No dobrze ale to troche inna sytuacja niz gdybys mu powiedziala 'karty mowia, ze wygrasz, idz smialo'. Bo wtedy mogloby to go zmotywowac albo odwrotnie, uspić czujnosc. Mnie wlasnie to niepokoi w wrozeniu dla politykow bardziej niz dla zwyklych ludzi. Skala potencjalnych konsekwencji jest inna.
Wracając trochę do pytania Halineczki z początku wątku, bo mi się wydaje, że nie padła na nie prosta odpowiedź: czy karty mogą pokazać szanse wyborcze? Moje zdanie jest takie, że mogą pokazać energię wokół kandydata i wokół sytuacji. Czy to przekłada się na procenty w sondażach, to juz zupełnie osobna kwestia.
Właśnie, ta karta na własne nastawienie to coś, o czym zapomniałam wspomnieć wczesniej. Ja zaczełam to robić po tym jak zorientowałam się, że interpretowałam pod wynik sondaży. Ale mam pytanie do Simmy: co robisz, kiedy ta 'karta nastawienia' wychodzi mocno zabarwiona? Czy wtedy odkładasz rozkład?
Ciekawi mnie ta karta nastawienia, bo sam jeszcze tego nie próbowałem. Czy to jest dodatkowa karta losowana przed rozkładem właściwym, czy w ramach rozkładu, jako osobna pozycja?
Przepraszam, że wchodzę z innej strony, ale czy ktoś w ogóle próbował postawić rozklad dla wyborów po fakcie żeby sprawdzic, czy karty 'by się zgadzały'? Nie jako wróżbę, tylko jako ćwiczenie interpretacyjne? Ciekawi mnie czy taki retrospektywny rozklad coś daje.
A w ogóle to mam pytanie praktyczne bo ta rozmowa robi się bardzo teoretyczna: czy ktoś tu mial przypadek, ze rozkład FAKTYCZNIE trafił wynik wyborów? Nie 'energia się zgadzała', nie 'mogło oznaczać', tylko konkretnie: postawiłam rozklad, powiedziałam X wygra, i X wygrał?
Baltazar, mój rozkład trafił tyle, że kandydat NIE wygrał, co karty sugerowały przez Koło Fortuny w pozycji odwróconej. Ale czy to trafienie, czy przypadek, tego nie wiem. Jeden przypadek to za mało, żeby cokolwiek twierdzić.
No właśnie, na to czekałam. Jeden trafiony rozkład, jeden rok dziewiątki, kilka zbieżnych czynników i już mamy 'potwierdzenie'. A ile razy rozkład nie trafił? Tego nikt nie liczy. Baltazar dobrze zapytał, bo to jest sedno całej tej dyskusji o wróżeniu w polityce.
