Forum

Asystent AI
Afirmacje a sen - j...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a sen - jak pracować z procesem zaśnięcia

Strona 1 / 2

Wpisy: 656
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Temat, który od dawna chciałam tu ruszyć, bo widzę, że pojawiają się pytania przy okazji innych wątków, ale nigdy nie było dedykowanego miejsca. Chodzi o pracę z afirmacjami konkretnie w kontekście zasypiania i wczesnego budzenia się. To nie to samo co afirmacje w ciągu dnia i myślę, że warto to rozróżnić. Mózg w stanach granicznych, tuż przed snem i tuż po przebudzeniu, jest w zupełnie innej gotowości do przyjmowania sugestii. Fale mózgowe spowalniają, przechodzimy przez alfę w stronę tety i to jest moment, w którym słowa, obrazy i intencje trafiają głębiej niż podczas codziennego powtarzania afirmacji przy kawie. Sama pracuję z tym od kilku lat i to, co mnie najbardziej zastanawia, to kolejność: najpierw wyciszenie ciała, potem afirmacja, czy odwrotnie? Sama afirmacja jako sposób wyciszenia? I jak wy to robicie w praktyce?


Odpowiedz
122 odpowiedzi
Wpisy: 157
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to samo próbowałam robić przez jakiś czas. U mnie wyglądało to tak, że kładłam się, zamykałam oczy i zaczynałam po prostu powtarzać w głowie jedno zdanie. Ale szybko odkryłam, że jeśli jestem jeszcze zbyt pobudzona po dniu, to afirmacja zamiast wyciszać zaczyna się kręcić w kółko jak mantra bez żadnego zakotwiczenia. Jakby słowa szły, ale nic za nimi nie stało. Dopiero gdy zaczęłam wcześniej robić kilka minut świadomego oddechu, te same afirmacje zaczęły inaczej "lądować". Ale nie wiem czy to kwestia samej techniki, czy po prostu byłam wtedy spokojniejsza z innych powodów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Pentagramia Właśnie to mnie ciekawi: to uczucie, że słowa idą ale nic za nimi nie stoi. Czy to był konkretny typ afirmacji, np. "jestem spokojna", "moje ciało odpoczywa", czy raczej afirmacje z innego obszaru życia, które po prostu zabrałaś do poduszki? Bo mam wrażenie, że jednym z błędów jest wchodzenie w noc z afirmacją, która dotyczy czegoś, co emocjonalnie było tego dnia aktywowane. Wtedy głowa nie odpuszcza tematu tylko dlatego, że go "pozytywnie" oprawiłaś w słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Miałaś rację, to były głównie afirmacje związane z pracą i pieniędzmi, czyli właśnie to, co kotłowało się w głowie. "Przyciągam obfitość", tego typu rzeczy. I tak, głowa się nie uspokajała, wręcz zaczynała analizować, czy na pewno przyciągam, czy może jednak nie. Klasyczne sabotowanie. Powiedz mi, jak dobierasz treść afirmacji na wieczór, czy masz jakieś kryterium?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, ale właśnie to jest moje pytanie odkąd o tym czytam. Czy afirmacje przed snem nie są zbyt pobudzające? Wydawało mi się, że przed snem trzeba się wyciszyć, a nie "programować". Skąd w ogóle ten pomysł, że akurat sen jest dobrym momentem na taką pracę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Basienka To dobre pytanie i odpowiedź nie jest taka prosta. Wszystko zależy od tego, co rozumiemy przez pobudzenie. Afirmacja wypowiadana spokojnie, bez napięcia, nie pobudza tak jak np. scrollowanie telefonu albo kłótnia przed snem. Problem pojawia się wtedy, gdy do afirmacji dołącza się presja sprawdzania czy "działa" albo naładowany emocjonalnie temat, jak pisałam wyżej. Sama fizjologia snu mówi nam, że stan między jawą a snem to moment, w którym umysł jest bardzo podatny na sugestię, właśnie dlatego wtedy mamy hipnagogiczne obrazy i myśli, które trudno kontrolować. To ta sama podatność, tylko można ją wykorzystać świadomie albo zostawić przypadkowi.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

A jak to wygląda z tym wstawaniem rano? Czytałam gdzieś, że pierwsze minuty po przebudzeniu to idealny moment na afirmacje, ale sama jak się budzę to przez chwilę w ogóle nie wiem gdzie jestem, nie mówiąc już o powtarzaniu czegokolwiek. Jak wy w ogóle to technicznie robicie, czy nagranie, kartka przy łóżku, czy po prostu z pamięci?


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sam korzystam z kartki przy stoliku nocnym od dłuższego czasu. Rano jak otwieram oczy i jeszcze nie sięgam po telefon, to ten kawałek papieru jest pierwszą rzeczą, którą widzę. Ale tu też jest pułapka, z czasem przestajesz go widzieć, bo mózg filtruje rzeczy stałe w polu widzenia. Zmieniam treść co kilka tygodni właśnie dlatego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 43

@Donat55 A jak długo zajmuje zanim zaczyna się to jakoś odczuwać? Pytam, bo chyba bym to chciała spróbować, ale zawsze mam wrażenie że zacznę, a po tygodniu rzucę.


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Jadzienka04 Szczerze? Nie ma jednej odpowiedzi. U mnie pierwsze zmiany w nastroju zauważyłem po jakichś dwóch, trzech tygodniach, ale to była bardzo subtelna sprawa, nie żadne fajerwerki. Bardziej coś w stylu: dlaczego dzisiaj nie nakręcam się tak bardzo. Jeśli oczekujesz wyraźnego przełomu w ciągu tygodnia, to raczej poczujesz rozczarowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dwa, trzy tygodnie to długo. Nie ma jakiegoś szybszego sposobu? Słyszałem, że jak ktoś robi to intensywnie, po kilka razy dziennie, to efekt przychodzi szybciej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 147

@Lelum Tak, to prawda, im częściej tym szybciej. Najlepiej robić to rano, w południe i wieczorem, po minimum trzydzieści powtórzeń każda afirmacja. Częstotliwość to klucz do przeprogramowania podświadomości.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Roksanka_69 Muszę tu trochę ostudzić. "Im częściej tym szybciej" w kontekście afirmacji to przekonanie, które działa tylko do pewnego momentu. Jeśli mechanicznie powtarzasz zdanie trzydzieści razy pod rząd bez żadnego zaangażowania emocjonalnego, to efekt może być odwrotny do zamierzonego, tzn. umysł zaczyna traktować te słowa jak szum. To trochę jak czytanie tego samego wyrazu do momentu, gdy przestaje coś znaczyć. Ważniejsza niż częstotliwość jest jakość uwagi i stan, w jakim to robisz. Dlatego właśnie momenty graniczne snu, czyli tuż przed i tuż po, są tak cenione, bo wtedy łatwiej o naturalną głębię bez wysiłku.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Okej, ale co to znaczy "jakość uwagi"? Jak mam to sprawdzić u siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Lelum Najprostszy test: powiedz afirmację raz i zauważ, czy cokolwiek w ciele albo w odczuciu się poruszyło. Małe rozluźnienie, coś w klatce, ciepło, jakiekolwiek subtelne echo. Jeśli nic, to albo treść jest zbyt odległa od tego, w co aktualnie wierzysz, albo nie ma jeszcze skupienia. Nie chodzi o wywołanie emocji na siłę, ale o minimalny rezonans między słowem a stanem wewnętrznym. Bez tego to faktycznie tylko dźwięki.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@zywilka53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie do Anahaty, bo kilka razy wspominałaś o porannym przebudzeniu jako dobrym momencie. Ale jak to pogodzić z tym, że rano od razu wchodzą myśli o tym co trzeba dziś zrobić? Ja ledwo otwieram oczy a już mam listę w głowie. Próbowałaś jakoś to blokować albo to po prostu kwestia przyzwyczajenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Zywilka53 To jeden z najczęstszych problemów i tak, to w dużej mierze kwestia przyzwyczajenia, choć na początku wymaga świadomego zabiegu. Sama stosowałam przez pewien czas metodę, że zanim jeszcze w pełni otworzyłam oczy, zanim wstałam, leżałam dosłownie trzydzieści sekund bez ruchu i w tej ciszy powtarzałam jedno zdanie. Tylko jedno. Lista zadań i tak przyjdzie, ale te trzydzieści sekund można sobie wygrodzić. Klucz to nie dać telefonowi wejść do łóżka, bo to natychmiast przełącza tryb.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tego wątku z dużą uwagą, bo sama mam swoje patenty jeśli chodzi o pracę z porankiem, ale do tej pory nie łączyłam tego świadomie z afirmacjami. Raczej z intencją dnia, co jest może podobne, ale jednak inaczej sformułowane. Zastanawiam się czy intencja i afirmacja robią to samo, czy jednak jest jakaś różnica w działaniu. Bo intencja jest dla mnie bardziej otwarta: "chcę dziś działać spokojnie", a afirmacja jest twierdzeniem o tym, co już jest: "jestem spokojna". Czy ten gramatyczny czas ma znaczenie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Filomena_67 Moim zdaniem tak, ten czas ma znaczenie, i to nie małe. Afirmacja w czasie teraźniejszym: "jestem", "mam", "czuję" operuje na przekonaniu. Intencja: "chcę", "zamierzam" operuje na kierunku, ale zostawia otwarte, czy już tak jest. Przy pracy ze snem i przebudzeniem ta różnica jest dość istotna, bo śpiący umysł przyjmuje twierdzenia łatwiej niż plany na przyszłość. To trochę jak różnica między zasiewem a planem siewu.


Odpowiedz
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Pogodnica Ale czy mózg nie wie, że kłamie? Znaczy, jeśli mówię "jestem spokojna" a właśnie leżę z kołoczącym sercem po trudnym dniu, to jak to ma działać? Intuicyjnie wydaje mi się, że to twierdzenie jest tak sprzeczne z tym, co czuję, że głowa po prostu to odrzuci.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Basienka To bardzo dobre pytanie i właśnie tutaj większość poradników robi ludziom niedźwiedzią przysługę. Mózg nie 'wie, że kłamie' w sensie logicznym, ale reaguje na rozbieżność między słowem a stanem ciała i wtedy afirmacja zamiast kotwić, faktycznie odpycha. Rozwiązanie nie polega na tym, żeby kłamać głośniej ani intensywniej, tylko na tym, żeby zejść poziom niżej z treścią. Zamiast 'jestem spokojna' przy kołaczącym sercu, coś w rodzaju 'mogę pozwolić sobie na spokój' albo 'spokój jest dla mnie dostępny'. Formulacja mostkuje aktualny stan i kierunek, nie zaprzecza temu, co czujesz.


Odpowiedz
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Pogodnica Okej, to zaczyna mieć sens. Ale jak znajdę tę granicę między 'mostem' a 'kłamstwem'? Czy jest jakaś zasada, według której mogę sprawdzić, czy afirmacja jest wystarczająco blisko mojego aktualnego stanu, żeby zadziałała?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Basienka Najprostszy sposób, jaki znam: powiedz afirmację na głos i poczuj, czy ciało się lekko rozluźnia, czy lekko napina. Rozluźnienie, nawet minimalne, to znak, że zdanie mieści się w tym, w co jesteś w stanie uwierzyć. Napięcie to sygnał, że przesadziłaś z skokiem. To nie jest test na logikę, tylko na odczucie. I właśnie dlatego praca przed snem jest ciekawa, bo ciało jest wtedy bardziej otwarte, mniej w trybie analizy, łatwiej wychwycić te subtelne sygnały.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Ale jeśli chodzi o ten mostek, to można też stosować afirmacje z 'coraz bardziej', np. 'coraz bardziej się uspokajam', 'coraz łatwiej mi odpuszczać'. To działa tak samo jak te z 'mogę' i jest sprawdzone. Sama tak robię i efekty są szybsze niż przy klasycznych afirmacjach w czasie teraźniejszym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Roksanka_69 Kierunek dobry, ale 'coraz bardziej' ma pewną pułapkę: sugeruje, że jesteś w ruchu, czyli że jeszcze nie jesteś w celu. Dla jednych to pomaga, dla innych podkreśla dystans i wtedy efekt jest odwrotny. Nie ma jednej wersji, która działa dla każdego, dlatego sam test ciała, o którym pisała Anahata, jest ważniejszy niż konkretna formuła.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do tego, co pisałam wcześniej o intencji dnia, bo teraz widzę wyraźniej różnicę. Jak stosuję intencję, to ją formułuję raczej jako kierunek działania, a afirmacja wydaje się bardziej stwierdzeniem stanu. Rozumiem, że to nie jest to samo, ale zastanawiam się, czy w praktyce te dwie rzeczy mogą ze sobą współpracować przy zasypianiu, czy raczej warto je rozdzielić na różne momenty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Filomena_67 Świetne pytanie i cieszę się, że wróciłaś do tego wątku. Z mojego doświadczenia te dwie rzeczy warto rozdzielić właśnie pod kątem pory. Intencja dobrze działa rano, bo porządkuje działanie na cały dzień, nadaje mu kształt. Afirmacja wieczorem dobrze działa jako osadzenie w stanie, coś, co zostaje z tobą podczas snu. Jeśli zmieszasz oba typy przed zaśnięciem, możesz skończyć z głową w trybie planowania zamiast odpuszczania. Ale to nie jest reguła absolutna, niektórym jedno zdanie zawierające i kierunek, i stan działa lepiej niż dwa osobne.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co z nagraniami? Słyszałem, że można nagrać sobie afirmacje własnym głosem i słuchać przez słuchawki przy zasypianiu. Podobno to działa szybciej niż mówienie do siebie w głowie, bo mózg inaczej przetwarza własny głos z zewnątrz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Lelum Próbowałem tego przez jakiś czas. Działa, ale jest jeden haczyk: jakość nagrania i ton głosu mają ogromne znaczenie. Jeśli nagrywasz się w pośpiechu albo brzmisz nieprzekonująco, to słuchasz własnego zwątpienia w kółko. Efekt może być gorszy niż brak jakiejkolwiek praktyki. Jak już nagrywasz, to w spokojnym miejscu, powoli, z takim tonem jak do kogoś bliskiego.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Donat55 A jak długie powinno być takie nagranie? Bo wyobrażam sobie, że pół godziny to już za dużo, ale dwie minuty to chyba za mało.


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Lelum Ja robiłem od ośmiu do piętnastu minut i to wystarczało. Chodzi o to, żebyś zasnął przy słuchaniu albo chwilę po, a nie żeby nagranie trwało przez całą noc. Zbyt długie nagranie z czasem staje się białym szumem i mózg je ignoruje. Lepiej krótkie i z pełną uwagą przez pierwsze minuty niż godzinne puszczane w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe z tym głosem, bo ja przez jakiś czas słuchałam afirmacji nagranych przez kogoś innego, właśnie dlatego że mój własny głos mi przeszkadzał. Czułam, że jak słyszę siebie, to od razu włącza mi się krytyczny komentarz w stylu 'no tak, mówisz, ale nie wierzysz'. Przy obcym głosie tego filtra nie było. Ale potem zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest problem sam w sobie, skoro reaguję tak na własny głos.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Pentagramia To bardzo ważna obserwacja i wcale nie jest to problem bez znaczenia. Ten krytyczny filtr przy własnym głosie to często sygnał, że relacja z samą sobą wymaga osobnej pracy, niezależnie od afirmacji. Obcy głos może być mostem na start, ale jeśli długoterminowo wolisz słyszeć kogokolwiek innego niż siebie, to warto się temu przyjrzeć. Nie mówię, że to reguła, ale u kilku osób, z którymi rozmawiałam na ten temat, okazywało się, że właśnie ten opór wobec własnego głosu był kluczowym miejscem do przepracowania.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@zywilka53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie o to chciałam zapytać. Skoro mózg ma tendencję do filtrowania znanych bodźców, to jak długo afirmacje w ogóle działają, zanim staną się tapetą? I czy trzeba je regularnie zmieniać, żeby zachowały efekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Zywilka53 To jest jedno z tych pytań, na które nie ma prostej odpowiedzi, bo zależy od osoby i od treści. Ogólnie: jeśli afirmacja zrobiła swoje, czyli dana przekonanie się zakorzeniło, to ona przestaje być potrzebna i można ją zmienić. Sygnałem, że czas na zmianę, jest właśnie to, co opisujesz: zdanie mówisz automatycznie, bez żadnego echa w ciele, zupełnie obojętnie. Ale to nie zawsze znaczy, że zadziałała. Czasem znaczy, że za bardzo odpływa w mechaniczność. Różnicę poznasz po tym, czy coś się zmieniło w twoim zachowaniu albo nastawieniu w obszarze, którego dotyczyła afirmacja.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno bardzo podstawowe pytanie: czy afirmacje trzeba mówić na głos, czy wystarczy myśleć? Wszyscy tu piszą o mówieniu, ale mam lokatorów i wieczorem nie chcę być słyszana przez ścianę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Karia.0 Szeptem też działa i to całkiem dobrze. Chodzi o to, żeby zaangażować się w treść, a nie o głośność. Możesz też pisać afirmacje, to jeszcze inny kanał. Niektórzy mówią, że właśnie pisanie ręcznie angażuje bardziej niż mówienie, bo wymaga skupienia i spowalnia. Wieczorem przy lampce, zanim zgasisz światło, to jest bardzo spokojna forma pracy.


Odpowiedz
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Pogodnica A pisanie na początku zasypiania nie pobudza? To jednak aktywność fizyczna i jeszcze trzeba mieć światło. Trochę mi to kłóci się z ideą wyciszenia.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Basienka Jeśli piszesz trzy do pięciu zdań powoli i kończysz piętnaście minut przed tym, jak chcesz zasnąć, to raczej nie pobudza bardziej niż zwykłe leżenie z myślami. Problem pojawia się, gdy siadasz do pisania i zaczynam się rozpisywać na temat dnia, planów, obaw. Wtedy tak, to może nie dać zasnąć. Ale samo spokojne zapisanie kilku afirmacji i odłożenie zeszytu powinno być neutralne albo wyciszające, zależy od człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, bo coraz bardziej się gubię: czy te wszystkie metody, nagrywanie głosu, pisanie, mówienie szeptem, leżenie z kartką, trzeba testować każdą osobno żeby wiedzieć co dla mnie działa, czy jest jakiś sposób żeby to skrócić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Jadzienka04 Nie musisz testować wszystkiego naraz. Najprostszy skrót: wybierz jedną metodę, z którą nie masz oporu na starcie, i daj jej tydzień. Jeśli po tygodniu czujesz, że coś się dzieje, choćby minimalnie, kontynuuj. Jeśli nie czujesz nic albo czujesz opór, zmieniasz. Nie ma sensu testować równolegle, bo nie będziesz wiedziała, co zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tydzień to długo jak na jeden test. Czy nie można szybciej wyczuć, czy coś działa? Po dwóch, trzech wieczorach chyba już widać, czy coś się zmienia czy nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Lelum Dwa, trzy wieczory to za mało, żeby ocenić efekt pracy z przekonaniami. Przez pierwsze kilka dni mózg testuje, czy zmieniasz schemat na stałe, czy to jednorazowy impuls. Pochopna rezygnacja po trzech dniach to najczęstszy powód, dla którego ludzie twierdzą, że afirmacje nie działają.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Donat55 No dobra, ale jak mam wytrzymać tydzień z metodą, która kompletnie mi nie leży? Nagrałem się i słucham, a to bardziej mnie drażni niż uspokaja. Mam dalej słuchać?


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Lelum Drażnienie to konkretna informacja, nie szum tła. Jeśli własny głos cię drażni, to nie jest kwestia przyzwyczajenia, tylko raczej sygnał, że ta metoda nie jest dla ciebie właściwym wejściem. Są osoby, które nigdy nie polubią nagrań własnego głosu i nie ma w tym nic złego.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@zywilka53)
Połączone: 12 miesięcy temu

A mnie ciekawi jedno: czy ktoś próbował zmieniać afirmacje zależnie od fazy księżyca albo pory roku? Czytałam, że sen w czasie nowiu jest inny energetycznie niż w pełnię i że ciało inaczej przyjmuje sugestie. Czy ktoś to faktycznie testował, czy to tylko teoria?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 147

@Zywilka53 Tak, faza księżyca ma znaczenie i to spore. W nowiu lepiej sadzać afirmacje związane z początkami, nową pracą, nowym związkiem. W pełnię lepiej pracować z afirmacjami dotyczącymi pełni, obfitości, zakończenia. Sen jest wtedy głębszy albo płytszy zależnie od fazy.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Roksanka_69 Zatrzymam się tu na chwilę, bo to wymaga korekty. Nie ma potwierdzenia, że sen jest głębszy lub płytszy zależnie od fazy księżyca w sposób, który można przewidzieć dla każdej osoby. Badania dają mieszane wyniki i mocno zależą od indywidualnej wrażliwości. Dostosowywanie afirmacji do faz to osobna praktyka i nie ma nic złego, żeby to robić intuicyjnie, ale nie warto mówić, że ciało 'inaczej przyjmuje sugestie', bo to nie jest coś, co można uogólnić.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@zywilka53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobrze, że to doprecyzowałaś. Pytam, bo sama nie wiem, czy to, co czuję w czasie pełni, jest faktycznie inne, czy tylko tak interpretuję to, co i tak bym czuła. Jak odróżnić realne różnice od efektu oczekiwania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Zywilka53 To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Jeden ze sposobów: prowadź przez miesiąc notatki o jakości snu i nastroju po afirmacjach, nie zaglądając do kalendarza księżycowego. Potem sprawdź, czy wzorce się pokrywają. Jeśli tak, masz coś konkretnego. Jeśli nie, masz odpowiedź innego rodzaju.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam tu po kilku dniach i widzę, że wątek poszedł dalej w stronę faz księżyca, ale chcę dopytać o coś, co zostało wcześniej urwane. Pisałaś o tym, że afirmacja wieczorna powinna być jak kotwica, a intencja poranna jak kierunek. Jak ta kotwica ma wyglądać w praktyce, jeśli ktoś nie ma jeszcze wypracowanego schematu wieczornego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Filomena_67 Zacznij od jednego zdania, które brzmi jak stwierdzenie stanu, nie jak życzenie. 'Jestem spokojna' zamiast 'chcę być spokojna'. Mów je powoli, przy zgaszonym świetle, leżąc już w łóżku. Kotwica nie musi być skomplikowana. Chodzi o to, żeby to samo zdanie wracało każdego wieczoru i ciało zaczęło je kojarzyć z przejściem w tryb odpoczynku.


Odpowiedz
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Filomena_67 Mam podobne pytanie do tego, co zadałaś. Jeśli codziennie mówię to samo zdanie, to czy po miesiącu nie zaczyna działać jak usypianie na komendę? Mówię o tym w sensie pozytywnym, bo może chodzi właśnie o taki efekt?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Basienka Dokładnie taki efekt jest celem. To jest mechanizm warunkowania i tutaj działa na korzyść, bo łączysz konkretny bodziec z konkretnym stanem. Z czasem samo wypowiedzenie zdania może przyspieszać zasypianie, bo mózg nauczył się, co po nim następuje.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

A jak to wygląda u kogoś, kto ma bezsenność? Pytam serio, bo mam problem z zasypianiem od dłuższego czasu i zastanawiam się, czy afirmacje mogą pomóc, czy wręcz nie zaszkodzić. Jak skupiam się na czymkolwiek przed snem, to mózg się nakręca, a nie wycisza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Karia.0 Przy bezsennościnym charakterze twojego problemu, czyli przy nakręcaniu się na myśleniu, afirmacje wymagające skupienia mogą faktycznie pogorszyć. Tutaj sprawdza się coś innego: zamiast afirmacji jako zdania do powtarzania, spróbuj bardzo krótkiego, niemal banalnego stwierdzenia, które nie angażuje emocji. Coś w stylu 'jest cicho, jest ciemno, jest ciepło'. To nie jest afirmacja w klasycznym sensie, ale wycisza bez nakręcania.


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Karia.0 Miałam podobnie przez długi czas. Dla mnie przełomem było odpuszczenie jakiegokolwiek celu na czas zasypiania. Przestałam mówić sobie cokolwiek i zaczęłam tylko obserwować oddechy bez nazywania ich. Potem, kiedy sen się ustabilizował, wróciłam do afirmacji, ale już jako part poranny, nie wieczorny. Może i tobie łatwiej byłoby zacząć rano?


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Pentagramia Rano to inna sprawa, rano mam spokój w głowie. Nie pomyślałam, że można to tak przestawić. Masz rację, że może warto spróbować od tej strony i nie walczyć z wieczorem na siłę.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Wróciłam do pytania, które zadałam wyżej, i widzę, że dostałam odpowiedź o testowaniu jeden po drugim. Ale mam jeszcze jedno: czy w ogóle jest sens używać afirmacji, jeśli jednocześnie bardzo się stresuje wieczorem? Mam wrażenie, że jakikolwiek spokojny rytuał rozbija mi się o to, że przez pół godziny zanim wejdę do łóżka jestem i tak w pełnym trybie działania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Jadzienka04 To ważna obserwacja i ona pokazuje, że problem nie leży w afirmacjach, tylko w tym, co je poprzedza. Afirmacja przed snem nie zadziała, jeśli zaczynasz ją od razu po zamknięciu laptopa. Między aktywnością a afirmacją potrzebny jest bufor, choćby dziesięć minut, kiedy robisz coś, co nie wymaga decyzji: herbata, powolne oddychanie, cisza. Bez tego bufor afirmacja wpada w aktywny mózg i albo ślizga się po nim, albo budzi refleksję zamiast uspokajać.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

To z tym buforem, o którym piszesz, czyli przestrzeń między komputerem a afirmacją, jak długo ten bufor powinien trwać? Mówisz 'choćby chwilę', ale czy to pięć minut wystarczy, czy raczej pół godziny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Jadzienka04 Nie ma jednej liczby, która zadziała dla każdego. Chodzi o to, żeby układ nerwowy zdążył wyjść z trybu pobudzenia. Dla jednej osoby wystarczy dziesięć minut z herbatą i bez ekranu, dla innej potrzeba trzydziestu minut i jeszcze czegoś fizycznego, jak rozciąganie albo krótki spacer. Najprostszy test: jeśli kładąc się do łóżka, nadal masz w głowie myśli z pracy lub listy rzeczy do zrobienia, bufor był za krótki.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co jeśli po prostu nie mam trzydziestu minut wieczorem? Pracuję, mam rodzinę, kładę się późno. Czy te afirmacje w ogóle mają sens dla kogoś, kto nie żyje w spa?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Lelum To nie jest kwestia czasu, tylko progu wejścia. Bufor nie musi być długi, żeby był efektywny. Trzy minuty świadomego oddychania po zgaszeniu ekranów to też bufor. Problem nie polega na tym, że masz mało czasu, tylko na tym, że traktujesz to jako kolejny punkt na liście zamiast jako przełącznik.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Donat55 Dobra, ale jak mam traktować to jako przełącznik, skoro mam wrażenie, że nic nie przełącza? Próbowałem już kilka razy i po prostu leżę i myślę o tym, co nie zrobiłem.


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Lelum U mnie był podobny problem. Zaczęłam od jednej bardzo konkretnej rzeczy fizycznej, dosłownie jedno działanie, które oznaczało koniec dnia: mycie twarzy wolno, z uwagą, bez pośpiechu. Brzmi banalnie, ale to ciało rozumie szybciej niż głowa. Potem afirmacja już nie walczyła z myślami, bo ciało już wiedziało, że to koniec aktywności.


Odpowiedz
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Pentagramia To ciekawe, że mówisz o czymś fizycznym. Czy chodzi o to, żeby rytuał był zmysłowy, namacalny, nie tylko słowny? Bo ja mam wrażenie, że słowa same w sobie dla mnie za mało kotwiczy.


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Basienka Dokładnie o to chodzi. Ciało przechowuje nawyki szybciej i trwalej niż sam umysł. Jeśli połączysz afirmację z czymś sensorycznym, zapachem, temperaturą wody, konkretnym dotykiem, to po pewnym czasie samo pojawienie się tego bodźca zaczyna wprowadzać stan, który chcesz osiągnąć. Afirmacja staje się tylko warstwą na czymś, co już działa.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zastanawiam się, czy to nie jest trochę sprzeczne z tym, o czym Anahata pisała wcześniej o kotwicy słownej. Jeśli kotwicą ma być zdanie, a tu mówimy o zapachu albo dotyku, to która warstwa jest ważniejsza? Czy one muszą działać razem, czy można wybrać jedną?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Filomena_67 Nie ma sprzeczności, to są po prostu różne wejścia do tego samego stanu. Zdanie działa przez znaczenie, bodziec sensoryczny działa przez skojarzenie. Można używać obu naraz i często to wzmacnia efekt, ale można też pracować z jednym, jeśli drugie nie leży. To, co tu Pentagramia opisuje, to jest stara zasada z pracy z ciałem, nic nie trzeba wybierać na siłę.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@zywilka53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracam z pytaniem, bo trochę zgubiłam wątek po dyskusji o księżycu. Czy ktoś próbował łączyć afirmacje poranne z wieczornymi tak, żeby tworzyły jakiś spójny cykl? Mam na myśli nie to samo zdanie rano i wieczór, tylko dwa zdania, które się uzupełniają albo jedno wynika z drugiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Zywilka53 To jest dobry kierunek i tak, można tak pracować. Wieczorna afirmacja może brzmieć jak zamknięcie, na przykład 'oddaję napięcie', a poranna jak otwarcie, 'przyjmuję dzień spokojnie'. Ważne, żeby zdania naprawdę się uzupełniały treściowo, a nie były przypadkową parą. Jeśli masz konkretny obszar, nad którym pracujesz, powiedz, mogę zaproponować przykład dopasowany do tego.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: