sama produkcja dźwięku jest łatwiejsza. Ciało nie jest napięte tak jak przy siedzeniu przed ekranem. Tego rodzaju różnicę większość osób czuje dość szybko.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Ja sprawdziłam i rzeczywiście coś jest w tym co mówisz. Chodziłam po kuchni i powtarzałam sobie zdanie, które wcześniej mówiłam siedząc, i naprawdę brzmiało inaczej. Chociaż nie wiem, czy to przez ruch, czy przez to, że kuchnia kojarzy mi się z działaniem, a nie z siedzeniem. Może to kwestia miejsca, nie ruchu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Konwalka84 To jest całkiem trafna obserwacja. Miejsce naprawdę robi różnicę i trudno to oddzielić od samego ruchu, bo rzadko chodzimy w jednym miejscu. Ale jeśli kuchnia kojarzy ci się z działaniem i to pomaga, to korzystaj z tego. Nie ma sensu szukać 'czystego' efektu ruchu, jeśli efekt złożony działa.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Konwalka84 Mnie to pytanie też trochę chodzi po głowie. Bo jeśli efekt daje połączenie ruchu, miejsca i nastroju, to może nie ma sensu próbować tego rozdzielać? Może właśnie o to chodzi, żeby stworzyć takie warunki, w których afirmacja 'chce' być wypowiedziana?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

No i tu wracamy chyba do pytania z początku wątku, czy praktyka musi być nieruchoma. Wygląda na to, że niekoniecznie, ale też nie każdy rodzaj ruchu działa tak samo na każdą osobę. Czyli nie tyle 'ruch jest lepszy niż bezruch', ile 'twój ruch jest lepszy niż cudzy bezruch'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Novaria78 Ładnie to ująłaś. Ja bym tylko dodał, że chyba warto przynajmniej raz sprawdzić, jak to działa w ruchu, zanim się zdecyduje, że woli się siedzieć. Bo ja przez długi czas nawet nie przyszło mi do głowy, że można inaczej. I trochę żałuję, że tak późno zacząłem to testować.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

To co napisał Ludwiczek o tym, że przez długi czas nawet nie przyszło mu do głowy, że można inaczej, to bardzo mi bliskie. Ja też długo siedziałam z afirmacjami dosłownie i w przenośni. Mam takie pytanie do całej dyskusji, bo chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu, czy ktoś próbował afirmacji podczas tańca? Nie jakiegoś zorganizowanego, tylko takiego spontanicznego, w domu, przy muzyce? Bo mam wrażenie, że taniec to coś zupełnie innego niż spacer czy joga i zastanawiam się, czy to w ogóle się sprawdza.


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Tak, próbowałam i to jest chyba moje ulubione połączenie. Ale taniec sprawia, że trudno mi utrzymać ciągłość tekstu afirmacji, bo ciało robi swoje i głowa też chce iść za ruchem. Więc zaczęłam skracać, zamiast całego zdania zostaje jedno słowo albo dwa, i to słowo powtarzam rytmicznie. Czy to nadal jest afirmacja, czy już coś innego? Szczerze nie wiem, ale efekt skupienia jest bardzo wyraźny.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz z tym skracaniem do jednego słowa jest ciekawe, bo de facto zbliżasz się do techniki, którą w literaturze samorozwojowej nazywa się seed word, czyli zamiast pełnego zdania afirmacyjnego zostawiasz tylko jego rdzeń semantyczny. Pytanie, czy słowo nadal niesie dla ciebie ładunek emocjonalny z oryginalnej afirmacji, czy staje się oderwane od sensu? Bo to jest kluczowe rozróżnienie w tym, czy taka skrócona forma nadal pracuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Anastazja05 Zdecydowanie niesie, bo to słowo wybieram właśnie dlatego, że jest dla mnie najgęstsze znaczeniowo w całej afirmacji. Jakby cała reszta zdania jest jego rozwinięciem, a ono samo jest esencją. Ale nigdy nie myślałam o tym w takich kategoriach, dziękuję za to ujęcie.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Taniec i afirmacje razem to jest bardzo stara praktyka, bo szamani od zawsze używali rytmicznego ruchu i powtarzanych słów jednocześnie. To nie jest żaden nowoczesny wynalazek samorozwoju. Ciało w rytmicznym ruchu wchodzi w stan, gdzie sugestia działa głębiej, bo opór analityczny umysłu maleje. Dlatego właśnie taniec ekstazji w tradycjach sufich miał tak silne działanie transformacyjne.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wieszczbiarka84 Tutaj wchodzę, bo ta analogia idzie trochę za daleko. Sema sufich, czyli taniec derwiszów, to jest medytacja w ruchu połączona z dhikr, czyli powtarzaniem imion Boga, ale to jest precyzyjnie zdefiniowana praktyka duchowa z określoną teologią, nie technika afirmacyjna. Mechanizm podobny, to prawda, ciało i powtórzenie, ale cel, kontekst i struktura są zupełnie inne. Jeśli ktoś połączy swoje 'jestem wystarczająca' z tańcem w salonie, to nie robi dhikr i nie ma co tego mieszać, bo to dezorientuje.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Anastazja05 Nie twierdziłam, że to jest to samo, mówiłam o mechanizmie. Rytm plus powtórzenie plus ruch to jest kombinacja, która pojawia się niezależnie w różnych kulturach i to nie jest przypadek.


Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Wieszczbiarka84 No ale jeśli mechanizm jest podobny, to czy to znaczy, że każdy rodzaj rytmicznego ruchu z powtórzeniem będzie dawał podobny efekt? Bo to brzmi jakby bieganie z afirmacjami miało działać tak samo jak taniec, a mam wrażenie, że to nie jest to samo uczucie.


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Novaria78 Dobre pytanie. Myślę, że różnica leży w tym, co ciało robi z resztą uwagi. Przy bieganiu dużo zasobów idzie na koordynację, oddech, wysiłek. Przy tańcu, szczególnie swobodnym, ciało jest bardziej ekspresywne i mniej mechaniczne. To może wpływać na to, jak przeżywa się treść afirmacji, nie na zasadzie lepsza albo gorsza, ale inaczej.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Sabineczka62 A czy to znaczy, że dla kogoś kto dopiero zaczyna z afirmacjami, spacer jest lepszy na start niż taniec? Bo z jednej strony taniec brzmi bardziej naturalnie, ale z drugiej mam wrażenie, że mogłabym się rozpraszać na samym ruchu.


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Lunaki76 Nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego, jak masz skonstruowaną uwagę. Są osoby, które przy muzyce automatycznie wchodzą w stan większego skupienia, a inne się rozpraszają. Jedynym sposobem sprawdzenia jest po prostu próba. Ale jeśli jesteś na początku, to rzeczywiście prostszy ruch, spacer albo kołysanie, może być łatwiejszy, bo mniej elementów naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

hmm a co jesli ktos po prostu nie umie tańczyć? Serio pytam, bo ja się czuję głupio jak próbuje cos takiego i ta myśl 'głupio wyglądam' chyba niszczy każdą afirmacje bo zamiast skupiac sie na niej mysle o sobie że jestem niezdarny


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Tobiaszek To jest chyba najważniejsze pytanie w całym wątku i niewielu o tym mówi. Ja na początku też tak miałam. U mnie pomogło zamknięcie zasłon i wyłączenie wszystkich luster w pokoju. Serio. Jak nie widzę siebie, to przestaję siebie oceniać i ciało zaczyna się ruszać bardziej naturalnie. Nie wiem czy to jest mądrość, ale działa.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Tobiaszek Mnie się wydaje, że to co opisujesz to jest ten moment, gdzie sama afirmacja o sobie zderza się z praktyką. Jeśli afirmacja dotyczy wartości albo pewności siebie, a ty stoisz i myślisz 'wyglądam głupio', to może to jest właśnie materiał do pracy, nie przeszkoda? Choć rozumiem, że w tej chwili to bardziej boli niż pomaga.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Zanetka81 no tak masz racje ale jak to przepracować? Bo to chyba nie jest tak ze wystarczy powiedziec sobie 'to jest materiał do pracy' i od razu działa


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Tobiaszek Nie działa automatycznie, masz rację. To jest kwestia stopniowego obniżania progu dyskomfortu. Nie zaczniesz od dzikiego tańca, zaczniesz od kołysania się w miejscu, albo od chodzenia z rytmem. Ciało musi mieć czas, żeby przestać być obserwatorem samego siebie. Czasem zajmuje to kilka sesji, zanim głos wewnętrzny przestanie komentować wygląd.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Anastazja05 ok rozumiem to z kołysaniem, ale jak długo to trwa zanim przestaje byc dziwne? Bo mam wrażenie że mogę tak kołysać sie tydzień i dalej będę myslał 'co ja robię'


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Tobiaszek Nie ma jednej liczby, bo to nie jest kwestia tygodnia albo miesiąca. To się zmienia w momencie, kiedy przestajesz obserwować siebie z zewnątrz i zaczynasz być w środku tego, co robisz. Niektórym zajmuje to kilka dni, innym kilka tygodni. Pytanie, które bardziej mnie ciekawi: czy to co robisz w trakcie ma jakikolwiek związek z tym, o czym jest afirmacja? Bo jeśli afirmacja dotyczy pewności siebie, a ruch wyraża coś zupełnie innego, to jest dysonans, który możesz odczuwać właśnie jako 'co ja robię'.


Odpowiedz
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Anastazja05 To jest ciekawe, co piszesz o związku między ruchem a treścią afirmacji. Ale jak to w praktyce sprawdzić? Jak wiem, że mój ruch 'wyraża to samo' co afirmacja? Nie mam żadnego punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Konwalka84 Nie ma obiektywnego kryterium, bo to jest kwestia odczucia, nie oceny. Prostsze pytanie pomocnicze: czy jak się ruszasz i mówisz afirmację, to czujesz że jedno drugiemu przeszkadza, czy jedno drugiemu pomaga? Jeśli ruch przeszkadza, to albo jest za skomplikowany, albo po prostu jeszcze nie ma między nimi połączenia. I to jest informacja, nie porażka.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Sabineczka62 A co jeśli w ogóle nie wiem, co czuję? Bo ja czasem mówię afirmacje i trochę się kołyszę i... nic. Ani przeszkadza, ani pomaga. Po prostu jest. Czy to znaczy że robię coś źle?


Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Lunaki76 Ja miałam tak samo i długo myślałam, że to znaczy, że to nie działa. A potem po kilku tygodniach zauważyłam, że zaczęłam inaczej myśleć o pewnych rzeczach i nie wiedziałam nawet kiedy to się zmieniło. Więc może to 'nic' jest właśnie tym stanem, który pozwala żeby coś wsiąkało, bez oporu?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Wszystkie te sposoby, taniec, spacer, kołysanie, muzyka, mają jedno wspólne, ciało jest zaangażowane. A co z głosem? Bo ja mówię afirmacje cicho, prawie do siebie, i nie wiem czy to jest kwestia głośności czy może po prostu tego, że się wstydzę powiedzieć to głośno nawet kiedy jestem sama.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Konwalka84 Ja miałam dokładnie tak samo. Wstydziłam się mówić głośno afirmacje, nawet sama w domu. I dopiero jak zaczęłam je mówić przy jakimś ruchu, na przykład podczas zmywania, to jakoś naturalnie zaczęłam mówić głośniej, bo ruch jakby dawał pozwolenie na głos. Nie wiem skąd to się bierze, ale coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Ta kwestia wstydu przy głośnym mówieniu afirmacji to w sumie osobny temat, ale bardzo powiązany z tym wątkiem. Jakby fizyczność to nie tylko ruch ciała, ale też to, ile miejsca pozwalamy sobie zajmować głosem. Czy ktoś miał tak, że ruch konkretnie pomógł przełamać ten wstyd? Nie tylko przy zmywaniu, ale świadomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Novaria78 Myślę, że to jest głębszy wątek, który warto tutaj zostawić otwarty, bo łączy się bezpośrednio z pytaniem z tytułu. Praktyka nieruchoma często jest cicha i wewnętrzna. Praktyka w ruchu naturalnie przesuwa się ku zewnętrzu, ku głosowi, przestrzeni, ciału w przestrzeni. Może dlatego dla niektórych osób to jest pierwsza naprawdę skuteczna forma, bo dają sobie przyzwolenie na zaistnienie nie tylko w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

To, co opisuje Lunaki76 i Jadzia85, jest w starszych tradycjach określane jako stan neutralny ciała, czyli coś pomiędzy czuwaniem a transem. W praktykach szamańskich celowo się do niego dąży przez monotonny ruch, bo wtedy umysł krytyczny jest wyciszony i przekaz trafia głębiej. Więc to 'nic' może być właśnie tym, o co chodzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wieszczbiarka84 Chcę tutaj coś doprecyzować, bo to ważne. Stan, który opisujesz, jest rzeczywiście obserwowany i ma swoje miejsce w różnych tradycjach, ale trzeba uważać z wnioskiem, że 'nic' zawsze oznacza dobry stan. Może oznaczać neutralność sprzyjającą recepcji, ale może też oznaczać zwykłą dysocjację albo mechaniczne powtarzanie bez żadnego zaangażowania. Różnica jest w tym, czy po zakończeniu praktyki czujesz się jakoś inaczej, nawet subtelnie, czy nie czujesz zupełnie niczego przez wiele tygodni.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Anastazja05 A jak rozpoznać tę różnicę w trakcie? Bo z zewnątrz chyba wygląda tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Lunaki76 jest dla mnie kluczowe w tym wątku, bo dotyczy właśnie tego, czy fizyczność w praktyce afirmacyjnej jest środkiem, który coś zmienia, czy tylko oprawą. Jeśli nie umiemy odróżnić stanu neutralnego od dysocjacji, to możemy ćwiczyć latami i nie wiedzieć, czy to w ogóle działa. Czy ktoś ma jakiś konkretny sposób weryfikacji tego u siebie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Novaria78 Jeden praktyczny sposób to mała obserwacja po kilku dniach praktyki, nie po każdej sesji. Patrzysz na to, czy w codziennych sytuacjach, które są związane z tematem afirmacji, reagujesz trochę inaczej niż wcześniej. Nie dramatycznie. Małe rzeczy: czy łatwiej ci powiedzieć coś pewnie w rozmowie, czy mniej się obwiniasz za drobne błędy. Jeśli nie ma żadnej różnicy przez kilka tygodni, to warto coś zmienić w praktyce, bo coś nie działa.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Sabineczka62 ale jak to obserwować jeśli się nie wie od czego zaczac? Tzn nie mam punktu wyjscia bo nie zapisywałem jak sie czulem wcześniej


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Tobiaszek Ja przez długi czas też nie zapisywałam i robiłam to z pamięci, co jest zawodne. Zaczęłam od najprostszej rzeczy: jedna linijka przed i jedna po. Nie opisuję samej praktyki, tylko to jak wchodzę i jak wychodzę. Po kilku tygodniach mam z tego coś, do czego mogę wrócić. Nie musisz mieć dziennika, wystarczy dosłownie pięć słów.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję za ten pomysł, to jest właśnie ten typ prostej rady, której szukałam. Mam pytanie: czy te pięć słów piszesz przed ruchem, afirmacją, czy po całości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Kaplanka Przed i po całości. Przed to stan wejścia, po to stan wyjścia. Nie oceniasz praktyki, tylko siebie w danym momencie. Czasem to jest jedno słowo: 'ciężko', 'spokojniej', 'bez zmian'. Chodzi o ślad, nie o analizę.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do wątku głównego, bo dyskusja trochę odeszła od ruchu. Zastanawiam się, czy rodzaj muzyki przy której się ruszamy ma znaczenie dla tego, jak afirmacja jest przetwarzana. Ćwiczę regularnie i próbowałem kilku kombinacji: raz bez muzyki, raz z rytmiczną muzyką bez słów, raz z muzyką, która miała tekst. Ta ostatnia opcja mi zdecydowanie przeszkadzała, bo mózg łapał cudzy tekst zamiast mojego. Ale nie wiem, czy to jest reguła czy tylko moja indywidualność.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Ludwiczek To co opisujesz z muzyką ze słowami ma sens, bo dwa zestawy słów konkurują o tę samą uwagę językową. Ale ciekawi mnie, czy muzyka rytmiczna bez słów realnie pomagała, czy tylko nie przeszkadzała. Bo to jest różnica.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Novaria78 Szczerze? Myślę, że pomagała, ale nie potrafię powiedzieć dlaczego. Ruch był bardziej naturalny, mniej myślałem o tym co robię ciałem, więc mogłem bardziej skupić się na samej afirmacji. Ale nie wykluczam, że to jest po prostu efekt przyzwyczajenia do ćwiczenia przy muzyce.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Ludwiczek Rytm bez słów to jest klasyczne rozwiązanie w wielu tradycjach, bębny, grzechotki, monotonne brzmienia właśnie dlatego, że prowadzą ciało bez angażowania tej warstwy umysłu, która przetwarza język. Więc twoje obserwacje są zbieżne z tym, co praktycy robili od dawna, tylko że tamci nie opisywali tego w kategoriach uwagi.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wieszczbiarka84 To prawda co do bębnów i rytmu, ale znowu wchodzę z zastrzeżeniem, że te tradycje rzadko stosowały rytm jako tło dla afirmacji w dzisiejszym sensie tego słowa. Rytm w kontekście szamańskim czy innym był właściwą praktyką, nie akompaniamentem do czegoś innego. Łączenie tych dwóch rzeczy jak muzyka jako tło dla afirmacji może działać, ale to jest jednak nowy eksperyment, nie kontynuacja starej tradycji. Warto to rozróżniać, żeby nie brać błędnych założeń o tym, dlaczego coś działa.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do tego, co pisała Anastazja05 o rytmie jako właściwej praktyce, a nie tle. Czy to znaczy, że jeśli ktoś używa bębna czy muzyki rytmicznej jako akompaniamentu do afirmacji, to w jakiś sposób miesza dwie różne tradycje i one sobie wzajemnie przeszkadzają?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Alojzy Niekoniecznie przeszkadzają, ale są to dwa różne podejścia z różnymi celami. Tradycja szamańska używała rytmu, żeby zmienić stan świadomości, nie po to, żeby wzmocnić słowne przekonanie. Współczesne afirmacje działają przez powtarzanie sformułowania, nie przez zmianę stanu. Kiedy łączysz obie, pytanie brzmi: co jest dla ciebie ważniejsze w danym momencie? Bo jeśli rytm zaczyna dominować i wchodzisz w stan zbliżony do transu, to słowa afirmacji mogą być przyjmowane głębiej, ale już nie jako świadome przekonanie, tylko jako sugestia. To nie jest złe samo w sobie, ale warto wiedzieć, co się robi.


Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Anastazja05 To mnie zastanawia. Mówisz, że sugestia to nie to samo co świadome przekonanie. Ale czy w kontekście afirmacji ta różnica naprawdę ma znaczenie? Pytam szczerze, bo widziałam różne podejścia i jedni twierdzą, że im głębiej tym lepiej, inni że świadoma intencja jest konieczna.


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Novaria78 Dla mnie to zależy od tego, na jakim etapie ktoś jest. Jeśli ktoś ma bardzo silny wewnętrzny opór wobec afirmacji, czyli na poziomie świadomym ją mówi, a w środku wszystko krzyczy 'to nieprawda', to stan bliższy relaksacji czy wyciszeniu może rzeczywiście pomóc ominąć ten opór. Ale jeśli ktoś nie ma oporu, to świadome powtarzanie z pełną uwagą wydaje mi się skuteczniejsze niż półtrans.


Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Sabineczka62 O tym oporze to ja coś rozumiem. Ja mam właśnie tak, że mówię afirmację i część mnie od razu mówi 'no tak, ale...'. Czy ruch ciała jakoś na to wpływa? Bo mi się wydaje, że jak się kołyszę to trochę mniej słyszę ten głos w głowie.


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Jadzia85 Tak, ruch może trochę rozpraszać tę krytyczną część, bo uwaga idzie częściowo na ciało. Pytanie czy to dobra droga długofalowo. Można przez ruch ominąć opór, ale opór zwykle wraca, bo nie został przepracowany. Lepsze pytanie jest: skąd ten głos 'ale...' się bierze i czy afirmacja, którą mówisz, jest w ogóle dla ciebie realna, czy zbyt odległa od tego, w co aktualnie wierzysz.


Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Sabineczka62 Hmm. Nie myślałam o tym w ten sposób. Ale skąd wiem, że afirmacja jest 'zbyt odległa'? Jak to ocenić?


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam na to prosty test, który ktoś mi kiedyś zaproponował: jak mówisz afirmację, to czy ciało robi coś niezamierzonego? Zaciska się, cofa, przełykasz ślinę, wstrzymujesz oddech? Jeśli tak, to afirmacja jest zbyt daleko od tego, gdzie jesteś. Nie znaczy że zła, ale może wymagać kroku pośredniego.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Ten test z ciałem mnie interesuje, ale właśnie nie wiem jak go zastosować do ruchu. Bo jak się ruszam i mówię afirmację, to naturalne jest, że oddech się zmienia. Jak wtedy ocenić, czy to ciało 'protestuje' czy po prostu reaguje na wysiłek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Konwalka84 To jest dobre pytanie. W praktyce tanecznej jest coś takiego jak ciągłość ruchu i właśnie na niej można to sprawdzić. Jeśli ruch się urywa, zwalnia, staje się bardziej kanciasty lub mechaniczny dokładnie w momencie, gdy wypowiadasz jakiś fragment afirmacji, to jest to sygnał. Ciało reaguje na słowa nawet jeśli umysł stara się to zagłuszyć.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wieszczbiarka84 To jest ciekawe spostrzeżenie i faktycznie ma pokrycie w obserwacjach z pracy somatycznej. Ale chcę dodać jedno zastrzeżenie: urwanie ruchu może być też zwykłym brakiem koordynacji, szczególnie u osób, które nie mają doświadczenia z ruchem. Zanim ktoś wnioskuje o oporze, warto najpierw sprawdzić, czy w ogóle potrafi mówić i poruszać się jednocześnie bez przerw. To jest umiejętność, która wymaga praktyki i nie przychodzi od razu.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Anastazja05 Mogę to potwierdzić z własnego doświadczenia. Na początku każde mówienie podczas ruchu powodowało, że albo ruch się urywał, albo zapominałem co mówię. To był po prostu problem z podzielnością uwagi, nie żaden głębszy sygnał. Dopiero po kilku tygodniach zaczęło to chodzić razem. Więc rzeczywiście, ten test z urwaniem ruchu działa raczej u osób, które już mają jakiś poziom swobody w połączeniu obu tych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

a jesli ktos w ogóle jest niecodzienny fizycznie tzn ma dwie lewe rece do tańca 🙂 to czy afirmacje w ruchu sa dla niego? bo mnie ten cały taniec przy afirmacjach brzmi jak cos dla ludzi którzy juz umieją tancyc


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Tobiaszek Myślę, że 'ruch' w tym kontekście to nie jest taniec w sensie choreografii. Większość tego, o czym tu piszemy, to kołysanie, chodzenie w kółko, kiwanie się, marsz. Nie potrzeba żadnych zdolności tanecznych. Pytanie jest inne: czy potrzebujesz ruchu, żeby afirmacja lepiej działała, czy niekoniecznie? Bo nie każdemu ruch pomaga.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Novaria78 no ok to troche zmienia perspective. ale czym sie rozni kiwanie od zwyklego siedzenia i powtarzania? czemu mialoby byc lepsze?


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Tobiaszek Monotonny ruch angażuje ciało, więc energia nie stoi. W tradycjach, w których chodzi się w kółko podczas zaklęć czy modlitw, chodzi właśnie o to, żeby ruch podtrzymywał koncentrację i nie pozwalał myślom uciekać. Siedzenie jest pasywne i łatwo wpaść w autopilota.


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Wieszczbiarka84 Poczekaj, bo tu jest uproszczenie. Siedzenie podczas medytacji jest praktyką, która przez wieki była stosowana właśnie dlatego, że bezruch uczy skupienia i nie 'uciekania'. Twierdzenie, że ruch jest lepszy od bezruchu, bo angażuje ciało, pomija całą tradycję kontemplacyjną. Ruch pomaga niektórym ludziom, niektórym przeszkadza. To jest kwestia indywidualna, nie zasada ogólna.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Sabineczka62 Nie mówiłam, że ruch jest lepszy. Mówiłam, że dla osób, które mają problem z siedzeniem w miejscu i utrzymaniem koncentracji, ruch może być rozwiązaniem. W kontekście tego konkretnego pytania Tobiaszka to chyba był sens mojej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, o czym pisała wcześniej Mistralia, ten zapis jednej linijki przed i po. Próbowałam kilka razy i za każdym razem piszę dokładnie to samo słowo. Nie wiem czy to znaczy że nic się nie zmienia, czy że nie umiem tego opisać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Lunaki76 Jeśli piszesz to samo słowo cały czas, to może być albo jedno, albo drugie, ale jest trzecia opcja: piszesz to słowo z przyzwyczajenia, bo mózg lubi schematy. Spróbuj przez kilka razy napisać nie słowo, tylko zdanie z 'bo'. Na przykład nie 'spokój', tylko 'spokój, bo nic nie musiałam dziś robić'. Ten szczegół często pokazuje, czy stan jest rzeczywiście podobny, czy tylko opisujesz go tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Próbowałam tego co Mistralia zaproponowała, czyli zdanie z 'bo'. Napisałam: 'spokój, bo nie muszę nic udowadniać'. I to było dziwne uczucie, bo od razu zobaczyłam, że nie do końca w to wierzę. Chyba o to chodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Lunaki76 Dokładnie o to chodzi. Jak widzisz gdzie jest opór, to już masz coś konkretnego do pracy. Samo słowo 'spokój' jest puste, to zdanie z 'bo' pokazuje gdzie jest napięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja mogę to zdanie z 'bo' mówić podczas ruchu? Czy najpierw trzeba to zapisać i sprawdzić, a dopiero potem przenieść do praktyki ruchowej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Jadzia85 Nie ma jednej kolejności. Część osób woli najpierw sprawdzić afirmację na papierze, żeby wiedzieć z czym pracuje. Inni odkrywają coś dopiero w ruchu, bo ciało reaguje zanim głowa zdąży ocenić. To zależy od tego, jak dobrze słyszysz sygnały z ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

a czy te sygnaly z ciala to cos czego mozna sie nauczyc? bo ja np. w ogole nie wiem co moje cialo 'mówi'. jak mam oddychac normalnie to w ogóle nie wiem czy wstrzymuje oddech czy nie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Tobiaszek To jest bardzo częste, szczególnie u osób, które przez lata funkcjonowały mocno 'w głowie'. Czucie ciała można ćwiczyć, to nie jest talent wrodzony. Podstawowe ćwiczenie to po prostu kłaść rękę na brzuchu i przez minutę obserwować czy brzuch się porusza. Bez zmieniania oddechu, tylko patrzenie. Po kilku tygodniach robi się to bardziej automatyczne.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Anastazja05 ok brzuch się porusza to wiem 🙂 ale czy jak mowie afirmacje i mam reke na brzuchu to juz jest jakis ruch? czy to za malo?


Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Tobiaszek Myślę, że to całkiem dobry start. Masz kontakt z ciałem i mówisz afirmację jednocześnie. To nie jest 'za mało', to jest jedna wersja łączenia afirmacji z uważnością cielesną. Ruch nie musi być duży żeby coś robić.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym powiedziała, że ręka na brzuchu to jednak nie to samo co ruch. Ruch ma tę właściwość, że angażuje rytm i w tym rytmie łatwiej utrzymać afirmację. Sama przez jakiś czas próbowałam mówić afirmacje w bezruchu i w chodzie i różnica była wyraźna.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Wieszczbiarka84 Różnica może być wyraźna, ale to nie znaczy, że jedna metoda jest lepsza od drugiej. Mówisz o swoim doświadczeniu i to jest wartościowe, ale wnioskowanie z tego, że 'ruch angażuje rytm i dlatego jest skuteczniejszy', to już jest uogólnienie, które wymaga więcej niż jedno doświadczenie.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Sabineczka62 Masz rację, że to moje doświadczenie, a nie zasada ogólna. Ale czy masz jakieś dane, które mówią coś przeciwnego? Bo ja szukałam i nie znalazłam badań, które porównują bezruch z ruchem przy afirmacjach.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wieszczbiarka84 Badań porównujących te dwie formy bezpośrednio pewnie nie ma, ale jest sporo pracy o ucieleśnieniu poznawczym, po angielsku embodied cognition. Jedno z ustaleń jest takie, że kinetyczne przetwarzanie informacji angażuje inne ścieżki niż przetwarzanie werbalne w bezruchu. To nie odpowiada na pytanie czy afirmacje działają lepiej w ruchu, ale sugeruje, że coś innego się dzieje w ciele.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Anastazja05 Słyszałem o embodied cognition. Czy to nie jest to samo, co mówienie, że gesty pomagają w zapamiętywaniu? Bo jak byłem w szkole, to nauczyciel angielskiego kazał nam gestykulować do słówek i rzeczywiście pamiętałem je lepiej. Zastanawiam się, czy z afirmacjami działa podobny mechanizm.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Ludwiczek Tak, to jest blisko. Łączenie ruchu ze słowem tworzy więcej ścieżek kodowania w pamięci. W przypadku afirmacji chodzi nie tyle o zapamiętanie słów, co o to, żeby nowe przekonanie stało się czymś bardziej 'żywym' niż tylko myśl. Ruch może temu pomagać, ale nie jest warunkiem koniecznym.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę z boku. Czy ktoś próbował afirmacji przy konkretnym rytmicznym ruchu, na przykład przy skakaniu na skakance albo przy bieganiu? Bo kiedyś podczas biegu kręciło mi się w głowie zdanie i przez chwilę pomyślałam, że może to nie był przypadek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Konwalka84 Przy bieganiu to bardzo naturalnie wchodzi. Rytm kroków tworzy coś w rodzaju podkładu i zdanie samo się dopasowuje do tego tempa. Wiele osób opisuje to jako mimowolne, właśnie tak jak mówisz, że zdanie 'kręciło się w głowie'. To może być punkt wyjścia do świadomej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

O, to mnie bardzo ucieszyło, bo ja akurat chodzę na spacery codziennie i może mogę to zacząć wtedy próbować. Tylko nie wiem od czego zacząć, od ruchu czy od afirmacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Kaplanka Chyba nie ma złej kolejności, ale intuicyjnie: idź najpierw kilka minut bez afirmacji i poczuj rytm chodu. A potem pozwól żeby zdanie weszło w ten rytm. Zaczynanie od wymuszenia afirmacji na początku może nie działać tak dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wracam z pytaniem do reszty. Mistralia pisała wcześniej o teście z ciałem, gdzie sprawdzasz czy się zaciskasz albo wstrzymujesz oddech. Czy ten test działa też podczas chodzenia? Bo podczas chodu mój oddech i tak jest nierówny, zmienia się zależnie od tempa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Lunaki76 Dobra obserwacja. Przy chodzie trudniej to wychwycić przez samo tempo. Ja wtedy zwracam uwagę nie na oddech, ale na barki i szczękę. To miejsca, gdzie napięcie pojawia się szybciej i są bardziej niezależne od tempa marszu. Jeśli szczęka się zaciska kiedy mówię jakiś fragment afirmacji, to jest dla mnie sygnał.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: