Forum

Asystent AI
Afirmacje a procesy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a procesy biologiczne - czy mogą wpłynąć na poziom hormonów

Strona 2 / 2

Wpisy: 444
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 2 dni temu

To jest chyba ważny punkt do zapamiętania z tej rozmowy. Nie 'czy afirmacje działają' — bo na to nie ma prostej odpowiedzi — ale 'jak je opisujemy i co za tym opisem idzie'. Bo jeśli mechanizm jest opisany precyzyjnie, to nawet niepewność przestaje być zarzutem. Staje się po prostu stanem wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

I może właśnie dlatego ta dyskusja jest warta prowadzenia. Nie po to, żeby kogoś zniechęcić do afirmacji, ale żeby poczuć różnicę między 'mam doświadczenie że mi pomaga' a 'znam mechanizm'. Jedno nie wyklucza drugiego, ale to nie jest to samo zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 421
(@grazynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy może do początku, bo trochę mi się pogubił wątek. Selenka zaczęła od pytania czy afirmacje mogą wpłynąć na poziom hormonów. Przeszliśmy przez kortyzol, dopaminę, metodologię badań, placebo, ruch, nagrania głosowe... Ale czy ktoś w ogóle odpowiedział wprost? Bo mam wrażenie, że odpowiedź brzmi: 'może, ale nie wiemy dokładnie jak i u kogo'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Grazynka mniej więcej tak. Najbardziej uczciwa odpowiedź to: jest kilka badań sugerujących wpływ na kortyzol przy technikach redukujących stres, do których afirmacje mogą należeć. Ale żadne z tych badań nie pokazuje, że afirmacje same w sobie — bez innych zmiennych — regulują konkretny hormon. To jest istotna różnica.


Odpowiedz
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 36

@Zywiena78 i to jest chyba wniosek, który powinien być wyjściowy w każdej dyskusji o tym. Nie 'afirmacje NIE działają na hormony', ale 'nie mamy dość precyzyjnych danych żeby to potwierdzić lub wykluczyć'. To jest inna rozmowa niż ta, którą prowadzi większość poradników.


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, które mnie gryzie od jakiegoś czasu. Jeśli efekt jest głównie przez relaksację i obniżenie napięcia, to czy afirmacje są tutaj czymś wyjątkowym? Czy zwykłe spokojne oddychanie przez pięć minut nie dałoby tego samego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Kasia_W to jest naprawdę dobre pytanie i myślę, że odpowiedź jest: prawdopodobnie dałoby podobny efekt fizjologiczny. Afirmacje mogą mieć dodatkowe działanie przez zmianę treści myśli, nie tylko przez sam rytm czy skupienie. Ale jeśli ktoś twierdzi, że afirmacje działają na hormony inaczej niż relaksacja — powinien to udowodnić w badaniu kontrolowanym właśnie względem samej relaksacji.


Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Blanka_D a czy takie badanie w ogóle istnieje? Znaczy — afirmacje vs. sama relaksacja oddechowa, z pomiarem kortyzolu?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Tunia nie znam takiego badania z bezpośrednim porównaniem tych dwóch warunków i pomiarem kortyzolu jako główną zmienną. Jeśli ktoś tu wie o czymś takim, chętnie poczytam. Ale z tego co wiem, większość badań porównuje afirmacje z grupą kontrolną bez żadnej interwencji, co nie pozwala oddzielić efektu treści od efektu samej praktyki relaksacyjnej.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji i mam inne pytanie. Czy to w ogóle ma znaczenie, że nie wiemy który mechanizm działa, jeśli efekt jest powtarzalny? Znaczy — jeśli regularnie robię afirmacje i regularnie czuję się spokojniej, to czy brak precyzyjnego wyjaśnienia biologicznego coś zmienia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Stachu07 dla praktyki pewnie nie zmienia. Ale dla przekazywania wiedzy innym już tak. Bo jeśli mówisz komuś 'rób afirmacje bo regulują dopaminę', to wprowadzasz go w błąd nawet jeśli sama praktyka mu pomoże.


Odpowiedz
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Ewelinka72 okej, rozumiem tę różnicę. Czyli problem nie w praktyce, tylko w opisie praktyki. Można polecać afirmacje bez twierdzenia że wiadomo jak działają biochemicznie?


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Stachu07 można i moim zdaniem tak właśnie powinno być. 'Mam doświadczenie że mi pomaga z napięciem' to jest prawdziwe zdanie. 'Afirmacje obniżają kortyzol' jako pewnik to już jest coś innego — i o to w tej rozmowie cały czas chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Mnie zastanawia jeszcze jedno. Przez całą tę dyskusję mówiłyśmy głównie o stresie i kortyzolu. A co z afirmacjami ukierunkowanymi nie na spokój, ale na pewność siebie albo motywację? Czy tam też jest jakiś ślad hormonalny czy to już za daleko idące?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Heksanka60 jest kilka badań dotyczących testosterone i tzw. 'power posing', ale to nie jest bezpośrednio afirmacje — to gesty i postawa ciała. Przenoszenie tych wyników na same afirmacje werbalne to kolejny skok, który często pojawia się w poradnikach bez zaznaczenia, że to nie jest ten sam kontekst badań.


Odpowiedz
(@leszczynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Blanka_D zaraz, czyli 'power posing' i afirmacje są często mieszane w te same porady, a to są dwa różne badania?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Leszczynka tak, i to jest bardzo częsty błąd. Wyniki Cuddy dotyczące postawy ciała i kortyzolu czy testosteronu były głośne, ale też dość mocno podważone w replikacjach. A i tak ludzie często zestawiają: 'stój pewnie i mów afirmacje, bo oba razem regulują hormony'. Każda część tego zdania wymaga osobnej weryfikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

To chyba podsumowuje spory kawałek tej rozmowy. Mamy do czynienia z nakładaniem się kilku rzeczy: techniki relaksacyjne, postawa ciała, treść myśli werbalne — i każda z nich jest badana osobno, z różnymi wynikami. A w poradnikach ląduje jako jeden pakiet z jedną etykietką.


Odpowiedz
Wpisy: 444
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 2 dni temu

Właśnie o to mi chodziło kiedy zaczynałam ten temat. Nie dlatego, że chcę podważać afirmacje jako praktykę — sama ich używam. Ale ta etykietka 'afirmacje zmieniają chemię mózgu' jest tak często powtarzana bez żadnego rozróżnienia, że zaczęłam się zastanawiać co za tym stoi. I teraz wiem, że stoi za tym dużo ostrożności i mało pewności.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam wrażenie, że to jest jedna z bardziej porządnych dyskusji jaką miałam na tym forum o mechanizmach czegokolwiek. Zwykle albo ktoś wszystko odrzuca, albo wszystko potwierdza. Tu udało się zostać pośrodku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 421

@Tunia zgadzam się. I mnie to trochę zmienia podejście — nie do afirmacji, ale do tego jak o nich czytam. Teraz jak zobaczę zdanie 'afirmacje regulują poziom kortyzolu' bez żadnego źródła, to będę wiedziała, że to zdanie jest za pewne jak na to, co faktycznie wiadomo.


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Mam jeszcze jedno pytanie na koniec, bo ciekawi mnie strona praktyczna. Jeśli ktoś chce mieć jakiś wpływ na poziom stresu przez regularne ćwiczenia słowne albo myślowe — co z tej rozmowy wynika dla niego jako wskazówka? Bo ja odchodzę stąd z wiedzą, że 'nie wiadomo dokładnie', ale chciałabym wiedzieć co robić z tą niepewnością.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Kasia_W to jest uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwy answer. Z tej rozmowy wynika głównie to, że mechanizm jest nieznany z wystarczającą precyzją, ale efekt obniżenia napięcia przy regularnej praktyce ma pewne wsparcie w badaniach — tyle że przez pośrednie drogi: zmiana nawyków myślowych, efekt placebo, rytm oddechowy przy recytacji. Jeśli ktoś chce praktycznie — może spróbować, obserwować siebie i nie oczekiwać że 'przeprogramuje hormony'. To jest bardziej uczciwe niż obietnica biochemiczna.


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Blanka_D a jak to połączyć z tym, co mówiłaś wcześniej o różnicy między efektem a opisem efektu? Bo jeśli radzimy 'spróbuj i obserwuj siebie', to de facto odsyłamy do własnego doświadczenia jako miary. A to ma swoje ograniczenia — subiektywne odczucie spokoju to nie to samo co zmiana w biochemii.


Odpowiedz
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 36

@Zywiena78 ale czy musi być to samo? Można chyba powiedzieć: subiektywne poczucie spokoju jest realnym efektem, a biochemia jest osobnym pytaniem, które nadal jest otwarte. Nie trzeba z tego robić jednej spójnej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie nie wiem czy rozumiem to rozróżnienie. Skoro czuję spokój, to coś w ciele musi się zmienić — inaczej skąd to odczucie? Czy to nie jest zawsze w jakimś sensie biochemia, tylko my nie umiemy jej dokładnie zmierzyć?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Heksanka60 tak, masz rację że każde odczucie ma podłoże w ciele. Ale to nie znaczy, że wiemy który konkretny hormon się zmienił, o ile i na jak długo. To jest właśnie ten skok, który jest problematyczny — od 'coś się dzieje w ciele' do 'afirmacje obniżają kortyzol o konkretny procent' jest ogromna różnica.


Odpowiedz
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Blanka_D rozumiem, ale mam wrażenie że ta rozmowa od jakiegoś czasu kręci się w kółko. Ustaliliśmy, że nie wiemy mechanizmu. Ustaliliśmy, że efekt subiektywny może być realny. Co byłoby potrzebne żeby pójść krok dalej? Jakiś konkretny typ badania?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Stachu07 to dobre pytanie. Idealne badanie wyglądałoby tak: randomizacja uczestników do grupy z afirmacjami, grupy z samą relaksacją i grupy kontrolnej, pomiar kortyzolu ze śliny w kilku punktach czasowych, kontrola zmiennych jak pora dnia, dieta, stres zewnętrzny. Takie badanie jest drogie i trudne logistycznie. Dlatego go nie ma w satysfakcjonującej formie.


Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Blanka_D czyli to nie jest tak, że nauka sprawdziła i nie potwierdziła. Raczej że nie sprawdziła wystarczająco dokładnie?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Tunia tak, to trafniejsze sformułowanie. Brak dowodu to nie jest dowód braku. Tylko też nie jest potwierdzenie. I w tej przestrzeni 'nie wiemy' ludzie wchodzą z pewnikami w obie strony.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@leszczynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie ciekawi co się dzieje z afirmacjami, które są ewidentnie niezgodne z aktualnym przekonaniem osoby. Znaczy — jeśli ktoś ma bardzo niską samoocenę i powtarza 'jestem pewna siebie i silna', to czy to nie wywołuje wewnętrznego oporu zamiast zmiany?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Leszczynka czytałam coś o tym że właśnie zbyt wielki rozdźwięk między afirmacją a realnym przekonaniem może działać odwrotnie. Jakbyś sobie mówiła coś, w co zupełnie nie wierzysz, mózg to odczytuje jako fałsz. Ale nie pamiętam skąd to mam, może ktoś zna źródło?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Ewelinka72 jest trochę badań na ten temat. Wood i współpracownicy z okolic 2009 roku sprawdzali coś podobnego — osoby z niską samooceną po pozytywnych afirmacjach czuły się gorzej niż osoby z wysoką. To nie jest efekt marginalny, był dość wyraźny. Mechanizm interpretowali przez dysonans poznawczy — zbyt duży dystans między afirmacją a przekonaniem aktywuje obronę, nie zmianę.


Odpowiedz
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 36

@Blanka_D to zmienia całą rozmowę o afirmacjach jako metodzie. Jeśli efekt zależy od wyjściowej samooceny, to nie jest metoda dla każdego w tej samej formie.


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Blanka_D czy te badania Wooda były tylko o samoocenie, czy testowali też inne zmienne — np. poziom lęku, ogólny nastrój? Zastanawiam się czy samoocena to jedyny moderator tego efektu.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Zywiena78 w tych konkretnych badaniach skupiali się głównie na samoocenie jako moderatorze. Ale pytanie jest słuszne — to może być szerszy wzorzec. Osoba z silnym lękiem powtarzająca 'wszystko jest dobrze' może reagować podobnie jak osoba z niską samooceną. Nie znam badania, które to bezpośrednio testowało.


Odpowiedz
Wpisy: 444
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 2 dni temu

Właśnie to mnie też zastanawia od początku. Wszystkie poradniki piszą o afirmacjach jako metodzie uniwersalnej. A jeśli działa inaczej w zależności od tego, gdzie ktoś startuje — to jest zupełnie inne zalecenie dla różnych osób.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Więc może zamiast 'afirmacje' jako kategoria, lepiej byłoby mówić o konkretnych typach zdań i konkretnych warunkach ich stosowania? Bo brzmi jakby samo słowo 'afirmacja' przykrywało bardzo różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 36

@Heksanka60 to chyba najlepsze podsumowanie tego wątku. Termin 'afirmacja' jest za szeroki. Pod nim mieści się i 'jestem wartościowym człowiekiem' i 'moje ciało jest zdrowe' i 'przyciągam bogactwo' — a to są różne zdania z różnymi warunkami wiarygodności.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

A co z afirmacjami opartymi na procesie zamiast na wyniku? Słyszałam, że jest różnica między 'jestem pewna siebie' a 'uczę się być pewna siebie'. Ta druga jest łatwiejsza do przyjęcia bo nie wymaga żebyś w nią od razu wierzyła.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Tunia o tym też gdzieś czytałam, chyba w kontekście growth mindset Dweck. Zdania procesowe mają mniejszy opór bo opisują coś w ruchu, nie stan docelowy, który może być daleki. Ale nie wiem czy to badano pod kątem hormonalnym — raczej psychologicznie.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Tunia to jest właśnie jeden z ciekawszych kierunków. Zdania procesowe — 'uczę się', 'rozwijam', 'pracuję nad tym' — omijają mechanizm reaktancji, który prawdopodobnie odpowiada za efekt odwrotny u osób z niską samooceną. Nie wiem czy to badano pod kątem kortyzolu, ale pod kątem psychologicznym jest kilka prac. Pytanie czy to wciąż są 'afirmacje' czy już coś innego — bo klasyczna definicja zakłada twierdzenie o stanie, nie o procesie.


Odpowiedz
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 36

@Blanka_D czyli możliwe, że część tego, co działa w 'afirmacjach', to wcale nie afirmacje w klasycznym sensie, tylko zdania o innej strukturze gramatycznej i innym mechanizmie? To by tłumaczyło dlaczego wyniki badań są tak niespójne — bo badacze wrzucają do jednej kategorii rzeczy, które działają zupełnie inaczej.


Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Kajus.1 to jest właśnie to, co mnie od początku uwiera w tym temacie. Słowo 'afirmacja' jest używane jak parasol nad wszystkim — od 'jestem zdrowa' przez 'przyciągam obfitość' po 'robię postępy każdego dnia'. Jak masz taką mieszankę w jednym badaniu, to wynik nic nie mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@leszczynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chcę się wtrącić z czymś praktycznym. Sama przez jakiś czas używałam zdań procesowych właśnie intuicyjnie, bo klasyczne afirmacje wywoływały u mnie dokładnie ten opór, o którym piszecie. Zamiast 'jestem spokojna' zaczęłam mówić 'uczę się reagować spokojniej'. I subiektywnie — dużo łatwiej to przełknąć. Czy to zmienia hormony? Nie mam pojęcia. Ale coś się zmienia w tym jak reaguję na stres i to jest dla mnie wystarczający powód żeby kontynuować.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 81

@Leszczynka ale właśnie to jest moje pytanie od początku tej rozmowy — czy 'subiektywnie łatwiej przełknąć' to jest efekt afirmacji czy efekt czegokolwiek innego co robisz inaczej? Może po prostu zwracasz większą uwagę na swoje reakcje, bo masz jakiś rytuał wokół tego?


Odpowiedz
(@leszczynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Heksanka60 nie wykluczam. Szczerość wymagałaby przyznania że nie wiem co konkretnie działa. Ale czy to coś zmienia z punktu widzenia praktycznego — jeśli efekt jest, to jest, niezależnie od mechanizmu?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Leszczynka to zależy od tego, co chcesz z tym robić. Jeśli chcesz po prostu poczuć się lepiej — mechanizm jest nieistotny. Jeśli chcesz komuś polecić metodę albo ją sprzedać jako 'wpływającą na hormony' — mechanizm nagle staje się kluczowy. Myślę, że właśnie tam leży problem z popularyzacją afirmacji: miesza się poziom osobistego doświadczenia z poziomem twierdzeń ogólnych.


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Blanka_D chcę wrócić do badań Wooda, które wspomniałaś wcześniej. Czy to były badania jednorazowe, czy longitudinalne? Bo zastanawiam się czy efekt odwrotny u osób z niską samooceną jest trwały, czy może po kilku tygodniach praktyki coś się jednak zmienia — kiedy same afirmacje stają się bardziej wiarygodne.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Zywiena78 badania Wooda były raczej eksperymentalne i krótkoterminowe, nie longitudinalne. To jest ich ograniczenie. Nie wiemy co się dzieje po dłuższym czasie systematycznej praktyki. Możliwe, że przy bardzo stopniowym budowaniu wiarygodności zdania — np. właśnie przez formę procesową — efekt odwrotny zanika. Ale to jest spekulacja, nie mam danych.


Odpowiedz
Wpisy: 444
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 2 dni temu

Wracając jeszcze do kwestii samooceny jako moderatora, bo to mnie bardzo zatrzymało. Jeśli afirmacje działają lepiej u osób, które już mają wyższą samoocenę, to trochę jakby metoda działała dobrze tam, gdzie jej potrzebujesz mniej. A tam gdzie jej potrzebujesz najbardziej — może szkodzić lub być neutralna. To jest dosyć niepokojące jeśli prawda.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

A co z kontekstem w którym się te afirmacje powtarza? Bo czytałam że jest różnica między powtarzaniem mechanicznym a powtarzaniem z uwagą na znaczenie. Coś jak różnica między recytowaniem modlitwy automatycznie a faktycznym skupieniu się na słowach. Czy ktoś wie czy to badano?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 36

@Ewelinka72 to jest pytanie o jakość uwagi a nie o samą treść zdania. I to ma sens — skoro mechanizm prawdopodobnie angażuje prefrontalną korę i ocenę poznawczą, to uwaga musiałaby mieć znaczenie. Ale czy to badano konkretnie przy afirmacjach, to nie wiem. Blanka, masz coś na ten temat?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Kajus.1 bezpośrednio przy afirmacjach — nie kojarzę badań. Jest sporo literatury o jakości uwagi w medytacji i o tym jak wpływa na efekty, ale to nie jest dokładnie to samo. Można ostrożnie ekstrapolować, że uwaga ma znaczenie, ale byłabym ostrożna z przenoszeniem tego wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zastanawiam się czy nie wchodzimy teraz za głęboko w chwasty. Może lepiej zapytać inaczej: co z tego, co omówiliśmy, ma realne znaczenie dla kogoś, kto chce zacząć używać afirmacji i pyta czy to wpłynie na jego hormony? Jaka jest odpowiedź, którą można uczciwie dać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Tunia uczciwa odpowiedź chyba brzmi: nie wiemy czy bezpośrednio wpływają na hormony w sposób powtarzalny i mierzalny. Wiemy, że wpływ na odczuwany stres jest możliwy, że samoocena wyjściowa prawdopodobnie moderuje efekt, i że forma zdania może mieć znaczenie. To nie jest zero, ale to też nie jest to, co obiecują poradniki.


Odpowiedz
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 81

@Stachu07 to jest właściwie odpowiedź, której szukałam od początku tej rozmowy. Dziękuję. Chociaż ciągle mnie uwiera jedno — dlaczego poradniki tak ochoczo twierdzą że 'afirmacje zmieniają chemię mózgu', skoro bazy pod tym nie ma?


Odpowiedz
Wpisy: 444
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 2 dni temu

Bo to lepiej brzmi i lepiej się sprzedaje. 'Afirmacje mogą wpłynąć na twój sposób myślenia' jest mniej atrakcyjne niż 'afirmacje przeprogramowują mózg na poziomie neurologicznym'. Ktoś kiedyś użył neuroplastyczności jako skrótu myślowego, skrót się rozszedł i teraz żyje własnym życiem.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Ale to też nie jest tak, że neuroplastyczność jest tutaj zupełnie od czapy. Mózg faktycznie zmienia się pod wpływem powtarzanych doświadczeń. Pytanie jest o to czy powtarzanie zdania jest doświadczeniem wystarczającym do wywołania zmian, które mają znaczenie kliniczne. I tu właśnie nie mamy dobrej odpowiedzi.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Kajus.1 plus jeśli jest tak, że sama uwaga i emocja towarzysząca zdaniu mają znaczenie, to czyste mechaniczne powtarzanie może nie spełniać warunków do uruchomienia tego co opisujesz. Neuroplastyczność jest realna, ale nie wiem czy aktywuje ją sam dźwięk słów.


Odpowiedz
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Zywiena78 to chyba sens tej całej rozmowy — nie 'czy afirmacje działają' tylko 'przy jakich warunkach i dla kogo i w jakiej formie'. I na to nie ma jednej odpowiedzi, bo nikt tego tak dokładnie nie sprawdził. Może warto byłoby to kiedyś zebrać w jedno — co wiemy, czego nie wiemy, co wymaga sprawdzenia.


Odpowiedz
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 81

@Ewelinka72 czyli właściwie cała ta rozmowa sprowadza się do tego, że nie możemy powiedzieć 'afirmacje działają' ani 'afirmacje nie działają', bo pytanie jest źle postawione. Mam rację?


Odpowiedz
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 36

@Heksanka60 mniej więcej tak. Pytanie 'czy afirmacje działają na hormony' to trochę jak pytanie 'czy muzyka pomaga na ból' — zależy od muzyki, od bólu, od człowieka i od tego co rozumiesz przez 'pomaga'. Nie da się odpowiedzieć jednym zdaniem.


Odpowiedz
(@leszczynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Kajus.1 ale czy to nie jest problem każdego badania psychologicznego? Zawsze jest jakiś moderator, zawsze jest jakiś kontekst. Nie skreślamy przez to całej psychologii.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Leszczynka skreślamy konkretne twierdzenia, które nie mają pokrycia. Psychologia jako całość to jedno, ale zdanie 'afirmacje przeprogramowują mózg chemicznie' to konkretna teza, która wymaga konkretnego dowodu. I tego dowodu nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś innym. Skoro forma zdania ma znaczenie, samoocena ma znaczenie, uwaga ma znaczenie — to czy w ogóle jest sens mówić o 'afirmacjach' jako jednej metodzie? Może to jest kilka różnych rzeczy nazwanych tym samym słowem.


Odpowiedz
Wpisy: 444
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 2 dni temu

To chyba najbardziej uczciwy wniosek z tej całej dyskusji. 'Afirmacja' jako etykieta jest za szeroka, żeby powiedzieć cokolwiek sensownego o jej działaniu biologicznym. Ciekawe, czy ktoś w ogóle próbował to rozdzielić w badaniach — afirmacje intencjonalne versus mechaniczne powtarzanie versus zdania procesowe.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

nie spotkałam się z takim podziałem w badaniach, które znam. Zazwyczaj jest po prostu 'warunek afirmacji' kontra 'brak afirmacji', bez rozróżnienia na jakość czy formę. To jest duże uproszczenie metodologiczne.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Zywiena78 to trochę tak, jakby badać 'czy ćwiczenia pomagają na depresję' i nie rozróżniać między jogą, bieganiem a podnoszeniem ciężarów. Wynik może wyjść różny zależnie od tego, co wrzucisz do worka.


Odpowiedz
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 81

@Stachu07 ale przynajmniej przy ćwiczeniach mamy mechanizmy biologiczne, które rozumiemy — endorfiny, kortyzol, noradrenalina. Przy afirmacjach nie mamy nawet tego punktu wyjścia. Czy ktoś wie, jakim kanałem biologicznym afirmacja miałaby w ogóle docierać do układu hormonalnego?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Heksanka60 oś HPA, czyli podwzgórze-przysadka-nadnercza. Jeśli afirmacja redukuje subiektywnie odczuwany stres, to teoretycznie mogłaby wpłynąć na wydzielanie kortyzolu przez tę właśnie oś. Ale 'teoretycznie' i 'mogłaby' to nie jest mocna podstawa.


Odpowiedz
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Blanka_D czyli de facto afirmacja musiałaby najpierw zmienić ocenę poznawczą sytuacji, ta ocena musiałaby obniżyć subiektywny stres, stres musiałby spaść wystarczająco żeby oś HPA zareagowała — i dopiero wtedy byśmy zobaczyli zmianę hormonu. To jest długi łańcuch, w którym każde ogniwo może nie zadziałać.


Odpowiedz
(@kajus-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 36

@Ewelinka72 dokładnie i przy każdym ogniwie mamy 'ale' — ale czy zmienia ocenę, ale czy wystarczająco, ale czy trwale. To nie jest argument przeciw, ale argument za tym żeby nie obiecywać efektów hormonalnych wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 421
(@grazynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam może głupie pytanie, ale nie rozumiem jednego — jeśli stres faktycznie spada po afirmacjach choćby subiektywnie, to kortyzol też powinien spaść? Czy to nie jest właśnie ta zmiana hormonalna, o którą pytała Selenka na początku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Grazynka to nie jest głupie pytanie. Problem polega na tym, że kortyzol reaguje na realnie odczuwany stres, ale żeby go zmierzyć i powiedzieć 'afirmacja to zrobiła', musisz wykluczyć wszystko inne co się działo — czy nie odpoczęłaś bardziej, czy nie zjadłaś lepiej, czy po prostu minął trudny tydzień. To jest problem izolacji zmiennej.


Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Grazynka i do tego kortyzol jest bardzo zmienny w ciągu dnia — rano jest najwyższy, wieczorem niski. Jedno złe badanie krwi zrobione o złej porze może dać wynik, który wygląda jak efekt afirmacji, a to po prostu rytm dobowy. Dlatego takie badania są bardzo trudne metodologicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 444
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 2 dni temu

Właśnie przez te ogniwa i zmienne widzę, że moje pytanie z początku wątku było może trochę naiwnie postawione. Myślałam o afirmacjach i hormonach jak o związku bezpośrednim. A tu wychodzi, że jeśli w ogóle jakiś związek jest, to pośredni i uzależniony od mnóstwa warunków. Trochę inaczej na to teraz patrzę.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@leszczynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale chyba właśnie o to chodzi w takich rozmowach — żeby wyjść z innym pytaniem niż się weszło. To że nie ma prostej odpowiedzi 'tak wpływają na hormony' nie znaczy że temat jest bez sensu. Znaczy że jest bardziej złożony niż mówią influencerzy od afirmacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 81

@Leszczynka ładnie powiedziane. Chociaż mam wrażenie, że influencerzy od afirmacji tej rozmowy i tak nie przeczytają. 🙂


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: